ares19
11.08.10, 22:50
Policjant uwięziony po dąsach przewodniczącego episkopatu polski.
To gorsze, niż gdyby przejechał go samochód. Sierżant Paweł S. Harcerz.
Kolekcjoner. Idealista. Były policjant. Obecnie aresztant. W sierpniu zeszłego
roku Paweł S. policjant drogówki w Ustrzykach Dolnych, zatrzymał samochód.
Kierował nim watykański ksiądz Stival Cianciarello. Jadąc na wycieczkę po
Bieszczadach, nie zapalił świateł i przekroczył prędkość o przeszło 30 km/h.
Sierżant postanowił wlepić mu 200 zł mandatu i pouczył, że na bieszczadzkich
serpentynach trzeba jechać ostrożnie. Do rozmowy włączył się pasażer. Krzyczał
na policjanta i machał rękoma. Wysiadł też z samochodu, zachowywał się
agresywnie. Ty nie wiesz kim ja jestem – powtarzał wielokrotnie. Ponieważ
sierżant nie raz już słyszał takie teksty, nie zareagował, tylko polecił
siwemu krzykaczowi wsiąść do auta. Wypisał mandat, życzył szerokiej drogi i
pożegnał panów uprzejmie. Zapomniał o tym zdarzeniu, jak o tysiącu innych
kontrolach drogowych.
Ludzie z góry
Po miesiącu został wezwany na dywanik do szefa. Ty naprawdę nie wiesz z kim
zadarłeś? Wtedy dowiedział się, że ów agresywny pasażer to arcybiskup Józef
Michalik. Szef Kościoła katolickiego w Polsce, zadzwonił do komendy
wojewódzkiej, skarżąc się na sierżanta.
Ponoszony miłością bliźniego, poprosił o ukaranie „nadgorliwego” policjanta.
Prośba najważniejszej osoby w kraju to więcej niż rozkaz. Sprawą zajął się
ówczesny zastępca komendanta wojewódzkiego w Rzeszowie Jan Zając. Zapytał
sierżanta S. jakiego jest wyznania, dlaczego uderza w Kościół katolicki i
czemu zwracał się niegrzecznie do biskupa, nazywając go „proszę pana”, a nie
„wasza eminencjo”( w rzeczywistości abepe Michalik jest ekscelencją zaledwie.
Przy tym skoro do Boga mówi się Panie, to wypada podobnie do jego urzędników).
Wicekomendant zażądał też anulowania mandatu. W trzy tygodnie potem Paweł S.
został przeniesiony z wydziału ruchu drogowego do plutonu patrolowego, czyli
na posadę krawężnika. – Komendant powiedział mi, że musiał go przenieść, żeby
„uciszyć tych ch...ów z góry”- mówi mi ojciec sierżanta S.
Więcej znajdziecie tu
www.naszepoloniny.pl/articles.php?id=705
Acha - żeby było jasno - to wymieniony wyżej pan komendant Zając już w policji
nie pracuje :)))) Czyżby chu...je mu pomogli :)) ???