Kaczor - ty łgarzu

IP: 84.38.160.* 31.08.10, 19:00
i znów ten prostak łże jak pies - tak samo jak w kampanii wyborczej.
jego brat w 1980 roku był nikim - a teraz kłamca jeden pieprzy głupoty o
kaczce nr 2 :)))
    • Gość: Jarek K. Kaczorowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.10, 18:21
      Dziękuję Podkarpaciu za poparcie ! Jeszcze tylko z 1000 lat i
      będziemy rządzić i zbudujemy IV RP. A Wolaki pójdą siedzieć.
      • Gość: megazyzol Re: Kaczorowski IP: 80.50.128.* 01.09.10, 18:52
        Szydło wylazło z wora w wyborach 2005, widać trzeba było tych kilku lat
        szarpania się za łby żeby ludzie przejrzeli ten tani acz wyjątkowo bezczelny
        chwyt katolewaków spod znaku jednojajowych idiotów.
        • Gość: zyzol Re: Kaczorowski IP: 84.38.160.* 02.09.10, 16:40
          Dzisiaj dla nas wszystkich Porozumienia Sierpniowe to część historii,
          współczesnej, ale w ramach życia jednego człowieka już odległej. Ale w sierpniu
          roku 1980 wywalczenie prawa do tworzenia związków zawodowych wydawało się rzeczą
          całkowicie nieosiągalną. Dlaczego? Bo było to całkowicie sprzeczne z logiką
          systemu. Po jednej stronie mieliśmy wiarę naszych robotników, wiarę naszych
          pracowników. Po drugiej stronie musieliśmy mieć ludzi, którzy potrafią w takiej
          sytuacji przełamać swój własny sposób myślenia. Do tego potrzebna jest wielka,
          intelektualna klasa. W ostatnich dniach sierpnia 1980 r. wykazał ją Bronisław
          Geremek, On jest jednym z dwóch, trzech najważniejszych autorów tamtego sukcesu.

          Ruch "Solidarność" rozwijał się w błyskawicznym tempie, wkrótce objął wiele
          milionów osób. Był zjawiskiem nowym nie tylko w historii Polski, był zjawiskiem
          niepowtarzalnym w historii Europy i świata. Taki ruch wymaga intelektualnego
          opanowania, wymaga, żeby choćby nieliczni zrozumieli, co w naszym kraju się
          dzieje. Bez wątpienia Bronisław Geremek należał właśnie do tych niezwykle
          nielicznych. To dzięki Niemu ruch przetrwał prawie półtora roku. Wbrew logice
          systemu, w ramach której działał, ale także którą złamał raz na zawsze. To m.in.
          dzięki Niemu dzieje legalnej "Solidarności" nie zakończyły się w marcu 1981. W
          tym niezwykle tragicznym marcu, w tych dniach, w których pisaliśmy już ulotki
          wzywające do zbrojnej walki z obcą agresją. Nie doszło do tego, doszło natomiast
          do stanu wojennego, ponieważ, jak sądzę, dojść musiało.

          W nowej sytuacji Bronisław Geremek stał się jedną z intelektualnych podpór
          opozycji. Internowany przez prawie rok, na wiosnę 1983 r. aresztowany, nie
          poddał się, był doradcą władz podziemnych "Solidarności". W drugiej połowie lat
          80. odgrywał już w tych władzach rolę centralną. Kiedy w drugiej połowie lat 80.
          powstał sekretariat Krajowej Komisji Wykonawczej, Bronisław Geremek w praktyce
          stanął na jego czele, choć formalnie nie był jego członkiem.

          O Jego roli w tym ogniwie naszej drogi do wolności, jakim był Okrągły Stół, dziś
          już była mowa.

          Później przyszła rola jako ministra spraw zagranicznych, o czym moi poprzednicy
          także dużo mówili. Można zadać pytanie, skąd tego rodzaju rola Bronisława
          Geremka? W mojej ocenie to sprawa inteligencji, charakteru i wielkiej
          umiejętności budzenia respektu u tych, którzy należą do najbardziej wpływowych
          na tym świecie, wybitnych intelektualistów, polityków, ale także zwyczajnych
          przestępców, czego byłem świadkiem w roku 1983.

          To, jak sądzę, spowodowało, że Bronisław Geremek, przy wszystkich przeszkodach,
          o których mówił Tadeusz Mazowiecki, był człowiekiem, który odegrał taką rolę w
          naszym kraju.

          I chciałbym powiedzieć na koniec jeszcze jedno. Mało to znany fakt, ale w roku
          1991 była przy powołaniu rządu pana premiera Olszewskiego propozycja, aby
          Bronisław Geremek został ministrem spraw zagranicznych. Wtedy to okazało się
          niemożliwe.

          Sześć lat później nie było już żadnych oporów, wszystkie ugrupowania chciały Go
          widzieć ministrem. Polska zmienia się jednak na lepsze, dziękuję.

          PREZYDENT LECH KACZYŃSKI

          Więcej...
          wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8328774,Jaroslaw_Kaczynski_zaprzecza_slowom_swojego_brata.html#ixzz0yNolLo7a
Pełna wersja