Gość: wq..się
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.01.12, 15:26
Większych bzdur jak pan Homa głosi, nie czytałem dotąd... Drzewa z terenów podmokłych tj olcha brzoza wierzba, wyparowują w ciągu doby kilka krotność swojej wagi. Więc niech nie pie przy za przeproszeniem takich bzdur. W imię tzw walki z powodzią, lub zapobieganiem jej betonuje się brzegi rzek, wycina roślinność, które właśnie swoim oporem spowalniają falę powodziową i spłaszczają ją. Warto się trochę panie Homa podszkolić najpierw, a nie pleść 3 po 3.
Niemcy i Anglicy poszli po rozum do głowy i już naprawiają szkody wyrządzone rzekom i zabrane im rozlewiska i co? Wracają ryby do rzek, woda jest czystsza i mniejsze zagrożenie powodziowe. A u nas odwrotnie.
A w Wisłoku przez takie durne decyzje ryb jest coraz mniej, a te które zostały chorują, woda coraz gorsza a powodzie coraz groźniejsze. Pooglądajcie stare zdjęcia znad rzek - pięknie brzegi zarośnięte potężnymi drzewami. Dawniej ludzie byli mądrzejsi, aż do czasów meliorantów, którzy postawili sobie za cel osuszyć wszystko, wyprostować i zabetonować.