Promocja przez... Kompromitację

04.11.10, 22:09
Promocja przez... Kompromitację

Promocja Rzeszowa, w wykonaniu miejskich urzędników, wielokrotnie gościła w lokalnych mediach, jak również „promowała” miasto w Polsce. Jeżeli wykupywaliśmy ogólnopolską kampanię billboardową, to za chwilę okazywało się że to samo zdjęcie, przedstawiające radosnego studenta, które ma promować Rzeszów, promuje również... komputery w Lublinie i pojawiały się wątpliwości czy rzeszowska „promocja” nie będzie promocją... lublińskich komputerów. Ot niezamierzony efekt humorystyczny, za duże pieniądze.

Kolejną dziwną „promocją” Rzeszowa, były billboardy z hasłem „Rzeszów poleca Pectus – Pectus poleca Rzeszów”. Internauci komentowali to „wydarzenie” następująco:

Na billboardach w Krakowie pojawiły się niedawno plakaty mające - jak mniemam w intencji ich twórców - promować Rzeszów. Pomijam już kwestię nieczytelności grafiki i chaosu kompozycyjnego, jeśli ktoś wreszcie zauważy nazwę "Rzeszów" to pewnie po chwili zorientuje się, że chodzi o miasto. Ja pochodzę z Rzeszowa, więc mniej więcej jakieś skojarzenia z tym miejscem mam. Ale za żadną cholerę, nawet jak się mocno wysilę, nie mogę załapać o co chodzi z polecanym i polecającym "Pectusem". Zespół pieśni i tańca? Zarząd miejscowej rafinerii? Finaliści jakiegoś Super Mega Show w TV? O co, za przeproszeniem, ku#$a chodzi?
Jeśli twórcy strategii promocji miasta będą chcieli powrócić z kolejną odsłoną swoich genialnych pomysłów, to wcześniej zalecałbym im przerobić kilka lekcji podstaw logiki


Widocznie twórcy tej strategii nie skorzystali z życzliwej rady internauty gdyż dalej nie było lepiej, ale na pewno było weselej.

W celach promocyjnych, swojej osoby, najechał nasze miasto artysta nurtu „Europolo” niejaki Denzel. Skutkiem tego najazdu było zubożenie miejskiego skarbca o 40 tys. zł, którymi wsparliśmy promocję artysty. Artysta był bardzo zadowolony i mówił że kocha Rzeszów. Trudno mu się dziwić.

Stałym punktem naszej strategii „promocji” jest dofinansowywanie różnych telewizji śniadaniowych, w których wykupujemy czas antenowy na pokazanie Rzeszowa. Przykładowo takie pokazanie w „Kawie czy herbacie” kosztowało nas ok. 30 tys. zł.

Ale co tam te 30 tys., kiedy 700 tys. zł będzie kosztować „promocja” Rzeszowa przy okazji filmu o bitwie... warszawskiej. A po głosowaniu tej „innowacyjnej promocji” jeden z radnych rozbrajająco przyznał mediom że on się na promocji nie zna, ale wszyscy tak głosowali, to on też. Plus za szczerość. Można się domyślać że filmowcy tak szczodrze wsparci z miejskiej kasy, również pokochają Rzeszów.

Tym sposobem szeregi osób kochających Rzeszów rosną ku chwale naszej rzeszowskiej „promocji”. Trudno to inaczej nazwać jak sukces przeogromny.

Można by tutaj jeszcze długo opowiadać o kreatywnych inaczej, pomysłach promocji, ale na razie wystarczy. Sam też mam ciekawe doświadczenia z okresu starań o utworzenie Muzeum Dobranocek, ale to materiał na inną opowieść.

Jestem amatorem w dziedzinie promocji, jak raczył zauważyć Pan Ferenc „Przecież to były policjant jest, bez wyższego wykształcenia”. To prawda, nigdy tego nie kryłem i w dodatku się tego nie wstydzę. Natomiast wiem jedno z własnego doświadczenia, związanego z podejmowaną przeze mnie promocją tematów którymi się pasjonuję. Nie sztuką jest płacić za promocję duże pieniądze. Ja promowałem swoją wtedy jeszcze prywatną kolekcję „Muzeum dobranocek PRL-u” poprzez kontakt z mediami, próbując je zainteresować ciekawym tematem. To atrakcyjność tego tematu powodowała, że o kolekcji pisano w USA, Irlandii, na Ukrainie, w Rosji i na Litwie. To dla atrakcyjności tego tematu pokazywał ją Teleexpres, główne wydanie Wiadomości, a do Rzeszowa przyjeżdżała ekipa niemieckiej telewizji RGB i można było w Niemczech zobaczyć jak Miś Uszatek spaceruje po rzeszowskim rynku i pije czekoladę w jednej z rzeszowskich kawiarni. Kosztowało mnie to jedynie odrobinę wolnego czasu i inicjatywy.

Należy inwestować w przedsięwzięcia, na tyle interesujące, unikatowe, że spowodują one zainteresowanie mediów. Że media same zechcą takie działania zaprezentować.

Podsumowując -marnuje się duże środki na zasługujące na takie określenie, idiotyczne pomysły i zamiast efektu promocji Rzeszowa przynoszą one ośmieszenie miasta i jego mieszkańców. Skończmy z tym przy okazji wyborów.

Wojciech Jama
    • meg83 Re: Promocja przez... Kompromitację 05.11.10, 08:23
      promocja jest tak wybitna, że żaden umysł nie jest w stanie tego pojąć... czepiacie się i tyle :D hehehe

      do tego worka dorzucę jeszcze halowe mistrzostwa w łucznictwie /na mistrzostwa europy w koszykówce nie było kasy/ :D
      • wojciech-jama Re: Promocja przez... Kompromitację 05.11.10, 08:32
        I jako ilustracja do tematu miejskiej promocji krótki film - Promocja?
        • jael53 Re: Promocja przez... Kompromitację 05.11.10, 09:30
          Powtórzę kawałek wątku z Oblegania Zamku, przepraszam.

          Najnowszy "Przegląd" przedstawia Nauczyciela Roku 2010. Jest to fizyk, absolwent WSP w Rzeszowie. I dalej (s. 21) informuje, że ta uczelnia przekształciła się w Uniwersytet... Bieszczadzki.

          Czy słynny ratuszowy team od promocji poniesie jakieś konsekwencje? Póki jeszcze można znaleźć dorodne pokrzywy i bujne wiechcie podagrycznika (na wygląd to taki "przerośnięty koper"), proponuję ostrożnie skomponować wielki bukiet i kornie złożyć przed własciwym gabinetem.
          • passazer Re: Promocja przez... Kompromitację 05.11.10, 11:19
            Dobre:) Ale już nie przesadzajmy i nie zrzucajmy wszystkiego na "ratuszowych". Uniwersytet też powinien mieć jakiś plan, żeby stać się rozpoznawalną w kraju uczelnią.
            • jael53 Re: Promocja przez... Kompromitację 05.11.10, 17:07
              Ech... proponowałam parę dni temu mały wątek na tę okoliczność. "I zapadła martwa cisza"...
    • dr_psychol Re: Promocja przez... Kompromitację 05.11.10, 22:42
      Ja bym jeszcze dorzucił 130 000 na "promocję" Rzeszowa poprzez dofinansowanie gali bokserskiej z "Cyganem" Kosteckim w roli głównej. Lubię boks ale promocja dla miasta to była żadna.
      W moim mniemaniu promocja to działania przynoszące konkretne i wymierne efekty:
      Promocja = turyści, studenci, inwestycje generujące miejsca pracy, zwiększone wpływy do budżetu.

      Panie Wojtku proponuję zamieszczać swoje wypowiedzi również na forum NOWIN. Zyczę powodzenia :)
      • wojciech-jama Re: Promocja przez... Kompromitację 06.11.10, 08:25
        Dziękuję za przypomnienie, istotnie było to "wydażenie promocyjne" dużego kalibru.

        Rozwijając sportowy temat - jak czytam na plakatach wyborczych numeru "1" drużyny obecnego prezydenta Pani Marty Niewczas jej deklaracje "4. Wspierać kulturę fizyczną" i zestawiam to z faktem iż nie odmawiając prezydentowi, chciała przyczynić się do odebrania szkole, dzieciom, boiska szkolnego pod budowę... kaplicy, to pełniej rozumiem znaczenie słów "fałsz, zakłamanie i obłuda".
      • passazer Re: Promocja przez... Kompromitację 06.11.10, 09:18
        Zgadzam się z większością rzeczy o których piszecie, ale na litość boską, dajcie już spokój z tymi turystami. Rzeszów nie ma walorów żeby być miastem turystycznym i promocja miasta pod tym kątem, nie ma najmniejszego sensu. A co do tych idiotycznych działań promocyjnych, to wynikają one z tego, że Rzeszów sam nie wie co ma do zaoferowania. Jeśli nie ma oferty, to trudno zrobić sensowną promocję. Gdyby, dajmy na to, miasto przyłączyło tereny leżące po północnej stronie i przygotowało tam tereny inwestycyjne, to wtedy mielibyśmy taką ofertę. Powiedzmy 500ha (nie wszystko musi być od razu uzbrojone i przygotowane na przyjęcie inwestorów) doskonałych terenów, w bezpośredniej bliskości budowanej autostrady, istniejącego i rozbudowującego się lotniska, oraz przyszłej drogi ekspresowej. Działki z pełnym uzbrojeniem, do wzięcia od zaraz, oczywiście pod pewnymi warunkami. Wszystko to na terenie 170-tysięcznego miasta, ze stosunkowo niskimi kosztami pracy, z kilkoma uczelniami wyższymi i szeregiem szkół średnich o profilu technicznym. Gdyby miasto miało takie coś do zaoferowania, to nawet największy osioł wiedziałby, że tego nie reklamuje się poprzez sponsoring gali bokserskiej, czy jakiejś gwiazdki pop. Ale ponieważ miasto nie ma żadnej konkretnej oferty, to działania promocyjne też są mało konkretne i można pod nie podpiąć każdy bezsensowny wydatek z miejskiej kasy. Może właśnie o to chodzi.
        • dr_psychol Re: Promocja przez... Kompromitację 06.11.10, 11:23
          O tych turystach napisałem ogólnie w kontekscie działań promocyjnych i efektów jakie powinny one przynosić.
          Wiadomo ze do Rzeszowa setki tysięcy turystów nie będzie przyjeżdżać ale zawsze można powalczyć o tych którzy jadą na wycieczkę w Bieszczady i po drodze mogliby zahaczyć o Rzeszów.
          Istnieje też coś takiego jak turystyka imprezowa - przykładem może być ostatni koncert Deep Purple i zapewne przyszły koncert Jean Michela Jarra. Nie wspominając choćby o czymś takim jak Open'er Festiwal w Gdyni.
          Co stało na przeszkodzie zeby kilka lat temu zainwestować w poprawę akustyki hali na Podpromiu, zamienić Estradę Rzeszowską w nowczesną agencję koncertową i zacząć organizować koncerty zagranicznych gwiazd? Ja myśle ze tylko wsiowa metalność, brak wyobraźni i odwagi. Nic innego.
          Hala była do niedawna czwartym co do wielkości, tego typu obiektem w Polsce i gdyby ją odpowiednio wczesniej przygotować mogłaby stać się konkurencją nawet dla Spodka.
          Niedawno poprawiono akustykę Torwaru tak ze spełnia wszelkie wymogi akustyczne. Kraków buduje ARENĘ itd. Moglismy być szybsi. A pieniądze zainwestowane w wytłumienie obiektu i zainstalowanie nagłosnienia, przy dobrej organizacji imprez muzycznych mogłyby się zwrocić w ciągu dwóch lat. Gdyby w Rzeszowie od czasu oddania hali do użytku wystąpiło kilkadziesiąt znanych zagranicznych zespołów, czy to nie byłaby zakomita promocja miasta i podniesienie jego prestiżu w Polsce? Ja jestem przekonany ze tak.
        • wojciech-jama Re: Promocja przez... Kompromitację 06.11.10, 13:10
          "ale na litość boską, dajcie już spokój z tymi turystami. Rzeszów nie ma walorów żeby być miastem turystycznym i promocja miasta pod tym kątem, nie ma najmniejszego sensu."

          To zależy od kolejności zagadnień. Zgadzam się że nie ma sensu jakaś szeroka kampania promocyjna, ukierunkowana na ściągnięcie turystów do Rzeszowa, bo... Bo byłoby to kolejne ośmieszenie miasta :( Oszukać można raz. Ktoś kto skusiłby się takim opowiadaniem "bajek", po przekonaniu się na miejscu jak te "atrakcje" wyglądają, czym prędzej by stąd wyjechał i następnie omijał nasze miasto z daleka. To jedno.

          Drugie to przyjęcie do wiadomości iż jest biednie z tymi atrakcjami, ale nie pogodzenie się z tym smutnym faktem. Stąd uważam że należy robić wszystko aby tą kompromitującą rzeczywistość zacząć zmieniać.

          Już teraz, bez stękania, że nie da się. Da się i trzeba to zacząć robić już.

          Tylko bez pozoracji jak do tej pory to miało miejsce z Muzeum Dobranocek w Rzeszowie. Powstało ono w "rozmiarze"... nazwałbym to... ratuszowego myślenia o kulturze w mieście. Następnie autor tego "rozmiaru" odpowiadający w mieście za kulturę o braku promocji jedynego w Polsce Muzeum Dobranocek mówi tak:

          Dopóki muzeum będzie w takim kształcie jak teraz, to nie ma sensu robić wokół niego dużej promocji - ocenia wiceprezydent odpowiedzialny za promocję Stanisław Sienko.

          Nazywając rzecz po imieniu, tworzą miejskie Muzeum w mikrowersji, a następnie nie promują go przez dwa lata istnienia, bo wstydzą się jego rozmiarów...
    • wojciech-jama Jak można spędzić wolny czas w Rzeszowie.. 06.11.10, 08:41
      Jak można spędzić wolny czas w Rzeszowie... pyta w powyższym temacie "turysta". Z czystym sumieniem poleciłem Muzeum Dobranocek w Rzeszowie, ale potem już nikt się nie odezwał, zapadła... cisza :(

      "turysta" pyta "Jak można spędzić wolny czas w Rzeszowie(...) Nie wiem, kompletnie brak mi pomysłu na to miasto, co można zrobić, co można zwiedzić, co można odkryć?"

      Jak sądzicie czy miejscy urzędnicy powinni z mocy urzędu monitorować fora internetowe i na takiej platformie promować miasto, inicjując pewne tematy lub udzielając wyczerpujących informacji na podobne pytania?

      Nie przyjmuję argumentu iż są tak zapracowani że nie mogą nawet na moment zerknąć w sieć. Pamiętam jak wielokrotnie po niektórych krytycznych artykułach na temat ratusza w prasie, mocno się udzielali w dyskusji w stylu "Łubu, dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu..."
      • wadwzr "Nasi specjaliści od promocji" tego nie wymyślą... 05.02.11, 09:51
        Miasta można promować na różne sposoby. Tzw. "nasi specjaliści od promocji" (cyt. za rzecznikiem Chłodnickim) najczęściej wolą wydać grube pieniądze na bilbordy, ulotki, spoty o treści "Stolnica Innowacji" i są przekonani, że ciemny lud kupi w ciemno taki kit. Wolą "promować" Rzeszów wydając ogromne pieniądze na film o bitwie... warszawskiej, o innych "sukcesach" litościwie nie wspomnę.

        Rzeszów ze swoim pełnym kompleksów, zadęciem na "Stolnicę Innowacji" nie potrafi dostrzec rzeczy prostych, a skutecznych i ponadczasowych, które i za wiele lat będą wspaniałą promocją nie wymagającą żadnych wielkich nakładów.

        Wspaniałą promocją Wrocławia jest cykl powieściowy Marka Krajewskiego "Breslau" o sprawach kryminalnych policjanta Eberharda Mocka, który już jest atrakcją turystyczną miasta. Powstała nawet specjalna trasa turystyczna śladami Eberharda Mocka . Sam Eberhard Mock doczekał się np. swojego hasła w Wikipedii.

        Lublin też ma swojego "Eberharda Mocka", a jest nim komisarz Maciejewski bohater kryminałów Marcina Wrońskiego z Lublinem w tle.

        Kolejnym przykładem takiej literackiej promocji miejsc jest pisarz Stefan Darda który w swoich powieściach grozy opiewa Roztocze. Opisywane przez niego miejsca zaczynają być licznie odwiedzane przez turystów.

        A Rzeszów? Rzeszów i jego "specjaliści od "promocji"... śpią i śnią o potędze :(

        Obyśmy nie przespali wszystkiego.
    • Gość: m Re: Promocja przez... Kompromitację IP: 89.230.90.* 05.02.11, 10:49
      mnie osobiście najbardziej śmieszy i żenuje hasło: "stolica innowacji". Czy ktoś mógłby mi wymienić choć 1 innowację, którą tu mamy. Wolałbym aby najpierw tu coś powstało, potem na tej bazie można już coś promować i się rozwijać. Ale na razie hasło "stolica innowacji" brzmi jak kiepski żart.
      • jael53 Re: Promocja przez... Kompromitację 05.02.11, 13:08
        Mamy całkiem świeżą innowację: na przystankach MPK zlikwidowano kosze na śmieci. To może być innowacja na skalę kontynentalną zgoła. Pozostały tylko tabliczki, apelujące do przyjezdnych o niezaśmiecanie miasta.
        A wieki temu Kotarbiński pisał o pewnym nieście [Łodzi], w którym: (...) ustawiono solidną dzieżę na odpadki/Rzadki to w Polsce wyczyn, dowód cnoty rzadki". I przestrzegał: "(...) było, jest i będzie/ Że gdzie śmietnika nie ma, tam śmietnik jest wszędzie".
        • Gość: mata_kari Promocja promocji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 17:41
          O kształcie promocji w mieście decydują wyborcy = mesje Prezidę Telesfor I . I to on wraz z ekipą decyduje o "stylu" promocji. Do tego samo słowo "promocja" zrobiło w rzeszowskim Ratuszu niesamowitą karierę-dlatego, że pod to można podpiąć najbardziej absurdalne wydatki, nie robiąc w rzeczywistości nic. Promuje się promocję:-) To dopiero wynalazek. W budżecie gwarantuje się pieniądze na promocję zamiast na realizację konkretnego projektu.
      • Gość: gorilas Re: Promocja przez... Kompromitację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 12:21
        "Ale na razie hasło "stolica innowacji" brzmi jak kiepski żart."

        Bo to jest kiepski, choć niezamierzony żart, w dodatku za duże (nasze) pieniądze. Taki "format" rządzących :(
        • Gość: Syrenka Re: Promocja przez... Kompromitację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 08:59
          O Rzeszowie znowu piszą w ogólnopolskiej, "promocja" na całego:

          Ścigajcie rasistów
    • Gość: Grzeczny Jaś Re: Promocja przez... Kompromitację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 13:40
      W świetle ostatniego okołoratuszowego zamieszania w związku z niewątpliwie "innowacyjnym" pomysłem ratusza na ulokowanie przyszłego ICENTu w nieaktualnej już na szczęście lokalizacji na jakimś zadupiu, chciałbym pokazać jakie mogą być korzyści promocyjne z poważnego traktowania podobnych projektów różnych "pozytywnie zakręconych":

      Rekord Centrum Nauki Kopernik: 200 tys. gości w 90 dni

      i na marginesie zapytam czy Muzeum Dobranocek w Rzeszowie jeszcze... dycha?
      • Gość: mata_kari Re: Promocja przez... Kompromitację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 13:46
        Pani Jasiu, dycha chyba tylko dzięki tym dziewczynom, co tam pracują, ale jak MD przeprowoadzi się do piwnic Maski to nie wiadomo jak będzie.....
        • Gość: Grzeczny Jaś Re: Promocja przez... Kompromitację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 15:25
          Muzeum już się przeniosło na nową lokalizację, media o tym informowały. A podobno było nieczynne do 21 lutego z powodu przenosin. Tak pisało na ich stronie w dziale "Aktualności".

          O... przepraszam... widzę że sytuacja zmienia się jak na "ruskim froncie" i najświeższa informacja to:
          "Muzeum dobranocek będzie nieczynne! Od 8.02.2011 do odwołania Muzeum będzie nieczynne z powodu przenosin do nowej siedziby przy ulicy Mickiewicza 13. Zapraszamy serdecznie do Muzeum Dobranocek w nowej lokalizacji"

          Widocznie wystąpiły jakieś nieplanowane "problemy techniczne". Nieczynne do odwołania... ale zapraszają. A może całkiem zamknęli... (?)
          • Gość: wkur...y Re: Promocja przez... Kompromitację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.11, 14:35
            Czytam dzisiaj coś takiego Rzeszów zaprezentował się dziś w programie "Kawa czy herbata?". Miasto pochwaliło się 29. Halowymi Mistrzostwami Polski w Łucznictwie, ostatnim hiszpańskim sukcesem trialowca Krystiana Herby oraz rynkiem i trasą podziemną.... i szlag mnie trafia na ludzką głupotę :(

            Ludzie(!), czy jedyne co potrafią rzeszowscy urzędnicy od "promocji" to kupowanie czasu w telewizji śniadaniowej?!

            Czy to jest szczyt możliwości intelektualnych i kreatywności tego towarzystwa nieudaczników?

            Ile znowu ta "promocja" kosztowała?
            • shepard102 Re: Promocja przez... Kompromitację 24.02.11, 14:51
              "... Czy to jest szczyt możliwości intelektualnych i kreatywności tego towarzystwa nieudaczników? ..."

              To jest tzw. szczyt - szczytów, czyli: ZAszczyt
              Ale czego Pan chcesz? Na dynowskie warunki jest to KOSMOS... (zimno i próżnia).
              Kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że urzędnicy od promocji są jak grzyby: PODLAĆ ich nawozem i niech ROSNĄ w CIEMNOŚCIACH...

              :-)
              • Gość: mata_kari Re: Promocja przez... Kompromitację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.11, 11:00
                Brawo:-) Kolejny genialny pomysł. Biorąc pod uwagę przekrój społeczny widzów oglądających telewizje śniadaniowe to tylko pogratulować pomysłu.......
                • shepard102 Re: Promocja przez... Kompromitację 25.02.11, 12:30
                  Zabrakło w tym wszystkim jeszcze tylko pierwszego TENORA i mistrza bel canta Politechniki Rzeszowskiej...
                  Aby zapięty na ostatnią agrafkę pozostał miejski promocyjny zestaw OBOWIĄZKOWY...
                  (Bijemy się o złotą patelnię? :-)))

                  S.
                  • Gość: mata_kari Re: Promocja przez... Kompromitację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.11, 12:33
                    Czy piszesz o panu Bić To?
Pełna wersja