dr_psychol
09.10.10, 13:37
Wujek Dobra Rada radzi:
Jeśli miastu Rzeszów zależy na rozwoju festiwalu, oraz na tym by nie utonął on w morzu bylejakich wydarzeń artystycznych tego typu, jakich w całej Polsce nie brakuje, proponuję następującą formułę festiwalową:
Minimum dwudniowa impreza, gdzie pierwszego dnia prezentowano by muzykę bluesową i bluesrockową - w której to stylistyce tworzył Tadeusz Nalepa, oraz dzień drugi gdzie muzyczne spectrum poszerzono by o szeroko rozumiany jazzrock.
Tadeusz Nalepa na przestrzeni dziesięcioleci współpracował z wieloma wybitnymi muzykami wykonującymi nie tylko bluesa i rocka ale także jazz i uważam ze rozwój festiwalu powinien iść własnie w tym kierunku.
Wbrew pozorom odbiorców nowoczesnego jazzu w połączeniu z rockiem - czyli tzw.muzyki FUSION - jest w naszym miescie i okolicach całkiem sporo. W chwili obecnej muszą wyjeżdzac na tego typu koncerty do Warszawy, Krakowa, a nawet na Słowacje i do Czech.
Chcemy zmiany wizerunku Rzeszowa, z zapyziałego chłopsko-koscielnego miasteczka gdzie przyjeżdza się pochałturzyć, na pręznie rozwijajający się lokalny ośrodek kulturalny, to nie możemy organizować samych festynów z IRĄ i KOMBI w roli głównej.
Muzyka Nalepy kojaży się jednoznacznie z gitarą, bluesem rockiem wzbogaconym o elementy swingu i jazzu.
Dopełnieniem festiwalu powinny być warsztaty muzyczne dla młodych muzyków oraz np TARGI SPRZĘTU MUZYCZNEGO. Na tym można nawet zarobić.
Rzeszów Breakout Days - Otwarty Festiwal Sztuki - tak brzmi pełna nazwa - więc skoro sztuka to np wystawy fotografii, animacje komputerowe, wystawy plakatu albo wieczory literackie i poetyckie. Warsztaty dla młodych pisarzy, poetów i grafików.
Breakout to nie wyłącznie Tadeusz Nalepa ale także Bogdan Loebl - autor większości tekstów utworów - znakomity rzeszowski poeta i prozaik, bez którego Breakout nie byłby Breakoutem. To wszystko można i trzeba wykorzystać.
Z Nalepą współpracowali między innymi:
Marek Surzyn
Marek Raduli
Tomek "KCiUK" Jaworski
Włodzimierz Nahorny
Leszek Cichoński
Józef Skrzek - SBB
Dariusz Kozakiewicz
Artur Dutkiewicz
oczywiscie Dżem i wielu innych.
Większosc z tych muzyków ma swoje jazzrockowe zespoły wykonujące muzykę na najwyższym poziomie warsztatowym, przy relatywnie niskich gażach.
Załatwic tylko dobre nagłosnienie i Rzeszów Breakout Days mogą byc prawdziwym wydarzeniem kulturalnym, za niezbyt duże pieniądze.
Zaprosić Stańkę, Scieranskiego, a potem zagraniczne gwiazdy i tak dalej... :)
Z 10 lat temu byłem w Bohemie na koncercie Blues Rock Guitar Workshop - za parę złotych mogłem posłuchać Cichonskiego i Wojeciecha Karolaka w akcji, co pamiętam do dzisiaj. I z tego typu rzeczami chciałbym obcować popijając w rynku browar. Zaręczam że nawet ci którzy nie słuchają takiej muzyki nie mieliby nic przeciwko :)