Prawo, informatyka, socjologia. Wolne miejsca n...

IP: *.podkarpacki.net 28.07.11, 15:58
to kpina a nie uniwersytet. Pewnie będzie jak rok temu, ze na najbardziej prestiżowy kierunek, jaki oferuje UR będą przyjmowali wszystkich jak leci, kto w ogóle zdał mature, choćby na 30% z podstawy
    • bluerandy Ten "uniwersytet" to DNO 28.07.11, 16:21
      Oto czym sie różnią uniwersytety: Po URz prawnikami zostają osoby przyjęte na studia w III turze rekrutacji, z wynikiem 30% z matury.

      Po renomowanych uczelniach jak UJ, UW, UWR, UAM, KUL, UMCS prawnikami zostają ludzie przyjęci na studia z wynikiem nieporównywalnie lepszym

      Jaki jest sens istnienia takich "uniwersytetów" jak UJK w kielcach, UR czy uniwersytet zieleniogórski? I później jest wielki płacz, bo po skończeniu studiów na takich "uniwersytetach" absolwenci nie mogą znalezc pracy.


      • Gość: wep Re: Ten "uniwersytet" to DNO IP: *.intertele.pl 28.07.11, 17:53
        To stwórz lepszy! Następny "potencjalny" znawca, który podejrzewam nawet nie ma nic wspólnego z tą uczelnią, a bazując wyłącznie na artykułach prasowych wylewa swoje frustracje i jeździ po Uniwersytecie. Nie ma to jak konstruktywna krytyka, z kulturalnym przedstawieniem argumentów...
      • mal49 Re: Ten "uniwersytet" to DNO 28.07.11, 18:45
        bluerandy:
        > Po renomowanych uczelniach jak UJ, UW, UWR, UAM, KUL, UMCS prawnikami zostają l
        > udzie przyjęci na studia z wynikiem nieporównywalnie lepszym

        Nie uczelnia odpowiada za wiedzę, ale absolwent.
        Nie uczelnia podejmuje pracę, ale człowiek.
        Uczelnia nie nauczy inteligencji, logiki, nie wtłoczy Ci tego w głowę żaden nauczyciel.
        Jeśli tego nie wiesz - żal mi Cię.

        Znam całą masę ludzi po tzw.renomowanych uczelniach i nie mają niczego ekstra do zaoferowania, a pracę wykonują taką jak każdy i za takie pieniądze jak większość.

        Życie, kochanieńki, samo życie...

        --------------
        ;-)
        • bluerandy Re: Ten "uniwersytet" to DNO 28.07.11, 19:38
          mal49 napisała:
          > Nie uczelnia odpowiada za wiedzę, ale absolwent.

          Jeżeli na UR ocena z ważnego przedmiotu jest wystawiana za samo chodzenie na zajęcia, a na innych renomowanych uniwersytetach trzeba wykuć na pamięć ogromną ilość materiału to jednak chyba się zgodzisz, ze uczelnia odpowiada za wiedzę

          > Nie uczelnia podejmuje pracę, ale człowiek.

          W dzisiejszym świecie człowiek bez dobrego wykształcenia wiele nie znaczy. Chyba będzie różnica między prawnikiem po UJ, UW, KUL... gdzie próg punktowy przyjęć na studia jest wysoki, gdzie przed studentami stawia się wysokie wymagania, a UR gdzie oceny daje się za chodzenia na zajęcia, a od studentów się wiele nie wymaga, bo niby kto ma tego wymagać? Magistrzy i wieczni doktorzy? Czy moze dojezdzający raz w miesiącu profesorowie?

          > Uczelnia nie nauczy inteligencji, logiki, nie wtłoczy Ci tego w głowę żaden nau
          > czyciel.

          Ci którzy nie pojęli logiki, nie dysponują wystarczającym IQ nie powinni byc w ogóle przyjmowani na studia. UR przyjmuje wszystkich jak leci co zdali maturę na poziomie podstawowym na 30%

          > Jeśli tego nie wiesz - żal mi Cię.

          I wzajemnie

          > Znam całą masę ludzi po tzw.renomowanych uczelniach i nie mają niczego ekstra d
          > o zaoferowania, a pracę wykonują taką jak każdy i za takie pieniądze jak większ
          > ość.
          >
          > Życie, kochanieńki, samo życie...
          >
          > --------------
          > ;-)
          • Gość: adhd Re: Ten "uniwersytet" IP: *.2-1.cable.virginmedia.com 28.07.11, 19:53
            "Ci którzy nie pojęli logiki, nie dysponują wystarczającym IQ nie powinni byc w ogóle przyjmowani na studia. UR przyjmuje wszystkich jak leci co zdali maturę na poziomie podstawowym na 30%"
            Niestety kolego ale umiejętność zapamiętywania a logiczne myślenie to dwie różne rzeczy, Nie powiesz mi że nie miałeś w swoim otoczeniu ludzi którzy świetnie zapamiętywali a jednocześnie w życiu byli lewymi, z drugiej strony ludzi po zawodówkach prowadzących doskonale własne interesy, nie masz monopolu na prawdę. Szansę trzeba dać jak największej liczbie ludzi, niech poradzą sobie najlepsi (nie ci z najlepszymi stopniami)
          • mal49 Re: Ten "uniwersytet" to DNO 28.07.11, 22:28
            bluerandy:
            > [b]W dzisiejszym świecie człowiek bez dobrego wykształcenia wiele nie znaczy. C
            > hyba będzie różnica między prawnikiem po UJ, UW, KUL... gdzie próg punktowy prz
            > yjęć na studia jest wysoki,

            A Ty dalej swoje...

            Człowiek nic nie znaczy, jeśli niczego sobą nie reprezentuje. Jeśli wykuje na pamięć i na RENOMOWANEJ uczelni otrzyma piątkę + stypendium za wyniki - to nadal NIC nie osiągnął.

            Co to za prawnik, który legitymuje się jedynie dyplomem (renomowanej uczelni ma się rozumieć), a nie kształci się dalej, nie robi aplikacji, doktoratu itp.? Sam i dla siebie!
            Akurat studia humanistyczne to taka wiedza, dla zdobycia której zbędne są laboratoria, praktyki zawodowe. Potrzebne są chęci, dobra biblioteka i wysokie IQ.

            Wniosek logiczny: renomowana uczelnia to mydlenie oczu w dobie niżu demograficznego.
            • Gość: Hanusz Re: Ten "uniwersytet" to DNO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.11, 02:26
              "Człowiek nic nie znaczy, jeśli niczego sobą nie reprezentuje. Jeśli wykuje na pamięć i na RENOMOWANEJ uczelni otrzyma piątkę + stypendium za wyniki - to nadal NIC nie osiągnął.

              Co to za prawnik, który legitymuje się jedynie dyplomem (renomowanej uczelni ma się rozumieć), a nie kształci się dalej, nie robi aplikacji, doktoratu itp.? Sam i dla siebie!
              Akurat studia humanistyczne to taka wiedza, dla zdobycia której zbędne są laboratoria, praktyki zawodowe. Potrzebne są chęci, dobra biblioteka i wysokie IQ."

              A gdzy mamy 2 osoby pierwsza która przez całą szkołe średnią sumiennie sie uczyła i zdała mature na ponad 80 % i druga która 12 lat edukacji do niczego się nie przykładała oceny 3 ją zadowalały i podstawową napisała ledwo na 30% i to przy poprawie. I obie te osoby będą studiowały ten sam kierunek tylko na innych uczelniach. To jak myślicie kto podczas studiów bedzie się więcej i lepiej uczył? Jeżeli oba kierunki skończy po 50% osób które zaczynały to na której uczelni więcej wymagają?
            • Gość: ~nieuk Re: Ten "uniwersytet" to DNO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.11, 11:31
              "Akurat studia humanistyczne to taka wiedza, dla zdobycia której zbędne są laboratoria, praktyki zawodowe" - idąc tym tokiem rozumowania można wywnioskować że studia w ogóle nie są potrzebne, należy je zlikwidować przecież można się nauczyć samemu, a nalepiej niech zrobią to pracodawcy i jeszcze sowicie za to zapłacą . Kiedyś studiowało 10 % społeczeństwa albo i mniej, tytuł magistra, albo inżyniera miał w większości przypadków pokrycie we wiedzy posiadanej przez absolwenta. Na studia szli najlepsi. Obecnie tworzy się psedudo uczelenie na której nieuki starają się uczyć nieuków. Trzworzy się uczelnie pokroju URz (zwaną KURz - katolicki uniwersystet rzeszowski - od ilości czarnosukiennych tam wykładających (nogi na stół)) - WSIiZ (wyższa szkoła sprzątania i zamiatania, wyższa bo znajduje się na górce ).

              Renomowane uczelnie prezentują jeszcze o wiele wyższy poziom, dzięki temu że mogły przeprowadzać selekcję po swojemu. Obenie uległo to zmianie i również musza przyjmować nieuków, co prowadzi do obniżenia poziomu nauczania. Spowodowane jest to tym że urzędnicy są jacy są w większości nieuki po takich pseudo uczelniach . Nie mają pojęcia o niczym, a rządzą.
          • Gość: Kaśka Re: Ten "uniwersytet" to DNO IP: *.dynamic.mm.pl 29.07.11, 19:57
            A gdzie na UR dają oceny za przychodzenie na zajęcia? Chętnie wybiorę sobie takie studia jako drugi kierunek, bo na prawie jakoś nikt mi nie dał nic za samo przyjście na zajęcia :P studiujesz u nas, że tak doskonale wiesz? Bo jakoś wysoce prawdopodobne jest, ze połowa osób się tu wypowiadających nie jest w żaden sposób powiązana z UR.
            A plotka, że na prawo w zeszłym roku przyjmowali z maturą po 30% jest wyssana z palca!
      • Gość: UR ciekawe IP: 62.93.43.* 29.07.11, 15:15
        A ja sobie siedzę w komisji rekrutacyjnej i odbieram telefony od kandydatów z listy rezerwowej, czy mają szanse się jeszcze dostać na UR, bo wprawdzie dostali się do Warszawy czy do Krakowa, ale woleliby tu, bo mają bliżej, a na studia w tamtych miastach ich nie stać. A to znaczy, że skoro na naszym kierunku najsłabszy zakwalifikowany kandydat miał 180 pkt, czyli minimum 180% z matury podstawowej ustnej i pisemnej łącznie, to na UW i UJ musieli przyjmować słabszych. A to zapewne znaczy, że to my mieliśmy więcej kandydatów. I lepszych. Cóż, ludzie głosują nogami!
        • Gość: ~nieuk Re: ciekawe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.11, 11:33
          Ale rozumowanie, typowy nieuk :)
    • Gość: TO Prawo, informatyka, socjologia. Wolne miejsca n... IP: *.rz.izeto.pl 28.07.11, 18:18
      Ta sztuczka z wolnymi miejscami polega na tym, że zamyka sie listę przyjętych w określonym dniu z listą do limitu przyjęć. Następnie okazuje sie, że część decyduje się na inne uczelnie, bo dostała się tam i tu. Ale z listy rezerwowej nie wskakuje się automatycznie na zwolnione miejsce. Ogłasza się drugi nabór - rejestrujesz się, PŁACISZ ZNOWU OPŁATĘ REKRUTACYJNĄ, po czym czekasz na decyzję.
      Na normalnych uniwersytetach jest tak, że wypełniają miejsca zwolnione do ostatniego w limicie, bez pobierania haraczu za kolejna rekrutację.
      Jakiś mądry inaczej to wymyślił, znowu jakaś kasa dla uczelni wpadnie - tylko czy warto dla tych kilkunastu tysięcy złotych? Dla biednego dziecka dwa razy po 80 zł płacić - to naprawdę spory wydatek. Inaczej: to sposób na golenie kandydatów.
      • Gość: Student Re: Prawo, informatyka, socjologia. Wolne miejsca IP: *.rzeszow.vectranet.pl 28.07.11, 18:34
        Nie masz racji. Jeśli w pierwszej turze rekrutacji nie wypełnia sie limitu miejsc, to w ostatnich dwóch dniach wchodza na nia kandydaci z listy rezerwowej.
        Trzeba jednak przynieść dokumenty.
        • Gość: adhd Re: Więcej chętnych i jednocześnie więcej wolnych. IP: *.2-1.cable.virginmedia.com 28.07.11, 19:56
          Prawie 1 tys więcej chętnych i jednocześnie więcej wolnych miejsc?? ile to kierunków powstało w ostatnim czasie?
    • Gość: Gombit Znajomości IP: *.krak.tke.pl 29.07.11, 08:24
      przeciesz tacy lidzie po filologiach, dietetyce, politologi nie mają szans na zatrudnienie chyba że ma się rodziców, rodzine , znajomych na wysokich stanowiskach i dostaną się do firmy po takich kierunkach. Reszta osób rocznika humanisto hipermarket na ciebie czeka.
    • Gość: iksiński Prawo, informatyka, socjologia. Wolne miejsca n... IP: *.ostnet.pl 29.07.11, 09:34
      Cudze chwalicie, a swego nie znacie.
      Tzw. renomowany Uniwersytet - UMCS - nie ma nawet prwa doktoryzowania na archeologii i w zasadzie jest poniżej limitu nawet dla studiów magisterskich! UR prawo doktoryzowania i habilitowania na tym kierunku uzyskał. Nie można zatem generalizować.
      • Gość: ixsinski Re: UR to nie uniwersytet IP: *.podkarpacki.net 30.07.11, 10:27
        Wydział Prawa i Administracji UMCS
        Wydział Ekonomiczny UMCS
        Wydział Humanistyczny UMCS
        Wydział Matematyki, Fizyki i Informatyki UMCS
        Wydział Biologii i Nauk o Ziemi UMCS
        Wydział Politologii UMCS
        Wydział Pedagigiki i Psychologii UMCS
        Wydział Socjologiczno-Filozoficzny UMCS

        POSIADAJĄ UPRAWNIENIA NADAWANIA STOPNIA DOKTORA I DOKTORA HABILITOWANEGO

        Wydział Artystyczny UMCS

        POSIADA UPRAWNIENIA NADAWANIA STOPNIA NAUKOWEGO DOKTORA

        TYLKO JEDEN WYDZIAŁ UNIWERSYTETU RZESZOWSKIEGO POSIADA UPRAWNIENIA DO NADAWANIA STOPNIA DOKTORA HABILITOWANEGO - wydział socjologiczno-historyczny.

        Która wiec uczelnia jest renomowana? UMCS czy UR?
        • Gość: wep Re: UR to nie uniwersytet IP: *.intertele.pl 30.07.11, 12:27
          Tyle, że UMCS ma 67 lat, a UR 10. Więc nie dziw się, że Rzeszów ma mniej uprawnień do nadawania stopnia doktora habilitowanego. W ostatnim roku takie prawo jednak uzyskał, podobnie jak prawo do nadawania stopnia doktora w zakresie bodajże agronomii. A jeśli już tak mówisz o tej renomie, to porównaj sobie UMCS choćby do UJ czy UW.
          • Gość: ll Re: UR to nie uniwersytet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.11, 12:43
            Przecież ur powstał z połączenia 3 innych uczelni/oddziałów, więc te 10 lat to wygodne tłumaczenie marności tej szkółki. Taki wsiz ma 15 lat, powstawał od podstaw, a pod wieloma względami bije ur na łeb.
            • Gość: wep Re: UR to nie uniwersytet IP: *.intertele.pl 30.07.11, 13:18
              "Przecież ur powstał z połączenia 3 innych uczelni/oddziałów" - jeśli mi wiadomo to głównie z oddziałów, czyli mniejszych jednostek poszczególnych uczelni. A żadna uczelnia czy instytucja nie wpompuje pieniędzy, ani całej najlepszej kadry w małą jednostkę jaką jest oddział. Rola oddziałów jest nieco inna niż - określę to - głównych baz uczelni. UR nie miał na dzień dobry wybitnych naukowców, zdolnych stworzyć w krótkim czasie silną kadrowo uczelnię z doskonałą infrastrukturą. Musi samodzielnie inwestować i rozwijać kadrę, co nie jest łatwym zadaniem tym bardziej, że czas goni, najstarsze uczelnie są dobrze rozwinięte, a wielu "życzliwcom" chyba ze znanych tylko im powodów obecność UR przeszkadza.
              • Gość: ll Re: UR to nie uniwersytet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.11, 13:32
                Żeby być dokładnym to ur powstał z dwóch oddziałów i jednej pełnoprawnej uczelni. Start miał bardzo dobry bo nie musiał się martwić o budynki i kadrę, tak jak uczelnie które powstawały od podstaw, a które potrafiły w bardzo krótkim czasie dogonić ur i go prześcignąć. To świadczy tylko nieudolności ludzi, którzy ten uniwerek prowadzą.
                • Gość: wep Re: UR to nie uniwersytet IP: *.intertele.pl 30.07.11, 13:48
                  W pewnej części masz rację. Na UR nie brakuje głupców, którzy swoimi decyzjami, postępowaniem i fanatyzmem działają destrukcyjnie dla uczelni. Szkoda tylko, że w tym wszystkim nie dostrzega się ludzi, którzy naprawdę chcą coś zrobić dla tej uczelni, walczą o jej dobre imię i poziom - zarówno wykładowcy jak i studenci. Wszystkich wrzuca się do jednego worka, a to jest klasyczne szufladkowanie, które jest bardzo krzywdzące i niesprawiedliwe. Ta uczelnia nie chce być najlepszą za wszelką cenę - i wcale się nie dziwię. UR chce być mocną i solidną uczelnią, z mocną kadrą, a z czasem przyjdą dziedziny, w których UR będzie w czołówce. Razi to, że bardzo wielu absolwentów traktuje się jako nieudaczników, a to też jest nieprawdą. Jeśli ktoś się nie uczy, wylatuje - UR nie przepuszcza wszystkich jak leci, jak to przywykło się mówić. Na marginesie: chętnie poznałbym ludzi, którzy lubią pisać o Uniwersytecie: "szkółka niedzielna, ohp, uniffersytet, dno, marna, mierna, żenująco niska" itp. Na początek chętnie poznałbym ich aktualną sytuację edukacyjną i związek z Uniwersytetem.
                  • Gość: ll Re: UR to nie uniwersytet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.11, 14:02
                    Jedyne o co mi w tym momencie chodzi to rozwój. Porównując uczelnie, które powstawały od podstaw mniej więcej w tym samym czasie co ur uważam, że ur te 10 lat zmarnował.
                    • Gość: wep Re: UR to nie uniwersytet IP: *.intertele.pl 30.07.11, 16:59
                      Na pewno zmarnował? A budowy na Zalesiu i przy ul. Pigonia? To, że udało się załatwić takie inwestycje budowlane to moim zdaniem pozytyw. Mógłbyś rozszerzyć swoją wypowiedź - co spowodowało, że uważasz 10 lat za zmarnowane? No dobra, mogę się częściowo zgodzić, bo nie podjęto żadnych kroków w celu zbudowania nowych wydziałów, np. WPiA ponieważ warunki (infrastruktura) są mało komfortowe (i to nie tylko na tym wydziale). A co jeszcze zrobiono nie tak? Powiedz, bo mocno mnie to interesuje :)
                      W tej wypowiedzi chciałbym się odnieść jeszcze do zarzutów wielu internautów odnośnie kadry (konkretnie sami "doktorzy i magistrzy"). Podaję stopień naukowy/tytuł wykładowców na moim wydziale (tj. Prawa i Administracji) i prowadzony przedmiot (ta lista jest skrócona, pełna dostępna na stronach wydziału):
                      Prawo karne - dr (wcześniej dr hab.) - nie znam przyczyny odejścia, błędem chyba było nie przyjęcie proponowanego przez byłego wykładowcę innego dr hab., który podobno był "na tacy"
                      Prawo cywilne - dr hab.
                      Prawo konstytucyjne - dr (wcześniej prof. dr hab.) - odeszła podobno z powodów zdrowotnych
                      Prawo administracyjne - prof. dr hab.
                      Prawo międzynarodowe publ. - dr hab.
                      Prawo pracy i ubezp. społ. - dr (wcześniej prof. dr hab.) - odszedł z powodu choroby, bądź sporu
                      Prawo handlowe - dr hab.
                      Teoria i filozofia prawa - ks. prof. dr hab.
                      Postępowanie karne - dr hab.
                      Historia powszechna prawa - ks. dr hab.
                      Nauka administracji - prof. dr hab.
                      Prawo rzymskie - dr (wcześniej prof. dr hab.) - nie znam powodów zaprzestania prowadzenia wykładów, dodam, że prof. pracuje jeszcze na 3 innych uczelniach.
                      Jest jeszcze kilka przedmiotów, które prowadzą doktorzy habilitowani. Zgadza się, że sporo przedmiotów prowadzą doktorzy (np. logikę, socjologię prawa, prawoznawstwo, historię polski i doktryn polit. prawnych) i nie uważam tego za złe. Czy na każdej uczelni w Polsce na wydziałach prawa 100% przedmiotów prowadzą profesorowie? Czy ćwiczenia też są z profesorami? Czasami doktor więcej potrafi nauczyć niż profesor! Dodam jeszcze, że doktorzy oprócz wykładów, prowadzą też dużo ćwiczeń.
                      Na moim wydziale od roku 2008 do chwili obecnej: 11 osób doktoryzowało się, habilitowały się 3, a tytuł profesora uzyskały 3. Jak na około 4 lata uważam to za niezły wynik. Kadra nieustannie się rozwija, minie trochę czasu zanim będzie więcej profesorów czy dr hab...

                      Z jednym mogę się absolutnie zgodzić: chaos organizacyjny i fatalne warunki. Szybkość otrzymywania informacji (np. odwołane zajęcia, zmiany godzin czy terminów wykładów bądź egzaminów, indeksy, wyniki egzaminów), problemy z indeksami, organizacja to jest największą porażką i bolączką tego wydziału i tutaj muszę to z bólem, ale przyznać, że jest to naprawdę słaby punkt. To należy bezwzględnie i szybko zmienić.
                      • Gość: student prawa do WEB !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.11, 23:41
                        Lekkie sprostowanie!!!
                        W Prawie Karnym kierownikiem jest dr hab. prof UR Klejnowska
                        w Prawie Pracy na czele stoi Prof.Bujnakowa, jest dr hab. Dral i dwóch dr Bosak i Kowalczyk - to informacja z aktualnej strony internetowej więc chyba jednak nikt nie odszedł z powodu choroby , tym bardziej sporu?!
                        Jak się nie ma sprawdzonych informacji, to po co takie rzeczy pisac?
                        Chyba dla sporu ...
                        • Gość: wep Re: do WEB !!!! IP: *.intertele.pl 31.07.11, 02:23
                          Po pierwsze: nie jestem WEB tylko wep. Po drugie: domysły typu, że piszę dla sporu - bez komentarza. Po trzecie: nie pisałem kto jest kierownikiem danego zakładu tylko jaki stopień posiada aktualnie prowadzący przedmiot wykładowca. Nie pisałem i nie wspominałem nic o kierownikach zakładów. Poza tym: W zakładzie prawa pracy kierownikiem i wykładowcą był prof. dr hab. Jerzy Wratny, który odszedł i napisałem obok z jakiego prawdopodobnie powodu, a Pani Bujnakova jest z tego co wiem KURATOREM zakładu. W prawie karnym kierownikiem i prowadzącym PRAWO KARNE był prof. Ćwiąkalski, który też odszedł. A prof. Klejnowska owszem jest kierownikiem, ale prowadzi przedmiot POSTĘPOWANIE KARNE.
                          • Gość: andy hahaha, samo profesorowie.... IP: *.podkarpacki.net 31.07.11, 14:47
                            piszecie tutaj, jacy to utytułowani profesorowie prowadzą wykłady na WPIA UR. Szkoda tylko, ze uprawnienia danego Wydziału do nadawania stopni naukowych doktora i doktora habilitowanego, zależą właśnie od ilości zatrudnionych samodzielnych pracowników naukowych(dr hab. i profesorów). Fakt, że WPIA UR nie ma prawa do nadawania stopnia ani doktora, ani doktora habilitowanego świadczy o tym, że samodzielnych pracowników naukowych na tym wydziale jest bardzo mało.

                            Nie oszukujmy się, większość przedmiotów na WPIA UR prowadzą magistrzy i doktorzy, a wielu spośród nielicznych profesorów WPIA UR to tylko figuranci przyjezdzający raz w miesiącu na do Rzeszowa. Przykłady? Kierownikiem zakładu prawa rzymskiego jest prof. dr hab. Marek Kuryłowicz - jego podstawowym miejscem zatrudnienia jest WPIA UMCS a na UR przyjezdza sobie (!) 3 razy w roku.

                            W Zakładzie Prawa Cywilnego WPIA UR - bardzo ważna dziedzina prawa - kierownikiem zakładu jest TYLKO DOKTOR, a większość pracowników to doktorzy i magistrzy, którzy sami niedawno skończyli studia. I tutaj apel do licznych "obrońców" tego wydziału. Porównajcie sobie WPIA UMCS, gdzie jest cały Instytut Prawa Cywilnego, w skład którego wchodzi kilka zakładów i katedr.

                            Zakład Socjologii Prawa - to samo, kierownikiem jest doktor, żadnego profesora, choćby nadzwyczajnego
                            Zakład Studiów Europejskiech - kierownikiem jest doktor, pracuje jakiś profesor nadzw. , który jest na UR raz w miesiącu
                            Zakład Prawa Konstytucyjnego - znowu, sami doktorzy i magistrzy. ANI JEDNEGO PROFESORA nwet nadzwyczajnego. A przecież prawo konstytucyjne to bardzo ważny przedmiot na kierunku prawo. Na UMCS, UJ, KUL, UW, UWr przedmiot ten wykładają profesorowie-legendy, u których ciężko zdać egzamin. A na UR, jak dobrze pójdzie, ocena egzaminacyjna z przedmiotu jest za samo chodzenia na zajęcia jak z Powszechnej Historii Prawa - na UMCS studenci mają do wyrycia dwie grube księgi po 500 stron, a na UR ocena jest przepisywana z ćwiczeń. Faktycznie - wysoki poziom
            • Gość: Student UR Re: UR to nie uniwersytet IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.07.11, 19:47
              Niech Gość II odpowie, ile to praw do doktoryzowania zdobyła WSIiZ, że "bije UR na łeb"?
              A ile praw do nadawania stopnia doktora habilitowanego?
              Na pewni bije UR znakomitą promocją!
        • regionalista Re: Wolne miejsca na UR 30.07.11, 12:27
          Wcale mnie to nie dziwi, ze sa wolne miejca.
          Maleje ilość studentów na studiach zaocznych, więc uczelnie publiczne zwiększają liczbę miejsc na studiach stacjonarnych, żeby nie zwalniać kadry naukowo-dydaktycznej.
    • Gość: + - Ranking IP: *.ip.netia.com.pl 31.07.11, 19:19
      Wyniki egzaminu na aplikację ogólna w r. 2011. Odsetek absolwentów danej uczelni przyjętych na aplikację do liczby absolwentów tej uczelni, którzy przystąpili do konkursu:
      1. Uniwersytet Jagielloński 42%
      2. Uniwersytet Łódzki 34%
      3. Uniwersytet A. Mickiewicza 30,5%
      4. Uniwersytet Śląski 30%
      5. Uniwersytet Gdański 27%
      6. Uniwersytet Szczeciński 25%
      7. Uniwersytet M. Kopernika 24%
      8. Uniwersytet Rzeszowski 23%
      9. Uniwersytet Warmińsko-Mazur¬ski 21%
      10. Uniwersytet Białostocki 20%
      11. Uniwersytet Warszawski 19%
      12. Uniwersytet Kardynała St. Wyszyńskiego 18%
      13. Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji 17%
      14. Uniwersytet M. Curie-Skłodowskiej 16,5%
      15. Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II 14%
      16. Uniwersytet Wrocławski 12%
      17. Krakowska Akademia A. Frycza Modrzewskiego 9%
      18. Uniwersytet Opolski 8%
      19. Uczelnia Łazarskiego w Warszawie 7,5%


      • Gość: ...ten sam Re: Ranking własnej roboty IP: *.podkarpacki.net 31.07.11, 21:43
        sam układałeś ten ranking? Chyba tak.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja