Gość: gość IP: *.rzeszow.mm.pl 01.04.04, 20:25 nie wpuszczać też rudych i dzieci księży Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Osjan Re: Nie wpuszczają dzieci do przedszkoli IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 20:57 Ojejej... Biedne dzieciątko. I tatuś też biedny. Tak oto gra Wyborcza na uczuciach czytelników. To się nazywa demagogia. Po pierwsze: nie wierzę, że tatuś dowiedział się o nie dopłacaniu do dzieci gminu dzień wcześniej. Trąbiła prasa o tym od miesiąca, a przedszkola na pewno pierwsze wiedziały o zmianach i powiadamiały rodziców. Po drugie: niech się gmin zwróci do własnych wójtów o finansowanie przedszkoli w Rzeszowie - nasz prezydent to nasz problem. I po trzecie: Dzisiaj rzeszowska Koszerna dała popis populizmu na poziomie, nomen omen cytowanego, Kultysa: "Środa była ostatnim dniem Bartka w przedszkolu. W czwartek już nie mógł wejść" Brzmi to, jakby biedne dziecko miało się rozchorować co najmniej z tego powodu. Zastanawia mnie, czy czasem redaktorki również nie wyniosły się poza miasto mając problem z własnymi dziećmi i taką propagandą chcą mieć obniżki cen dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
piccolo10 Re: Nie wpuszczają dzieci do przedszkoli 01.04.04, 21:34 Osjan, chyba nie masz dzieci. Bo gdybyś miał to byś wiedział jak dziecko przeżywa rozstanie z przedszkolem w trakcie roku. (Jeśli lubi do tego przedszkola chodzić). Opowiadasz się za pomysłem władz miasta, według ciebie przedszkolaki z innych gmin nie mogą, bo miasto traci. A jeśli z tych obcych gmin przyjeżdżają gimnazjaliści, licealiści - to niby jest w porządku. Przecież to miasto łoży na szkoły, płaci pensje nauczycielom. A ci przyjezdni? psują powietrze w szkołach i Rzeszowie? Podpowiedz prezydentowi Winiarskiemu, żeby zabronił składania dokumentów do szkół średnich dzieciom spoza Rzeszowa! Dla takiej np. uczennicy o nazwisku Panek (mieszka w Ropczycach, a chodzi do IV LO) i wygrała olimpiadę z języka niemieckiego też nie może być miejsca, bo spoza miasta. Warto takich ludzi ściągać do Rzeszowa czy nie warto? Ta logika prowadzi do tego co swego czasu proponowali czerwoni: Polska dla Polaków, Syjoniści do Syjamu i księża na księżyc. No i oczywiście: Rzeszów dla Rzeszowian (w szóstym pokoleniu). Porąbane pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Osjan Re: Nie wpuszczają dzieci do przedszkoli IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 23:49 Nie - mieszasz dwie różne sprawy. W przypadku edukacji powszechnej Państwo zobowiązało się zapewnić dostępność szkół podstawowych, ponadpodstawowych i ponadlicealnych dla każdego bez względu na miejsce zamieszkania - ba, tworząc obowiązek uczęszczania do nich, musiało dać uczniom możliwość wyboru. Przedszkole natomiast nie jest obowiązkowe - jest tylko wygodą czynioną dla rodziców, tak aby ktoś dzieckiem się zajął, gdy oni nie są w stanie. I teraz pytanie: czy za pieniądze mieszkańców danej gminy, w tym wypadku Rzeszowa, czynić tę wygodę gminom sąsiednim, gdy jakikolwiek rewanż jest raczej niemożliwy? Nawet o marny skrawek Zwięczycy między Staroniwą a Kielanówką, na którym aż tyle Boguchwała nie zarabia, czyni ona boje z miastem uciekając się do marnych kłamstw o budowie cmentarza, śmietniska i Bóg wie, czego jeszcze. Coś za coś, panowie! I tu nie ma za grosz ideologii czerwonej, tudzież violetowej, li tylko ekonomia i "fair play". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Jeszcze Cie kiedyś dopadnie IP: *.zg.rzeszow.pl 02.04.04, 11:36 Jeszcze Cię kiedyś dopadnie głupota i niekompetencja urzędników. Zobaczymy jak będziesz to wtedy komentował. Od jakiegoś czasu obserwuję Twoje wypowiedzi i widzę, że masz typowo urzędniczo - ferencowskie (i na pewno nie "fair play") aspołeczne i antagonistyczne podejscie do różnych tematów i ludzi, które wszem i wobec wygłaszasz na tym forum. Czyżbyś był jakim urzędasem pierdzącym w stołek który Ci załatwiono, albo rodziną Ferenca? Pomyśl nad sobą pseudointeligencie zanim coś napiszesz, i skończ z tą zawiścią RODOWITY RZESZOWIANINIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Osjan Ależ czasem mnie dopadała! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 20:03 Ale nie darłem się o tym na forum ani nie pędziłem do Gazet, tylko sięgałem do źródeł - urzędnik ma obowiązek postępować według przepisów. Jeżeli postąpił zgodnie z nimi - nie winię za to urzędnika, tylko prawodawcę. Jednocześnie szukam cywilizowanych metod osiągnięcia słusznego celu, które również prawo stwarza. Jeżeli zaś postąpił wbrew przepisom, to zarzuca się mu to - z reguły odnosi to porządany skutek. Jezeli nie, są odpowiednie organy, które urzędnika pociągają do odpowiedzialności. Weźmy chociażby przykład niedawno wygranej sprawy przez Janika. Skądinąd polski lud pracujący rzadko sięga po te metody uważając je za zbyt dużą fatygę. Tylko co to ma do rzeczy w omawianej sprawie? Prezydent zobowiązany jest do dbania o interes miasta i jego mieszkańców. I tylko jego. Miał pełne prawo zwrócić się do sąsiednich gmin o finansowanie pobytu ich mieszkańców w miejskich przedszkolach. Najprawdopodobniej informował również, że w przypadku odmowy obciąży rodziców dzieci pełnymi kosztami. Gminy odrzuciły propozycję mając na pewno pełną świadomość konsekwencji. Te same reguły, co Ferenca, obowiązują również w przypadku organów gmin sąsiednich. I to im zarzucam brak troski o dobro dzieci uczęszczających do przedszkoli w Rzeszowie. I to tam na rozmowę udać się powinien bohater artykułu, ojciec dziecka. Prezydent nie ma żadnej podstawy do uwzględnienia prośby osoby, która nie należy do gminy, którą zarządza. Teraz Boguchwała, Głogów, Krasne i reszta siedzą cichutko i liczą na to, że całe negatywne odium tej sprawy skupi się na Ferencu. Zresztą wygląda na to, że tak się stało i tak pozostanie. Należy podejść do tej sprawy może nieco mniej emocjonalnie i przyjrzeć się pobudkom, które kierowały rzeszowskim prezydentem. Jak przypuszczam, nie chodziło o sadystyczną chęć uczynienia krzywdy tym dzieciakom. A teraz jeszcze odpowiedź na tych parę drobiazgów bezpośrednio do mnie. NIE jestem ani urzędnikiem, ani krewnym Ferenca, nie mam żadnych więzów krwi bądź portfela z rzeszowskim magistratem. Nawet nie znam żadnego urzędnika pracującego tam. Taki już ten polski lud, że gdy ktoś broni osobę oskarżaną o jakieś przewiny i nie uczestniczy w nieszczęsnym owczym pędzie, automatycznie oskarżany jest o czerpanie z tego jakichś korzyści. Co do aspołeczności i antagonizmu: czasy urawniłowki skończyły się, teraz już nie mamy dyktatury proletariatu przynajmniej w kwestii umysłu. A poza tym: bez różnicy zdań nie ma dyskusji. No a poza tym o co ja mam być zawistny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wujek Dobra Rada ECH.. LEWICO LEWICO!! IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.04.04, 23:03 Ference. Stopy. Winiarskie.. Rozum WAS już dawno opuścił.. teraz mam nadzieję, ze ludzie - wyborcy - też.. :) aa nie lubięSamoobrony ani LPR.. :) ani PiS ani PO.. :) JESTEM NORMALNY!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yuri biedne dzieci ... bogaci rodzice IP: *.dnet.pl / 80.50.19.* 01.04.04, 23:27 ja oddaje dziecko do przedszkola, i z moim synem w grupie jest 6-ro dzieci z głogowskej NIVY. Nie wierzę, aby ich rodzicow nie bylo stac na zaplacenie 500 zł. Ja nie zamierzam do nich dopłacać. Pan Prezydent Winiarski ma rację, a Gazeta uprawia populizm w imie prywatnych interesów swoich redaktorów (niektórych). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nocny Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 01:28 ktoś kiedyś śpiewał. Pomysł żeby każda gmina płaciła za swoich sam w sobie zły nie jest, tylko że stado rzeszowskich urzędasów zrobiło to tak, jak potrafiło (patrz tytuł). Trochę to tak, jakby ktoś wsiadł do autobusu, skasował bilet wg cennika i po pół godzinie jazdy na przedostatnim przystanku kanar wlepił mu karę informując, że pięć minut temu ceny się czyjąś tam decyzją zmieniły. Po prostu nie zmienia się reguł w trakcie gry i w cywilizowanych okolicach to wiedzą, a nie mówią, że "każdy termin będzie zły", tam też nie łażą po domach jak prokurator i nie zbierają plotek od sąsiadów. Panie Ferenc, wywal Pan to towarzystwo ze stołków, bo inaczej to oni zostaną, a Pan wyleci. W cywlilizowany sposób byłoby to robione tak: pismo w trakcie roku szkolnego do każdego z rodziców dzici podmiejskich informujące, że aktualnie miasto dopłaca do pobytu, a gmina ani grosza i daje to rocznie tyle to a tyle, za co w Rzeszowie mozna by zrobić to a to. Że teraz już nie chce się zmieniać reguł, więc do końca roku szkolnego zasady i opłaty zostają te same. Ale od nowego roku szk., jeśli władze Państwa gminy nie zechcą partycypować w kosztach utrzymania dzieci z jej terenu w przedszkolu, miasto będzie zmuszone zażądać 100% odpłatności od rodziców, która to odpłatność wynosi na dzień dzisiejszy 500 zł od dziecka. Jednocześnie informujemy, że miasto podjęło działania mające na celu przyłaczenie niektórych, "funkcjonalnie związanych" z miastem podmiejskich miejscowości do Rzeszowa [tu zapis, czy dotyczy to też miejscowości rodziców do których wysyła się list i dziecka, czy nie]. Wynik tej operacji zależy w znacznej mierze od zgody wyrażonej przez mieszkańców tej miejscowości w referendum, które miasto chce zorganizować latem. Jeśli decyzja mieszkańców w referendum o przyłączenie się do miasta bedzie pozytywna, miasto podejmie kroki w celu zaniechania dochodzenia wyższych opłat dla dzieci z terenów planowanych do przyłączenia. Z poważaniem itd. To się nazywa socjotechnika. A co jest teraz? Teraz jest durny sposób załatwienia tego przez władze Rzeszowa (jeszcze ściągną sobie na łeb rzecznika praw dziecka i wrogość potencjalnych przyszłych "przyłączonych" mieszkańców). A jednocześńie jest teraz świetna socjotechnika ze strony gmin okolicznych, które rozgrywają całą sytuację tak, ze mało kto pamięta, że to właściwie one powinny dopłacać do swoich dzieci, i cała złość kieruje się przeciw władzom Rzeszowa. I jeszcze jedno: co wam wszystkim, urzędasy po obu stronach, do cholery, zrobiły małe dzieci, że mają płacić za waszą niekompetencję, sknerstwo, upór i złą wolę?!!! Popatrzcie im w oczy i wytłumaczcie, jaki ciekawy jest świat dorosłych. Już prędzej bym zrobił legitymacje na ulgi MPK tylko dla Rzeszowian i dogadancyh sąsiednich gmin i np. zrobił - to co zrobiliście z przedszkolami - ze żłobkami. Ale dzieciom, które zaczynają obserwować, postrzegać, oceniać i rozumieć świat, takich numerów robić nie należy, przecież najpierw się trzeba próbować dogadać, a jak to nie pomaga, to np. wstrzymać nabór nowych dzieci, a nie wyrzucac z przedszkola już chodzących! Dlaczego zawsze najbardziej musi oberwać ten najsłabszy?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziki Mąż Re: Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie IP: *.man.rsk.pl 02.04.04, 03:41 Sposób postepowania w tej sprawie przedstawiony przez gościa portalu "nocnego" to jedyne sensowne rozwiazanie tej sprawy. Zderzyły sie bowiem dwa formalizmy: urzędniczy rzeszowski i prawny gminny. Jak zwykle ucierpiał interes człowieka, w tym przypadku małego człowieka. I to jest bolesne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieważny Re: Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie IP: *.zg.rzeszow.pl 02.04.04, 12:20 Zgadzam się z Tobą "nocny" , a postępowanie Ferenca to wynik braków ówczesnej edukacji. Wtedy nie znano pojęcia "fair play" , a powszechne było tzw. "branie za mordę", występowanie z pozycji siły i inwigilacja (odnośnik - kontrola zameldowań). To niestety pozostaje. Starego psa nie nauczy się nowych sztuczek. O kulturze urzędnika i zwykłej ludzkiej przyzwoitości nie wspomnę. Zreszto jak on traktuje "swoje" dyrekcje przedszkoli, nie dając im nic na piśmie, tylko żądając bezwarunkowego wykonania polecenia odmowy przeyjęcia dzieci do przedszkoli na tzw. gębę. Sam jest czysty, a innych "wystawia". Może ludzie przejrzą na oczy przy okazji kolejnych wyborów. Facet jest już prawdopodobnie wypaczony i nie kontroluje swojego zachowania oraz decyzji - typowa "palma" na skutek przedłużającego się (aż nadto) sprawowania władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SmutaS Re: Nie wpuszczają dzieci do przedszkoli IP: *.rzeszow.mm.pl 02.04.04, 07:28 Ferenc nie zmienia decyzji. Chyba że go op..li kierowca MPK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: Nie wpuszczają dzieci do przedszkoli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 08:19 FEREN USPOKÓJ SIĘ KURWA MAĆ. CO TY CZŁOWIEKU ROBISZ? ZASTANÓW SIĘ! NIE MASZ WIĘKSZYCH PROBLEMÓW? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: U. Re: Nie wpuszczają dzieci do przedszkoli IP: 212.160.151.* 02.04.04, 14:20 Ma, ale one wymagają podjęcia jakiegoś wysiłku, trochę odwagi, żeby się pod decyzjami podpisać. Łatwiej schować się za plecami dyrekcji przedszkoli, niż dać ludziom kilka słów na piśmie, żeby mogli na czymś oprzeć swoją korespondencję z własnymi wójtami i burmistrzami w sprawie dofinansowania. Na co ci ludzie mają się powołać - na to, że w gazetach o tym piszą, czy na tym, że ludzie o tym mówią? Od kiedy to urzędnicy sprawy finansowe załatwiają "na gębę"? A może to wkład p. Ferenca w walkę ze zbędną biurokracją? Żenada. Pan Osjan zarzuca gazecie populizm, a nie widzi jak dał się zmanipulować taką prostacką zagrywką. Panie Osjan, Pan Prezydent dba o Pana, prawda? Będzie Pan na niego głosował, prawda? Nie będzie Panu gmin wyżerał kaszki z michy, nie! Pan Prezydent na to nie pozwoli, może Pan spać spokojnie. Zaczynam rozumieć, dlaczego Samoobrona ma taki elektorat - metody te same i skutek jak widać ten sam. Zgadzam się, że problem istnieje i należało go rozwiązać, jednak sposób, w jaki to zrobiono uważam za objaw chamstwa, arogancji i prostactwa. U. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośćxyz Jeszcze mozna było coś spieprzyć.... IP: *.ls.net.pl 17.07.04, 13:18 W taki sam sposób (w trybie nagłym i natychmiastowym) przeniesiono w czasie wakacji szkołe muzyczną bez zadnych konsultacji, ba nawet wiedzy rodziców. Komuno wróć, bo wtedy to przynajmniej Ferenc bałby sie KC PZPR, a teraz nie boi sie nikogo. I znowu ofiara padły dzieci Odpowiedz Link Zgłoś