W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie...

01.09.12, 14:39
bialystok.gazeta.pl/bialystok/56,100975,12398277,Dopinanie_ostatnich_guzikow__Opera_na_miesiac_przed.html
Nie zawracałbym tym głowy, gdybym nie wiedział, że przeciętny mieszkaniec stolicy innowacji nie ma pojęcia, co się dzieje poza opłotkami. A wiedzieć czasem warto. W Rzeszowie kiedyś miał być teatr muzyczny, ktoś naobiecywał, po czym dostał sklerozy i zapomniał.
    • Gość: kocham Tomka Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 01.09.12, 14:47
      Kto by chodził do tej opery? Tu nie ma targetu dla tego typu instytucji.
      • Gość: konrad Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.12, 15:33
        Najpierw chleba potem igrzysk.
        • Gość: :-) Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. IP: *.31.41.146.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 01.09.12, 22:50
          ani chleba, ani igrzysk. morda w kubeł i podziwiać wadzę. klaskać i mlaskać.

          p.s. kto będzie nowym rzecznikiem ratusza? obstawiam jednego speca z gazety :-)
    • Gość: ... Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 01.09.12, 15:36
      A w Toruniu Centrum Sztuki Współczesnej i aquapark. W Rzeszowie za to genialny manager Ferenc utopił 12 mln zł w bezsensownej kładce. Żal patrzeć co ten nieudacznik wyprawia.
    • Gość: konrad Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.12, 18:00
      Prawdziwy meloman wie jak trafić do prawdziwej opery.
      Jak będziemy budować świątynie sztuki na peryferiach żeby nie powiedzieć zadupiu to będzie jak z gminnymi uczelniami---same magistry a w polu robić komu nie ma.
      • Gość: zecik Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.12, 09:21
        stolica wojewodztwa to duza wies. a wiesniaki potrzebuja kosciolow a nie opery wiec nie ma sprawy.
        • Gość: takijeden Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. IP: *.38.160.60.resman.pl 02.09.12, 12:48
          Opera jest w Rzeszowie na rynkowej scenie, moniuszkowy Straszny Dwór. Myślę że miejsce nieprzypadkowe, ratusz tuż obok - też straszny. Poza tym taki "gmach" opery tanio wychodzi: ścian i dachu nie ma, akustyki też. Głupole w tym Białymstoku, niechby wzięli wzór ze stolicy innowacji.
        • jael53 Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. 02.09.12, 12:51
          Gość portalu: zecik napisał(a):

          > stolica wojewodztwa to duza wies. a wiesniaki potrzebuja kosciolow a nie opery
          > wiec nie ma sprawy.

          To rzeczywiście trzeba nie mieć pojęcia, co się poza opłotkami dzieje. Na przykład:

          pogranicze.sejny.pl/teatr_sejnenski,69.html
          W Sejnach też mogliby siąść i narzekać, że są na końcu świata. Owszem, są; ale ponieważ nie siedzą niczym nabzdyczone lale, to i świat do nich przyjeżdża.
        • passazer Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. 15.09.12, 16:58
          Gość portalu: zecik napisał(a):

          > stolica wojewodztwa to duza wies. a wiesniaki potrzebuja kosciolow a nie opery
          > wiec nie ma sprawy.

          Mam wrażenie, że kompleksy przez ciebie przemawiają.
    • Gość: Tom Sama budowa budynku opery bez śpiewaków IP: *.xdsl.centertel.pl 02.09.12, 13:08
      i profesjonalnego chóru nie ma sensu. W zupełności w Rzeszowie wystarcza filharmonia . Tu nigdy nie było miejscowych profesjonalnych śpiewaków operowych... ci z tzw Instytutu Muzyki URz nadają się co najwyżej na organistów odpustowo-pogrzebowych a nie do opery.
      • passazer Re: Sama budowa budynku opery bez śpiewaków 02.09.12, 14:22
        Nie chodziło mi o to, że budowa gmachu opery, to jest inwestycja której Rzeszów najbardziej teraz potrzebuje. Ten przykład z Białegostoku pokazuje tylko, że nawet w biednych regionach można tworzyć coś dużego, działać z prawdziwym rozmachem. Przypomnę też, że Białystok chciał być Europejską Stolicą Kultury. Kandydatura nie miała oczywiście większych szans, ale osiągnięto inne cele. Przede wszystkim wzbogacono ofertę i zainteresowano nią mieszkańców. Krótko mówiąc, doszło do ożywienia życia kulturalnego w mieście. A jak było w Rzeszowie? Gdzieś w ratuszu padł pomysł, by Rzeszów też kandydował, po czym natychmiast o tym zapomniano i do tematu już nikt nie wrócił.
        • Gość: konrad Re: Sama budowa budynku opery bez śpiewaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.12, 14:33
          wniosek narzuca się sam-przynajmniej w tym temacie wykazano się pragmatyzmem ekonomicznym.
          • Gość: Tom Ale w Białymstoku także IP: *.xdsl.centertel.pl 02.09.12, 18:50
            przebudowano system komunikacyjny z obwodnicami, wieloma skrzyżowaniami bezkolizyjnymi w zakresie takim że rzeszowskich śmiesznych tzw. inwestycji nie można w ogóle porównywać...
            Wykonano też tam przebudowę deptaków też na poziomie wykonania i zakresu bez porównania z rzeszowskim grajdołkiem.
            • Gość: Młody Kosmiczne odległości. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.12, 13:07
              Nie wspomnę o renowacji Pałacu Branickich.Założonym ogrodzie francuskim,deptaki dla przchodniów gdzie żadnego ale to żadnego samochodu nie uświadczysz.Takie kwiatki jak parkowanie na trawniku czy też na chodniku jest nie do pomyślenia.Miejsca na parkingach znajdziesz stosunkowo swobodnie.Korki pojęcie praktycznie nieznane.
              Daleko Rzeszowowi nawet do przedmieść Białegostoku.
              A centrum Białegostoku to dla Rzeszowa wizja prawie tak odległa jak odległości kosmiczne.
              Nie wspomnę o komunikacji miejskiej -wyjątkowo punktualnej.
              I oczywiście młodzieży tej uczącej się na dwu uniwersytetach,politechnice i licznych uczelniach wszystkie znacznie wyżej w rankingach niż w Rzeszowie..Młodzież tę uczącą się też tam widać tak jak u nas łysoli z puszką piwa.
              Dwa światy.W tym jeden zbliżony do kultury a drugi w okolicach rynsztoku.
              • kmdr_rohan Re: Kosmiczne odległości. 03.09.12, 13:17
                Ale mamy okrongłom kładkem!
                Pozostaje tylko owinąć ją napiętą skórą, dookoła porozwieszać metalowe dzwonki i będzie Największy Tamburyn Świata!!!111jedenjedenjeden
                • Gość: dupabiskupa Re: Kosmiczne odległości. IP: 91.223.175.* 03.09.12, 13:28
                  Nie "kładkem", tylko "kładkie". Reszta się zgadza. Tamburyn, czyli Bęben. Bęben służy do załatwiania unijnych środków: Stanisława Bęben.

                  ;-)
                  • Gość: dupabiskupa Re: Kosmiczne odległości. IP: 91.223.175.* 03.09.12, 13:30
                    Cholera, nie wiem, czy ten tamburyn też robią za unijne? Bo jak nie to przepraszam Bęben.
                    • Gość: Prześmiewca Re: Kosmiczne odległości. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.12, 21:42
                      Opera ,operetka w mieście innowacji? Chyba Was pogięło. Dziewiętnastowieczne teksty na poziomie żłobka chcecie serwować w Dolinie Lotniczej? Na sen mamy tabletki a muzyki z oper i operetek można posłuchać z płyt. Czym Wy się rajcujecie? A tak w ogóle to mamy nalot kompleksów Białostockich na Rzeszów. Zobaczyli w wakacje jak wygląda nowoczesna Polska i mają problem, którego prawdę powiedziawszy nie chce mi się rozwiązywać. Nikt nie wie jak przepaść dzieli te dwa miasta.Odwiedziła mnie rodzina z Poznania i chyba nasze janosikowe przepadnie.
                      • Gość: Młody Re: Kosmiczne odległości. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.12, 13:48
                        Rozumiem zwolenników muzyki dysko a także występów dla gawiedzi w rynku okolicznych kapel lepszych lub gorszych.To tylko kwestia gustu.Rozumiem,że dla niektórych najważniejszy rytm czyli muzyka eksploatacyjna typu niewolnicy na polu bawełny.
                        Ale jest jeszcze inna muzyka niezrozumiała dla w/wymienionych.
                        O dziwo ma swoich zagorzałych zwolenników i nie są to łysole i ich środowisko czy też muzyka biesiadna.
                        Niestety w Rzeszowie uderza w gusty zdecydowanej większości właśnie muzyka typu polo.
                        Zrozumiałe to jest ze względu na środowisko i stosunkowo proste potrzeby mieszkańców.
                        Finezja jest daleko od Rzeszowa i dlatego tak trudno ją zrozumieć.
                        Przecież piwo i kiełbacha z rożna to szczyt rozrywki.
                        Inni w innych miastach maja trochę inne potrzeby.
                        • Gość: konrad Re: Kosmiczne odległości. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.12, 18:29
                          Pewnie każdy z nas chciałby by być piękny,młody i bogaty.
                          Ja nie ukrywam że lata swoje mam a Ty młody może i dysponujesz dwoma pozostałymi atrybutami -moje gratulacje.
                          Ale mimo że w Rzeszowie zapewne znależli by się miłośnicy opery to przedsięwzięcie było by deficytowe i obciążało wszystkich również fanów disco i miłośników uproszczonej wersji grilla...
                          • jael53 Re: Wspomniałam Sejny 05.09.12, 07:19
                            Nie bez powodu. To małe miasteczko, mocno na uboczu. Gdyby tak kalkulowano, że każde przedsięwzięcie (jakiś "wariacki" teatr, jakieś fanaberyjne festiwale, periodyki, spotkania) typu inteligenckie zachciewajki są ponad nawyki (a więc i oczekiwania) lokalnej społeczności, to nie zrobiono by nic. Co najwyżej, jakąś kopię "wielkiej imprezy" klasy MCLVII Odsłona Letniego Festiwalu Zespołów Polonijnych.

                            Wiem, że Sejny w Rzeszowie obchodzą mało kogo; Sejny są nieważne, bo daleko od Lu.blina i robią rzeczy, których w Lublinie się nie robi. Ale jednak nieźle byłoby sobie wziąć do rozumu, że i niewielkie miasteczka stać na to, żeby realizować (a nie tylko psuć) dobre pomysły
                            • Gość: Młody Re: Wspomniałam Sejny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.12, 09:47
                              W Rzeszowie każde przedsięwzięcie mające jakiekolwiek znamiona kulturalnego jest szalenie niebezpieczne dla tutejszego społeczeństwa.
                              Takie fanaberie powodują,ze istota ludzka zaczyna myśleć,ba nawet dyskutować i to krytycznie.
                              A to już jest dużym zagrożeniem dla lokalnych notabli.
                              Oni doskonale wiedzą,że lejące się piwo,dysko polo skutecznie zagłusza inne niebezpieczne potrzeby mieszkańców.A jeżeli się już poszerzy się o pół metra lokalną ulicę to są pełni zachwytu i uwielbienia.A jak ksiądz to poświęci to już wiedzą,że tak ma być i temat zamknięty
                              • Gość: Prześmiewca Re: Wspomniałam Sejny IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.12, 19:41
                                "Młody"! naprawdę jesteś młody, Białystok to nie jest żadna mapa kulturalna dla Rzeszowa a lat ,kiedy odbywały się w Rzeszowie rewolucyjne przedsięwzięcia o które wielokrotnie pytano mnie w Warszawie Ty nie pamiętasz, ponieważ jesteś młody. W Białymstoku i na bazarach Polski królował Janusz Laskowski którego też szanuję ale dam Ci małą próbkę twórczości która do dzisiaj fascynuje.pl.wikipedia.org/wiki/Breakout
                                • Gość: Prześmiewca Re: Wspomniałam Sejny IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.12, 19:45
                                  Posłuchaj wszystkich utworów tego zespołu a na początek.
                                  www.youtube.com/watch?v=rYHhguqlTY0
                                • Gość: Młody Re:Sejny bardziej znane jak Rzeszów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.12, 19:56
                                  Jakaś tam kapela już dawno zapomiana.Owszem w Rzeszowie Nalepa z gitarą.Zapewne wraca z "Ruchu" gdzie nawet kawę postawili.
                                  A o jakie to rzeszowskie przedsięwzięcia Pytano Ciebie w W-wie.
                                  Żarty chyba sobie stroisz.Bo O Rzeszowie w W-wie to owszem wspominają ale tylko kpiarze
                                  A jeszcze mówią o rzeszowskich robotnikach -owszem z uznaniem.Nie dość,że są tani to jeszcze w miarę solidni.
                                  Z życia kulturalnego to i owszem pytają o bimber z powiatu rzeszowskiego,który cieszy się powodzeniem.
                                  A widzę,że "światowy" jesteś.Nawet do W-wy jeździsz.Zapewne z mlecznymi produktami
                                  ekologicznymi z Sanoka lub Jasienicy. Też mają wzięcie chociaż są tam stosunkowo drogie.
                                  • Gość: Prześmiewca Re:Sejny bardziej znane jak Rzeszów. IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.12, 21:18
                                    Młody napisał :
                                    "A widzę,że "światowy" jesteś.Nawet do W-wy jeździsz.Zapewne z mlecznymi produktami
                                    ekologicznymi z Sanoka lub Jasienicy. Też mają wzięcie chociaż są tam stosunkowo drogie."
                                    Tak jeździłem młody od 1965 r kiedy o Tobie jeszcze nic nie było wiadomo.Tak więc zastanów się nad swoją światowością bo widzę że nie rozumiesz najprostszego tekstu.
                                    • jael53 Re:Sejny bardziej znane jak Rzeszów. 16.09.12, 00:56
                                      Młodemu pod rozwagę: kiedyś trochę o Szajnie gadano. Zdaje się, że więcej zresztą w Wawie, niż w Rzeszowie; ale głowy nie dam, bo wtedy, kiedy gadano, to nie bardzo wiedziałam, co to takiego ten Rzeszów jest. No i z takiej perspektywy czy to kto z Rzeszowa, czy z Sanoka, czy z okolic Krosna to różnica niewielka (bo to i tak Wschód) - więc się gadało nieco o Beksińskim i Franciszku "Byku" Starowieyskim; a gdzieniegdzie o Marianie Pankowskim. Pogada się też jeszcze o Pawle Przytockim.
                                      To jednak razem pokazuje, że Rzeszów, to najbardziej chyba w kraju wsobne centrum województwa, nawet jak miewa ciekawych ludzi, to dalej nic z tego nie wynika. Bo Rzeszów nie znajduje dla nich "zastosowania" - i nawet pochwalić się nie umie.

                                      O bardziej wyrafinowanych praktykach lepiej nie myśleć; i jest coś na rzeczy w tym spostrzeżeniu, że jeszcze by z tego jakie dyskusje czy inne krytycyzmy się polęgły; i zachwiałaby się ta bezcenna wolność słodkiego drzymania.
                                      • Gość: Prześmiewca Re:Sejny bardziej znane jak Rzeszów. IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.12, 20:35
                                        Masz całkowitą rację pisząc że "To jednak razem pokazuje, że Rzeszów, to najbardziej chyba w kraju wsobne
                                        > ] centrum województwa, nawet jak miewa ciekawych ludzi, to dalej nic z tego nie
                                        > wynika." Największa aktywność artystów pochodzących z dzisiejszego Podkarpacia przypadała na czasy PRL. To dzięki miejscowym kacykom wyniósł się z Sanoka Beksiński.Ale musisz wiedzieć że możliwość zaistnienia w rodzimej muzyce gwarantowała tylko Warszawa, to tam mieściło się studio nagrań i jedyne (pod cenzurą) tłocznie płyt. Więc nie pisz że w innym układzie coś miało wyniknąć.
                                        Tym rygorom były podporządkowane miasta większe od Rzeszowa.
            • Gość: goć Re: Ale w Białymstoku mieszka 300 tys ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.12, 04:00
              a u nas, na podobnym obarze 180 tysięcy. Białystok to 11 miasto Polski, a Rzeszów jest 20. Na dodatek, gdyby Białystok zechciał zejść do przeciętnej w Polsce średniej zaludnienia miast, czyli jakieś 1,5-1,6 tys mieszkańców/km2, spokojnie miałby 350 tysięcy ludzi.
              Brutalna prawda jest taka, że opera musi na siebie zarobić.
              Zakładajac że chodzi do niej 1% populacji miasta różnica pomiędzy trzema a dwoma tysiącami melomanów to jedna trzecia budżetu takiej instytucji. Minus tradycja, a właściwie jej brak tutaj, a wyjdzie połowa.

              Można oczywiście przywołać minimalnie mniejszy od Rzeszowa Bytom z Operą Śląską, ale ona tam obsługuje trzymilionową aglomerację gónośląską.

              Więc zanim tęgi PiS-owski umysł lokalnego sortu znowu wymyśli coś tylko po to, żeby czymkolwiek przywalić w Ferenca, niech najpierw się wysili - i pomyśli, czy po raz kolejny miast wspiąć się na myślowe wyżyny, nie puści znów intelektualnego bąka.
              • passazer Re: Ale w Białymstoku mieszka 300 tys ludzi 16.09.12, 10:31
                Bzdury na bzdurach wypisujesz. Przede wszystkim nigdzie nie pisałem, że w Rzeszowie ma powstać opera. Tłumaczyłem, że ta opera to tylko przykład, ale jak ktoś nie potrafi zrozumieć, to trudno, nie moja wina. Co do ilości mieszkańców, to śmieszne, bo przy innych okazjach przekonuje się nas uparcie o istnieniu metropolii rzeszowskiej, zamieszkanej przez 0,5mln osób, czy coś podobnego. Wiele razy czytałem, także na tym forum, że rzeszowska metropolia ma być ludniejsza od białostockiej, więc jak to jest? I nie mam pojęcia, na czy miało polegać to rzekome przywalanie w Ferenca. Takie są fakty, że zapowiadał kiedyś powstanie teatru muzycznego w Rzeszowie. Czy to moja wina, że zrobił z gęby cholewę? A co do pisowskiego umysłu, to wyobraź sobie (trudno będzie, ale jak się wysilisz, to może dasz radę), że świat nie dzieli tylko się na zwolenników Ferenca i pisowców.
    • Gość: IMHO Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. IP: *.230.90.105.rzeszow.mm.pl 16.09.12, 16:56
      Tak, ja też mam wrażenie, że w Rzeszowie wydaje się setki milionów złotych na inwestycje a efektów brak. Bo zamiast zbudować choć raz coś konkretnego, NA LATA, coś co będzie służyć także i za 10 czy 20 lat, ba - może nawet przyszłym pokoleniom, to topi się pieniądze w jakiś kładkach, bratkach, fontannach, asfaltach, itp.
      Nie można cały czas jechać na faceliftingu.
      • Gość: konrad Re: W Białymstoku zbudowali operę, a w Rzeszowie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.12, 18:22
        Bo największy w tym ambaras żeby dwoje chciało na raz.
        Wybudowaliśmy za grube miliony nowoczesną mleczarnie w Trzebownisku tyle tylko że rzeszowskim rolnikom odechciało się chować krowy.
        To samo jest z kulturą jak na rynku przy konsumcji kolejnego browara wsłuchuje się w pienie rodzimych artystów to już bym im budował opere ale na trzeżwo już nie jest tak różowo bo bilans musi wyjść na zero o ile nie chcemy zbankrutować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja