Gość: dr house
IP: 62.93.58.*
26.09.11, 14:26
Patrzcie jak ten Ferenc lata... :) A tak na serio, tak to się musiało skończyć, wolny rynek nie znosi próżni, i ani LOT, ani Ferenc nie mieli tutaj nic do gadania, a "uprzejma" wymiana listów to tylko taka kiełbasa wyborczo-senatorska... :)
PS. Do ratuszowych "powiększaczy" miasta: dlaczego Rzeszów choćby nie graniczy z lotniskiem, za to graniczy na urokliwym wzgórzu ze Straszydlem? A gdyby pagórek w Przylasku wykorzystać do startów paralotni do W-wy? :)