Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 13:14
Starczy już tego corocznego bogoojczyźnianego "bicia piany", tego lunaparku wokół powstania. Starczy tego świętowania narodowych KLĘSK!
    • Gość: Emeryt Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 13:27
      Przed momentem odpowiedzialem na artykul o procesie dowodcow powstania. Teraz nastepny watek! WSTYD! ZENADA! HANBA dla Nas wszystkich odwracacie kota ogonem,by zatuszowac wiele spraw jakie teraz sie dzieja w kraju! Dosyc tego "katownia" Nas historia,ktora w ktoryms miejscu byla prawdziwa taka jaka byla...dzisiaj NIKT NIE POJDZIE RATOWAC drugiego czlowieka,a nie dopiero kraju! Powatrazam slowa zacyrtowane w komentarzu " STARCZY TEGO SWIETOWANIA NARODOWYCH KLESK" i starczy juz robienia z narodu glupkow! Zabierzcie sie do roboty takiej jak ma byc,a nie do wspomnien i procesow -DOSC!!!! Pokazcie mi co TUSK dobrego zrobil, co zrobili inni...tylko k...na obietnicach wszystko sie konczy.Starczy tej biedy,zalu,strachu o kazdy stolek,starczy tego molestowania mlodych historia nie taka jak byla niech Ci ludzie wiedza cos owszem,ale niech zyja wlasnym zyciem,niech musla o nauce,studiach,pracy a nie o wujezdzie z Polski cz chlebem !
    • Gość: czechman Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.189.223.138.skyware.pl 08.08.11, 14:09
      Dla Ojczyzny ginąć jest najłatwiej.
      Dużo trudniej jest uczciwie i godnie dla niej żyć.
      I dużo trudniej o uznanie dla takiego godnego i uczciwego życia.
      Polecam tekst dla ciekawszych: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2085
    • Gość: mira Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: 89.230.64.* 08.08.11, 14:10
      Łysemu już ładnie korba wali znalas by se babe to energia poszła w gwizdek a nie bicie piany.
    • Gość: analityk Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 15:01
      Szlęzak zgłupiał do reszty - Powstanie Warszawskie to była jedna z ostatnich prób utrzymania niezależności Państwa Polskiego przed mającą nastąpić kolaboracją władców PRL - i ono tego nie rozumie.
      • Gość: von Klotz Brawo Panie Szlęzak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 15:07
        Brawo Panie Szlęzak! Należy mówić głośno i wyraźnie że starczy już tego narodowego cierpiętnictwa.

        Trupem padło największe miasto Rzeczypospolitej:z zabytkami, muzeami, uczelniami, szpitalami, mieszkaniami dla setek tysięcy. Zamiast je odbudowywać, można byłoby po wojnie unowocześniać, rozprzestrzeniać, upiększać.

        Że się tak nie stało zawdzięczamy głupocie i krótkim ambicjom postawionych na narodu czele. I teraz, zamiast konać ze wstydu, wielu jest z powstania warszawskiego dumnych.
        • Gość: w_kanal Re: Brawo Panie Szlęzak IP: *.pools.arcor-ip.net 08.08.11, 15:48
          www.powstanie.pl/
          • Gość: ds16 Re: Brawo Panie Szlęzak IP: *.ntlworld.ie 08.08.11, 16:04
            Bohaterstwo powstańców - najwyższe, jakie tylko można sobie wyobrazić, Decyzja o organizacji powstania w świetle tego, co decydenci w tamtym momencie wiedzieli - bardzo kontrowersyjna.
            Stosunek strat do zysków(jakie!? poza pierdami o symboliźmie???) - katastrofalny.

            Jako Polacy jesteśmy mitomanami niestety, i czy to Powstanie zbrojne sprzed 70 lat czy śmierć Leppera, jeden umysłowy bajzel, wiara w duchy i drugie dno.
        • Gość: Mickiewicz Re: Brawo Panie Szlęzak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 16:33
          Urodzony w niewoli, okuty w powiciu - po co mi było się trudzi dla człowieka bez duszy. Piwo ,knajpa i wszelka rozrywka to twoje priorytety.
          • Gość: ds16 Re: Brawo Panie Szlęzak IP: *.ntlworld.ie 08.08.11, 18:37
            Kołtun zawsze zasłania swoją ciemnotą duszą, głębią i jedyną prawdą - definiując je oczywiście wedle własnego ,wygodnego widzimisię, a kto nie z nimi temu... duszy brak :))) i to, że ta głupota nic nie zmienia w jego(ich) fatalnym położeniu... nic nie zmienia, wszak oni to celebrują: porażki, katastrofy, śmierć... ot głosiciele dobrej nowiny, ku chwale Boga i Ojczyzny oczywiście (zwłaszcza jak ktoś patrzy albo kameruje...).

          • Gość: szkiełko i oko Brawo Panie Szlęzak IP: *.189.223.138.skyware.pl 08.08.11, 20:18
            @Mickiewicz - Raczej poczytaj Norwida.
            To przez takich 'narodowych wieszczów' jak Mickiewicz robi się młodym ludziom wodę z mózgów i namawia do głupoty w imię jakichś 'wyższych' ideałów.
            Pora zmienić półkę z narodowymi wieszczami.
            • Gość: Obserwator Re: Brawo Panie Szlęzak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 13:31
              Ciekaw jestem w jakim języku będziesz dokonywał - mądrych -wpisów za 20 lat
              • Gość: szkiełko i oko w takim, w jakim będzie się toczyć dyskusja IP: *.189.223.138.skyware.pl 09.08.11, 21:15
                A Ty masz jakiś przeciek?
                Takimi tekstami robi się wodę z mózgu. Czyżbyś to właśnie chciał mi zafundować?
                Jeśli tak, to daruj sobie - nie kupię tego szajsu.
          • rzewuski1 Re: Brawo Panie Szlęzak 09.08.11, 09:36
            ość portalu: Mickiewicz napisał(a):

            > Urodzony w niewoli, okuty w powiciu - po co mi było się trudzi dla człowieka be
            > z duszy. Piwo ,knajpa i wszelka rozrywka to twoje priorytety.

            zgadza się
            człowiek chce normalnie żyć
            • Gość: Obserwator Re: Brawo Panie Szlęzak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 13:23
              Głęboko się mylisz , jeśli jesteś młody, to doczekasz czasów, kiedy przyznasz rację. Nara razie jesteś przygotowywany do tego byś nie myślał samodzielnie - chcą byś myślał , że rządzi proboszcz z najbliżej parafii , a ja się pytam, kto ustala wysokość Vat,gazu,energii elektrycznej,drogich podręczników itd...proboszcz!!!.Rachunki to chyba płaci zła według ciebie mamusia.
              • rzewuski1 Re: Brawo Panie Szlęzak 09.08.11, 13:31
                w niczym się nie mylę
                to jest bredzenie o honorze, patriotyzmie itp, itd
                tym usprawiedliwia się fatalna i bledną decyzje o powstaniu
                dowództwo AK było niekompetentne
                przegrali bitwę, stolica została zrównana z ziemia tysiące trupów i jeszcze medale za to dostali, pomniki im się stawia
                a ty mi tutaj piszesz o cenach ropy , czy gazu?
                mam rozumieć ze aby je zmienić znowu należy posłać bez broni na smierc?
      • rzewuski1 Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty 09.08.11, 09:35
        ość portalu: analityk napisał(a):

        > Szlęzak zgłupiał do reszty - Powstanie Warszawskie to była jedna z ostatnich
        > prób utrzymania niezależności Państwa Polskiego przed mającą nastąpić kolabora
        > cją władców PRL - i ono tego nie rozumie.


        doprawdy?
        wysłanie ludzi bez broni na na uzbrojone po zęby wojsko to usprawiedliwia?
        Anders maiła racje piszan ze ta decyzja była zbrodnia wobec narodu polskiego
    • Gość: nollet Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 19:20
      Podziwiam czlowieka, który nie boi się powiedzieć głośno o czym wszyscy dobrze wiedzą. Przywodcy powstania to przestępcy, uczestnicy powstania to najwyższej rangi bohaterzy! Dlaczego? Przywodcy powstania chcieli wlładzy, byli przekonani, że pokonają Niemców i ogłoszą się jedyną wladzą nim sowieci wejdą do Warszawy! Powstanie było skierowane bardziej przeciw sowietom niż przeciw niemcom! Zdumienie budzi oczekiwanie pomocy od sowietów, przeciwko którym powstanie wywołano! Dla władzy, dla osobistej korzysci grupa przegranych i głupich politykierów, bez wyobraźni politycznej, wywołała powstanie, wbrew zaleceniom rządu londyńskiego, wbrew sojusznikom Anglii i USA, Dla zdobycia wladzy dla siebie nie zawahali się zaryzykować życia setek tysiecy ludzi, totalnego zniszczenia miasta,. Moim zdaniem przywodcy powstania, ci którzy to powstanie wywołali, to przestępcy i aktem sparwiedliwosci dziejowej byłby sąd nad nimi.
      • Gość: joe Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 19:56
        "Przez wiele setek lat póki istnieć będzie naród polski każdy Polak będzie przyznawał, że Powstanie Warszawskiego było samobójczym szałem i będzie do niego miał synowską miłość i tkliwość. Będzie z niego dumny" Stanisław Cat-Mackiewicz, wybitny polski pisarz polityczno-historyczny
        31.07 na porannej odprawie KG AK wobec informacji szefa wywiadu płk. Iranka-Osmeckiego (obecni ocenili jego raport jako seminaryjny wzorzec jak powinien wyglądać idealny wykład wywiadu armii przed podjęciem decyzji operacyjnej, bardzo dokładny, z precyzyjnym ustaleniem nazw, siły i kierunku przemieszczania się jednostek nieprzyjaciela), że Niemcy skutecznie powstrzymali ataki Sowietów i przeszli do natarcia oraz wniosków: „najbliższe dni nie przyniosą przełomu w sytuacji przed Warszawą”, Komendant Główny AK zapowiedział: „walka nie zostanie podjęta 1 sierpnia i najprawdopodobniej też nie 2-go sierpnia”. Wobec tego najżarliwszy zwolennik natychmiastowej walki płk. Rzepecki oznajmił teatralnie głośno: „w tych warunkach nie przyjdę na popołudniową odprawę (o 18-tej), można być pewnym, że nie zapadnie żadna decyzja, a ja nie mam czasu".
        Co się więc stało, jakim cudem następnego dnia Warszawa zabrzmiała hukiem wystrzałów Godziny W ?
        Tak wspomina tę odprawę o „18-tej” dnia 31 lipca 1944 szef wywiadu płk. Iranek-Osmecki:
        ”Poranna odprawa i opanowane zachowanie radykalnych zwolenników wybuchu walki uspokoiły mnie [ Rzepecki, Okulicki, Chruściel – przyp. Witek ]. Po południu otrzymałem kolejne informacje, tym razem pewne, że niemieckie dywizje pancerne szykują poważne kontruderzenie na przedpolu warszawskim. W takim wypadku rozpoczynanie powstania byłoby nonsensem. Postanowiłem dotrzeć do KG = Komenda Główna AK] trochę wcześniej, aby zrelacjonować sytuację przed zaplanowaną naradą o 18:00. Niestety z powodu łapanki [= zwyczajowej obławy niemieckiej na warszawskich ulicach] musiałem obejść cały kwartał domów i przeczekać. O 17:45 gdy dotarłem na Pańską (konspiracyjny lokal KG AK), nikogo oprócz gen.Bora nie zastałem. Zapytałem dlaczego jeszcze nikogo nie ma, Bór odpowiedział:
        - "Monter przyniósł wiadomość, ze tanki sowieckie zajęły Okuniew, Radość i Miłosną i zrobiły wyłom w niemieckim przyczółku na Pradze. Powiedział, że jeśli nie zaczniemy teraz, możemy się spóźnić. Wydałem więc rozkaz. Byłem z Pełczyńskim i Okulickim
        - Popełnił pan błąd panie generale, informacje Montera są niedokładne. Otrzymałem właśnie ostatnie meldunki - przyczółek praski nie został przełamany. Wręcz przeciwnie - Niemcy przygotowują się do rozpoczęcia przeciwnatarcia"
        Bór usiadł, a raczej osunął się na krzesło. Kilkakrotnie przetarł reką czoło, poczym zapytał bezdźwięcznym głosem:
        - Co mam robić? Co mi pan radzi?”
        I-Osmecki.: „Czy ma pan łączniczkę, żeby odwołać rozkaz?"
        Bór.: „A więc trzeba raz jeszcze odwoływać? Znowu odkładać?"
        I-O.: „Tak, panie generale. Wybrał pan najgorszy moment. Trzeba przekazać odwołanie rozkazu"
        Wszedł Szostak [umiarkowany zwolennik powstania - przyp. Witek]
        Bór.: „Mój Boże, już szósta. Już ponad godzinę temu jak Monter stąd wyszedł. Już za późno, nie możemy nic zrobić."
        Szostak: „Jak to? wydal pan rozkaz bez porozumienia z Irankiem-Osmeckim, szefem II Oddziału, ani ze mną (szef wydziału operacyjnego) ? To szaleństwo. Damy się wszyscy zmasakrować. Trzeba natychmiast odwołać ten rozkaz."
        Bór : „Za późno, nie możemy juz nic poradzić"
        Siedział bezsilny, wyczerpany (..)
        - „Nie możemy nic więcej zrobić”.
        wstał i wyszedł.
        Po chwili wszedł płk.Pluta-Czachowski i oznajmił: „Przeciwnatarcie niemieckie właśnie się rozpoczęło". (K.Iranek-Osmecki „Powołanie i przeznaczenie” str.425)
        Na drugi dzień, o tejże porze porze rozpoczęła się najdramatyczniejsza bitwa w historii narodu polskiego, trwająca 63 dni , której rezultaty (m.in. wymienione w poprzedniej notce ) znamy.
        Nasuwa się pytanie podstawowe – czy przyniesiona przez Montera wiadomości o „tankach sowieckich w Radości i Miłosnej" (przedmieścia Pragi) i wyłomie w niemieckiej obronie były prawdziwe? Otóż NIE. A przynajmniej nie do końca. Jakieś 2-3 zabłąkane czołgi mogły rzeczywiście znaleźć się na przedpolach Pragi, bo Armia Czerwona miała w zwyczaju i taktyce „rozpoznanie bojem” czyli ryzykowne ataki poszczególnych oddziałów aż do zatrzymania przez wroga. Ogromna ilość (produkcja ponad 15 tysięcy rocznie) uniwersalnych, znakomitych tanków T-34 i ograniczona troska o straty własne umożliwiała samotne rajdy czołgowe (z lub bez desantu na pancerzu) w głąb terytorium wroga. Natomiast o żadnym zajęciu (nawet czasowym) Miłosnej czy już w ogóle przełamaniu obrony nie mogło być mowy.
        Zresztą jest jeszcze jedna hipoteza. 29.07 płk Bokszczanin po wszystkich swoich ostrzeżeniach (przypomniałem je w cz.1 niniejszych rozważań ) powiedział na koniec : "Musimy być bardzo ostrożni. Trzeba 2 razy sprawdzać każdą wiadomość dotyczącą Armii Czerwonej. Bolszewicy będą mogli wysyłać patrole, abyśmy sądzili, że to atak (na Warszawę). Trzeba upewniać się, że to ich główne siły, a nie tylko wabik” (Iranek-Osmecki str.421). Janusz Bokszczanin był dowódcą plutonu w 4. pułku huzarów antysowieckiej armii gen. Denikina i znał dobrze perfidię i brak skrupułów bolszewików.
        Następna kwestia – skąd Monter pozbawiony aparatu wywiadowczego miał tą wiadomość o sowieckich tankach na Pradze ? Szef wywiadu AK płk. Iranek-Osmecki podczas Powstania dokładnie sprawdzał przez swych podkomendnych czy były jakiekolwiek meldunki o przełamaniu przedmościa niemieckiego na przedpolach Pragi - co jak meldował Monter Borowi o 17-tej 31.07.1944 i definitywnie ustalił, że żadnych takich meldunków i faktów nie było. (Iranek-Osmecki str.423)
        Mogło być tak - 31 lipca po południu Monter spotkał się z Rzepecki i ten przysiągł mu, że właśnie wraca z Pragi i na własne oczy widział tam sowieckie wojska z czołgami. Monter, mając do niego wielkie zaufanie, pod wrażeniem tych rewelacji natychmiast pobiegł do wahającego się od kilku dni Bora i tą sensacją przekonał go ostatecznie do wydania rozkazu do walki. Mimo, że wiadomość okazała się nieprawdą i miała tragiczne, fatalne skutki (może właśnie dlatego), Monter nigdy nie tłumaczył się oficjalnie od kogo ją otrzymał. Może wstyd mu było, że dał się tak podejść swojemu przyjacielowi? Bo Rzepecki i Monter-Chruściel znali się od dawna, co najmniej od 1931 r. z CWP w Rembertowie. Przebiegły i inteligentniejszy Rzepecki miał na swego prostolinijnego przyjaciela przemożny wpływ. Przekonał go do szans powodzenia powstania nawet przy katastrofalnym stanie uzbrojenia, dopingując go mirażem chwały zwycięskiego dowódcy (bo Chruściel dzielnym, bojowym oficerem był, czego nie można mu umniejszać, we wrześniu’39 walczył aż do 29.IX na czele 82. syberyjskiego pułku piechoty, wywodzącego się z 1.pułku strzelców polskich, który stanowił zimą 1919/20 bohaterską tylnią straż armii admirała Kołczaka i walecznego generała Kappela ). Tłumaczył mu optymistycznie rozwój sytuacji politycznej (bo w tym temacie dowódca warszawskiej AK „był absolutnym ignorantem”). Warto tu zająć się osobą Jana Rzepeckiego, szefa propagandy AK ( BIP). Ciekawa, złożona postać, ideowy piłsudczyk, od 1914 w Jego legionach. Mimo to podczas kryzysu majowego 1926 zostaje wierny rządowi i osobiście dowodzi żołnierzami uniemożliwiającymi Marszałkowi przejazd przez most Poniatowskiego. Po zamachu majowym służba w CWP i WSW. Walczył w 1939 r. po czym przeszedł do działalności konspiracyjnej w ZWZ-AK, będąc politycznie blisko PSL, które po wojnie miało największe szanse być główną partią polityczną. We wrześniu 1945 krytykując płk.Radosława za wezwanie do ujawniania się, zakładając czy stając na czele organizacji „Wolność i Niezawisłość”. 5.11 tegoż roku aresztowany, wydaje wszystkich swoich współpracowników i nawołuje do ujawnienia pozostałych. Skazany na 8 lat więzienia (sic!
      • Gość: joe Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 20:01
        Skazany na 8 lat więzienia (sic! , amnestionowany zaraz przez prezydenta Bieruta. W tym samym roku, kilka miesięcy wcześniej niespełna 18-letnia sanitariuszka „Inka” Danuta Śledzikówna dostaje karę śmierci za „uczestnictwo w organizacji dążącej do obalenia ustroju” i wyrok zostaje wykonany. Ince prawa łaski do życia nie udzielił ten „polski” komunista. A ideowemu legioniście podarował natychmiast wolność, zadziwiające… Zwłaszcza, że nie służył potem Rzepecki on do żadnych prac operacyjnych UB, a został zatrudniony w Akademii Szatbu Generalnego LWP. Legionista, piłsudczyk, sanacyjny oficer, szef propagandy AK w wojsku Rokossowskiego Konstantina Konstantinowicza, marszałka ZSRR i PRL zarazem. Czegoś tu nie rozumiem. Póki archiwów radzieckich nie otworzą…
        To właśnie Rzepecki skłonił 27.07 Montera do podjęcia samowolnego rozkazu o pogotowiu bojowym dla warszawskiej AK, będącym nieodwracalnym stanem przed podjęciem walki. Po tym rozkazie można było albo rozpocząć niebawem powstanie, albo ewakuować tysiące zdekonspirowanych ludzi do partyzantki, co było nierealne w sytuacji miasta przyfrontowego jakim była Warszawa. „Sam pułkownik Chruściel nie był człowiekiem, który mógłby podjąć taką samodzielną i nieregulaminową decyzję. Ktoś go musiał do niej popchnąć. Codziennie spotykał się z Rzepeckim” - pisze płk Iranek-Osmecki. Rzepecki, który od 24.07 zmienił Okulickiego w funkcji czołowego „jastrzębia” prącego do wywołania jak najszybciej powstania w Warszawie. Doprowadził do tego „bajerem” z popołudnia 31 lipca, aby wybuchło ono możliwie najszybciej, czyli na drugi dzień – 1-szego sierpnia. Przedwcześnie. Aby Niemcy mieli czas sprzątnąć i we krwi unurzać AK. A po tej rzezi „wywołanej nieodpowiedzialnymi rękami faszystów z AK” „nie patrząc na własne ofiary zwycięska Armia Czerwona przyniosła by znękanemu miastu wyzwolenie i wolność.” Bo kto i co mogło by ją zatrzymać w marszu na Berlin? Jedynie rozkaz jej Głównodowodzącego – towarzysza Stalina.
        W tych szachowych planach nie przewidział geniusz zła , że pozbawione jakiejkolwiek artylerii, tym bardziej przeciwlotniczej oddziały dysponujące kilku tysiącami sztuk ręcznej broni i zapasem amunicji na 2-3 dni (do rkm na 1 dzień, do pistoletów i peem-ów 2 dni) będą w stanie bronić się dłużej niż tydzień-dwa. Potwierdzały to oceny samego dowództwa AK - Płk. Monter ocenił, że posiadanymi środkami możemy działać zaczepnie 2-3 dni, po czym liczy na zdobycz i zaopatrzenie z powietrza. Uważał, że wytrwać w obronie potrafi do 14 dni” – relacja płk. Rzepeckiego. Przez sieć agenturalną sowieckie służby miały świetny wgląd w strukturę AK i te oraz inne wypowiedzi nie były dla nich tajemnicą. Oprócz tego usłużni komuniści z AL. i PPR specjalnie zaniżali swoje raporty o sile i poparciu AK
        3 tygodniowa termopilska obrona Starówki, a wcześniej tygodniowe trwanie przedmieść Woli i Ochoty, były nie tylko dla Niemców, ale zwłaszcza dla Stalina przykrą niespodzianką. Mimo, że nad Starym Miastem nie pojawił się żaden sowiecki samolot, by odegnać bezkarnie punktowo bombardujące powolne Stukasy Ju-87 powstańcy utrzymali się tam do 2 września, gdy zostały wręcz zburzone główne podstawy oporu dzielnicy - Jan Boży i Katedra św.Jana. W tym czasie pierwsza lotnicza jednostka LWP 1.BML latała od 23.08 nad przyczółkiem wareckim! Tyran po 5 tygodniach „otkazów” zgodził się, pod naciskiem prezydenta Rossvelta i opinii prasy zachodniej na udostępnienie lotnisk samolotom amerykańskim mającym pomóc Powstaniu. Na angielskie zgody nie wyrażano, nie wiem dlaczego. Nawet sam rozkazał sowieckiemu i lotnictwu LWP zrzucać pomoc Warszawie i pozwolił niektórym podległym mu oddziałom polskim, przeprawić się na lewy brzeg Wisły i wespzeć Powstańców. Choć jakimiś zrządzeniami losu operacja ta została przeprowadzona bezmyślnie i niezdarnie. Z samego założenia nie miała uratować Warszawy, a udać, że ZSRR pomaga jej ile może. A nad Wisłą mógł akurat niewiele, chociaż w tym samym czasie położono bezsensownie 130 tys. żołnierzy radzieckich (głównie zachodnioukrainskich i czechosłowackich) na przełęczach karpackich , a niebawem rozpoczęta, źle przygotowana, m.in. na skutek braków w zaopatrzeniu i pośpiechu Operacja Budapeszteńska kosztowała ofiarę prawie 400 tys. żołnierzy w 5-miesięcznych bojach. A pod Warszawą towarzysz Stalin zdecydował się na oszczędzanie swoich soldatów. Ze względów humanitarnych naturalnie.
        W rozważaniach o genezie wybuchu Powstania Warszawskiego nie można pominąć osoby Okulickiego. Jeszcze bardziej zagadkowa postać od Rzepeckiego. Zrzucony 21 maja 1944 do Polski był wysłannikiem Naczelnego Wodza gen. Sosnkowskiego, przeciwnika powstania, jak i w ogóle walk mogących przynieść duże straty Polakom. Jako emisariusz wykonał całkowicie przeciwstawne działanie z jakim został wysłany do kraju. Zresztą zgłosił się do tej misji na ochotnika. W krótkim czasie – był silną osobowością, szalenie odważną - przekonał Komendanta Głównego AK i jego zastępcę o konieczności wywołania powstania w Warszawie. Tego efektem była decyzja gen. Bora-Komorowskiego 21.07.44 o „Burzy” w stolicy. Mimo, że była ona z działań zbrojnych wyłączona w marcu 1944, a jeszcze ok.15.07 nie zakładano żadnych, poza samoobroną, walk w Warszawie. Przekazanie prawie 1000 pistoletów maszynowych do okręgów wschodnich 9.07.44 o tym dobitnie świadczy. Na miejscu zostało ok. 600 sztuk tej podstawowej broni do walk w mieście. Z podobnie mizernym zapasem amunicji. Na 2 dni.
        Gorzej (choć trudno to sobiew sytuacji wyobrazić) – zmieniono w ostatniej chwili plan powstania opracowany przez wybitnego specjalistę od walk ulicznych poprzednika na stanowisku KG AK gen. Grota-Roweckiego. Zakładał on wypchnięcie Niemców z Warszawy i umożliwienie im wydostania się z niej ( czy pamięta ktoś 1-szy odcinek amerykańskiego serialu „Korzenie” [„The Roots”], gdy młody Kunta Kinte uczył się taktyki walki z wrogim plemieniem?). Generał Rowecki słusznie przypuszczał, że konspiracyjne wojsko nie będzie miało przewagi militarnej, a przewyższać będzie garnizon niemiecki zdecydowaniem, brawurą i zaskoczeniem. Wystarczyć to może do wystraszenia nieprzyjaciela, ale na pewno nie do jego zniszczenia. Natomiast Okulicki przekonał Bora do idei okrążenia i zniszczenia sił niemieckich w Warszawie. Straszył go również perspektywą „stalingradzkich” takich jak niedawno w Mińsku zaciekłych walk ulicznych, co musiało by zadać wiele strat i cierpień ludności cywilnej i miastu. 31 lipca na porannej naradzie wygłosił bardzo ostre i długie przemówienie oskarżające dowódcę o kunktatorstwo i tchórzostwo i porównując go z tragicznie i haniebnie zapisanym w historii Polski Skrzyneckim. Inna sprawa, że u każdego innego dowódcy wyleciał by na zbity pysk, a i mógł stracić stanowisko. Tu „Bór wysłuchał go w milczeniu, ze spuszczonymi oczyma” (Jan Nowak str.374).
        Natrafiłem na jeszcze jedną ciekawostkę: wg wspomneiń Rzepeckiego natknął się on przypadkowo na …proszę zgadnąć kogo? Jak pamiętamy, po porannej odprawie w następstwie obszernego referatu szefa wywiadu, które wnioski (przegrupowanie sił niemieckich i ich kontratak na przedpola Warszawy) wykluczały wybuch walk w najbliższym czasie, Rzepecki powiedział głośno: „w tych warunkach nie przyjdę na popołudniową odprawę (o 18-tej), można być pewnym, ze nie zapadnie żadna decyzja, a ja nie mam czasu". Na tejże odprawie jego przyjaciel Okulicki wściekle zaatakował gen. Bora, że jest nowym Skrzyneckim, tchórzem, itd. Rzepecki na tą późniejszą odprawę nie przyszedł, ale „wkręcił” Montera w rzekome czołgi na Pradze i przełamanie niemieckiej obrony, ten poleciał natychmiast do KG AK o 16:30, tam wtedy na półtorej godziny przez naradą nie mogło być, oprócz chwiejnego Bora, przekonanego Pełczyńskiego i spiritus movens idei walki za wszelką cenę – O
      • Gość: joe Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 20:02
        Złamany (przekonany) tą rewelacją i pośpieszany, że „zaraz może być za późno” wezwał szybko Delegata Rządu Jankowskiego, a ten dysponując sfałszowanym przez premiera Mikołajczyka pełnomocnictwem przekazanym depeszą z dn. 26.07.44, zatwierdził tą decyzję. Wcześniej na wysuwany przez innego polityka zarzut wobec planów gotującego się, że AK nie ma broni, odpowiedział, że „broń zdobędzie się na wrogu w walce”. Natychmiast zostały wydane rozkazy Monterowi i łącznikom. Gdy przyszedł Iranek-Osmecki na 15 minut przed planowaną naradą było już za późno. Już za późno. Co jak co, ale pałacowe intrygi polscy politycy i oficerowie mieli opanowane nieźle. Gorzej było już z prowadzeniem dyplomacji, militarnym organizowaniem operacji, mobilizacji i wyposażenia (uzbrojenia, łączności, itp.).
        W.Michniewicz napisał: „Najkapitalniejszy dla nas w całej wojnie rozkaz został wydany w gwałtownej formie, mijając się z logiką, doświadczeniem i elementarnymi zasadami sztuki wojennej”. Ja dodałbym : i w sprzeczności ze swoimi własnymi zapewnieniami sprzed kilku godzin („walka nie zostanie podjęta 1 sierpnia i najprawdopodobniej też nie 2-go sierpnia”)oraz uzgodnieniami sztabowymi ustalonymi przez niego samego 2 dni wcześniej („Dopóki Rosjanie nie położą ognia artyleryjskiego na lewym brzegu Wisły, nie wolno nam się ruszyć”). Według ocen członków KG AK gen. Komorowski nie wytrzymał nerwowo…
        W wyjaśnianiu tajemniczych zjawisk, które doprowadziły do wybuchu Powstania Warszawskiego mimo zastrzeżeń i sprzeciwów, jakie wysuwał przeciw Powstaniu Naczelny Wódz z szefem sztabu, rząd (minister ON) i Prezydent RP nie można pominąć roli gen.Tatara. Wg ocen wielu oficerów bardzo wybitna, inteligentna postać. Od 1943 szef wydziału operacyjnego KG AK opowiadał się za nieuchronną jego zdaniem jakąś współpracą z Sowietami wobec wkroczenia ich na tereny Polski. Z tego powodu popadł w konflikt z z-cą Bora, gen. Pełczyńskim i został wysłany „mostem powietrznym” do Anglii, gdzie objął szefostwo Wydziału Krajowego Sztabu Generalnego (organizowanie pomocy dla AK). W zamian niego przybył do kraju „gotowy na wszystko” „chojrak” jak go określił sam Bór, znany ze swej szaleńczej odwagi. Okulicki. Zaczął wypełniać zupełnie inną politykę niż zalecał wysyłający go Naczelny Wódz Sosnkowski. Ciekawe kto podsunął i zaaprobował „Kobrę” jako pomoc dla AK? Za wybitnego, trzeźwo myślącego polityka-wodza, nie wolnego wszakże od dyktatorskich zachowań Kraj dostał rozpierającego energią zagończyka, bohaterskiego legionistę, kawalera Virtuti Militari za wojnę bolszewicką 1919-20 i Wrzesień’39, nieustraszonego konspiratora dwóch okupacji – niemieckiej (jako komendant łódzkiego ZWZ udał się do majora Hubala, aby ten rozwiązał swój OW WP za co „szalony major” kazał go rozstrzelać (ten prawdziwy epizod pokazany w filmie „Hubal”) i sowieckiej – we Lwowie aresztowany i rozpracowany, przywieziony na słynną moskiewską Łubiankę, przesłuchiwany przez samego zastępcę Berii gen. NKWD Iwana Sierowa . Nie wiadomo co powiedział czego nie wiedzieli już czeliści, jak się zachował. „Nie ma odmawiających zeznań, są tylko źli przesłuchujący”, a Okulickiemu trafił się najlepszy (dla niego najgorszy) przesłuchujący jaki pracował dla Stalina, jego istny piekielny Asassello („Ćwierć wieku później Sandor Kopacsi wspominał : ...nadal doskonale pamiętam długie, przeszywające spojrzenie stalowoniebieskich oczu Sierowa”). Czy poczucie pomszczenia porażki pędziło go do kolejnego zadania? Czy chciał we własnym sumieniu dokonać zadośćuczynienia? Czy… nie, nie wierzę. Jan Nowak wspomina go, już jako ostatniego komendanta masy upadłościowej Armii Krajowej jako niezłomnego konspiratora, zdeterminowanego organizatora. W prawdzie umarł w tajemniczych okolicznościach w sowieckim więzieniu, nikt trupa nie widział, a ciało spalono. Podobnie potoczyły się losy wicepremiera Jankowskiego, który zatwierdzał decyzję o Powstaniu – zmarł na 2 tygodnie przed zakończeniem kary.
        Powracając do Tatara – mimo negatywnego stosunku do antysowieckich działań, jego konto obciążają 2 okoliczności – nie uprzedzenie KG AK o przybyciu do Polski emisariusza Jana Nowaka, który posiadał informacje mogące spowodować zatrzymanie wybuchu Powstania oraz przeinaczenie, zmiękczenie angielskiej odmowy o lotniczą pomoc dla Warszawy, obie w ostatnich dniach przed podjęciem decyzji o Godzinie W miały olbrzymi wpływ na podejmowanie decyzji. Tatar, z poglądów endek, skłonny do współpracy z Rosją, pod jakąkolwiek jej postacią, zbliżył się politycznie do premiera Mikołajczyka, który dążył do porozumienia z Sowietami. „Walka o Warszawę miała być jego atutem w jego rozmowach ze Stalinem” (gen. M.Kukiel, wtedy minister ON), 26 lipca wyruszył Mikołajczyk do Moskwy, fałszując zgodę rządu na powstanie w depeszy nr 171 do Delegata Rządu na Kraj, odpis do KG AK. Wstrzymanie powstania nie było zgodne z zamysłem premiera z PSL. Ciekawostka – również jeden z najżarliwszych orędowników, a nawet, jak wskazałem powyżej, detonatorów Powstania – Rzepecki był blisko związany z PSL. Tatar po wojnie wrócił do PRL przywożąc ze sobą 350 kg złota i 2,5 mln U$D z FON.
        Jeszcze o jednej osobie chcę wspomnieć, tym razem nie związanej z Powstaniem’44 - Bolesław Piasecki Przed wojną lider ONR i Ruchu Narodowo-Radykalnego Falanga , polskich faszystów i antysemitów. Opowiadał się za współpracą z nazistami w czasie okupacji, po odrzuceniu przez nich oferty zorganizował UBK, które usiłowały walczyć z Niemcami, rozgromione, weszły w skład AK. Otóż jesienią’44 aresztowany przez NKWD i zagrożony śmiercią złożył Sowietom propozycję utworzenia organizacji, która miała rozbić od wewnątrz kościół katolicki w Polsce przy pomocy pozyskanych księży i świeckich działaczy. Plan został zaaprobowany i tak powstał „PAX” i instytucja „księży-patriotów” (S.Korboński „Polskie Państwo Podziemne” str.113). Co ma wspólnego B.Piasecki z J.Rzepeckim i L. Okulickim ? Wszystkich przesłuchiwał ten sam człowiek funkcjonariusz – specjalista Stalina do spraw najtrudniejszych, nie znający słowa „niepowodzenie” – Iwan Aleksandrowicz Sierow.
        „Tragedia 1944 r. to przede wszystkim wielka przestroga przez nieliczeniem się z wymogami sytuacji i polityczno militarnymi realiami. To najlepszy dowód, że w polityce liczą się głównie skutki, a nie intencje, chociaż by nawet najszlachetniejsze. Są chwile w życiu narodu, kiedy bić się trzeba, ale chodzi o to, aby ta walka była starannie zaplanowana i mająca chociaż pewne szanse powodzenia. Inaczej przeradza się w niepotrzebny upust krwi najlepszej w zbiorowe samobójstwo.
        Z klęsk poniesionych w Powstaniu Styczniowym i Warszawskim Polacy wyciągnęli właściwe wnioski, że w walce o wolność możemy liczyć tylko na własne siły oraz że narodowej sprawie należy służyć nie tylko z bronią w ręku w takt porywającej „Warszawianki”, ale też zwykłą codzienną pracą, co naród ożywia i pokrzepia”.
        Bibliografia:
        A. Borkiewicz "Powstanie Warszawskie 1944. Zarys działań natury wojskowej" ( 1-sze wydanie z 1957 r.)
        K. Iranek-Osmecki "Powołanie i przeznaczenie"
        J. Ciechanowski „Powstanie Warszawskie" i „Na tropach tragedii”
        A. Przygoński "Polityczne i militarne aspekty PW"
        i "Stalin a Powstanie Warszawskie"
        N. Davies "Powstanie'44"
        J. Kirchmayer "Powstanie Warszawskie"
        T. Sawicki "Front wschodni a PW"
        J. Rzepecki "Wspomnienia i przyczynki historyczne"
        A. Starżyński "Polityczne przyczyny PW" vzazan
        J. Nowak-Jeziorański "Kurier z Warszawy"
      • Gość: joe Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 20:19
        całość tekstu witas1972.salon24.pl/214882,bezposrednie-przyczyny-wybuchu-powstania-1-go-sierpnia-1944-cz-2

        Dodatkowo warto poczytać co o Powstaniu mówił m.in. gen. Anders
        pl.wikiquote.org/wiki/Powstanie_warszawskie

        a także pl.wikiquote.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Anders

        Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje.(...) Chyba nikt uczciwy i nieślepy nie miał jednak złudzeń, że stanie się to, co się stało, to jest, że Sowiety nie tylko nie pomogą naszej ukochanej, bohaterskiej Warszawie, ale z największym zadowoleniem i radością będą czekać, aż się wyleje do dna najlepsza krew Narodu Polskiego.
        Byłem zawsze, a także wszyscy moi koledzy w Korpusie zdania, że w chwili, kiedy Niemcy wyraźnie się walą, kiedy bolszewicy tak samo wrogo weszli do Polski i niszczą tak jak w roku 1939 naszych najlepszych ludzi – powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią.(...)


        Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność.
    • Gość: Ika „Mordercy naszych dzieci!” IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 20:12
      Tylko garść powstańcow była żołnierzami ostrzelanymi w walce. Ogromną większość stanowili młodzi ludzie, którym od czasu do czasu na konspiracyjnym zebraniu dano potrzymać pistolet (szczęśliwcom – nawet oddać z niego kilka strzałów). Tych ludzi,praktycznie dzieci w różnym wieku rzucono przeciw niemieckim formacjom pancernym, przeciw bandytom z formacji Dirlewangera i Kamińskiego.Straty były straszne.W sumie zginęło więc do 20.000 powstańców (oraz 100.000-130.000 cywilów), wobec 2.000 zabitych Niemców. Proporcje poległych powstańców i niemieckich żołnierzy kształtowały się zatem jak 10 do 1. Jeśli zaś uwzględnić jeszcze ofiary wśród ludności cywilnej, to okaże się, że za każdego Niemca zabitego w Powstaniu zginęło 60-75 Polaków.

      Dziwi mnie to,że dowództwo Powstania Warszawskiego tworzyła zawodowa kadra oficerska – ludzie z wieloletnim doświadczeniem wojskowym. Byli najwyraźniej przekonani o własnej kompetencji, o czym świadczy... rozdawnictwo generalskich awansów (w Godzinę „W” w szeregach stołecznej AK był jeden generał, w momencie kapitulacji – aż siedmiu!).

      Ani jeden z generałów Powstania Warszawskiego, tak beztrosko wysyłających bezbronnych a szczególnie dzieci przeciw czołgom i samolotom, żaden z nich nie poległ w walce, żaden też nie strzelił sobie w łeb po klęsce. Jeden (Okulicki) kontynuował walkę w konspiracji. Inni (sześciu, z Borem-Komorowskim i Monterem-Chruścielem na czele) grzecznie pomaszerowało do niewoli, przechować w niej bezpiecznie swe cenne żywoty do końca wojny, potem zaś przyznawać i przyjmować medale, pisać pamiętniki...
      To byli „Mordercy naszych dzieci!” jak wykrzyczano to Borowi Komorowskiemu.Spłyneło to po nim jak woda po kaczce.
      Hołd należy się tym niewinnym i niczego nie świadomym dzieciom.
      My zaś czcimy ich morderców.
      A może jest inaczej.
      • Gość: joe Re: „Mordercy naszych dzieci!” IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 20:26
        Takiej masakry żadne polskie miasto nie doświadczyło. W wyniki tej „walki” straty po stronie polskiej wyniosły około 10 tys. zabitych i 7 tys. zaginionych, 5 tys. rannych żołnierzy oraz ok. 120–180 tys ofiar ludności cywilnej. Czy tak pompatyczne czczenie jednej z największych klęsk militarnych i moralnych ma sens? Okazuje się, że tak. Wszak Polska słynie z celebrowania kolejnych klęsk.

        W wyniku ataku na WTC 11 września 2001 roku śmierć poniosło blisko 3 tys. osób. Ta nie wyobrażalna tragedia musi uzmysłowić światu, że właśnie tylu co dziennie ginęło Warszawiaków w bezmyślnym Powstaniu Warszawskim. Na jednego niemieckiego żołnierza przypadało stu Polaków. Co nie zmienia oczywiście bohaterstwa powstańców, którzy w nierównej „walce” z okupantem próbowali stawić im czoła. Próbowali, gdyż z tak słabo uzbrojoną partyzantką w ogóle nie powinni brać udziału w akcji zbrojnej. Niestety przywódcy Powstania- dziś wynoszeni pod niebiosa- zadecydowali inaczej. I to także na nich spoczywa moralna wina za Warszawską katastrofę, za wymordowanie miasta i obrócenie go w dywan gruzu.

        Dla lepszego zobrazowania jakież to „cenne” wyposażenie posiadali powstańcy wyliczmy, iż „ Całe uzbrojenie powstańców w dniu wybuchu powstania składało się z 7 ckm, 60 lkm, 1000 kb, 300 pm, 1700 pistoletów i 25 tys. granatów i 15 piatów. Prawie połowę broni strzeleckiej, jaką powstańcy posiadali, stanowiły pistolety, które jako broń krótka - osobista, w warunkach walk miejskich o umocnione gmachy, forty, barykady, nie miała znaczenia w natarciu pododdziałów"[1]. Jakiż racjonalnie myślący dowódca zezwoliłby w związku z tak słabym uzbrojeniem na podjęcie walki? Zapewne gdyby nie PRL, dowódcy Powstania zostaliby zohydzenie nie oficjalnie przez komunistyczne władze lecz przez zwykłych ludzi, co i tak miało miejsce już po powstaniu. Bić się jednocześnie z Niemcami i zarazem nie dać się Sowietom- oto przesłanie, które przyświecało dowódcom. Jak było zgubne pokazała historia.

        Znajdą się zapewne i tacy, którzy głosić będą, że powstanie musiało wybuchnąć, gdyż pięć długich lat okupacji zrobiło swoje, że Warszawiacy dość już mieli upokorzenia, niemieckiego terroru i buty. Należała im się kara. Należała się jak najbardziej, ale czy nie przysłoniło to realnej i trzeźwej oceny szans na powstanie? W takich a nie innych warunkach powstanie nie miało żadnych szans, cena za głupotę i nieodpowiedzialność dowódców była okrutna. Zginął kwiat polskiej młodzieży, inteligencja, której tak zabrakło w latach późniejszych. A samo miasto po prostu zdechło.

        Aby realne przesłanie Powstania Warszawskiego wreszcie dotarło do nas Polaków musimy odrzucić lansowaną przez media piękną i bohaterską tragedię Warszawy i zadać sobie pytanie za jaką to było cenę? Trzeźwych wszak ocen nie brakuje:


        Gen. Władysław Anders: „Stolica pomimo bezprzykładnego w historii bohaterstwa z góry skazana jest na zagładę. Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność”.(...). Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. (...) Chyba nikt uczciwy i nieślepy nie miał jednak złudzeń, że stanie się to, co się stało, to jest, że Sowiety nie tylko nie pomogą naszej ukochanej, bohaterskiej Warszawie, ale z największym zadowoleniem i radością będą czekać, aż się wyleje do dna najlepsza krew Narodu Polskiego.
        Byłem zawsze, a także wszyscy moi koledzy w Korpusie zdania, że w chwili, kiedy Niemcy wyraźnie się walą, kiedy bolszewicy tak samo wrogo weszli do Polski i niszczą tak jak w roku 1939 naszych najlepszych ludzi – powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią.(...)

        Prof. Wiesław Chrzanowski: „Wywołanie Powstanie jest karygodną zbrodnią, za którą ponoszą odpowiedzialność pewne polskie ośrodki. Tak te wypadki ocenia polskie społeczeństwo, tak wyglądają one w rzeczywistości. Winni muszą ponieść odpowiedzialność".

        Władysław Pobóg-Malinowski: „Za decyzję porwania się do walki, która w warunkach chwili była bezsensem politycznym, a militarnie - szaleństwem wręcz zbrodniczym, zapłacono niewiarygodnie wysoką cenę”.

        Gen. Kazimierz Sosnkowski: " Powstanie bez uprzedniego porozumienia z ZSRR na godziwych podstawach byłoby politycznie nieusprawiedliwione, zaś bez uczciwego i prawdziwego współdziałania z Armią Czerwoną byłoby pod względem wojskowym niczym innym jak aktem rozpaczy".

        Prof. Marian Stępień: „Jak nazwać to, co robi się dzisiaj w rocznicę powstania warszawskiego? Zamiast głębokiej zadumy nad największą polską tragedią, zamiast przedstawienia jej w całej trudnej złożoności, bez niedomówień i przemilczeń, by młode pokolenie Polaków wyprowadzało właściwe wnioski z doświadczeń ich ojczyzny - dochodzi do nadużywania najszlachetniejszych uczuć patriotycznych dla doraźnej, cynicznej polityki. Jakich tu słów użyć spośród tych, którymi w cytowanych materiałach określano decyzję wywołania powstania”?

        Paweł Jasienica: „ Powstanie Warszawskie było wymierzone militarnie przeciwko Niemcom, politycznie przeciwko Sowietom, demonstracyjnie przeciw Anglosasom, a faktycznie przeciw Polsce”.

        Por AK. Krystyna Kulpińska-Cała: „ Każda wojna ma dwa wizerunki: heroiczny, na ogół przedstawiający losy operacji wojskowych i bohaterstwo żołnierzy, oraz obraz cierpień w okopach, schronach, brudu, głodu, losu cywilów, braku lekarzy, szpitali opatrunków, obraz bólu i poczucia klęski. Mamy wiele przykładów w dziejach, gdy z przyczyn źle zorganizowanego zaplecza załamywały się fronty, ofensywy, wojny. Powstanie Warszawskiej ujawniło wszystkie te oblicza, i to w sposób skumulowany”.

        Idea Powstania Warszawskiego została w Polsce tak zmitologizowana i przesiąknięta polityką historyczną, że doprowadziło to do absurdów, takich jak idea, aby uczynić 1 sierpnia świętem państwowym, czego prekursorem był prezydent Lech Kaczyński. Żołnierzom, kombatantom i ludności cywilnej należy jednak złożyć hołd, gdyż zdali swój egzamin. Cenzurkę wystawić jednak dowódcom powstania, którzy zaślepieni politycznymi korzyściami zapomnieli o konsekwencjach idiotycznej „walki”.

        Przypisy:

        1- Jan M. Ciechanowski – „Powstanie Warszawskie. Zarys podłoża politycznego i dyplomatycznego”. Wydawcy: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Geysztora w Pułtusku, Bellona s.a., Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR. Warszawa-Pułtusk 2009.]

        Wiecej: www.eioba.pl/a/3b4m/masakra-warszawska#ixzz1USmXltcJ
    • Gość: Ika Swiadoma zbrodnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 23:20
      Powstanie Warszawskie to klęska wojskowa, klęska polityczna, klęska strategiczna, klęska gospodarcza (zniszczenie miasta), klęska społeczna (zniszczenie inteligencji i najbardziej wartościowych, oddanych Polsce patriotów). Sowieci potrzebowali do tego Katynia i łagrów.Niemcy łapanek,obozów,rozstrzeliwań. My zafundowaliśmy to sobie sami na własnym narodzie.

      Najciekawsze jest to,że zbrodniczych wodzów tegoż powstania uważamy za bohaterów.

      Przywódcy powstania warszawskiego popełnili świadomie zbrodnię. Ich decyzje doprowadziły do rzezi tych, którzy byli najlepsi w polskim społeczeństwie po Katyniu, Charkowie i Miednoje.
      Wymordowali to co się nie udało okupantowi przez lata wojny.Oni zrobili to szybko i skutecznie.
      To oni przede wszystkim mieli zapewnić narodowi trwanie a nie urządzanie własnemu narodowi krwawej łaźni.
      • Gość: miało być inaczej Re: Swiadoma zbrodnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 07:30
        Ta namiętność w rozpamiętywaniu masakry powstańczej szczególnie łatwo przekłada się na wypowiedzi np. Kaczyńskiego. Jestem pewien, że gdyby on był miał podjąć decyzję o wybuchu powstania to z pewnością by ją podjął. Natomiast Okulicki i Bór Komorowski mogliby całkiem śmiało zostać przywódcami PISu. Takie samo zacietrzewienie, chęć udowodnienia czegokolwiek za cenę maluczkich. Granie na uczuciach, patriotyzmie - po to aby osiągać własne koniunkturalne polityczne cele. To łączy wszystkich tych panów. Dlatego Kaczor i jego formacja są niebezpieczni. Dla osiągnięcia politycznych celów gotowi byli sprzymierzyć się nawet ze śp. Lepperem, a jak trzeba będzie to z kimkolwiek łącznie z komuchami. Reszta to fasada i zdolność do używania narzędzi np. w postaci Rydzyka i Radia Maryja.
    • Gość: Ika Planowali zbrodnię na własnym narodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 08:52
      Powstańcy szli „w bój bez broni”. Na 45.000 zaprzysiężonych żołnierzy Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej, przypadało zaledwie 3.500 jednostek broni długiej. Ponadto 3.800 powstańców mogło mieć nadzieję na otrzymanie pistoletu (dobrego do likwidowania konfidentów, nie do walki z regularnym wojskiem). Innym zostały gołe pięści... To jednak niepełna prawda.Na Godzinę „W” żołnierzom AK dostarczono jedynie 40-60 proc. zawartości magazynów broni.
      7 lipca 1944 r., na osobisty rozkaz Komendanta Głównego AK, generała Tadeusza Bora-Komorowskiego, Okręg Warszawski wysłał wielkie ilości broni (w tym 900 pistoletów maszynowych) na Wschód, m.in. w rejon Białegostoku. Dziesięć dni później wywieziono kolejne 60 pistoletów maszynowych oraz amunicję. Zatem, w ostatnich tygodniach przed Godziną „W”, dowództwo warszawskiej AK rozbrajało swe oddziały.
      Nie będę opisywała o czym to świadczy.To była przygotowywana zbrodnia na własnym narodzie a nie powstanie przeciwko okupantowi.
      • Gość: anovaj Re: Planowali zbrodnię na własnym narodzie IP: *.pools.arcor-ip.net 09.08.11, 10:49
        Swietne wpisy. Chcialabym jeszcze dowiedziec sie czegos innego niz tendencyjnie z prawa lub lewa o Zagladzie Katynskiej. Obiektywne pytanie to dlaczego polska elita w tym wojskowi i policjanci pozwolila sie wystrzelac masowo sowietom. Rozumiem jedna lapanka, jeden transport, jedno morderstwo...ale zadnych dzialan, zadnych przewidywan, zadnych zabezpieczn, zadnej obrony......placz, pomniki, ksiazki, filmy, pielgrzymki..... i nastepne traumy historyczne.
    • Gość: ffefe Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 09:09
      Gość portalu: Świętowanie Klęski napisał(a)Starczy tego świętowania narodowych KLĘSK!
      ---------
      jak zwykle bolszewiki czyli czerwone idioty doszły do głosu.....
      chętnie by zaśpiewali międznarodówke i obchodzili rocznice rewolucji październikowej!
      no cóż czerwony POmiot dochodzi do głosu i ćwierkaja niczym sikorki.... tylko głosem wilka..
      • Gość: hohoho Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 09:58
        Drogi PISiorze. Wskaż choć jeden cel jaki osiągnęło powstanie.
        Jego znaczenie skomentowali:

        Gen. Władysław Anders: „Stolica pomimo bezprzykładnego w historii bohaterstwa z góry skazana jest na zagładę. Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność”.(...). Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. (...) Chyba nikt uczciwy i nieślepy nie miał jednak złudzeń, że stanie się to, co się stało, to jest, że Sowiety nie tylko nie pomogą naszej ukochanej, bohaterskiej Warszawie, ale z największym zadowoleniem i radością będą czekać, aż się wyleje do dna najlepsza krew Narodu Polskiego.
        Byłem zawsze, a także wszyscy moi koledzy w Korpusie zdania, że w chwili, kiedy Niemcy wyraźnie się walą, kiedy bolszewicy tak samo wrogo weszli do Polski i niszczą tak jak w roku 1939 naszych najlepszych ludzi – powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią.(...)

        Prof. Wiesław Chrzanowski: „Wywołanie Powstanie jest karygodną zbrodnią, za którą ponoszą odpowiedzialność pewne polskie ośrodki. Tak te wypadki ocenia polskie społeczeństwo, tak wyglądają one w rzeczywistości. Winni muszą ponieść odpowiedzialność".

        Władysław Pobóg-Malinowski: „Za decyzję porwania się do walki, która w warunkach chwili była bezsensem politycznym, a militarnie - szaleństwem wręcz zbrodniczym, zapłacono niewiarygodnie wysoką cenę”.

        Gen. Kazimierz Sosnkowski: " Powstanie bez uprzedniego porozumienia z ZSRR na godziwych podstawach byłoby politycznie nieusprawiedliwione, zaś bez uczciwego i prawdziwego współdziałania z Armią Czerwoną byłoby pod względem wojskowym niczym innym jak aktem rozpaczy".

        Prof. Marian Stępień: „Jak nazwać to, co robi się dzisiaj w rocznicę powstania warszawskiego? Zamiast głębokiej zadumy nad największą polską tragedią, zamiast przedstawienia jej w całej trudnej złożoności, bez niedomówień i przemilczeń, by młode pokolenie Polaków wyprowadzało właściwe wnioski z doświadczeń ich ojczyzny - dochodzi do nadużywania najszlachetniejszych uczuć patriotycznych dla doraźnej, cynicznej polityki. Jakich tu słów użyć spośród tych, którymi w cytowanych materiałach określano decyzję wywołania powstania”?

        Paweł Jasienica: „ Powstanie Warszawskie było wymierzone militarnie przeciwko Niemcom, politycznie przeciwko Sowietom, demonstracyjnie przeciw Anglosasom, a faktycznie przeciw Polsce”.

        Chwałę należy oddać bohaterskim powstańcom, którzy walczyli, bo taki był rozkaz, bo uwierzyli w sens takiej walki. Posłano ich na pewną śmierć mamiąc snami o potędze.

        Ktoś na tym, czy innym forum napisał coś takiego: Ten który podjął decyzję o rozpoczęciu powstania posiadając jedynie pistolety przeciwko czołgom nigdy nie powinien dowodzić czymkolwiek. Ten który te pistolety daje dzieciom i każe im atakować czołgi jest zbrodniarzem. Kto tego nie rozumie jest głupi.

        Twój Kaczor postępuje podobnie. Dalej pozostanie jedynie:
        Ein IV RP, ein PIS, ein Kaczor.

        Brawo Panię Szlęzak.
        • Gość: ffefe Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 15:50
          niedrogi POpaprańcu, jakby nie Powstanie to bylibyśmy 17 republiką sawietskiego sajuza
          a Ślęzak, być może byłby i sekretarzem pop w gminie Stalowa Wola . (o ile by dożył)
          • Gość: Ika Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 20:49
            Bzdury Pan wypisujesz.
            Stalin wcale nie miał zamiaru przyłączać Polski do ZSRR. Sowiecką politykę podbojów i aneksji z lat 1939-1940 (por. Polska, Finlandia, Rumunia, Litwa, Łotwa, Estonia) zastąpił program budowy tzw. „demokracji ludowych”, w istocie państw wasalnych, w pełni kontrolowanych przez agenturę i siły zbrojne Wielkiego Brata. W istocie „siedemnastymi republikami sowieckimi” nie zostały też Czechosłowacja, NRD, Węgry, Rumunia i Bułgaria (choć były równie „suwerenne”, jak nasz kraj). Chyba, że założymy, że również te państwa zostały ocalone przez Powstanie Warszawskie...?

            Wreszcie, nie opowiadajmy bzdur, że Stalin bał się zrywu, który Niemcy stłumili kosztem 2000 swoich żołnierzy. Cóż dla Stalina znaczyło życie 2000 sołdatów? I kogo właściwie miał się obawiać Józef Wissarionowicz, skoro cała stołeczna konspiracja została zniszczona w Powstaniu, niemieckimi rękami? Kto miał zrobić Drugie Powstanie Warszawskie? Duchy Gajcego i Baczyńskiego, i tysięcy innych, wytraconych z powodu bezmyślności dowództwa?
            • Gość: feffe Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 11:15
              ooooooo, Ika ma wiadomości z pierwszej ręki, chciała by gawarit pa ruskij a te paskudne powstańce nie chcieli, wię pod sąd ich za to!
              no cóż , bolszewizm nadal w Polsce ma sie dobrze. a Stalin zamiast mordować {Polaków, posłużył się hitlerowcami...
              no cóż stalin i hitler w jednym domu stali a polskie bolszewiki zachłystują się ich mądrością i nawet uczone dysputy maja pod ręką...
    • Gość: Obserwator Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 12:24
      Panie Szlęzak, w pierwszej kolejności powinien Pan rozliczyć kompradorów, którzy rozwalili w Stalowej Woli Hutę - ile straciliście miejsc pracy - a tak prywatnie myślę że w czasie studiów to miał Pan profesorów rodem z NKWD, to po ich szkołach wyszli absolwenci z osłabioną wolą - już dziś można powiedzieć ,że zostanie pan w pamięci mieszkańców jako propagator uniżonego podejścia dla międzynarodowej soldateski , gnębiącej narody. Patrz Pan , co się dzieje obecnie w Londynie, gdy się odbierze młodym szanse na rozwój i pozbawi wartości wg zasady - róbta co chceta. Życzę Panu dużo zdrowia , zalecam więcej odpoczynku na przemyślenia - jeśli by nie było zdradzonego Powstania Warszawskiego , to myśli Pan, ze nie wywieziono by ich na Syberię , a w znacznej części rozstrzelano - przykładów ma Pan sporo - czas skończyć z duszą niewolnika.
    • Gość: czytelnik Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 13:48
      Chętnie przeczytam monografię historyka Andrzeja Szlęzaka " Generał Iwan Sierow a Sprawa Polska".
    • Gość: Obserwator Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 13:54
      Panie Szlęzak, w pierwszej kolejności powinien Pan rozliczyć kompradorów, którzy rozwalili w Stalowej Woli Hutę - ile straciliście miejsc pracy - a tak prywatnie myślę że w czasie studiów to miał Pan profesorów rodem z NKWD, to po ich szkołach wyszli absolwenci z osłabioną wolą - już dziś można powiedzieć ,że zostanie pan w pamięci mieszkańców jako propagator uniżonego podejścia dla międzynarodowej soldateski , gnębiącej narody. Patrz Pan , co się dzieje obecnie w Londynie, gdy się odbierze młodym szanse na rozwój i pozbawi wartości wg zasady - róbta co chceta. Życzę Panu dużo zdrowia , zalecam więcej odpoczynku na przemyślenia - jeśli by nie było zdradzonego Powstania Warszawskiego , to myśli Pan, ze nie wywieziono by ich na Syberię , a w znacznej części rozstrzelano - przykładów ma Pan sporo - czas skończyć z duszą niewolnika.
    • Gość: Ika Osądzić zbrodniarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 14:52
      Żaden z sąsiednich narodów nie zorganizował sobie tak masowego morderstwa własnego narodu jak to uczyniono w tzw powstaniu warszawskim.
      Wodzowie powstania warszawskiego dla Warszawiaków zorganizowali piekło.
      Nikt w historii Europy tak dobrze zorganizował zbrodni na własnym narodzie w tak krótkim czasie.
      Przecież to nie była żadna walka.Wmawia się,że , trwała 63 dni"Kolejny mit dla maluczkich.Wyobraźmy sobie ,że od dnia 25 lipca w W-wie i na jej obrzeżach przebywała dywizja pancerno-spadochronowa „Hermann Goering” , 3 Dywizja Pancerna SS „Totenkopf”, 5 Dywizja Pancerna SS „Wiking” oraz 19 Dolnosaksońska Dywizja Pancerna Wehrmachtu.
      Wystarczyło by jedna z tych dywizji tylko przeszła przez W-wę z pólnocy na południe bądź odwrotnie co trwało by parę godzin i powstańców roznisła by w strzępy.
      A 63 dni potrzebowali Niemcy by Warszawę zrównać z ziemią i to dosłownie.
      Luftwaffe wykonała 1408 lotów na bombardowanie, tracąc jedną maszynę nad Starym Miastem i drugą nad Kampinosem i to w wyniku awarii.Zrobiła sobie poligon bombardowania precyzyjnego.

      Tak,że opowiadanie o powstaniu jako kolejnym zrywie narodowym to kolejny wielki mit dla ciągle istniejących mitomanów,wielkich wodzów i pochodnych od tegoż gremium.

      Nad powstaniem powinniśmy się pochylić jak nad wielka Tragedią Narodową.I zrobic wszystko by takie zdarzenia w naszym narodzie nie miały miejsca.Najwyższy już też czas powiedzieć o wodzach powstania jako o zbrodniarzach nie wojennych lecz przeciwko ludzkości.
      • Gość: zyzol zakończyć bajki bogoojczyźniane IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 22:02
        Wreszcie ktoś ma dobry pomysł !! zamiast ciągać małolatów na przebierane "rekonstrukcje" - może czas zrobić sąd na twórcami chwalebnych klęsk
        • Gość: Bogo Ojczyźniany Re: zakończyć bajki bogoojczyźniane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 09:55
          o i mamy bolszewików, którzy wzorem oprawców Generała Augusta Emila Fieldorfa chcą sądzić Powstańców Warszawskich. Podobno w Polsce komuna padła 4 czerwca 1989 roku, ale bolszewiki jak byli tak nadal są!
          • Gość: szkiełko i oko Re: zakończyć bajki bogoojczyźniane IP: *.189.223.138.skyware.pl 10.08.11, 11:00
            Nie wiem, o czym piszesz kolego.
            Dla Ciebie jak ktoś myśli i robi wg własnego racjonalnego uznania, to musi być bolszewik albo komunista. Weź jeszcze pod uwagę masonów, cyklistów i co najmniej hodowców kanarków.
            Przykro mi to pisać, ale .... szkoda z tobą polemizować. Straconyś.
            • Gość: Bogo Re: zakończyć bajki bogoojczyźniane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 11:19
              słuchaj no szkiełko w oku, pomysły sikorki , ślęzaka i tej kabaeretowej pani to nic innego jak powtórzenie moskiewskiego procesu generała NILA ale cóą jak komu szkiełko wpadnie do oka to tylko jednym patrzy na to co dla niego dobre.
              no cóż bolszewizm ma się w Polsce nadal dobrze....
              • Gość: Uczeń Gdzie jest prawda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 13:24
                To jak właściwie jest.Uczę się historii a tam jak byk napisane,że gen.Bór Komorowski i jego najbliżsi współpracownicy też generałowie to elita naszego Narodu.
                A w tym wątku pokazane jest,że to mordercy Warszawy.
                To gdzie jest prawda a gdzie bajka.Chciałbym wiedzieć prawdę.Nic więcej.Bajki mnie nie interesują.
                • Gość: Bogo Ojczyźniany Re: Gdzie jest prawda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 16:04
                  bajkopisarzy ci u nas dostatek, np. mynyster od siedmiu boleści Sikorski, Ślezak, kabareciarka LIPIŃSKA ITP. ITP,
                  • Gość: szkiełko i oko Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.189.223.138.skyware.pl 10.08.11, 22:31
                    Zwalczasz zdanie odmienne od twojego, ale nie zadasz sobie trudu, żeby wskazać jakieś racjonalne argumenty na poparcie swoich tez.
                    To źle, bardzo źle.
                    Zważ proszę, że przez stulecia powstań i zrywów w naszej historii było co nie miara, a na palcach jednej ręki da się policzyć te, które nie skończyły się sromotną klęską. Prawie wszystkie, to 'chwalebna klęska'. Do czego wiec wzdychasz? Do czego kierujesz myśli młodych Polaków - przyszłość naszego Narodu.
                    Zważ także, że dotąd nigdy nikt nie zadał sobie trudu, żeby uczciwie w otwartej dyskusji ocenić sens i skutki takich zrywów, jak to tu rozważane powstanie warszawskie.
                    Zauważ także, że sąd jest nad osobami, które je wywołały, a nie nad tymi, którzy w nim walczyli i w cierpieniach ginęli. Tym drugim cześć, a tym pierwszym pogarda i hańba.

                    Może wydaje ci się, że trwanie przy takich tradycjach daje nam coś wartościowego na przyszłość. Może myślisz, że jest w tym coś godnego naśladowania, ale mylisz się za każdym razem.
                    Najłatwiej jest dla Ojczyzny ginąć. Dużo trudniej mądrze, uczciwie i godnie dla niej żyć.
                    Bo to wymaga myślenia, a do tego prawa wciąż się nam w tym kraju odmawia.
                    Przykłady - ot choćby ordynacja wyborcza do Sejmu. Tworzy się system oligarchii partyjnej, która nie ma nic wspólnego z demokracją, o której się tak głośno mówi. System jest tak stworzony, że obywatel nie ma nic do powiedzenia.

                    A co do obecnej armii, to jest strukturą,której możliwości operacyjne są niewspółmiernie niskie do kosztów jej utrzymania.
                    Mamy 'armię kapelanów'.
                    Nie wiem, czy tak było w II Rzeczypospolitej, ale jeśli tak było, to było fatalnie.
                    I teraz jest fatalnie.
                    Każdy kapelan to wyższy rangą oficer (co najmniej kapitan, a najczęściej major, albo pułkownik), który o wojaczce i broni wie tyle, co kura o pieprzu.
                    On nie strzeli do wroga i nie zabije go w twojej obronie, ale żołdu ma tyle, ile 4 żołnierzy w szeregu.
                    I tak jest we wszystkich służbach. Od straży pożarnej począwszy, przez policję, straż graniczną i wszystkie inne służby straże i inspekcje.
                    Nic merytorycznego kapelani nie robią. Są za to nietykalni, niewydolni, niewydajni i bardzo drodzy w utrzymaniu.
                    Żołnierz jest od tego, żeby w obronie ojczyzny zabijał. Każdy, kto tego nie rozumie, udaje, albo się zgrywa. I w armii nie ma potrzeby mnożyć etaty oficerów, którzy z zasady za ojczyznę zabijać nie będą.
                    • Gość: Ika Kapelan to też "żołnierz" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 08:13
                      W okresie II Rzeczypospolitej z kapelanami w wojsku było bardziej niż wesoło.Wypowiadam się na temat kapelanów kościoła rzymsko-katolickiego.Do kapelanów innych wyznań w omawianym okresie nie było żadnych zastrzeżeń.Godnie wypełniali swoje obowiązki.

                      Natomiast kapelani koscioła rzymsko-katolickiego to był "kwiat uwczesnego duchowieństwa"Do 1926r o kapelanach w wojsku krążyły prawdziwe "legendy"odnośnie ich postępowania.
                      Stosownie do podziału obszaru kraju na dziesięć okręgów generalnych, nazwanych później okręgami korpusów, duszpasterstwo obrządku łacińskiego podzielone zostało na dziesięć dekanatów, te zaś początkowo ( do 1925 r. tj. do wejścia w życie statutu duszpasterstwa wojskowego) na rejony duszpasterskie odpowiadające terenowo zasięgowi poszczególnych dywizji. Marynarka Wojenna miała swego odrębnego dziekana i podległych mu kapelanów.
                      Statut duszpasterstwa wojskowego – Statuta curam spiritualem militum in Exercitu Polono spectantia uzgodniony między Stolicą Apostolską i Rzeczypospolitą Polską został ogłoszony 27 lutego 1926 r. i zatwierdzony na mocy specjalnej delegacji papieża przez nuncjusza apostolskiego w Polsce mons. Wawrzyńca Lauriego. Statut ogłoszony w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej słusznie można uznać za magna charta uprawnień jurysdykcyjnych duchowieństwa wojskowego w Polsce w okresie dwudziestolecia międzywojennego .
                      Utworzono 75 parafii wojskowych.
                      Sporządzono dwie listy – kapelanów zawodowych i kapelanów rezerwy. Ponadto zostały ustalone i nadane stopnie: dziekanów generalnych, dziekanów, proboszczów, starszych kapelanów i kapelanów. W tym gremium znależli się duchowni których kościół pozbył się ze swoich struktur.Nie będę opisywała co to było za gremium.Doszło do takiej sytuacji ,że na stanowcze rządanie władz rządowych w 1926r odwołano bezwolnego 76 letniego biskupa Stanisława Galla z funkcji Naczelnego Kapelana ana jego miejsce powołano biskupa Józefa Gawlinę.Ten z koleji ze względu na wielką deprawację i totalne pijaństwo wyrzucił prawie trzy czwarte kapelanów z wojska " którzy nie w pełni sprawdzili się w warunkach służby wojskowej" jak to podano w oficjalnych oświadczeniach .
                      Porównując kapelanów II Rzeczypospolitej a kapelanami obecnie będących w wojsku trzeba wyraźnie powiedzieć,że dzisiejsze morale jest o niebo wyższe wśród kapelanów.Byli też kapelani noszący dumny przydomek"flaszka" ale to już mamy za sobą.
                      Inna sprawa,że kapelani w okresie II Rzeczypospolitej w wojsku byli traktowani jako zło konieczne i nie uczestniczyli w życiu jednostki w dezcyzjach sztabowych.Mieli tylko wychowywać żołnierza z poboru.

                      • Gość: fcwefergve Re: Kapelan to też "żołnierz" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 09:46
                        no i ika dostała udaru d...y, w temacie sąd nad Powstańcami rozpisuje sie o kapelanach...
                        wyrazy wspólczucia...
                    • Gość: POLAK Re: Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 09:44
                      tezy...
                      dla myślących a nie małpujących tylko POglady innych jest oczywiste to, że gdyby nie powstania , nawet te przegrane, do dzisiaj nie mielibyśmy Państwa Polskiego. Do dzisiaj część gawariła by po ruskim, a część szprechała. I tak samo ofiary ludzi "narodowości" Polskiej byłyby dużo większe niż te z powstań. Część wyginełaby podczas rewolucji bolszewickiej a druga część siła wcielona do armii bolszewickiej i hitlerowskiej wyrżnęłaby się nawzajem.
                      Ale o tym wiedza tylko ludzie MADRZY a rszta chłystków myśli o procesach....
                      ale to są Polacy którzy nie myślą PO Polsku tylko najemnicy .... reszt nie będę dopowiadał
                      • Gość: okiem przez szkło Re: Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.189.223.138.skyware.pl 11.08.11, 12:46
                        Skąd masz pewność, że byłoby, jak piszesz?
                        A jeśli byłoby inaczej?
                        Stawiasz tylko hipotetyczne, podszyte negacją i strachem tezy.
                        Jedno jest pewne - byłoby inaczej. Niekoniecznie gorzej.
                        Może, gdybyśmy myśleli mądrzej, udałoby się nam, jako państwu uniknąć rozbiorów.
                        Może jako potęga za Sobieskiego przeszlibyśmy w kolejne wieki z mocą i władzą.
                        Ale nie. Nam to nie było pisane, bo to się nie mieściło w zamiarach m.in. ówczesnych papieży.

                        Szkoda mi słów na polemikę z tobą, ale o jedno cię proszę - nie podpisuj się POLAK, bo obrażasz tych Polaków, którzy myślą, są patriotami i dla Ojczyzny swojej pracują godnie i uczciwie na co dzień.
                        Tyle w tym temacie.
                        • Gość: Polak Re: Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 12:00
                          A dlaczego piszesz że być może uniknęlibyśmy wyborów?
                          Dlaczego piszesz że być może było by lepiej?
                          być może róznej maści volksdojczom i bolszewikom a ty dzisiaj nie pisłabyś po Polsku.
                          byc może szprechałbyś albo gawarił.
                          I nie pisz o Polsce bo obrażasz prawdziwych Plaków tym gdybaniem że pod zaborem było by lepiej
                          raczej lecz się
                          • Gość: szkie Re: Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.189.223.138.skyware.pl 12.08.11, 12:13

                            A ty nie pij przy klawiaturze, bo wzrok cię zawodzi, głupoty czytasz i głupoty wypisujesz ;)
                            • Gość: Polak Re: Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 12:55
                              a czemu mam nie pić, kawa nawet mi smakuje i piję ją z kubka a nie tak jak ty coś przezroczystego ze szklanej butelki, i te procenty...są zabójcze dla twego umysły a przez butelkę nie dowidzisz.... a jedną prawde udało ci sie napisać, że głupoty (twoje) czytam......
                              no cóż czasem i trza poczytać co idioty wypisują....
                              • Gość: szkiełko i oko UWAGA na TROLA!!! IP: *.189.223.138.skyware.pl 12.08.11, 14:56
                                Widzę, że płacą ci od wpisu.
                                Ale ja już na twoje posty nie zamierzam reagować - nie umiesz ani czytać, ani nie rozumiesz, coś przeczytał.
                                Dla ciebie rozbiory i wybory to jedno.
                                Za głupiś na dyskusję. Umiesz tylko obrażać, pluć i jątrzyć.
                                Jesteś klasycznym internetowym TROLEM.
                                Takim zerkiem. Nawet nie zerem.
                                Gnij dalej!!!
                                • Gość: POLAK Re: UWAGA na niepełnosprawnego umysłowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 15:57
                                  rozumu ani za grosz tylko powtarza bolszewickie brednie!
                          • dr_psychol Re: Prawda nie napawa optymizmem ... 28.08.11, 13:00
                            W powstaniach naprawdę walczyła niewielka częśc społeczeństwa, niestety nigdy nie doszło u nas do powszechnego zrywu obywateli, dlatego wszystkie XVIII i XIX- wieczne powstania upadły, przynosząc niestety więcej szkody niż pożytku.
                            Pomijając zniszczenia, spalone wsie, miasta, epidemie przywleczone przez wojska rosyjskie, przede wszystkim zaostrzono represje wobec Polaków. Zsyłki, konfiskaty majątków, emigracja - na którą udawali się światli i wykształceni, polegli i ranni są stratami które do dnia dzisiejszego rzutują na strukturę naszego społeczeństwa. Sęk w tym że tego co wiemy dzisiaj nie wiedziano wtedy. Oczywiście opór wobec zaborców jest godny pochwały, ale należało raczej budować nowoczesne wykształcone społeczenstwo, zdolne opierać się rusyfikacji, stawiać na rozwój ekonomiczny i naukowy.
                            Najbardziej szkoda Powstania Listopadowego.

                            "byc może szprechałbyś albo gawarił."

                            Proponuję zacząć myśleć logicznie: pomimo powstań byliśmy przez ponad wiek pod okupacją i jakoś nie szprechamy ani nie gawarimy, tak samo jak Czesi Słowacy Litwini. Przypominam ze po każdym powstaniu tylko zaostrzano rusyfikację i wzmagano represję, a substancja naorodu topniała w wyniku walk, przesiedleń i emigracji, więc w gruncie rzeczy było coraz gorzej ;)

                            Powstanie Warszawskie nigdy nie miało wybuchnać w Warszawie. Spowodował to rozwój wypadków, zaraz przed wybuchem walk, z miasta wysyłano bron do oddziałów leśnych. Trudno dzisiaj wszystko oceniac. Gdyby Osmecki nie spoznił się na odprawę i poinformował dowództwo że Armia Czerwona rzeczywiscie nie uderza jeszcze na Warszawę, pewnie rozwój wypadków byłby inny. Ogólnie powstanie było tylko na rękę Stalinowi a podjęte ryzyko zupełnie się nam nie opłaciło, nawet gdyby Warszawę zajęto i utrzymano do wkroczenia sowietów nic by to nie dało. Taktyką małych kroków, czy też inaczej salami, pokrojono by polski rząd na plasterki. Decyzja o rozpoczęciu walk była ostatnią rozpaczliwą próbą wywalczenia niepodległosci. jak pokazała historia nieudaną, okupioną potwornymi stratami i cierpieniem, a komuniści i tak zrobili swoje. Wyłapywali ,zolnierzy AK i mordowali, wywozili, więzili itd.

                            Podstawa to mądrzy liderzy, odpowiedzialni fachowcy, z wizją, wyobraźnia i odwagą.
                            Skoro jestesmy przy powstaniach: Gdyby w Powstaniu Listopadowym na głównego wodza wybrano Ignacego Prądzynskiego, a nie starych, skompromitowanych idiotów, zapewne wszystko potoczyłoby się inaczej ;)
                      • Gość: qwer Re: Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.11, 16:25
                        Oho pisomatoły uzyskały umiejętności podróżowania po alternatywnych wymiarach skoro są tacy pewni "co by było gdyby" :-) Po czym macie najlepsze wizje? Po denaturacie, borygo, czy może po dopalaczach? :-) A wracając do powstania i "procesu": żołnierzom medale, dowódcom i organizatorom "czapa", tyle w temacie.
                        • Gość: Polak Re: Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 12:02
                          UWAGA!!!!
                          POpaprany idiot dał głos!
                          a w twoim temacie, czape to już bolszewiki dawali więc i ty bolszewik?
                          • Gość: qwer Re: Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.11, 16:19
                            Nie interesuje mnie kto dawał, ważne że się należy. A, że poznaje w tobie pisowskiego ścierwojada z którym dyskutować nie ma sensu to na tym kończę :-)
                            • Gość: Polak Re: Prawda nie napawa optymizmem ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 09:11
                              no i jak tu dyskutować z POpapranym gó...jadem, żywi się tylko tym co z odbytu bolszewikom wyleci...
                              wyrazy współczucia!
                      • Gość: Ika Mit „zwycięstwa moralnego” IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 18:22
                        Kiedy nie staje już argumentów rzeczowych, apologeci Powstania odwołują się do emocji. Twierdzą, iż podobno „udowodniło ono, że...” No, właśnie – co udowodniło? Że Polacy również walczyli z Hitlerem? Nie było to tajemnicą od 1 września 1939 r. Czyżby naród najdłużej zmagający się z niemiecką opresją potrzebował jeszcze cokolwiek udowadniać?

                        Słyszymy też, że Powstanie było „zwycięstwem moralnym”. Czy potrzeba było stu kilkudziesięciu tysięcy trupów i spalonego miasta, by wykazać moralną wyższość idealisty-warszawiaka nad niemieckim bandytą z oddziałów Dirlewangera, czy Reinefartha? A Czesi, Francuzi, Belgowie, Holendrzy, Norwegowie, Duńczycy i Luksemburczycy, którym udało się uratować własne stolice spod niemieckiej okupacji – czyżby ponieśli z tego powodu „moralną klęskę”?

                        Póki co, krytyków Komorowskiego, Okulickiego i Chruściela współcześni „niepodległościowcy” szantażują tak „naukowym” argumentem, że „powstańców potępiali kiedyś również komuniści”. Ergo osoby sceptycznie traktujące „przewagi” dowództwa AK zdradzać muszą swe ideowe powinowactwo ze Stalinem i Bierutem...Tak się jednak składa, że kilka lat temu te same „niepodległościowe” środowiska pod niebiosa wynosiły też generała Władysława Andersa – dowódcę II Korpusu Wojska Polskiego we Włoszech, zdobywcę Monte Cassino, Ancony i Bolonii. A właśnie Anders – niezłomny antykomunista, więzień Łubianki, porównywany do Mojżesza (wyprowadził z domu niewoli ponad sto tysięcy naszych rodaków) - jednoznacznie potraktował inicjatorów Powstania Warszawskiego. Decyzję o jego rozpoczęciu nazwał ZBRODNIĄ.
                        • Gość: Polak Re: Mit „zwycięstwa moralnego” IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 12:03
                          no i bolszewiki nadal swoje....
    • Gość: PRO Memoria Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 10:21
      Zbliża się rocznica - czy będzie proces twórców takich miejsc kaźni !!!!!!
      Katyńska masakra w Trzebusce
      Została odkryta nowa, nieznana masakra Polaków przez Sowietów. Organizacja „Wiejska Solidarność” doniosła, że sowiecka tajna policja zamordowała 600 Polaków między 24 sierpnia a listopadem 1944 roku w lesie w Trzebusce, w pobliżu miasta Rzeszów. Zamordowani byli znów członkami inteligencji polskiej, włącznie z oficerami AK, przywódcami organizacji i księżmi. Wszystkie ofiary miały podcięte gardła od ucha do ucha. Ich groby odkryto w 1980 r., ale rząd komunistyczny PRL zdławił wiadomość o tym „Drugim Katyniu”. W 1945 r. polski oficer napisał raport o powyższej masakrze, ale został aresztowany przez bezpiekę i ślad po nim zaginął.
      Polski tygodnik wychodzący w Londynie donosił, że masową masakrę zarządził dowódca I Armii marszałek Iwan Koniew. Tygodnik londyński miał naocznego świadka, który zeznał, że więźniowie byli trzymani w sowieckich obozach koncentracyjnych w brutalnych i nieludzkich warunkach zanim zostali zamordowani.
      Ta sprawa jest szczególnie bolesna, ponieważ mordu dokonali ci, którzy głosili (w tym czasie), że są „wyzwolicielami Polski”.
      Tłumaczył W.N.
      Wreszcie Prawda
      Czasopismo USA „The truth at last” nr 336/1989
      • Gość: Ika Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 11:05
        Widzę,ze zbaczamy z tematu zatem uważam ,ze wątek ten należy zakończyć małym podsumowaniem.Smutnym ale podsumowaniem.

        Poza dowódcami byli jednak prawdziwi bohaterowie. Żołnierze, którzy zacisnęli zęby i wykonali rozkaz, idąc na rzez bez broni. Chłopcy w zbyt dużych hełmach, spadających na oczy. Łączniczki i sanitariuszki, dokonujące cudów odwagi. „Berlingowcy” w postrzelanych łodziach i lotnicy płonący nad Warszawą. Cywile znoszący to, co wedle normalnych, ludzkich kryteriów było nie do zniesienia. I jeszcze matki, nieulękłe wobec wroga, które miały też odwagę (jak zaświadcza prof. Jan M. Ciechanowski, naoczny świadek tego zdarzenia) wykrzyczeć Borowi-Komorowskiemu w twarz: „Morderco naszych dzieci!”. To im należą się hołdy, w rocznicę zrywu i na co dzień. Im – i tylko im.

        A o wodzach tego powstania też nie należy zapomnieć.Skoro szereg ulic w miastach nosi ich nazwiska to te nazwiska na tych ulicach należy pozostawić a jedynie przed nazwiskiem dopisać co w ostatecznym brzmieniu powinno brzmieć"Ulica mordercy Leopolda ...,w ten sposób możemy upamiętnić wszystkich siedmiu generałów w tym 6 awansowanych za zbrodnie na ludności Warszawy.Ku przestrodze dla potomnych.
        • Gość: Polak Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 12:07
          ulica mordercy.... no i mamy prawdziwy bolszewicki POmysł......
          zapomnieć o wodzach POWSTANIA.... a o kim należy pamiętać? o takich wodzach jak marszałek Rola Żymierski , gienierał Berling a może o ich mocodawcach Stalinie,Marszałku Koniewie, czy o prokuratorze Michniku
          • Gość: Ika Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 14:00
            My nie mamy zapomnieć o wodzach powstania.My mamy o nich pamiętać jako o zbrodniarzach i to zbrodniarzach nie wojennych lecz zbrodniarzach przeciwko ludzkości.Bądź co bądź zorganizowali zbrodnię na własnym narodzie a tego to już nie powinno się wybaczać.
            • Gość: Polak Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 14:51
              no tak według ciebie wszyscy dowódcy w czasie akcji BURZA byli zbrodniarzami ( a Powstanie warszawskie też było częścią tej akcji)
              Część dowódców AK po akcji Burza bolszewicy wymordowali, zakatowali w łagrach itp. itp.
              · 3/4 stycznia 1944 r. Armia Czerwona przekracza przedwojenną granicę Rzeczypospolitej w pobliżu miejscowości Sarny na Wołyniu

              pierwszy do realizacji Akcji Burza przystąpił okręg wołyński Armii Krajowej; w lutym 1944 r. 27. Wołyńska Dywizja Piechoty rozpoczęła walki nad rzeką Turwią, współdziałając z Armią Czerwoną; w kwietniu 1944 r. walcząc w okrążeniu poniosła ciężkie straty, zginął jej dowódca ppłk Jan Kiwerski „Oliwa”; żołnierze rozbitej dywizji przebili się na Polesie i Lubelszczyznę, gdzie kontynuowali walkę
              · dramatyczny przebieg Akcja Burza miała na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie; oddziały AK stoczyły tam ponad 30 bitew z Niemcami; 6/7 lipca 1944 r. podjęły atak na Wilno, do którego po kilkunastu godzinach przyłączyły się oddziały radzieckie; po wspólnym wyzwoleniu Wilna dowódca Okręgu Wileńskiego AK ppłk Aleksander Krzyżanowski (pseudonim „generał Wilk”) został aresztowany przez Rosjan i osadzony w więzieniu NKWD
              · w rejonie lwowskim, lubelskim, białostockim i na Polesiu oddziały AK zostały osaczone i rozbrojone przez wkraczającą Armię Czerwoną
              · aresztowania dowódców AK; żołnierze otrzymali propozycje wstąpienia do armii Berlinga; zesłania do łagrów

              · do maja 1945 r. do więzień i łagrów trafiło około 50 tys. żołnierzy AK"
              A Powstanie warszawskie to była największa operacja militarna w ramach Akcji Burza – walki trwały 63 dni

              Teraz pogrobowcy tych bolszewików chcą dokończyć dzieła i okrzyknąć dowódców AK zbrodniarzami"

              No nie bolszewicki pomiot powinien zniknąć z Plski i osiedlić sie gdzieś w swojej ojczyźnie w pobliżu koła podbiegunowego....
              • Gość: Ika Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 15:14
                W tym wątku dyskutujemy o zbrodni uczynionej na mieszkańcach Warszawy.Wskazujemy też zbrodniarzy którzy tą zbrodnię starannie przygotowali czyli wodzach Powstania Warszawskiego.Dobrze by było jak poczytał byś sobie w tym wątku wpisy.
                Akcja Burza i jej przebieg na terenie okupowanymczyli na prowincji to całkiem inny temat i bardzo rozległy.Starasz się zamulić temat wątku.Poszukaj argumentów ale w temacie czyli Powstanie Warszawskie i jego wodzowie zbrodniarze.
                Jeżeli zaś chcesz pisać o akcji "Burza" to nic nie stoi na przeszkodzie byś Sobie taki wątek założył.
                I jeszcze jedno -nie nadużywaj słowa Polak.Na podstawie twoich wypowiedzi sądzę,że zbytnio słowa Polak to nie rozumiesz.
                • Gość: POLAK! Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 16:00
                  wtym wątku dyskutujemy nad akcją BURZA której Powstanie było jedna z akcji. a ty jak nie uczyłaś się historii to nie stosuj bolszewicko -gebbelsowskiej propagandy.
                  • Gość: Ika Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 16:19
                    Widzę,że jesteś bardzo inteligentny co prawda inaczej lecz tytuł wątku to" Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" .Bądź zatem uprzejmy i w dyskusji używaj argumentow związanym z tytułem wątku
                    • Gość: odpowiedż dla Iki Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 20:57
                      Przepraszam, że się wtrącam Ika, selektywne myślenie przez Ciebie prezentowane przeraża - można Tobie ,jak i innym wmówić już wszystko -zapamiętaj człowiek uświadomiony, to człowiek uzbrojony. nie unikaj skomplikowanych procesów historycznych, staraj się je zrozumieć. Wystarczy już jeden niedouczony historyk ze Stalowej Woli.
                      • Gość: Ika Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 22:33
                        Wybacz ale w tym wątku dyskutujemy o faktach a nie o historykach.Historyków mamy w/g zapotrzebowania.
                        Postaraj się znaleść argumenty w temacie wątku.Jestem otwarta na dyskusję.
                        Natomiast o ile mi wiadomojak to określiłeś "niedouczony historyk ze Stalowej Woli."chyba zna historię .Wina jego jest natomiast,ze rzeczywiśnie nie zna baśni narodowych.Jak byśmy dobrze znali historię to napewno unikneli byśmy wielu błędów życiowych.
                        • Gość: Pani Iko Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.11, 13:49
                          Proszę o przykłady.
                          • Gość: Ika Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.11, 14:04
                            Czego przykłady Pan sobie życzy.Może postara się Pan wypowiadać pełnymi zdaniami a nie mono sylabami.Przykłady są powyżej w tym wątku.Jeżeli Pan dysponuje wiedzą zatem może Pan dyskutować.A nie zadawać pytania nic nie znaczące w swojej treści.Zatem przy pisaniu prioszę choć troszeczkę zmusić umysł do pracy -oczywiście jeżeli to w ogóle jest możliwe.
                            • Gość: szkiełko i oko Re: Gloria victis IP: *.189.223.138.skyware.pl 13.08.11, 15:38
                              Tracisz czas Ika.
                              Patrząc na IP łatwo zobaczyć, że mamy tu jedną osobę w wielu osobach, a lepiej w wielu odsłonach.
                              To zwykły TROL, który marnuje twój czas.

                              Dziękuję za merytoryczny wkład w dyskusję - szacun ;)
                            • Gość: odpowie... Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.11, 01:38
                              Jakich błędów byśmy uniknęli znając lepiej historię.
                              Czy na przykład Powstańcy Warszawscy wiedzieli , że Polskę sprzedano w orbitę wpływów Stalina.
                              Czy Polakom nie wolno walczyć o niezawisłość wolnego własnego państwa.
                              Czy spokojnie mieli się dać zapędzić do łagrów, o czym już z doświadczenia wiedzieli, może to dzięki ich walce, Polska była tylko, czy aż wasalnym krajem , anie sowiecką republiką . Może Pani wie,że te same kasy zasilały hitlerowskie IG Farben Industrie i broń słaną morskimi konwojami do Murmańska. A ilu zginęło patriotów w latach 1945 - 1956. Kiedy wysłano ostatniego Polaka na zesłanie po 2 wojnie. To może też nie na temat. Jak czytam Wasze wypowiedzi to widzę płaską ziemię , bez krzywego horyzontu - przerabiajcie swoje mózgi na selektywny bezkrytyczny obraz świata, zobaczymy co z tego wyjdzie. Według mnie nic dobrego, pewnego dnia dla niektórych ... piwa zabraknie. Nie piszę, że dla Pani, Pani się jeszcze chce , zająć i wypowiedzieć własne stanowisko . Trol, jak ktoś niżej napisał.
                              • Gość: Ika Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.11, 09:38
                                Proszę sobie wyobrazić,że wiem.Pana wiedza to jednak zbiór mitów i legend osadzonych tylko realnie w czasie.Stawia Pan tezy o których nie ma Pan zielonego pojęcia zasłyszanych u cioci na imieninach kiedy to duch patriotyzmu i naszego poświęcenia dla świata wzrasta wraz z ilością spożytego alkoholu.
                                To właśnie na takich imprezach występuje tzw poplątanie z pomieszaniem co świadczy o tym Pana ostatni post.
                                Ale widzę też dużo jadu w Pana wypowiedziach szczególnie do tych narodów co mają kasę a już u nas nie zamieszkują.
                                Co do mózgów to raczej nie zauważyłam ,by Pana sprawnie pracował nawet w tym wątku.Ale wie Pan ,ze ziemia jest okrągła.I to się liczy.

                                Jeżeli Pan nie ma nic nowego do powiedzenia w temacie tego wątku to proponuję zamknąć dyskusję.Z Panem nie udało mi się dyskutować ponieważ na temat powstania nic a nic Pan nie wie prócz tego co podałam wyżej czyli -u cioci-.
                                • Gość: Odpow.. P, INCE Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.11, 14:48
                                  Ale widzę też dużo jadu w Pana wypowiedziach szczególnie do tych narodów co mają kasę a już u nas nie zamieszkują.
                                  Gdzie to Pani wyczytała, a może zna Pani coś więcej, o czym Wszyscy winni wiedzieć , by budować przyszłość na dobrej znajomości historii.
                        • Gość: Polak Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.11, 09:48
                          Gość portalu: Ika napisał(a):

                          > Wybacz ale w tym wątku dyskutujemy o faktach a nie o historykach.Historyków mam
                          > y w/g zapotrzebowania.
                          > Postaraj się znaleść argumenty w temacie wątku.Jestem otwarta na dyskusję.
                          > Natomiast o ile mi wiadomojak to określiłeś "niedouczony historyk ze Stalowej
                          > Woli."chyba zna historię .Wina jego jest natomiast,ze rzeczywiśnie nie zna baśn
                          > i narodowych.Jak byśmy dobrze znali historię to napewno unikneli byśmy wielu bł
                          > ędów życiowych.
                          ===========
                          no ta znów swoje, tytuł jej we łbie utkwił i nie ważni są historycy , ważne to co ona do spółki z niby historykiem ze Stalowej Woli będą uczyć Plaków historii od nowa...
                          a tej nowej historii przez prawie pół wieku już dosyć nas uczyli.
                    • Gość: Polak Re: Gloria victis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.11, 09:44
                      Gość portalu: Ika napisał(a): Widzę,że jesteś bardzo inteligentny co prawda inaczej lecz tytuł wątku to" Pro
                      > ces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" .Bądź zatem uprzejmy i w dyskusji
                      > używaj argumentow związanym z tytułem wątku
                      ===============
                      al ty za to to jesteś straśnie yntelygentna, niczym Maćków kot, jak myszy harcowały to on wlazł do komory za spyrką.
                      dyskutujwesz tylko na temat tytułów a nie obchodzi cie co załoożyciel wątku napisał. No cóż eseldowsko-Ppaprana kultura POzwała nawet na odwracanie kota ogonem.
    • Gość: Pro memoria dodane Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 12:07
      26 lipca do Trzebuski weszły oddziały wojsk radzieckich. Od sierpnia do października tego roku NKWD prowadziło w Trzebusce obóz dla zatrzymanych żółnierzy AK przy przedwojennym Domu Spółdzielczym. Ogrodzono drutem kolczastym ok. 7-8 arów, na których wykopano 5 dołów – ziemianek – 4 x 4 x 2 m. Przetrzymywano po 20 więźniów w dołku. Obóz wokół ogrodzenia patrolowała warta z psami. Po skazaniu na śmierć wyroki wykonywano w pobliżu, w lesie turzańskim. W ten sposób zgładzono tam żołnierzy Powstania Lwowskiego, którzy we Lwowie przyjęli Armię Czerwoną jako sojusznika.
      Czy w Warszawie było by inaczej !!!!!!!!!
    • Gość: ktoś Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: 89.174.106.* 25.08.11, 12:55
      'Kto idzie z gołymi rękami na czołgi jest szaleńcem. Kto posyła innych z gołymi rękami na czołgi jest zbrodniarzem. Kto tego nie rozumie jest głupi" - mówi Szlęzak i ... ma rację!

      Więcej... rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,10080179,Dowodcy_Powstania_Warszawskiego_przed_sadem__WIDEO_.html#ixzz1W2LODhCO"
      • Gość: Obserwator Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 04:45
        Mieli gołe ręce niejednokrotnie skrępowane i tak ich rozstrzeliwano, ilu ich zginęło z rąk NKWD, SMERSZU i służby bezpieczeństwa PKWN , a potem zbrodniarzy z Ministerstwa Bezpieczeństwa Wewnętrznego , ilu po wojnie wysłano na Sybir , ilu 100 000, 200 000 ,nikt tego jeszcze nie policzył, a może jeszcze więcej. Czy z Powstańcami z Warszawy było by inaczej - przez dziesiątki lat skazani na zapomnienie , podłe stanowiska , tak Polska Ludowa odwdzięczyła im się za autentyczny patriotyzm - tylko duchowe karły mogą podejmować się osądzania. We wszystkich niemal większych miastach Europy w ostatnich dniach okupacji podziemie wzniecało walki z Niemcami.To Stalin oszukał ,chcąc umocnić KOMUNISTÓW ze Związku Patriotów Polskich (jacy oni patrioci) i powstałego PKWN 22 lipca 1944r - ówczesna geopolityka się kłania -Polacy zdradzeni przez zachodnich koalicjantów . Jacyś pajace po 67 latach, niewiadomo w jakim celu, poniewierają pamięcią. Czy powstanie podjęte w warszawskim gettcie też było wynikiem głupoty , czy aktem heroicznym.
        • Gość: Ika Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 08:51
          To co opisujesz o meczeństwie narodu polskiego to jest prawda.Nikt tego nie kwestionuje.To co opisujesz to już znacznie póżniejszy okres po Powstaniu Warszawskim i dotyczy rządu komunistow zarowno tych z importu jak też rodzimych.
          Zapewne źle zrozumiałeś temat wątku.Nikt absolutnie nikt nie kwestionuje bohaterstwa Powstańców .Im i tylko im należy się pełna cześć i chwała.
          My natomiast dyskutujemy o wodzach tego powstania nazywając ich nie po pseudonimach lecz normalnie tak jak na to zasługują -zbrodniarze-.Zbrodniarze Warszawiakow i Warszawy.
          A tego się nie wybacza tym bardziej,że popełnili zbrodnię na własnym narodzie a szczególnie patriotycznej młodzieży,której niestety brakło i może jak by żyli nie było by tak jak opisujesz za komunistów.
          Piszesz,ze Nas oszukali.Stalin w czym miał nas oszukiwać.Postepował jak brutalny zwyciężca.
          Piszesz,ze zachód nas zdradził.Kolejna bzdura.On nas nie zdradził,lecz sprzedał Stalinowi,gdy ten poinformował koalicjantów,że sam zamierza zawrzeć pokój z Niemcami nie licząc się z innymi.Przy takiej ofercie dostał wszystko co chciał a nawet więcej.
          A my-dopuszczono nas do walki szczurów.Zachód po prostu wstrzymał pomoc finansową dla AK.Pozbawiając tym samym oficerów AK i innych pro zachodnich ugrupowań podstawy istnienia czyli uposażenia dla oficerów.A było tego nie dużo lecz bardzo dużo.Na dzisiejsze relacje finansowe to miliardy złotych.Zyło się za te pieniądze oficerom AK bardzo dobrze jak na czas wojny i im jak też ich rodzinom niczego nie brakowało.Bardziej zapobiegliwi pobierali podwójne uposażenie podając się za oficerów AK jak też oficerów NSZ .Tu przodowali dzielni oficerowie w okręgu Lwów.
          Zatem zapraszam do dyskusji ale w temacie.
          Jeżeli gnębi Ciebie okres komunizmu to nic prostszego.Wystarczy założyć wątek na tym forum.
          • Gość: Polak Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 09:06
            ika rozumie watek i pieprzy w zwiazku z tym bolszewickie pierdoły
            wyrazy wspólczucia z wzwiązku z allowskim wykształceniem ala sikorka!
            • Gość: Ika Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 15:13
              Wyobraź sobie,że jak twierdzisz" wzwiązku z allowskim wykształceniem "niestety ale nie mialam styczności ze względu na wiek.Szkołę podstawową rozpoczynałam już w wolnej Polsce.Wiedzę także .tą prawdziwą a nie opowiadania baśni i legend.
              • Gość: Polak Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 16:17
                ciekawe w jakiej to niedzielnej szkółce taka prawdziwa wiedze wykładali, chyba że Hall gdzieś sobie otworzyła niedzielną szkółkę....
                • Gość: qwer Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 22:55
                  Ika nie kłóć się z kundlem bo to nic nie da. To typowy pisowski ścierwojad, który jara się śmiercią polaków bo to wg. niego jest powodem do dumy i miarą patriotyzmu. Ty mu napiszesz stos faktów on ci odpowie jednym, dwoma obraźliwymi zdaniami. Jeszcze raz napiszę, nie dyskutuj ze ścierwojadem, wiem co mówię bo nie raz próbowałem i za każdym razem ośmieszony miotał się nie mogąc sklecić sensownego zdania.
                  • Gość: Polak Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 09:54
                    no i odezwał sie bolszewicki idiota, który jak by mógł to by wrócił do stalinowskich pokazówek ktore tak chętnie urządzali po akcji burza członkom AK, to jest własnie stos faktów.
                    A te komunistyczne dupki chętnie by si e oddali pod skrzydła komuchów albo by z radościa szprechali. i nazywali by to stosem faktów.
                    no cóż, czerwoni padlinożercy nadal na tym forum daja głos....
    • Gość: OGLOSZENIE- propoz Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.11, 10:49
      W ramach ekspiacji Urząd Miasta w Stalowej Woli dnia 1 września organizuje wyjazd do Lasu Turzańskiego koło Trzebuski gm. Sokołów Małopolski celem złożenia wieńców i wiązanek na grobach i pod pomnikiem pomordowanych przez NKWD akowców i powstańców lwowskich. Wyjazd z pod siedziby Urzędu Miejskiego o godzinie 10. Przewidywany powrót o godzinie 13.
    • Gość: Warto wiedzieć Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.11, 10:59
      Pluton egzekucyjny KBW wystrzelił sto nabojów z odległości trzech kroków. Żaden nawet nie drasnął dziewczyny.
      W niedzielę mija 65. rocznica śmierci siedemnastoletniej sanitariuszki Armii Krajowej Danuty Siedzikówny “Inki” (ur. 3 IX 1928 r., zm. 28 VIII 1946 r.).
      Umierała w gdańskim więzieniu na sześć dni przed 18. urodzinami, skazana na śmierć z wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku. Pluton egzekucyjny, złożony z młodych żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wystrzelił sto nabojów z odległości trzech kroków. Żaden nawet nie drasnął dziewczyny. Kabewiacy rozumieli, że to zwykły mord sądowy i zemsta Urzędu Bezpieczeństwa. “Inkę” zabił obecny na egzekucji funkcjonariusz UB strzałem w głowę z najbliższej odległości. Danka – “Inka” wstąpiła do Armii Krajowej jako szesnastolatka, w roku 1943. Jej rodzice już w tym czasie nie żyli. Matka za pracę w siatce terenowej AK została zamordowana przez Niemców w podbiałostockim lesie i pogrzebana w nieznanym miejscu. Ojciec, żołnierz gen. Władysława Andersa, przedtem więzień w sowieckiej kopalni, umarł na szlaku i został pochowany na polskim cmentarzu w Teheranie. Danka miała świadomość tego, że Polska sowiecka, instalowana od roku 1944, nie jest tą Polską, o której opowiadali jej rodzice i z której byli dumni. Przystąpiła jako sanitariuszka do oddziału partyzantki antykomunistycznej, do szwadronu 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej mjr. Zygmunta Szendzielarza “Łupaszki”, dowodzonego przez Zdzisława Badochę “Żelaznego” (poległego w czerwcu 1946 r. w starciu z UB), potem przez Olgierda Christę “Leszka”. Wykazała się wyjątkową odpornością na trudy partyzanckiego życia i ofiarnością jako sanitariuszka. Gdy trzeba było, opatrywała także rannego w potyczce ze szwadronem milicjanta. Została skazana przez sowiecką propagandę w Polsce na wieczne zapomnienie, ale po roku 1990 przywrócono pamięć o niej. Gdański Sąd Okręgowy unieważnił wyrok sprzed lat, dowodząc, że “Inka” została zamordowana za walkę o niepodległy byt Polski, a nie z powodu rzekomych przestępstw. Duża jest zasługa prezydenta i radnych miasta Sopotu w ratowaniu pamięci o “Ince”. Radni nadali skwerowi przy ul. Armii Krajowej w Sopocie (znamienne: dawniej Armii Czerwonej) imię sanitariuszki “Inki”. Wystawili też jej kamienny obelisk niedaleko pięknego pomnika AK. Prezydent Sopotu pomógł znacząco producentom spektaklu TVP “Inka 1946″, dzięki któremu postać sanitariuszki stała się znana w całej Polsce. Jutro, 28 sierpnia, przy kamieniu “Inki” zapłoną znicze. Nazajutrz, w poniedziałek, 29 sierpnia, o godz. 13.00 pod obeliskiem odbędzie się uroczysty apel, współorganizowany przez władze miasta Sopotu i Biuro Edukacji Publicznej Oddziału Gdańskiego IPN. Prosimy wszystkich, którym bliska jest pamięć o “żołnierzach wyklętych” i o dzielnej sanitariuszce, by uczestniczyli w tym apelu, zapalili swoje światło pamięci. Uratowaliśmy pamięć o “Ince”, niech ta pamięć zostanie przeniesiona w następne pokolenia!
      Piotr Szubarczyk
      Biuro Edukacji Publicznej Oddziału Gdańskiego IPN

      • Gość: Ika Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 09:26
        Szkoda dziewczyny.Jej naiwność i miłość do jednego z bandytów występujących pod szyldem AK czyli Zdzisława Badochy "Żelazny" pod wpływem którego zatraciła swó instynkt i została bezwzglednie wykorzystana.Nie zapominajmy,ze była to zwykła banda zbrojna a nie jakieś tam podziemie poakowskie mordująca bezwzglednie niewinnych ludzi szczególnie na Mazurach.Sam fakt wystawienia "INKI" dla UB też o czymś swiadczy.Inka w przyjętej schedzie po "Żelaznym" niezbyt pasowała do koncepcji bandy.

        Ale w tym wątku rozmawiamy o zbrodniach wodzów Powstania Warszawskiego.
        Nie zacierajmy więc podstawowego tematu.
        • Gość: ciekawy Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 12:36
          bandyta z AK....
          pogrobowcy hitlerowców i stalinowców nadal w Polsce mają se dobrze....
          pewnie w rodzinie miałaś/eś kogoś z ub .....
          • Gość: Ika Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 14:25
            Wyobraź sobie,ze nic z tych rzeczy.Wydaje mi się,że czas mówić prawdę.Ci co walczyli o wolną Polskę należy się im należne miejsce w społeczeństwie.Ci co byli bandytami i mordercami też należy się wiedza o ich wyczynach bandyckich ,których mimo usilnych starań powinni pozostać w pamięci jako bandyci i mordercy.Niezależnie od tego jaki im się starano skroić później mundurek na miarę.
            Mamy zbyt wiele ciemnych stron z naszej niedawnej przeszłości bardzo starannie zamiecionych pod dywan i udawania ,że nic się nie wie.Tak jest z Żydami, szmalcownikami,donosicielami i innymi negatywnymi zjawiskami starannie zapomianymi.

            Ale tutaj rozmawiamy o Powstaniu Warszawskim a szczególnie io ich "wodzach" .
            Zatem może coś w temacie.
            • Gość: Polak Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 14:45
              a tu rozmawiamy o Powstaniu Warszawskim....
              szkopy i bolszewiki tez mówili że dowódcy powstania to bandyci....
              • Gość: Ika Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 15:27
                Dowódcy Powstania Warszawskiego to zbrodniarze a nie bandyci.Dokonali najgorszej zbrodni -zbrodni na własnym narodzie.Wykorzystali do swoich niecnych celów idały uwczesnej młodej Warszawy.A młodzi powstańcy to był przyszły kwiat intelektualny odradzającej się Polski.
                Niestety zamordowali Ich Bory.Montery, Niedźwiadki i inni podobni zbrodniarze podejmujący decyzję o powstaniu.Jak było brak tej młodzieży to widać było po wojnie i w czasach komunizmu.
                • prawie_magister Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty 29.08.11, 16:02
                  jak już wcześniej pisałem , pogrobowcy hitlera i stalina mają się dobrze.... kogo podczas powstania nie zamordowali hitlerowcy to po wojnie dokończyli stalinowcy....
    • Gość: normalny Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 08:44
      Czyżby małpa z cyrku Owsiaka dała głos
    • Gość: oBSERWATOR Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 00:11
      DZIŚ 1 WRZEŚNIA 2011 ROKU W 72 ROCZNICE NAPAŚCI NIEMIEC NA POLSKE SPOTYKAMY SIĘ W LESIE TURZANSKIM O GODZINIE 12
      RADA MIASTA STALOWEJ WOLI
      • Gość: ciekawy Re: Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 09:34
        a bolszewik Ślęzak tam też będzie?
    • Gość: tic-tac Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: 89.174.106.* 13.09.11, 09:41
      Jeszcze ze 3 tygodnie i się będzie działo w SW ;)
      Wreszcie trochę prawdy o patriotyzmie i 'patriotyzmie'
    • Gość: s_i_o Proces dowódców powstania. "Haniebna inicjatywa" IP: 89.174.106.* 28.09.11, 15:31
      jako historyk chce Pan dokonać obiektywnej oceny przywódców Powstania Warszawskiego

      Więcej... rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,10082149,Proces_dowodcow_powstania___Haniebna_inicjatywa_.html#ixzz1ZFmtNCG2

      Niech oceny naszej historii wreszcie będą obiektywne!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja