Gość: pisul
IP: *.res.pl
21.10.12, 13:32
Kiedys jako pasazer spotkalo mnie cos podobnego. W srodku gluszy, na jezdni spal na srodku prostej drogi jakis czlowiek. Lamp przy jezdni nie bylo i to cud ze kierowca wychamowal. Zatrzymalismy sie moze z metr przed, wysiadka i za nogi delikwenta do rowu. Tu mowa w opisie ze spiacy mial to szczescie ze zasna za wzniesieniem. A to peszek. Jest plus ze nie przekaze takich genow potomstwu. Przez swoja glupote kierowca juz do konca zycia bedzie mial traulme ze zabil czlowieka.