Jakie masz ulubione wspomnienia o Rzeszowie? Po...

25.09.12, 21:50
"Ów Rzeszów" jest realizowany przez Stowarzyszenie "Ość", dzięki dofinansowaniu w ramach programu "Seniorzy w Akcji" Towarzystwa Inicjatyw Twórczych "ę"

Strrrrasznie dużo tu kreseczek i ogonków przy literkach.. :)

Ale projekt przyznam ciekawy bardzo. mam nadzieję, że się rozwinie.
Ciekawy jestem jakich to seniorów potrzebują. Iluletnich. Może się załapię :)
    • Gość: tu iteraz Jakie masz ulubione wspomnienia o Rzeszowie? Po... IP: *.150.169.140.fenomenalny.net 26.09.12, 08:53
      ja najbardziej sobie cenie ,odprawy co poniedzialek w ratuszu.wiele sie nauczylem slow takich jak k...a ,h..je ,i sku ...y.tym bardziej ceene ze padaly z zlotych ust naszego przewodnika duchownego ferenca ,starego zgreda.wyjezdzam z tej zasranej polski ,pozdrawiam komunistow
    • mata_kari Jakie masz ulubione wspomnienia o Rzeszowie? Po... 26.09.12, 09:27
      Super pomysł:-) Szkoda,że mój tato się nie załapie, zna mnóstwo śmiesznych historyjek, związanych z miastem;-)
      Taki projekt - osobiste wspomnienia, to najciekawsza wersja histroii miasta:-)))))))
    • Gość: Stowarzyszenie Ość Re: Jakie masz ulubione wspomnienia o Rzeszowie? IP: *.krak.tke.pl 26.09.12, 14:11
      Zapraszamy osoby 55+ i młodzież w wieku licealnym. Pierwsze spotkanie już 8 października.
    • Gość: emigrant Jakie mam wspomnienia o Rzeszowie? IP: *.sbr801.nsw.optusnet.com.au 26.09.12, 14:51
      Rzeszow moj widze ogromny, ale kocham tylko ten stary.
      Kocham miasto mojego dziecinstwa, z pozydowskimi kamienicami z ich drewnianymi wiecznie skrzypiacymi schodami. Z balkonami od podworza i wychodkami na zewnatrz w oficynach. Z komorkami na wegiel i smietnikiem murowanym pelnym popiolu z metalowa klapa gdzie wylegaly sie szczury. Z podworkami gdzie nawet jednego zdzbla trawy nie znalazl i obejszczanymi poprzez psy naroznikami bram. Kocham te place gdzie gralo sie w kiczki, nozyk, zoske, a potem rznelo w gumiana gale. Ukochany Wislok z ostatnimi krypami piaskarzy jacy jeszcze byli przy zjezdie w zatoczce na koncu Szpitalnej obok skladow drewna. Wislok, gdzie obok kanalu z rzezni za starym cmentarzem lapalo sie ukleje jakich stada srebrzyly sie w jego wodzie. Z kapieliskiem opodal mostu kolejowego. Olszynki z kajakami i chybotliwym molo na wodzie, kortami tenisowymi z tluczonej cegly gdzie krolowal Skiba i Liske gdzie juz jako starsi chodzilismy sie kapac i podgladac w krzakach przebierajace sie dziewczyny. Kocham moj Malpi Gaj za teatrem z lodowiskiem z zimie i kortami tenisowymi w lecie, z drewniana kregielnia, wieza spadochronowa i stawem gdzie jako dzieciak lapalem karasie. Te podrywania dziewczat na Panskiej, zabawy na Poczcie. Piekarzy takich jak Krzesik czy Jamrozik u ktorych godzinami czekalo sie na swiezutki i pachnacy chleb. Rzeznikow jak Kogut czy Kosiorowski z jego budka obok bramy wjazdowej na Abrachamsberga gdzie sprzedawal, kiszki, watrobiana i salceson. Restauracji od srodka nie pamietam bo nie bylem na tyle dorosly aby tam wchodzic ale pamietam Jutrzenke, Ludowa, u Smarkatego, Tatarska (pod koniem) Podzamcze i Wisieloka. Ogrody Bernardynskie z murowanymi plotami ze szklem tluczonym na wierzchu, z rzeczka gdzie lapalo sie traszki i gdzie chodzilo sie "na jablka". Sklad wegla na Krakowskiej za torami i Budke przy Jajczarni gdzie kupowalo sie jajka tluczki. Pamietam na rozwidleniu drog (Glogow-Sokolow) na Marszalkowskiej obok starej(pierwszej) mleczarni gdzie pod wielkim drzewem stala kapliczka a obok sklep w ktorym kupowalo sie swistawki z cukru i cukierki Grylazowe po cwierc funta jakich juz teraz nigdzie nie uswiadczy na swiecie chocby ze swieca szukal, drewniane domki na budach i Mikoske z mostkiem, Stara Alime za kanalem na Fredry, Stary cmentarz gdzie leza moje praprapradziady i te pogrzeby z konnym karawanem zaprzezonym w kare konie z czarnymi pioropuszami z kaplicy przy starym cmentarzu na cmentarz w Pobitnem. Pamietam tych dziadow zebrzacych na Wszystkich Swietych gdy szlo sie zapalic swieczke za zmarlych na Pobitno. Olszynki i te laki nad Wislokiem do kladki gdzie opalalo sie pol Rzeszowa w lecie i starego przewoznika Nitke ktorego nazywalismy Admiralem. Wygnaniec i Rudki z jego domkami i skrotami miedzy Hetmanska a Dabrowskiego, dorozkarzami Rzeszowskimi i Sierocincem. Park miejski i drzewa morwowe na Browarnej. Kasyno Milicyjne na Kraszewskiego naprzeciw Zamku gdzie jako dzieci chodzilismy zbierac pudelka po Unrowskich paczkach wyrzucone z tylu na smietnisku. Byly zrobione z takiego twardego kartonu i mialy obrazek jak rece sie sciskaja a pod spodem pisalo "Dar narodu Amerykanskiego dla Narodu Polskiego. Nie dla handlu lub wymiany". To tam do kasyna szla ta pomoc bo my zadnej pomocy nigdy nie widzielismy na oczy. Kochalem ten WuDeK gdzie sie chodzilo do kina i te warsztaciki od rowerow na Grotgera gdzie chodzilo sie ratowac wiecznie niesprawne i porozbijane rowery i warsztat za rogiem na Grunwaldziej gdzie naprawial radia pan Zaborski i zaklady szklarskie Kleczkow z kawalkami lusterek w odpadkach.
      No nie moge. Pisal bym tak i wspominal i serce sie kraje ze to nigdy juz nie wroci.
      Kto nie mieszkal w tym miescie to nie wie co to byc i zyc posrod jego murow i mieszkancow.
      Tego ze mieszka ktos w obecnym Rzeszowie nie mozna okreslic "zyciem w miescie".
      Dzisiejsze miasto to tylko miejsce tymczasowego pobytu.
      • jolakbook łezka się w oku 26.09.12, 16:04
        no fakt - każdy ma jakieś wspomnienia. Niedawno powtarzali serial Popielec i ze zdziwieniem - w jednej ze scen pokazali Przesmyk ze ścianami starej kamienicy podpartej stemplami (scena ucieczki akowców przed ubekami).
        Trochę pobujane - bo stemple pojawiły się w latach 70 - tych :)

        A dziś Przesmyk to Hotel Ambasador - fajnie że Rzeszów się tak zmienił. Choć łezka się w oku kręci ....za młodością :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja