bajt52
08.08.10, 09:04
Za moich zamierzchłych czasów młodości określenie:pierogi z bobem traktowane
było jak coś w rodzaju: boczek z miodem...(nie pochodzę z Podkarpacia goral
jestem krakowski,zawsze mnie dziwiło czemu nie może być takiego połączenia-bób
bardzo lubię,pierogi też w każdej postaci no no to czemu nie można by tego
połączyć!?
A tu na stare lata taka ciekawostka...
Prosze podać adres pod który można zajechać z beczką 200 litrową po te
pierogi...:)(nie na handel-sam zjem...)