Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa VIII.

IP: 91.225.135.* 29.10.12, 18:03
Chłodno za oknem, sezon grzewczy rusza pełną parą równolegle z oparami otworów gębowych bezmózgich syfiarzy, którzy wspólne miejsce życia tj. wielomieszkaniowy, piętrowy blok traktują jako prywatny slums, obdarowując wszystkich - wdzierającym się do domów - kwaśnym smrodem własnego, idiotycznego, tytoniowego zniewolenia, udowadniając przy okazji po raz enty swą "przepełnioną empatią i umiejętnością współżycia" naturę przysłowiowego buraka. Tyle tytułem wstępu.

Temat palenia na klatce schodowej powraca regularnie co sezon, oficjalne zakazy i akceptowalne normy zachowania są dość powszechnie znane i jako, że sprawę mam niejako na tapecie, osobiste zapytanie-prośba o poradę osób doświadczonych w kwestii skutecznego rozwiązania owego problemu, przy założeniu oporu ciemnej materii... interesują mnie na początek jakieś konkretne, cywilizowane procedury. Mam nadzieję, że takowe okażą się wystarczające... Z góry dzięki za wszelkie info i pomoc.
    • Gość: gośc Re: Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa V IP: *.rzeszow.vectranet.pl 29.10.12, 18:34
      Może napisać:"Upzejmie prosimy Panią?Pana/sprzatającego naszą klatkę o powiadomienie administracji o fakcie zanieczyszczania klatki".
      W znanym mi strzezonym osiedlu w W'wie portier mówi,żeby ludzie od razu zgłaszali problem policji,bo ta interweniuje natychmiast.Tylko jak zidentyfikować palącego lokatora i nie ponieśc kary z jego strony/zdemolowany samochód itp/.
      Poradżcie ludzie,którzy maja takie osiągnięcia.
      • Gość: ds16 Re: Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa V IP: 91.225.135.* 29.10.12, 19:36
        Co otworzę wątek z walką "w słusznej sprawie" to wszędzie pokrzywdzeni obawiają się zemsty za zwyczajną sprawiedliwość... gdzie my żyjemy? w zoo? chore...mało powiedziane, ale nie dajmy się zwariować. Sprawa załatwioną być musi. Ktoś może jednak sposobem skutecznie przemówił śmierdzielom do rozsądku ?
    • mjot1 Re: Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa V 29.10.12, 20:33
      „sie powtórze”:
      Wiadomo, że palenie zabija. A już palenie bierne potwornością jest nad potwornościami, bowiem zabija powoli.
      By odpłacić pięknym za nadobne, jednocześnie zgodnie z obowiązującymi u nas normami moralnymi zachowując sumienie czyściutkie metody są dwie: "Starotestamentowa" i "nowotestamentowa".
      Wybór należy do Was o nieskazitelni ;-)
      • Gość: ds16 Re: Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa V IP: 91.225.135.* 29.10.12, 20:51
        Mało mnie wzrusza twoja radosna twórczość jak i wywody o mniejszej lub większej szkodliwości palenia. Sam nie palę, co poczytuje sobie jako rzecz dość naturalną, niepotrzebne mi to do życia i nie widzę ani jednego powodu do tolerowania drażniącego smrodu w moim otoczeniu. Zaistniałą sytuację klasyfikuję jako problem realny, który chce ostatecznie rozwiązać na dniach, więc jak masz konkretną dobrą radę to będę wdzięczny... pewnie nie tylko ja, bo myśle, że nie jestem wcale odosobniony w starciu z tą jakby nie patrzeć patologiczną sytuacją.

        Co do oznaczania terenu to sprawa jest spalona... już większych przekreślonych cygarów na ścianach nie da się wymalować.
        • lechowski51 Re: Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa V 29.10.12, 21:08
          Mam dla Ciebie smutna wiadomosc.Pozostaje Ci tylko seppuku!.
        • Gość: RakPłuc Re: Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa V IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.12, 21:17
          Naklej "delikwentowi" na drzwiach napis

          LUBIĘ ZATRUWAĆ ŻYCIE INNYM

          lub
          wymień sobie uszczelki w drzwiach wejściowych
          • Gość: ds16 Re: Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa V IP: 91.225.135.* 29.10.12, 21:31
            Drzwi mam nowe, co do uszczelek albo drzwi podwójnych to jeśli te suszone śliwki vel chodzące smrody mi to sfinansują to czemu nie... choć nadal wolałbym zwyczajną skuteczność administratora powiem szczerze.

            p.s.
            Doroto vel Lechowski, sranie w banie leci na innym kanale. Sepukuj się na "Wolski Punkt Widzenia". Hop!

            • Gość: ds16 Re: Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa V IP: 91.225.135.* 03.11.12, 16:55
              Wątek otworzyłem, więc i wątek domykam epilogiem myślę optymistycznym, bo interwencja administratora ze spółdzielni okazuje się póki co absolutnie skuteczna. Od dni kilku... nie śmierdzi, alleluja!
              • Gość: Bruxsa Re: Palenie na klatce schodowej. Powrót brudasa V IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.11.12, 23:29
                Cieszcie się, ze administracja w Waszym przypadku, na Waszym osiedlu działa. Na ul. Krakowskiej 18 g(pisze numer z pełna premedytacją) ogłoszenia, prośby, naklejki z zakazem palenia zawiodły. Moloch mieszkający w kilku mieszkaniach nadal nie wie, ze śmierdzi, smrodzi innym i zatruwa życie. Klatki a co najgorsze windy śmierdzą codziennie o każdej porze. Kilku "eleganckich" panów i pan wychodzi z petem przed windę, odpala w trakcie jazdy, zasmrodzi cała przestrzeń i wychodzi na zewnątrz dokończyć dzieła. Tacy ludzie nie są jak już zauwazyliscie nauczeni życia wsród innych, zero empatii, bo po co?! Nawet bezpośrednie uwagi nic nie dają... Jak to mówią człowiek ze wsi wyjdzie, wieś z człowieka.... I absolutnie nie chce tutaj obrażać mieszkańców wsi. Pozdrawiam wszystkich, którzy znają problem oblesnego smrodu na klatkach i w windzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja