Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone?

03.08.10, 21:06
A może redaktor poprosi o opinię prawnika, który przypomni
obowiązujące terminy podejmowania decyzji w tej sprawie przez Radę
Ministrów?
    • Gość: niki Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.szpital2.rzeszow.pl 03.08.10, 21:07
      Mieszkańcy Matysówki, przyłączenie do Rzeszowa oznacza utratą
      najlepszych terenów inwestycyjnych na konto deweloperów, krórzy
      postawią przed waszymi posesjami urocze blokowiska. Nie liczcie na
      nic więcej ze strony urzędników. Przykładem jest Słocina, na której
      planuje się budowę wielkiego osiedla mieszkaniowego.
    • Gość: maty Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.ostnet.pl 03.08.10, 22:46
      Dla Matysówki Rzeszów to szansa, Tyczyn nigdy, powtarzam nigdy tutaj
      nie będzie inwestował bo nie jest zainteresowany, przykład - brak
      wodociągu, wyłączanie światła w nocy, odsnieżanie w zimie pozostawia
      wiele do życzenia, kanalizacja deszczowa itd. A deweloperzy? no cóż
      taki jest rozwój cywilizacji, kiedyś za Wisłokiem nie było Nowego
      Miasta, Osiedla Paderewskiego itd. a teraz jest. Wielkich inwestycji
      deweloperskich w Matysówce nie obawiałbym się, a jeżeli coś
      powstanie to tak już jest - na całym świecie. I przed tym się nie
      brońmy. Możnaby powiedzieć nie budumy wodociągu, kanalizacji, lini
      energetycznych - bo przyjdą deweloperzy - bzdura. Matysówka do
      Rzeszowa!
      • Gość: tyczyniak Re: Poszerzenie granic. Nie kłamcie IP: *.ostdsl.pl 04.08.10, 10:03
        Nic tak nie boli jak kłamstwo tych którzy nic nie zrobili dla
        przyłączanych wiosek, a usta mają pełne kłamstwa szczególnie jeśli
        chodzi o dokonania macierzystych gmin. W prawdzie dowiedziono już
        dawno, że obszarami zaniedbanymi i traktowanymi po macoszemu były
        obszary peryferyjne dla centrum miasta Rzeszowa. Odwrotnie obszary
        położone w gminach sąsiednich a graniczące z miastem były i są
        obszarami priorytetowymi w tychże gminach, znacznie lepiej
        wyposażonymi w infrastrukturę. Stąd też wzięła się pokusa by je
        przyłączyć do Rzeszowa, bo to nic nie kosztuje i miasto pod każdym
        względem wzbogaca. Ta zabawa nadal trwa na całego. Matysówka ma
        wszystko z wyjątkiem wodociągu, na który gmina ma już opracowaną
        dokumentację i pozwolenie na budowę, zabezpieczone środki finansowe.
        Opóźnienie wynikało jedynie z braku zasobów wody w Matysówce (z
        pustego i Salomon nie naleje), braku zgody miasta Rzeszowa na
        podanie wody za odpłatnością z rzeszowskiego wodociągu (Rzeszów
        wykorzystuje aktualnie 50% możliwości swojego ujęcia i sprzedaż wody
        do sąsiednich gmin to świetny biznes dla miasta, gdyż obniża koszty
        wody w rzeszowie, no ale po co skoro mieszkańcy i tak płacą).
        Dodatkowe trudności wynikały ze zmiany przepisów budowlanych i 5-
        letniego okresu dla opracowania dokumentacji i uzyskania pozwolenia
        oraz oczekiwania na środki unujne. Skoro wszystko było już
        załatwione, Rzeszów wystąpił o przyłączenie Matysówki do Rzeszowa,
        licząc oczywiście, że tyczyn nie wycofa się z inwestycji, a
        jednocześnie krytykując ich brak. Potworne zakłamanie, od władz
        rzeszowa można przecież było oczekiwać, że w nowej sytuacji
        realizacja inwestycji może tylko ulec opóźnieniu, co też się stało.
        Trudno bowiem oczekiwać od Tyczyna, że się w tej sytuacji nawet
        zadłuży, by zadowolić prezydenta miasta rzeszowa. A co do
        pzyłączanych terenów, to miasto ciagle posługuje się mglistymi
        ogólnikami, można równie dobrze powiedzieć, by nadal snuć
        fantastyczne pomsły, że nie tyko bloki (kto zna konfigurację
        Matysówki może się uśmiać0 ale nawet lądowisko dla promów
        kosmicznych.
    • Gość: tito Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.ostnet.pl 03.08.10, 22:51
      Nie przesadzajmy, są zasady współżycia społecznego. Prawo ma służyć
      ludziom i obywatelom i jeżeli jest możliwośc coś naprawić to nalezy
      to naprawić a nie czekać kolejny rok, czy kolejne lata. W przypadku
      przyłączenia Matysówki jest wola ludu, bez szkody dla pozostałych ...
      • Gość: www.tyczyn.fora.pl Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.ostnet.pl 03.08.10, 23:28
        skoro Wasza radna głosowała przeciwko przyłaczeniu do Rzeszowa na sesji rady
        Tyczyna to do kogo macie pretensje? wynik na nie to było 5:3, gdyby zaglosowala
        na tak, było by 4:4... taka prawda
        www.tyczyn.fora.pl/tyczyn,15/cala-gmina-tyczyn-do-rzeszowa,9.html
    • Gość: gosc Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.10, 23:56
      regionalista napisał:

      > A może redaktor poprosi o opinię prawnika, który przypomni
      > obowiązujące terminy podejmowania decyzji w tej sprawie przez Radę
      > Ministrów?

      No właśnie: niech Pan Prawnik powie: wolno czy nie wolno? Idę o zakład, że w
      Rzeszowie takiego nie znajdziesz. Ani na podkarpaciu, ani nawet... w MSWiA.
      A to co jest (z
      grudnia 2008)? (kliknij)



      Rzecz w tym, żeby nikt nigdzie nie zaskarżył, to będzie git (im zmiana
      rozporządzenia szybsza, tym mniej poważnych powodów do zaskarżania zmiany
      gdziekolwiek). Jak kto zaskarży, to zaraz się bałagan w biurkach i głowach
      urzędników zrobi i trza będzie ducha Salomona wywoływać, żeby wytłumaczył i
      rozsądził. Więc lepiej niech się w tym Tyczynie szybko zbiorą, żeby nie
      kompromitować "elyty" - przecież przeciągi w biurach i gabinetach bywają bardzo
      szkodliwe dla kariery.
    • Gość: rzeszowiak Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.171.41.13.static.crowley.pl 04.08.10, 07:59
      Jak rada gminy przegłosuje że sierpień to lipiec, to później
      oczywiście może wszystko inne. Rozporządzenie w sprawie zmiany
      granic od 2011 roku mogło być wydane do końca lipca. Taka jest ustawa
      • regionalista Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? 05.08.10, 10:39
        Gość portalu: rzeszowiak napisał(a):

        > Rozporządzenie w sprawie zmiany
        > granic od 2011 roku mogło być wydane do końca lipca. Taka jest
        ustawa
        Czyli zgodnie z prawem, w tym roku poszerzenia nie będzie.I po
        sprawie!
        • Gość: gosc Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.10, 23:32
          regionalista napisał:

          > Rozporządzenie w sprawie zmiany
          > granic od 2011 roku mogło być wydane do końca lipca. Taka jest
          > ustawa
          > Czyli zgodnie z prawem, w tym roku poszerzenia nie będzie.I po
          > sprawie!

          Wirtualna prawda! Patrz niżej!


          Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2008 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustalenia granic niektórych gmin i miast oraz nadania miejscowościom statusu miasta:

          isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20082321563

          Dz.U. 2008 nr 232 poz. 1563
          • regionalista Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? 06.08.10, 18:29
            Gość portalu: gosc napisał(a):


            > Wirtualna prawda! Patrz niżej!
            >
            >
            > Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2008 r.
            zmieniające rozporządze
            > nie w sprawie ustalenia granic niektórych gmin i miast oraz
            nadania miejscowośc
            > iom statusu miasta:
            >

            > Dz.U. 2008 nr 232 poz. 1563

            Ten zapis brzmi:
            § 1. W rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia
            28 lipca 2008 r. w sprawie ustalenia granic niektórych
            gmin i miast oraz nadania miejscowościom statusu
            miasta (Dz. U. Nr 137, poz. 860) w § 1 po pkt 6 dodaje
            się pkt 6a w brzmieniu:
            „6a) w województwie pomorskim, miasta na prawach
            powiatu Gdańsk i miasta na prawach powiatu
            Sopot przez włączenie do dotychczasowego
            obszaru miasta na prawach powiatu
            Gdańsk części obszaru obrębu ewidencyjnego
            0001, to jest działek o numerach: 2/8, 2/10
            i 6/2 o łącznej powierzchni 4,55 ha z miasta na
            prawach powiatu Sopot".

            Czym innym jest włączenie całej miejscowości, a czym innym 3 działek
            o powierzchni 4,55 ha.
            • Gość: gosc Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.10, 19:23
              regionalista napisał:
              > > Dz.U. 2008 nr 232 poz. 1563
              >
              > Ten zapis brzmi:
              > § 1. W rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia
              > 28 lipca 2008 r. w sprawie ustalenia granic niektórych
              > gmin i miast oraz nadania miejscowościom statusu
              > miasta (Dz. U. Nr 137, poz. 860) w § 1 po pkt 6 dodaje
              > się pkt 6a w brzmieniu:
              > „6a) w województwie pomorskim, miasta na prawach
              > powiatu Gdańsk i miasta na prawach powiatu
              > Sopot przez włączenie do dotychczasowego
              > obszaru miasta na prawach powiatu
              > Gdańsk części obszaru obrębu ewidencyjnego
              > 0001, to jest działek o numerach: 2/8, 2/10
              > i 6/2 o łącznej powierzchni 4,55 ha z miasta na
              > prawach powiatu Sopot".
              >
              > Czym innym jest włączenie całej miejscowości, a czym innym 3
              > działek o powierzchni 4,55 ha.

              Doprawdy? A na czym ta "inność" (od strony prawnej a nie
              filozoficzno-dedukcyjnej) polega? Tu gmina oddaje teren i tu. Tu są konsultacje
              i opinia rad gmin ew. powiatów i tu. Tu opiniuje wniosek wojewoda i tu. Tu i tu
              obowiązują te same terminy. Akurat zmiana o której piszemy została odrzucona w
              lipcu 2008, ale po protestach zaakceptował ją rząd na posiedzeniu w grudniu. Z
              punktu prawnego sytuacja jest analogiczna, wszakże pod domniemanym warunkiem
              ogólnej zgody na zmianę zainteresowanych samorządów, bo inaczej tak późna zmiana
              mogłaby zostać zaskarżona. Zmiana w pierwszych tygodniach sierpnia ma natomiast
              słabe podstawy zaskarżenia. A może dysponujesz jakąś wykładnią TK lub NSA w tej
              sprawie? I nie powołuj się więcej na ustawę, bo to nie ustawa precyzuje terminy
              zmian granic gmin, ona precyzuje tylko zakres kompetencji rządu i MSWiA w tej
              sprawie.
              • regionalista Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? 07.08.10, 12:00

                Do "gościa"
                Piszesz: I nie powołuj się więcej na ustawę, bo to nie ustawa
                precyzuje terminy
                > zmian granic gmin, ona precyzuje tylko zakres kompetencji rządu i
                MSWiA w tej
                > sprawie.
                W mojej wypowiedzi pojawił sie cytat z wypowiedzi "rzeszowiaka"
                Gość portalu: rzeszowiak napisał(a):

                > Rozporządzenie w sprawie zmiany
                > granic od 2011 roku mogło być wydane do końca lipca. Taka jest
                ustawa
                Nie znajdziesz w mojej narracji powołania na ustawę, bo znam prawo.
                Formalnie przyznaję Ci rację, ale jednak dostrzegam różnicę
                merytotyczną między przyłączeniem kilku działek, a włączeniem do
                Gminy Miasto Rzeszów całego sołectwa.
                • Gość: gość Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.10, 00:00
                  regionalista napisał:

                  > Do "gościa"

                  > Nie znajdziesz w mojej narracji powołania na ustawę, bo znam prawo.
                  > Formalnie przyznaję Ci rację, ale jednak dostrzegam różnicę
                  > merytoryczną między przyłączeniem kilku działek, a włączeniem do
                  > Gminy Miasto Rzeszów całego sołectwa.

                  W sensie prawnym różnicy pomiędzy przykładem Sopotu a Rzeszowa nie ma żadnej
                  (sprawę jeszcze bardziej komplikują notoryczne, coroczne poprawki i zmiany do
                  każdorocznych rozporządzeń o zmianie granic gmin, w tym słynne wstrzymywanie o
                  rok rozszerzania Rzeszowa o Zwięczycę za rządów PiS-u: dwukrotnie, tj. w grudniu
                  roku 2005 i w grudniu 2006).

                  W sensie stosowania prawa rzecz będzie tym bardziej dyskusyjna, im więcej czasu
                  dzielić będzie już wydane rozporządzenie od rozporządzenia je zmieniającego.
                  Rozstrzygającym jest tu jednak organ powołany do oceny zgodności z prawem
                  wydawanych aktów prawnych, w tym tego typu rozporządzeń czyli TK. Skarżący
                  musiałby udowodnić albo złamanie obowiązującego prawa poprzez wydanie takiej
                  zmiany do rozporządzenia, albo wykazać, że w wyniku skrócenia terminu pomiędzy
                  wejściem w życie zmiany do rozporządzenia a jej wykonaniem uniemożliwiono lub
                  utrudniono mu wykonywanie ustawowych zadań lub, że poniósł jakiegokolwiek
                  rodzaju stratę. Wykazanie tego jest mało realne jeśli rozporządzenie i zmianę
                  dzielą 2, góra 3 tygodnie.

                  Praktycznie zaś, jeśli byłaby zgoda i Rady Gminy w Tyczynie i Rady Powiatu
                  Rzeszowskiego, wówczas jakiekolwiek zaskarżenie zmiany nie maiłoby sensu, stąd
                  pewnie oczekiwanie rządu na taką zgodę.
    • Gość: Pan Tofel Nam Matysówka potrzebna nie jest! IP: *.multimo.pl 04.08.10, 09:09
      Niech się miasto zajmie robieniem infrastruktury na terenach już przyłączonych
      bo licho z tym. Sponsorowanie kolejnej wiosce kanalizacji i chodników nie leży
      w interesie miasta! Jeśli rozwój to tylko na północ w stronę lotniska, a nie
      na południe w kierunku widokowych pagórów.
    • Gość: ja Polska się skończy IP: *.zelmer.pl 04.08.10, 10:05
      To wy politycy podzieliście ten kraj na A i B, na wschód i zachód,
      na PO i PIS, na TVN i nie-TVN, IV RP i III RP. Skutek będzie dużo
      groźniejszy niż się wam wydaje. Dojdzie do rozłamu i nie będzie już
      Polski w obecnym kształcie. Ten proces już się rozpoczął wiele lat
      temu i po Smoleńsku i ostatnich wyborach diametralnie pogłębił.
      Szacuje że apogeum osiągnie maksymalnie do 5 lat. Dobrze jeżeli się
      to odbędzie bezkrwawo ale bezmyślne i agresywne działania rządu
      spowodują, że dojdzie do prawdziwej rebelii na naszych ulicach. Już
      teraz dość mocne są głosy rządające uniezależnienia się od państwa
      warszawsko-polskiego Śląska, Podkarpacia czy Kaszub. Tylko czekać na
      jedną iskrę zapalną i wydarzenia potoczą się lawinowo.

      Jak zwykle nikt nie potraktuje takich słów jak moje poważnie ale
      wkrótce sami się przekonacie.
      • Gość: fretka Re: Polska się skończy IP: *.city.net.pl 04.08.10, 10:38
        Główka nie boli ostatnio?
      • Gość: Pan Tofel Re: Polska się skończy IP: *.multimo.pl 04.08.10, 15:22
        Prorok czy idiota?
        Co i gdzie ty chłopie czytasz żeś taki 'mądry'? Kto ci tak dyńkę zlasował?
      • Gość: fdsahzs Re: Polska się skończy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.10, 09:24
        Oj główka boli i to bardzo - jedź do warszawy "bronić krzyża" czytaj walić krzyżem.
    • Gość: Dyndol Matoł Szczepański ma w d...Matysowiaków IP: 62.133.128.* 04.08.10, 12:22
      on mysli tylko ile plagiatów jeszcze odpisać i jak zaoszczędzić na fryzjerze
      • Gość: stan Re: Matoł Szczepański ma w d...Matysowiaków IP: *.ostdsl.pl 04.08.10, 13:14
        Zgadza się, och boli główka i to bardzo.
    • Gość: a Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: 79.139.106.* 07.08.10, 21:14
      Dajcie spokój z tym poszerzaniem. Już teraz Rzeszów ma najwieksze
      pogłowie świń na głowe mieszkanca, że o traktorach nie wspomnę. Po
      co kolejne wioski. Typowe działania pozorowanie dla prostego ludu.
      Jak nie gondolki to Matysówka.
      • Gość: igloopol Re: Poszerzenie granic. Nie wszystko stracone? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.10, 21:19
        Czy wy naprawde myślicie że to takie ważne czy się mieszka w Rzeszowie
        czy 200 metrów dalej?
Pełna wersja