Dlaczego nie mówi się o prawdziwych przyczynach

31.05.12, 21:58
Dlaczego nie mówi się o prawdziwych przyczynach korków w Rzeszowie? Zamiast rzeczowej dyskusji, napuszcza się ludzi przeciwko sobie: tych co ruszają dynamicznie, przeciwko tym powolniejszym, tych z rejestracjami RZ, przeciwko powiatowym itd. Jak tak dalej pójdzie, to ktoś wkrótce wyskoczy z akcją "wytrąb staruszkę na pasach". O uzasadnienie bardzo łatwo, przecież jak taka babina o lasce przechodzi przez jezdnię, to w tym czasie przejechałoby z 10 samochodów. Trza trąbnąć, niech się szybciej zbiera, co nie? Może nawet dziennikarze i urzędnicy by to poparli. W Rzeszowie wszystko jest możliwe.
    • jasioplo zbyt duża liczba samochodów ? 31.05.12, 22:33
      niech zgadnę - zbyt duża liczba samochodów ?
      po prostu jest ograniczona przestrzeń dla pojazdów, a ich ciągle przybywa !

      Obecnie w Polsce w wielu miastach ilość pojazdów przypadająca na jednego mieszkańca jest o wiele wyższa niż w porównywalnych czy nawet większych miastach Europy zachodniej
      • kmdr_rohan I wiele, wiele innych. 01.06.12, 07:53
        Np. poszatkowanie miasta przez linie kolejowe, szczególnie utrudniajace ruch płn-płd. Brak obwodnic wyprowadzających tranzyt poza miasto - i znowu szczególnie na kierunku półn-płd. Brak komunikacji miejskiej (bo to co jest - trudno nazwać komunikacją). Brak pomysłu na komunikację miejską.
        • jasioplo nie do końca ... 01.06.12, 08:55
          Wymienione przez Ciebie przyczyny korków są w zasadzie drugorzędne (można rzec - wtórne), rozpatrując bowiem podobne do Rzeszowa miasta, które
          1. nie są "poszatkowane" koleją
          2. mają obwodnice
          3. i działa w nich miarę sprawnie KM
          wcale nie uchroniły się od korków a tylko zmniejszyły ich skalę ...

          Moim skormnym zdaniem, po prostu:
          Po przekroczeniu pewnego stopnia "nasycenia" przestrzeni pojazdami - wyrażę się tu dość mocno - choćby "skały srały" praktycznie żadne rozwiązania infrastrukturalne nie są w stanie skutecznie zapobiec temu zjawisku ...
          • kmdr_rohan Re: nie do końca ... 01.06.12, 09:24
            Jasiu Drogi.
            W zasadzie kazdy z nas umrze, więc leczenie grypy nie ma sensu, nieprawdaż? Korki i tak będą, więc usprawnianie komunikacji też nie ma sensu?
            • jasioplo leczyć - ale jak ? 01.06.12, 11:22
              leczyć - ale jak ?
              potrzeba racjonalnego podejścia ... - zresztą jak do wszystkiego

              PS
              kładka O tego warunku nie spełnia ;-)
              • kmdr_rohan Re: leczyć - ale jak ? 01.06.12, 11:47
                Wyleczyć moim zdaniem się nie da. Można próbować zaleczyć, czyli usunąć niektore objawy. Powtarzam, że ludzie nie jeżdżą przez centrum miasta bo chcą, tylko w znacznej części - bo nie mają alternatywy. Ruch tranzytowy stanowi naprawdę bardzo duży procent samochodów w centrum. A miejscowi? Sam pojechałbym autobusem, gdybym np. chcąc pojechać z jednego z największych osiedli w Rzeszowie do centrum, nie musiał w środku dnia powszedniego, czekać na autobus 40 minut. A potem zwiedzać okolice, bo autobus wcale nie pojedzie prosto, tylko bedzie robił kółka po mieście.
                • jakmutam Re: leczyć - ale jak ? 01.06.12, 11:58
                  Oczywiście , że da się problem rozwiązać. Kto pamięta Hetmańską w latach 90-tych ? Wystarczył most Zamkowy i korków nie ma. Zobaczycie jak ruszy A4 i pójdzie tam tranzyt wschód - zachód. Poluźni się na "obwodnicy " i część ludzi pchających się na Piłsudskiego pojedzie tam. Będzie radykalnie lepiej. Gdyby jeszcze udało się s19 wyrzucić za Boguchwałę to korki staną się lokalnymi i chwilowymi stanami.
                  • kmdr_rohan Re: leczyć - ale jak ? 01.06.12, 12:08
                    Dobrze zauważyłeś - ten nieszczęsny fragment S-19 zbudowano nie tam, gdzie jest naprawdę potrzebny.
                    • jasioplo w zasadzie zapobiegać ... 01.06.12, 13:26
                      czyli najlepszym rozwiązaniem jest ZAPOBIEGANIE !

                      fragment S19 powstał tam gdzie było najszybciej i najwygodniej i w miarę tanio ...
                      ale nawet tam brakło już siły by "zrobić" jeszcze przynajmniej Sokołów Młp.
                      • kmdr_rohan Re: w zasadzie zapobiegać ... 01.06.12, 13:36
                        No tam, OIDP jeszcze przysłużyli się mieszkańcy Nienadówki, skutecznie blokując pracę, bo im projekt przecinał wieś nie w tym miejscu.
                        • Gość: mj Re: w zasadzie zapobiegać ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.12, 11:17
                          wtrącę się w sprawie posztkowania miasta lioniami kolejowymi:
                          - ten minus można przekuć na plus wykorzystując tory do transportu publicznego. puścić kilka szynobusów, zbudować przystanki (czyli małe podesty wyrównujące poziom dla pasażerów) i część osób by się przesiadła. np. przystanek przy Jałowego, albo przy Politechynice.
                          ostatnio tamtędy spacerowałem - cisza, pustka, i chyba z pięć rzędów torów. jak po jednym pojedzie szynobus, to przynajmniej te tery wyszlifuje z rdzy;)
                          • kmdr_rohan Re: w zasadzie zapobiegać ... 05.06.12, 11:33
                            Ależ wyobraź sobie, że taki pomysł nawt był! Lata temu, gdy mówiono o początkach tzw "programu transportowego" (to ten w ramach którego miały zostać zakupione autobusy w liczbie stu, dokończona "obwodnica", zamontowane automaty biletowe, centralne sterowanie autobusami itp cuda na kiju) wspominano i o tym, aby zakupić kilka szynobusów i puścić ja na linie śródmiejskie. I co?
                            I g.wno.
                            Jak to w Stolycy Imitacji.
      • passazer Re: zbyt duża liczba samochodów ? 04.06.12, 00:30
        jasioplo napisał:

        > niech zgadnę - zbyt duża liczba samochodów ?
        > po prostu jest ograniczona przestrzeń dla pojazdów, a ich ciągle przybywa !
        >
        > Obecnie w Polsce w wielu miastach ilość pojazdów przypadająca na jednego mieszk
        > ańca jest o wiele wyższa niż w porównywalnych czy nawet większych miastach Euro
        > py zachodniej

        Nie wiem, może to za duża liczba samochodów, a może za mała liczba dróg, oraz zbyt mała ich przepustowość. Tzn. mam swoje zdanie na ten temat, ale ono jest tu akurat najmniej istotne. Chodziło mi o to, dlaczego wciska się ludziom taki kit, że korki są powodowane przez kierowców którzy spóźnią się sekundę z ruszeniem po zmianie świateł. Albo wypowiedź jakiegoś policjanta, zamieszczona przez GW, z której wynika, że korki powodują kierowcy wjeżdżający na skrzyżowanie bez pewności, że będą mogli je opuścić przed zmianą świateł. Oczywiście nie popieram takich zachowań i jestem za tym żeby je karać, ale kierowca który tak głupio postępuje nie spowodował korka. Skoro nie mógł opuścić skrzyżowania, to znaczy, że korek już tam musiał być, on spowodował tylko dodatkowe zamieszanie. Nb. taką sytuację regularnie obserwuję przy skrzyżowaniu Lisa-Kuli z Jagiellońską i nigdy nie spotkałem reakcji policji, choć to tuż obok komendy. Mogliby nawlepiać mandatów bez tracenia benzyny, czy idiotycznego chowania się po krzakach z suszarką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja