Dodaj do ulubionych

Czy do Asseco jeżdzi coś?

IP: *.rzeszow.mm.pl 06.10.10, 18:38
Jadę na rozmowę i nie wiem jak sie tam dostać? Moze ktos pomoże?
Obserwuj wątek
            • Gość: Leo Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: *.tktelekom.pl 07.10.10, 15:34
              > Kolejny nieudacznik, który za swoje niepowodzenia życiowe obwinia urzędników.

              kolejny internetowy jasnowidz z Bożej łaski :D

              > Trzeba było się uczyć to byś został urzędnikiem.

              może Cię to zaskoczy, ale nie dla każdego szczytem marzeń jest opieprzać się za pieniądze podatników. Uczyć się? Hehe, chyba raczej zapisać do właściwej partii lub być krewnym odpowiedniej osoby. Uczenie się tutaj nie ma nic do rzeczy.
                • Gość: Leo Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: *.adsl.inetia.pl 07.10.10, 20:57
                  > Może Ciebie to zaskoczy, ale nie każdy urzędnik się opieprza.

                  co nie zmienia faktu, ze większość z nich się opieprza.

                  Nie masz bladego
                  > pojęcia jak wygląda obecnie praca urzędników a ferujesz wyroki.

                  nie masz bladego pojęcia o czym mam pojęcie a o czym nie. I ferujesz wyroki - to zdanie powyżej jest właśnie ferowaniem wyroków. Podobnie jak to poniżej:

                  No cóż
                  > Twój post jest po prostu dowodem na to, że masz sporo kompleksów

                  w dodatku to zdanie jest dowodem na to, że nie wiesz co piszesz.

                  Tak na marginesie: jesteś tą osobą, która żeby dojechać do siedziby Asseco musiała pytać na internecie w jaki autobus wsiąść i gdzie wysiąść? I jesteś urzędnikiem? To by wiele tłumaczyło ;)

                  • Gość: mikołaj Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: 94.75.121.* 07.10.10, 22:58
                    Po pierwsze: nie masz pojęcia co to są fakty.
                    Po drugie: nie feruje wyroków tylko stwierdzam fakty.
                    Po trzecie: jakbyś był tak zaradny jak Ci się zdaje, to byś wiedział, że mam zupełnie inny nick od tej osoby, która założyła ten wątek. Mam nick, który wskazuje, że w ogóle nie jestem z Rzeszowa, ale do wyciągnięcia takiego wniosku trzeba mieć choć trochę sprytu i zaradności.
                    Po czwarte: nie jestem urzędnikiem, niemniej wiem jak wygląda ich praca.
                    Po piąte: Pytanie się w internecie o drogę nie jest niczym złym i tak naprawdę wskazuje, że ten człowiek w pewnym sensie jest zaradny.
                    Po szóste: żegnam ozięble.
                    • Gość: Leo Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: *.tktelekom.pl 08.10.10, 10:54
                      > Po pierwsze: nie masz pojęcia co to są fakty.
                      > Po drugie: nie feruje wyroków tylko stwierdzam fakty.

                      buhaha. ach, szkoda gadac.

                      > Po trzecie: jakbyś był tak zaradny jak Ci się zdaje, to byś wiedział, że mam zu
                      > pełnie inny nick od tej osoby, która założyła ten wątek. Mam nick, który wskazu
                      > je, że w ogóle nie jestem z Rzeszowa, ale do wyciągnięcia takiego wniosku trzeb
                      > a mieć choć trochę sprytu i zaradności.

                      no idiota.
                      Te zaradny inaczej:
                      osoba, ktora zalozyla watek uzywala nickow "hmm", "uhm". Ty, kretynie, nie odrozniajacy nicka od IP podpisywales sie na poczatku "hm", teraz "mikolaj". Faktycznie "hm" jest "zupełnie rózny" od "hmm" i "uhm".
                      Jesli po nicku "hm", "mikolaj" potrafisz stwierdzic skad ktos jest, to faktycznie jestes jasnowidzem :D
                      A jesli myslisz, ze mam ochote badac IP kazdego internetowego glupka, to lekko sie pomyliles. Czemu zreszta mialoby to sluzyc? Osoba z poza Rzeszowa nie moze sie zapytac jak dojechac do Asseco?
                      Teraz mamy FAKTY. I te fakty mowia, ze jestes idiota.

                      > Po piąte: Pytanie się w internecie o drogę nie jest niczym złym i tak naprawdę
                      > wskazuje, że ten człowiek w pewnym sensie jest zaradny.

                      W pewnym sensie ;) Zapewne tak samo jak Ty :)

                      > Po szóste: żegnam ozięble.

                      mam nadzieje, ze na stale.
                        • Gość: Leo Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: *.ip.netia.com.pl 08.10.10, 19:41
                          piszesz o sobie? Brak argumentów? inwektywy? Wszystko się zgadza.
                          Tego, że określenia typu "nieudacznik" są inwektywami pewnie też nie wiesz ;)

                          Ja mam argumenty na to żeś głąb. Z każdym swoim postem mi ich dostarczasz.
                          Po jednym moim poście potrafiłeś stwierdzić, że jestem "nieudacznikiem", wciskałeś mi jakieś życiowe niepowodzenia i że jeszcze nimi kogoś obarczam :DDDD. No, ale taki Sherlock jak ty, który po NICKU potrafi określić skąd ktoś jest zapewne nie takie rzeczy potrafi :DDD
                          Jak dla mnie to są wystarczające argumenty żeby stwierdzić co wyżej.
                          A ty masz jakieś? Raczej stawiałbym na to, że ARGUMENT, to kolejne za trudne słowo dla ciebie.

                          • Gość: hm Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: *.aster.pl 08.10.10, 20:24
                            Pisze o człowieku, któremu się wydaje, że wszystko wie lepiej, czyli o Tobie. Ty masz argumenty? ty masz tylko inwektywy które cechują prostych chamskich ludzi. Tylko prostym chamskim i niewychowanym ludziom się wydaje, że tylko oni pracują a cała reszta się opie....
                            • Gość: Leo Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: *.ip.netia.com.pl 08.10.10, 21:30
                              no i znowu piszesz bzdury, bo:
                              1. nie wydaje mi się, że "wszystko wiem lepiej". Zresztą to zdanie jest bezsensu, ale wątpię żebyś był w stanie to zrozumieć. Mam dosyć krytyczne zdanie o własnej wiedzy. Jak widać, to ty wiesz lepiej ode mnie co sam o sobie myślę ;)
                              2. nie wydaje mi się, że tylko ja pracuję. I nigdy tak nie twierdziłem. Zresztą jeśli cię to interesuje, to ostatnio raczej się opieprzam, ale robię to na własny rachunek.
                              3. nie twierdziłem też nigdy, że "cała reszta" się opier... Twierdziłem coś o urzędnikach.
                              Urzędników jest co prawda już ok. 0.5 mln, ale to jednak nie jest "cała reszta".
                              Przy okazji: może użyjesz swoich wybitnych umiejętności dedukcyjnych i wyjaśnisz jak to jest możliwe, że w latach 90-tych urzędników było ok. 100 tys., teraz jest ich ok. 500 tys., administracja funkcjonuje dalej do bani i nikt się nie opieprza? Pytanie retoryczne, nie kłopocz się, tak naprawdę nie interesuje mnie to masz do powiedzenia w tej kwestii. Na pewno nic mądrego.
                              4. nie jestem bardziej chamski od ciebie. Ty pierwszy obrzuciłeś mnie inwektywami. Sam zrobiłeś (robisz dalej) z siebie głupka, ja tylko to odpowiednio nazwałem. Ja mawiał wieszcz trzeba dać "odpowiednie rzeczy słowo" ;)

                              Czyli znowu napisałeś kilka zdań i są to same bzdury.
                              Jak masz ochotę dalej się ośmieszać, to dawaj. Mnie to bawi. Bardzo chętnie wytknę Ci kolejne brednie.
                              • Gość: hm Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: *.aster.pl 08.10.10, 22:23
                                Nie wydaje Ci się? Niemniej nazwałeś urzędników nierobami (wprawdzie niedosłownie, ale to miałeś na myśli i nawet nie zaprzeczaj, bo się ośmieszysz). To, że masz krytyczne zdanie o swojej wiedzy jest słuszne, ponieważ potwierdzasz jej brak w każdym nowym swoim pozbawionym sensu chamskim poście.
                                Odnośnie lat 90 to urzędnicy w owym okresie wykonywali zdecydowanie mniej pracy niż dzisiaj. Wynikało to z rodzącego się dopiero kapitalizmu, który wymaga mnóstwo przepisów prawnych i głupawych ustaw, które to urzędnicy nie tylko muszą doskonale znać ale jeszcze je stosować i wykonywać. Niestety gąszcz różnych przepisów prawnych jest konieczny, by mogło istnieć nowoczesne, dobrze zorganizowane państwo. Te przepisy musi ktoś jednak wykonywać i tym kimś są właśnie dobrze wykształceni urzędnicy, którzy stanowią i będą stanowić elitę naszego i nie tylko naszego kraju. Nie jest też prawdą, że administracja funkcjonuje źle. Będąc w jakimkolwiek urzędzie zawsze bez problemu załatwiałem swoje sprawy. Urzędnicy zawsze byli kompetentni, uśmiechnięci i bardzo mili. To, że Ty nie potrafisz czegoś załatwić świadczy tylko o Twojej niezaradności (co teraz sam potwierdziłeś pisząc, że się opieprzasz). Reasumując, jesteś, chamski, niezaradny i pełen nienawiści do urzędników tylko dlatego, że Ci się wydaję, że oni nic nie robią. Na to ich nic nie robienie nie masz żadnych dowodów i argumentów.
                                • Gość: Leo Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: *.ip.netia.com.pl 08.10.10, 23:24
                                  > Nie wydaje Ci się? Niemniej nazwałeś urzędników nierobami (wprawdzie niedosłown
                                  > ie, ale to miałeś na myśli i nawet nie zaprzeczaj, bo się ośmieszysz)

                                  nie zaprzeczam. Podtrzymuję. Napisałem to dosłownie, nie przekręcaj. W tej kwestii mam wystarczającą wiedzę.

                                  > Odnośnie lat 90 to urzędnicy [ciach brednie]

                                  no tak :D Pisałem żebyś się nie wysilał. Ile prądu zmarnowałeś ;) Z tym to nawet nie ma siły dyskutować :D Mam zakwasy na brzuchu, nie mogę ryzykować aż takiego śmiechu ;)

                                  > To, że Ty nie potrafisz czegoś załatwić świadczy tylko o Twojej niezaradności

                                  napisz teraz, czego to nie potrafiłem załatwić. Tylko się nie wykręcaj! Od początku posługujesz się wyssanymi z palca insynuacjami. No dajesz - wyjmij szklaną kulę i pisz :D

                                  >(co teraz sam potwierdziłeś pisząc, że się opieprzasz).
                                  Co niby potwierdziłem???? Z edukacja w Polsce jest źle, ale ten koleś chyba skończył jakąś podstawówkę, a to powinno wystarczyć to jakiegoś elementarnego rozumowania i rozumienia prostego tekstu. To jest naprawdę przerażające. Opieprzam się bo taki charakter ma moja praca - raz jest jej więcej raz mniej. Teraz jest mniej. Mnie to akurat odpowiada, ludziom, którzy mi płacą też, bo współpraca trwa od dawna. Tobie nic do tego. W jaki niby sposób to potwierdza, że czegoś nie potrafiłem załatwić??? Hę???

                                  > Reasumując, jesteś, chamski, niezaradny i pełen nienawiści do urzędników tylko dlatego, że Ci się wydaję, że oni nic nie robią.

                                  Ty za to jesteś wzorem kultury :D.
                                  O mojej (nie)zaradności nie masz ZIELONEGO pojęcia, co nie przeszkadza ci ciągle się w tym temacie wypowiadać. To jest DOWÓD na to, żeś głąb. Człowiek zabierający głos w kwestiach, o których nie ma żadnej wiedzy jest głupi i tyle. Już wolę być chamski niż tak głupi.

                                  Rzecz nie ma nic wspólnego z nienawiścią do urzędników. Jeśli już to do systemu, ale nie sądzę żebyś był w stanie to skumać. W tej sprawie (twojej kumatości) też mam już wystarczającą wiedzę. Urzędników mam nawet wśród bliskiej rodziny i przyjaciół (wszyscy się opieprzają, ale uprzedzając: to nie jest cała moja wiedza na temat pracy w urzędach :D).
                                  • Gość: hm Re: Czy do Asseco jeżdzi coś? IP: *.aster.pl 09.10.10, 08:59
                                    Sam sobie zaprzeczasz, tym samym piszesz bzdury, które są pełne inwektyw. Nie potrafisz merytorycznie odnieść się do moich postów. Nie masz pojęcia jak wygląda praca urzędników a mimo to nazywasz ich ludźmi niezaradnymi oraz głupimi (niedosłownie ale jednak), darzysz ich ogromną nienawiścią (czego nie potwierdzasz, bo teraz piszesz, że to wina systemu, ale z wcześniejszych twoich pozbawionych merytorycznego sensu postów aż kipi nienawiścią). Masz pretensje do innych, że się opieprzają (choć nie masz na to żadnych dowodów!) a sam nie jesteś lepszy. Prawdopodobnie masz ogromne problemy z załatwieniem czegokolwiek, bo ta nienawiść z niczego się nie bierze. Nazywasz mnie głąbem (co potwierdza twoje chamstwo i niski iloraz inteligencji) i zarzucasz mi brak wiedzy w omawianym temacie, ale sam jej nie posiadasz. Ja o pracy urzędników wiem dużo, bo kiedyś sam nim byłem. Jednak nadmiar obowiązków i niska pensja skłoniła mnie do zmiany zawodu i założenia własnego biznesu. Oczywiście, że wśród urzędników jest grupa która się opierza, ale jest to margines. Większość z nich musi bardzo Ciężko pracować, ale skąd Ty to możesz wiedzieć? Ty tylko potrafisz ferować wyroki bazując tylko na własnym PRZEKONANIU a nie faktach. I kto tu jest głąb????
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka