Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke

IP: *.krak.tke.pl 27.10.12, 11:49
Jeśli chodzi o zajmowanie ścieżki rowerowo-pieszej to faktycznie miałem "przyjemność" panów mijać a jedziecie jak święte krowy raz na lewa raz na prawa stronę! W naszych rzeszowskich warunkach jest za wąsko na ścieżkach na takie zachowanie.
    • Gość: trikker Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.satfilm.net.pl 27.10.12, 15:01
      Nie przejmuj się trikkerami, jedź swoją stroną, swoją trasą, trikkerzy ZAWSZE Ciebie ominą, uśmiechną się i pozdrowią. Trikke na swoich trzech kołach jest zwinniejsze i bardziej zwrotne niż ktoś na rowerze, dlatego nie uprzedzaj się do trikkerów. Uśmiechaj się i baw się tak dobrze jak my na trikke :)
      Pozdrawiam
      • Gość: Pa Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.19.165.83.osk.enformatic.pl 27.10.12, 17:04
        Do momentu, aż kogoś nie ominiesz. To są ścieżki rowerowe, a nie rekreacyjne.
        • Gość: ... Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 27.10.12, 18:24
          Skoro on jest takim cwaniakiem to proponuję od przyszłego sezonu - koniec z usuwaniem się mu i uciekaniem ze ścieki. Niech pokaże jak potrafi omijać albo niech sam spie... na trawnik.
          • Gość: trikke rzeszow Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.rzeszow.vectranet.pl 28.10.12, 01:24
            Ależ oczywiście nie widzę najmniejszego problemu - nie usuwaj się - trawnikiem również potrafię jeździć jak będzie taka potrzeba. Czytając twoje posty myślę, że doniesiesz na mnie, że niszczę zieleń i byłeś świadkiem jak zgniotłem 2 mówki i 1 pajączka ??
    • Gość: gosc Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.171.13.114.static.cdpnetia.pl 27.10.12, 17:24
      Przypominam, że rolkarze także nie mają prawa korzystać ze ścieżek rowerowych... drogą analogii można wywnioskować, że skoro rolkarze nie, to tym bardziej "trikkerzyści" czy też "trikkerowcy" także nie mają takiego prawa... inna sprawa, że swoim bujaniem na lewo i prawo zajmują 3/4 całej drogi pieszo-rowerowej...

      A może bus-pasiki (trikke-pasy?!) dla trikkerzystów? Proponuje jeden na Powstańców Warszawy od skrzyżowania z Hetmańską, do krzyżówki z Kwiatkowskiego - akurat na przejechanie z jednego brzegu Wisłoka na drugi...
    • Gość: ... Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 27.10.12, 18:17
      A ten dziwak znowu lata do redakcji i opowiada o głupiej pasji. Pasji która zmusza kobiety z dziećmi w wózku, rowerzystów i rolkarzy do ucieczki ze ścieżki rowerowej bo gość rozpycha się na całą szerokość i nie obchodzi go że ktoś się nie mieści. Sam to osobiście widziałem, nie tylko nad zalewem. Trzeba zrobić coś żeby zakaż jazdy tym gównem po ścieżkach, niech sobie jeździ po ulicy albo wokół domu. Proponuje dzwonic na policje i SM i zgłaszać, że ktoś wykorzystuje ścieżki niezgodnie z przeznaczeniem i stwarza zagrożenie dla innych, normalnych użytkowników. Wszyscy rowerzyści, rolkarze i spacerowicze mają typa dość (wiem, bo z wieloma ludźmi rozmawiam) a on jeszcze biega do redakcji i lansuje się tym cyrkowym gównem. Zgłaszać go!
      • Gość: trikker Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.satfilm.net.pl 27.10.12, 22:09
        Czy Ty się dobrze czujesz? Czy wiesz co to jest rower, jaka jest definicja kodeksowa roweru. W/g kodeksu trikke to rower!! Czy naprawdę Tobie w życiu coś nie wyszło, żółć Ciebie zalewa i zgroza? Czy zdajesz sobie sprawę, że czyjaś pasja i dbanie o zdrowie to też przywilej i prawo? Naprawdę nie jestem z Rzeszowa ale małomiasteczkowy charakter ludzi jest zatrważający!! Czy Wy tam jesteście granatem od pługa oderwani!! Czy Ty gdziekolwiek w świecie bywałeś? Popatrz gdzieś w internecie jak się jeździ na trikke, obejrzyj kilka filmów, rusz głową, pomyśl, przeanalizuj sposób jazdy i jeżeli wszystko ogarniesz wyciągnij wnioski. Prawidłowe!! A jeżeli nie dasz rady to samemu spróbuj jazdy a przekonasz się że jazda jest bardziej bezpieczna dla innych na drodze rowerowej niż jazda na rowerze!! A zamiast siedzieć przed kompem i takie bzdury pisać weź się za jakiś sport. Masz nadwagę, otyłość? Tłuszcz opanował mózg zostawiając tylko komórki od zawiści i złości? Jesteś jak pies ogrodnika, typowy polaczek, donosiciel, rzeszowski łapserdak, złośliwiec! Szkoda, że tutaj w Polsce są tacy ludzie. Czy koleś na trikke coś komu zrobił, ktoś został potrącony? Nie, ale dla zasady należy gościa bo ma fajną zabawę, zajawkę wywalić tak? Bo ma pasję to go zlinczować? Co się z Wami Polacy dzieje, nie wstyd Wam!! Proszę na świat patrzeć w lepszych okularach, najlepiej różowych a nie tylko czarne, czarne i czarne.
        Mimo wszystko pozdrawiam.
        • Gość: pisul Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.res.pl 27.10.12, 22:50
          Tutaj na tej stronie lzenie obrazanie czy lanie jadu to norma.Dien bez obelgi tu to dzien stracony. Dziwi ze przewaznie fucza kocieta na pana Ferenca a tu sie oberwalo rownie niewinnym od tym razem rowerzystow !?
        • Gość: mi Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.dsl.intertele.pl 31.10.12, 22:58
          Proszę, proszę. Taki tolerancyjny a jak słyszy o otyłości to mało mu żółć czegoś nie zaleje...
          Pasja nie może przeszkadazać innym, jeśli jest inaczej to raczej zwyczajne zapatrzenie w siebie, taka ego-pasja.
          Patrzcie jaki jestem fajny, inny a żebyście mnie na pewno zauważyli to w was wjadę.
          • Gość: ... Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 01.11.12, 22:30
            W Rzeszowie to wszystko muszą zepsuć. Jak już mamy największą sieć ścieżek rowerowych w kraju to jakiś gość zaczyna promować trikke, który odbiera całą przyjemność z jazdy na rowerze bo co to za przyjemność jak musisz co chwilę zjezdzać ze ścieżki egoistom.
            • Gość: trikke rzeszow Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.rzeszow.vectranet.pl 02.11.12, 23:42
              Szanowny forumowiczu Gazety.pl. Widzę, że trikke prowadzi u Ciebie do strasznej - niespotykanej wręcz wrogości.

              Śledzisz artykuły o mnie i o Trikke na różnych portalach, a na posty odpowiadasz jakbym był wrogiem publicznym numer jeden.

              Jazda na trikke miała być dla mnie i innych dobrą zabawą. Moim celem nie jest prowadzenie do frustracji czy innych poważnych dolegliwości spowodowanych moją skromną osobą.
              Nie mogę dopuścić aby jazda na Trikke doprowadziła do jakiegokolwiek groźnego wypadku.

              Proszę napisz do mnie lub zagadaj mijając, a mam nadzieję, że sprawę rozwiążemy bo w końcu chyba jesteśmy ludźmi. W najgorszym wypadku jak tylko Cię zobaczę na ścieżce będę się zatrzymywał i schodził na trawę - nie chcę doprowadzić do nieszczęścia ani zepsuć ci życia.

              P.S. - czy jeździsz na góralu w pomarańczowych okularach ??
    • Gość: ... Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 27.10.12, 18:22
      Gdzie w ogóle są urzędnicy i prezydent? Typ chce otwierać wypożyczalnię nad Wisłokiem a tamta ścieżka jest za wąska na dla cyrkowców z latatrką na łbie. Dlaczego on robi co mu się podoba, jeden gość psuje przyjemność tysiącom ludzi, zasuwa tam jak wariat, kobiety z wózkami muszą uciekać na trawniki, po prostu postawić znak - zakaz wjazdu, nie dotyczy rolkarzy i rowerzystów.
    • Gość: Rowerzysta Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.rzeszow.vectranet.pl 27.10.12, 19:08
      Trikkerzy mi powiewają (chociaż wyglądają śmiesznie :)), a w pierwszej kolejności, to ja bym proponował zacząć pałować piechurów którzy niczym święte krowy drepczą środkiem ścieżki rowerowej, na którą nie mają wstępu. Jak tacy twardzi jesteście, to proponuję dymać z buta środkiem jezdni po obwodnicy np.
      • Gość: pisul Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.res.pl 27.10.12, 19:32
        Zapraszam wszystkich nad rzeszowska zwirownie, nowa szeroka sciezka rowerowa pomiesci wszystkich.
      • Gość: lol Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.12, 11:45
        Uważaj parchu żeby ciebie ktoś nie spałował, jazda całą szerokością pobocza na Witosa to u spedalonych norma ...
      • Gość: mat Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.krosno.vectranet.pl 27.12.12, 18:14
        jestes gosciu kretyn
    • Gość: Trikke Rzeszów Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.rzeszow.vectranet.pl 28.10.12, 01:36
      Witam Was wszystkich pogodnie i ciepło mimo tej paskudnej pogody.

      Użytkownik o nicku "gość" który za punkt honoru wziął sobie pisanie bzdur w każdej gazecie i pod każdym artykułem o trikke, tym razem przeszedł sam siebie. Napisał o mnie szybciej, niż ja dowiedziałem się o tym artykule. Jego czujność i gotowość do plucia jadem jest niesamowita.
      Muszę cię "gościu" bardzo rozczarować, nie miałem okazji być w ani jednej redakcji - zostałem zauważony jak jeżdżę w sposób dziwny/inny (bo taka jest prawda), a następnie poproszony o udzielenie wywiadu. Oczywiście zgodziłem się licząc na to, że takim jak ty uświadomię co to jest Trikke, na czym polega jazda na nim i ile to daje przyjemności. Niestety, jak ty argumentów nie przyjmują. Na nasze szczęście tacy, należą do mniejszości i dzięki temu mieliśmy możliwość wyjść z epoki kamienia łupanego, poznać i rozpowszechnić koło i inne takie. Jego tłumaczenie, że a nuż w końcu nie ominę - do czego prowadzi?? Zabrońmy jeździć samochodami, bo giną ludzie, latać samolotami ...... itp. Muszę jednak podziękować, tym razem wytrzymałeś i nie wyzywałeś mnie (cyrkowiec to dla mnie nie obelga).
      Wszystkim innym, którzy nie wiedzą na czym polega jazda na Trikke przeklejam artykuł który już raz napisałem i wydaje mi się tłumaczy wszystko w pełni. Jeśli jednak nie, zapraszam podejdźcie do mnie, zatrzymajcie mnie, zapytajcie jak się jeździ a nawet spróbujcie.

      "Tysiące mijanych osób na ścieżkach rowerowych (przy przejechanych blisko 3 000 km nad Wisłokiem chyba można o takiej liczbie mówić) widziała i już zna moją, jak i innych trikke'rów technikę jazdy. Polega ona na tym, że jeśli mamy jeszcze kilka metrów do mijanej osoby (pieszo, z kijami, na rowerze czy na rolkach - oczywiście tej z wózkiem również) jedziemy mocno się pochylając czyli korzystając z drogi o szerokości około 2 metry (niekiedy całej szerokości). Zbliżając się jednak do kogoś zmniejszamy pochyły aby zajmować taką szerokość drogi, która zapewni bezpieczną odległość aby się minąć. Na dzień dzisiejszy przy takim mijaniu i przejechaniu 3 000 km nie spowodowałem żadnego wypadku (w nikogo ja, ani nikt we mnie nie uderzył). Również na bulwarach gdzie droga ma około 5 metrów, uda mi się niekiedy wykonać pochyły na szerokość ponad 3 metrów. Nigdy nie skończyły się to nawet sytuacją niebezpieczną. Trikke ma rewelacyjnie działające hamulce - gwarantujące prawie natychmiastowe zatrzymanie, odpowiednią wysokość (nad tłumem) z której widzę co się dzieje z przodu i z boku pozwalającą mi na reakcję w odpowiednim czasie oraz stabilność i przyczepność dużo większą niż na rowerze. Te czynniki plus nasze wyszkolenie dają bezpieczeństwo o którym piszę.

      Zupełnie inaczej sprawa wygląda jeżeli z naprzeciwka jedzie obok siebie trójka rowerzystów zajmując 90 % wąskiej drogi. Czy uważacie, że wtedy - ponieważ jadę czymś nowym - w oczach przedmówców gorszym -powinienem zejść, przenieść trikke na trawę i jeszcze się ukłonić?. Nie, mam takie samo prawo do części drogi jak i wy, więc tak jak i wy będę swoim pojazdem egzekwował miejsca do jazdy po naszych wspólnych ścieżkach. Największym problemem jest to, że takich grup nad Wisłokiem jest nadal sporo i to oni są główną przyczyną, że jest niebezpiecznie dla nas wszystkich i dla nich samych. To oni - takie grupy: pierwsza jechała trójką (całą szerokością ścieżki), druga stała z rowerami w poprzek na wyjeździe spod zapory, były powodem groźnych wypadków. W obu musiało interweniować pogotowie, w drugim pomagałem udzielać pomocy poszkodowanej rolkarce.

      Trochę inaczej sprawa wygląda jeżeli chcecie mnie wyprzedzić. Na prawie 15 km dystansie jaki przejeżdżam nad Wisłokiem (takie moje pełne kółko)- kiedy mam "zły dzień" wyprzedza mnie max 5 rowerzystów. Czy uważacie, że powinienem przez cały czas jeździć wąsko zajmując mniej niż pół ścieżki, bo może za 3 km ktoś będzie mnie chciał wyprzedzić ?? Myślę, że zgodzicie się ze mną, że aż takie poświęcenie jest zbyteczne. Jeśli Was nie zauważę albo nie usłyszę - wystarczy na mnie zadzwonić dzwonkiem, zawołać, a zwężę się na tyle abyście mogli swobodnie mnie wyprzedzić - myślę, że nie jest to zbyt ciężkie ani wyczerpujące.

      Na trikke z zamiłowaniem jeżdżę i jeździł będę. Robiąc tak dużą ilość km w sezonie i nie powodując ani jednej kolizji , czuję się na nim bardzo bezpiecznie i tak też powinni czuć się inni mijający mnie, wyprzedzający, wyprzedzani i omijani użytkownicy ścieżek rowerowych. Proszę Was wszystkich jednak, nie zachowujcie się jak "psy ogrodnika" - ja nie mogę / nie umiem jeździć całą szerokością ścieżki - to i inny nie może. Pomyślcie o tym, że jadąc rowerem nie będziecie bardziej szczęśliwi jadąc środkiem, uniemożliwiając mi jak i np. rolkarzom przyjemną jazdę. Jadąc rolkami wystarczy to jedno odbicie zrobić korzystając jedynie z połowy szerokości drogi aby szanując się wzajemnie bezpiecznie kontynuować jazdę. Natomiast, jadąc trójkami i zajmując ponad połowę ścieżki, zjedźcie do samego kraju lub spróbujcie zwężać odległości między sobą tak, aby umożliwić przejazd i dobrą zabawę również tym innym. A przede wszystkim uśmiechnijcie się i przestańcie pluć jadem. Jeśli macie z tym problem - zapraszam ze mną na trikke - zobaczycie jaką to daje przyjemność, radość i uśmiech.

      Pozdrawiam wszystkich uśmiechniętych, uśmiechających się, pozdrawiających mnie i witających się ze mną użytkowników Rzeszowskich ścieżek rowerowych, oraz tych którzy krzyczą na mnie "znowu ten świr". Na szczęście jest Was większość i to powoduje, że nad Wisłokiem chce się jeździć i to w dobrym towarzystwie, a takim zdrowym i uśmiechniętym świrem zgadzam się być.

      Pozdrawiam również tych, którym nasz sposób jazdy nie odpowiada, szkodzi, denerwuje jak i tych którzy po prostu boją się nowości. Stanowimy tak niewielki procent wszystkich jeżdżących nad Wisłokiem, że spotkanie nas raz na jakiś czas nie powinno nadwyrężać waszych nerwów, bo o swoje bezpieczeństwo się nie bójcie - zostawcie nam kawałek miejsca na przejazd, a w zgodzie rozjedziemy się każdy w swoją stronę."

      Poświęciłem troszkę czasu aby to napisać, więc wybaczcie proszę, że przeklejam ale mam troszkę ciekawsze zajęcia od pisania kolejnego wywodu aby rozwiać wątpliwości i obawy kilku osób.
      Pozdrawiam i zapraszam na Trikke. WAndrzej
    • Gość: anonimowy Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.12, 05:39
      trochę szalony jecz zdrowy to bujanie na trikke
    • Gość: fost Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.rz.izeto.pl 28.10.12, 07:47
      Panie uchowaj nas od trikke na ścieżkach rowerowych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: trikker Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.satfilm.net.pl 31.10.12, 15:53
        A nas uchowaj od smutasów, grubasów, nerwusów :)
        • Gość: cc Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.230.90.105.rzeszow.mm.pl 02.11.12, 17:52
          Bulwary nad Wisłokiem to dobre miejsce dla rolkarzy, pieszych i może też i trikkerów - nie bardzo widzę inne miejsce gdzie mogliby pojeździć. Natomiast przeciętny rowerzysta unika tamtych terenów z uwagi na duże zatłoczenie oraz z uwagi na prostą konstatację, że jest dużo innych miejsc gdzie można w spokoju pojeździć, także z dala od ścisłego centrum, w tym poza granicami miasta. Ja rozumiem, że powolni, schorowani emeryci na rowerach z tego miejsca korzystają , albo lansujące się blondynki..ale nie rozumiem , 20, 30 czy 40 letnich facetów, którzy popie...ją tam i z powrotem tą ścieżką jak ostatnie cioty za przeproszeniem. I jeszcze żalą się tu, że im jakiś trikker przeszkadza. Żałosne.
          • Gość: mi Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.dsl.intertele.pl 02.11.12, 21:49
            Wiesz, ja tam często zaglądam ale fakt, facetem nie jestem. Gorzej jest na ścieżce za zaporą a zrezygnować z tych tras nie myślę bo są tam usytuowane place zabaw dla dzieci.
            Jadę z dzieckiem w foteliku.
            Dość oczywistym jest faktem, że muszę unikać wszelkich zagrożeń w tym dziwnych pojazdów których zasad działania nie znam i znać nie muszę.
            Pytanie- czy powinnam zjechać ze ścieżki narażając moją malutką na wstrząsy na wertepach czy zaufać nieznanemu, dziwacznemu pojazdowi wraz z właścicielem, że mnie wyminie?
            I moja odpowiedź na to że pan nikt nie wyprzedza- cóż na takim pojeździe powinno się zachowywać rozsądną prędkość a nie szaleć.
            • Gość: trikke rzeszow Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.rzeszow.vectranet.pl 02.11.12, 23:22
              Odpowiedz mi proszę tak z ręką na sercu - jeśli nie tu na forum to przynajmniej przed samym sobą - czy mieliśmy już okazję mijać się na ścieżce ?
              Jeśli tak to czy była potrzeba zjeżdżać ze ścieżki aby mnie wyminąć bo nie zostawiłem miejsca dla innego użytkownika ??? Czy trzeba było narażać się na jazdę po "wertepach" bo ja lub inna osoba na trikke nie zwężyła jazdy na taką szerokość aby inny użytkownik mógł swobodnie i bezpiecznie przejechać sam czy też z dzieckiem ??
              Prawdziwą odpowiedź jaką udzieli na to pytanie większość z Was znam - nie ma potrzeby niczego się obawiać.

              Fakt - niejednokrotnie ktoś mógł się (widząc nas pierwszy raz ) nawet przestraszyć - taką historię miałem z człowiekiem który biegał zamyślony - on faktycznie aż zeskoczył na trawę. Jak zorientował się co się dzieje - zaczął się śmiać, ja również - od wtedy mijając się witamy się z uśmiechem. Takie historie jednak mają miejsce od zarania dziejów, jaka liczba ludzi powożących konie spadła ze swojego pudła gdy konie przestraszyły się widząc automobil - bo to był ich pierwszy raz? Takie opowieści można mnożyć, a świat jednak idzie dalej.

              Przykre jest to, że Waszych obaw jest aż tyle- ale to w końcu ja zacząłem jeździć na Trikke w Rzeszowie i to mnie przypadło w udziale pokazanie jak to fajny i bezpieczny sport. To ja muszę pokazać że z Trikke którego jeden z "gości" się tak obawia, nie było ani jednego wypadku, ani nawet zagrożenia - czego nie można powiedzieć o rowerach i rowerzystach do których niezliczone razy w tym roku było nad Wisłokiem wzywane pogotowie?.

              Jeszcze ostatnia sprawa odnośnie rozsądnej prędkości. Na ścieżkach nad Wisłokiem rzadko udaje mi się rozwinąć prędkość wyższą niż 18 - 25 km/h, a tą ostatnią jak już to raczej w nocy.
              Trikke to zupełnie inna maszyna - wyposażona jest w 2 hamulce tarczowe na lewe i prawe tylne koło. Dzięki nim staje prawie w miejscu - kilka razy szybciej niż rower (wiem bo na rowerze jeździłem i jeżdżę), dodatkowo 3 punkty podparcia dają niespotykaną w innych pojazdach stabilność i trakcję (nawet w porównaniu z samochodem). Spokojnie więc - przestańcie obawiać się Trikke - jeździmy o wiele bezpieczniej niż rowery i rolki - mimo, że największą przyjemność daje nam jazda większą szerokością drogi niż rowerzystom. Jednak "ta" zajmowana szerokość to przyjemność a nie konieczność. Każdemu kto nam na to pozwala i nam to umożliwia (nie jadąc środkiem ścieżki) bardzo serdecznie dziękujemy.
            • Gość: cc Re: Nowy sport w Rzeszowie: bujanie na trikke IP: *.230.90.105.rzeszow.mm.pl 03.11.12, 11:45
              Jak widać musisz się jednak trochę zapoznać z trikke bo ścieżka nie jest przeznaczona tylko dla przewrażliwionych mamusiek z dzieckiem w foteliku, martwiących się czy "malutka" nie poczuje aby jakiś "wstrząsów" (btw - myślę że mała nie jest ze szkła więc odrobina tych "wstrząsów" generowanych przez rower jadący po TRAWIE nie wpłynie na jej prawidłowy rozwój haha, zwłaszcza przy zawrotnej prędkości c.a. 10 km/h)
              A poza tym:
              Skoro ty tam jeździsz "bo są tam usytuowane place zabaw", to także trikker może tam jeździć z innego dobrego powodu, np. dlatego, że nie ma innego miejsca gdzie można uprawiać ten sport - swoją drogą z dwojga złego tobie będzie ewentualnie łatwiej zrezygnować bo place zabaw są też gdzie indziej a nie tylko nad Bulwarem.
              LBNL - widziałem tego kolesia jak tam przechodziłem na tym całym trikke; myślę że jak już gadamy w kategoriach "niebezpieczeństwa" to akurat on jest dużo mniej niebezpieczny niż początkujący rolkarze, którzy nie opanowali jeszcze sztuki hamownia i kontrolowania toru jazdy. Rolkarzy też chcesz usunąć ze ścieżki bo jedziesz z małą i nie chcesz jej narażać na hipotetyczne "wstrząsy"? Jeżeli jesteś jedną z tych przewrażliwionych mamusiek, którym się wydaje że wszyscy muszą na nie zwracać uwagę, usługiwać im, usuwać się bo MAMA Z MAŁĄ jedzie to zmień postawę bo lekko ci nie będzie. Mało kto lubi królewny, które myślą, że z powodu tego że są akurat w ciąży lub mają "małą" wszystko im się należy, łącznie z zaanektowaniem ścieżki na potrzeby wózkowych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja