Gość: zyzol
IP: 84.38.160.*
12.08.10, 12:18
zakonnicy z "jasnej góry ciemnoty" twierdzą że to obce samoloty powodują -
Tajemnicze samoloty odpowiadają za powodzie w Polsce? Rzecznika Jasnej Góry
zaniepokoiły smugi na niebie. – To nie jest normalny efekt pracy silnika. Co
takiego jest rozpowszechniane przez te samoloty? – pyta o. Stanisław Tomoń i
apeluje: Patrzymy w niebo, to zobaczymy "coś tak niewiarygodnie oczywistego
jak sztuczne wywoływanie zmian pogodowych".
- Z wielu rejonów Polski, a zwłaszcza z miejsc na terenach dotkniętych w
ostatnim okresie ulewnymi deszczami i burzami, otrzymujemy od licznych osób
niepokojące sygnały. Wszystkie one mówią o pojawianiu się co pewien czas
samolotów pozostawiających za sobą dziwne smugi na niebie – zaczyna swój
artykuł "Igranie z chmurami na polskim niebie?" na jasnagora.com o. Tomoń.
Zapewnia dalej, że samoloty były widziane dokładnie w tych miejscach, w
których – już po ich przelocie – "powstawały niespodziewanie potężne chmury
deszczowe i niebawem występowały nadzwyczaj obfite opady". Na tym podejrzanych
zjawisk nie koniec: zdaniem obserwatorów, jak pisze zakonnik, smugi zostawiane
przez samoloty były wyraźnie nietypowe. Nie wyglądały jak zwyczajne, szybko
znikające tzw. smugi kondensacyjne, które zostawia za sobą każda maszyna, ale
tworzyły na niebie pasma chmur. Pasma te "utrzymywały się, stopniowo
rozrastały i w widoczny sposób coraz bardziej rozpraszając się, wkrótce
pokrywały sobą coraz większe połacie nieba”, do tego "na zdjęciach
wykonywanych w maksymalnych zbliżeniach przez teleobiektywy" widać, że to ślad
"czegoś, co przez te samoloty jest w powietrzu... rozpowszechniane".
Kto, co i po co miałby "rozpowszechniać" nad Polską? Tego o. Tomoń nie
przesądza. Sam, jak pisze, chciałby znać odpowiedzi na kilka pytań. - Czego
cząstki wdychamy później wraz z powietrzem? Co jeszcze - wraz z deszczem -
spada z nieba na nasze głowy i na ziemię? (...) Warto poważniej zastanowić się
na tym wszystkim. Bo gdyby jeszcze okazać się miało, że wszystko to pozostaje
w niezaprzeczalnym odniesieniu i do powstawania wszystkich ulewnych deszczów,
i różnych niespotykanych przez nas dotąd zmian stanu warunków atmosferycznych
czyli zmian pogodowych, to uzasadnione byłoby także postawienie wielu innych
pytań – pisze rzecznik.
"Zabobon i ciemnota"
Zapytaliśmy meteorologa o tajemnicze smugi i ich efekty. - Zabobon i ciemnota
– nie kryje irytacji synoptyk TVN24 Wojciech Raczyński. – Samoloty odrzutowe
latają na wysokości 9-10 kilometrów. Na tej wysokości chmury składają się z
kryształków lodu, a z nich deszcz nie spadnie. Smugi kondensacyjne powstające
za samolotami są zupełnie niegroźne – mówi.
Nad Warszawą oberwanie chmury. Alarm w Krakowie
Wielka burza nad Warszawą. W jednej chwili zrobiło się czarno i zaczął...
czytaj więcej »
A co z samolotami, których używa się – jak na przykład Rosjanie przed
obchodami Dnia Zwycięstwa – do zapewnienia dobrej pogody? Te maszyny przed
uroczystościami rozpylają jodek srebra, który powoduje szybkie opady i
likwiduje deszczowe chmury, dzięki w czasie obchodów niebo jest czyste i nie
grozi ulewa. Czy takie samoloty ewentualnie mogłyby być przyczyną owych
tajemniczych smug, o których pisze o. Tomoń?
Otóż też nie. – Po pierwsze, samoloty wywołujące opady latają na dużo niższych
wysokościach. Po drugie, smugi widać tylko wysoko na bezchmurnym niebie. A
jeśli niebo jest bezchmurne, to z czego ma spaść deszcz? – pyta Raczyński.
Chemtrails i stonki
Skąd więc pomysł, że samoloty miałyby nas truć lub wywoływać deszcze i powódź?
O. Tomoń daje w swoim artykule wskazówkę, pisząc: - Dla naocznych świadków
fakty pozostają jednak... faktami! I co można wówczas odpowiedzieć tym
wszystkim, którzy z przekonaniem twierdzą, że jednak jest tak, że owe dziwne
smugi na naszym niebie to najoczywistszy dowód na trwający... chemtrails w
Polsce?.
Chemtrails to skrót od chemical trails, czyli chemicznych smug. Spiskowa
teoria chemtrails powstała w USA w 1996 roku, a jej zwolennicy oskarżyli
amerykańskie Siły Powietrzne o "rozpylanie tajemniczych substancji" za pomocą
"generowania nietypowych smug" z samolotów. Teoria ma różne warianty – czasem
rząd rozpyla sole baru i aluminium albo włókna polimerowe, innym razem ślady
na niebie mają być częścią tajnego programu produkcji superbroni
elektromagnetycznej. Efektem tej operacji ma być testowanie tejże broni i/lub
kontrola nad ludnością.
W Polsce dotychczas najbardziej znanym środkiem masowego rażenia spuszczanym z
powietrza na niewinną i nie podejrzewającą niczego (do czasu) ludność była
stonka ziemniaczana, którą w latach 50-tych amerykańscy imperialiści mieli
sabotować plony demoludów.
kaw//kdj