rose71
08.05.12, 01:26
Dzis jest moj 1 dzien w Polsce po przylocie z Londynu a juz sie wszystkiego tutaj odechciewa...
Mialam nadbagaz i do placenia 50 funtow, albo poprzekladac z podrecznego pare rzeczy do glownego..I tak podczas przepakowywania jednak Polka zaoferowala mi swoja 'pomoc' i powiedziala, ze jesli nie uda sie wszystkiego przelozyc to ona moze wziac cos do siebie bo ma malo rzeczy, a potem mi odda przy wyladowaniu ( ten sam lot). Zgodzilam sie, uwierzylam,ze jeszcze istnieja dobrzy ludzie, bylam jej wdzieczna...Jednak po przylocie, dziewczyna nie zostawila po sobie zadnego sladu, i wraz z mezem i dzieckiem uciekla. Nie wiem jak moga byc tak bezczelni ludzie, w glowie sie to nie miesci!! Miala moje buty i mnostwo slodyczy...Nie chce mi sie wierzyc w to co sie stalo, przykro sie robi jak wlasny rodak staje sie wilkiem a obcy czlowiek, nie rodak potrafi podac reke clakowicie bezinteresownie czego juz nie raz doswiadczylam podczas zycia w UK.Szlak trafia czlowieka, ale mam nauczke na przyszlosc,zeby nie wiem co juz nigdy swojemu rodakowi nie zaufac:/