Gość: do "obiektywnego"
IP: *.rzeszow.vectranet.pl
16.09.10, 00:57
Zarzucasz mi brak obiektywizmu a rozdźwięk między tym jaki wymyśliłeś sobie nickname a tym jak stronniczo i wybiórczo odniosłeś się do moich zarzutów jest ogromny. Coś jakby nazwać dr Mengele wielkim autorytetem medycznym. Ale po kolei. Usprawiedliwiasz pobicie piłkarzy postępkiem Kloca ( nota bene przy całej sympatii dla niego uważam że postąpił głupio) celowo przemilczając że wspomniane zdarzenie(pobicie Arka Barana i Rafała Pomianka) miało miejsce bodajże w sezonie 2003/2004.Parę lat później na waszym stadionie oberwał m.in. Słowak Giertl nie bardzo wiedząc za co. Inną rzeczą jest że incydent z proporczykiem to sprawka jednej osoby a ty jeśli kibicujesz Resovii to zapewne pamiętasz wycieranie butów w barwy Stali w które zaangażowana była cała wasza drużyna i która nie mogłaby się odbyć bez cichej czy też jawnej aprobaty jeśli nie władz to z pewnością pracowników klubu. Gdyby w rewanżu ktoś na Stali wpuścił kibiców do budynku klubowego aby wasi piłkarze sami przekonali się jaką to "określoną reakcję" wywołali, mi byłoby wstyd że mój kluby nie wywiązał się z roli gospodarza nie zapewniając gościom bezpieczeństwa a także łamiąc niepisaną zasadę o nietykalności piłkarzy. Ty natomiast i kierownictwo twojego klubu szukacie usprawiedliwień dla zbydlęcenia(przykro mi tylko to określenie tu pasuje) którego usprawiedliwiać nie można! Kolejna sprawa - chcesz abym użył wyobraźni i pewnie znalazł okoliczności łagodzące dla pobicia kobiety. Mimo że uważam się za osobę nie pozbawioną wyobraźni to nijak nie widzę się w roli "damskiego boksera" niezależnie od mojego czy jej stanu upojenia.Mógłbym się też zastanawiać co "profesjonalni sportowcy" robią pijani o 3 rano ale nie to jest istotne. Mnie zastanowiła reakcja władz klubu które zamiast wszystkich przykładnie ukarać a kobietę dla świętego spokoju przeprosić rozmywają winę i odpowiedzialność puszczając niejako oko i wysyłając komunikat o treści " z nami nikt was nie ruszy".
Nie odniosłeś się też do typowo Resoviackiej zabawy czyli plucia na sędziów i piłkarzy idących do szatni. Ty sądzę jesteś za młody ale ja datuję jej powstanie na początek lat 80. Były to czasy kiedy mimo kibicowania Stali zdarzało mi się bywać na waszych meczach. Piszeszo jednostkach a ja na własne oczy widziałem liczne grono plujących "bohaterów" a jedyne okrzyki z trybun jakie słyszałem nie wzywały do opamiętania lecz w barwny sposób komentowały kolor i konsystencję plwocin.
I jeszcze przykład na hipokryzję Ola B. Ostatnie derby na Stali to nie było pierwsze wyjście waszych kibiców i o ile się nie mylę kierownictwa sekcji a może i klubu pod sztandarem aryjskiej hordy. Szmata ta wisiała zapewne niejeden raz na Wyspiańskiego. Udawanie że się o tym nie wiedziało i oburzanie się kiedy okazało się że oburzyć się wypada jest żałosne.
Akcje w stylu walczymy z rasizmem imć Zagłoba skwitowałby słowami iż diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.
Podsumowując ty piszesz o kibicach a ja o polityce twojego klubu począwszy od jego ścisłego kierownictwa a skończywszy na cieciu czy noszowych.
Ciekaw jestem czy poza argumentami ad personam znajdziesz jakiekolwiek inne. Śmiem wątpić.