dr_psychol
28.12.11, 20:34
Myślałem że wazeliniarstwo ma jakieś granice. Jak widać myliłem się.
Twórczość Pana Chlebka można podsumować jednym słowem: żałosne. Stary chłop recytujący częstochowskie banialuki, na poziomie przedszkolaka, może spowodować u słuchaczy jedynie uczucie zażenowania, kórego nie są w stanie pokryć, wymuszone oklaski.
Podczas tzw. dni osiedla Przybyszówka, byłem świadkiem publicznego występu Pana Chlebka, witającego prezydenta. Takiego blamażu nie widziałem już dawno. Spazmatycznym okrzykom "spontanicznej" radości, jakie dobywały się z gębofonu Pana rajcy, towarzyszyła głucha cisza. Zaistniała sytuacja była do tego stopnia godna politowania, że musiałem się odwrócić i zająć piciem browaru z kolegami, udając że nic się nie dzieje.
Straszne. Niebawem z radną Winiarską zrobią z rady koło gospodyń wiejskich ;)