Polska w oparach absurdu.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.12, 18:07
"Od tygodnia jesteśmy w oparach absurdu. Tydzień temu "Rzeczpospolita" napisała, że na wraku tupolewa znaleziono trotyl i nitroglicerynę. Okazało się to nieprawdą. Choć zanim się okazało, prezes PiS powiedział, że zamordowano 96 osób, że to niesłychana zbrodnia, a rząd odpowiada za poplecznictwo lub mataczenie, ewentualnie za jedno i drugie.
Gdy okazało się, że trotylu ani nitrogliceryny nie znaleziono, redakcja napisała, że się pomyliła, ale potem słowa "pomyliliśmy się" z oświadczenia wypadły.

Oczywiście nie wchodziło w grę stwierdzenie przez Jarosława Kaczyńskiego, że się pomylił. Z bardzo prostego względu. On się nie myli. Gdy prezes dowiedział się, że redakcja się wycofuje z tego co napisała, prezes powiedział, że on się nie wycofuje. Dlaczego? Bo ma swoje źródło. Jakie? Nie powie. Dlaczego? Bo mamy do czynienia z serią niby - samobójstw, źródło byłoby więc zagrożone. Gdy prezesa spytano co on na oświadczenie gazety, powiedział, że świadczy ono o stanie mediów w Polsce.

Ta antylogika jest absolutnie obezwładniająca. Zgodnie z nią można powiedzieć absolutnie każdą bzdurę, bo korzysta się w ten sposób z wolności słowa. Źródeł ujawniać nie tylko nie trzeba, ale nawet nie można, bo źródłom grozi śmierć. Wycofywać się ze bzdur nie można, bo byłoby to niepatriotyczne.

Słucham to i mam, jak pewnie bardzo wielu Polaków, poczucie absolutnej bezradności. Z drugiej strony skłamałbym mówiąc, że jestem zaszokowany. Prezes i jego zwolennicy, nasi patrioci i przedstawiciele sił niepodległościowych, już ponad 20 lat przyzwyczajają nas do takich myślowych wygibasów, że jeden więcej, jeden mniej, nie robi różnicy.

1. Bracia Kaczyńscy brali udział w obradach Okrągłego Stołu. Ale gdy w wyniku tych obrad władzę przejęła "Solidarność", ale nie oni, okazało się, że Okrągły Stół był aktem zdrady.

2. Bracia Kaczyńscy przekonywali, że rząd Mazowieckiego skumał się z komunistami, a dla unicestwienia tej zmowy niezbędne jest polityczne przyspieszenie i zdobycie władzy przez Lecha Wałęsę. Gdy Wałęsa został prezydentem, ale nie jadł Kaczyńskim z ręki, okazało się, że jest zdrajcą i agentem.

3. W 1995 roku, Jarosław Kaczyński, zaciekły antykomunista, pił wino, gdy okazało się, że zgodnie z jego życzeniami, Aleksander Kwaśniewski pokonał w wyborach Wałęsę.

4. W 2004 roku Jarosław Kaczyński oświadczył, że Polska to Rywinland, ale Polska będzie Polską, gdy tylko zdobędzie władzę. Gdy ją zdobył okazało się, że walka z kontrrewolucją musi potrwać.

5. W 2005 roku Jarosław Kaczyński nie pił już wina za Kwaśniewskiego. Powiedział, że teczka Kwaśniewskiego jest w Moskwie, czyli był on agentem SB albo agentem Moskwy albo jednym i drugim.

6. Na początku pierwszej dekady obecnego stulecia Kaczyński mówił, że Samoobrona to partia stworzona przez SB. W 2006 roku szef partii stworzonej przez SB został wicepremierem, a jego partia koalicjantem PIS.

7. W 2005 roku Kaczyński powiedział, że nie zostanie premierem, bo Polacy nie zaakceptują braci bliźniaków na dwóch najważniejszych stanowiskach w państwie. W 2006 roku zmienił zdanie, usuwając ze stanowiska, jak sam mówił wcześniej "najlepszego z premierów", czyli Kazimierza Marcinkiewicza.

8. W 2005 roku Kaczyński powiedział, że Polską rządzi układ. Dwuletnie poszukiwanie układu doprowadziło do sukcesów - do śmierci Barbary Blidy. Wykryto też przedstawiciela układu - szefa MSWiA, ministra w rządzie PiS, Janusza Kaczmarka.

9. W 2010 roku prezes Kaczyński tuż przed wyborami prezydenckimi złagodniał. Po wyborach oświadczył, bo był na proszkach.

11. W następnych latach "łagodniał" jeszcze kilka razy. Nie wiadomo czy na proszkach, wiadomo, że na krótko.

12. Ostatnio prezes odkrył zamach, tak jak wcześniej odkrył, że Polska to kondominium.

To tylko kilka z przykładów. Nie ma takiej rzeczy i takiej obrazy logiki, której prezes Kaczyński by się nie dopuścił, ale ma on poczucie absolutnej bezkarności. I słusznie! Już tyle lat robi w konia Polaków i wszystko mu uchodzi. Już tyle razy traktował ludzi jak kompletnych imbecyli, a jego elektorat uważa, że "nic się nie stało". Jedzie więc dalej, jazda bez trzymanki trwa.

Niektórym, jak słyszę, nie podobała się ostatnia okładka "Newsweeka". Trudno, ktoś musi mieć odwagę, by jednak białe uznać za białe, a czarne za czarne, by jednak rzeczy nazywać po imieniu, zanim będzie za późno, by nie traktować polityka ubiegającego się o władzę jak rozkapryszonego brzdąca, ale człowieka groźnego tak po prostu, by nie dać się szantażować, że zostanie się nazwanym agentem, kapusiem, bydlakiem i kimkolwiek jeszcze.

Poza wszystkim innym skorzystał "Newsweek" z wolności słowa, która prezes wspierał, wspiera i będzie wspierał.

Z moich informacji wynika, że w najbliższym czasie prezes wypowie wiele słów podłych, padnie wiele oskarżeń poniżej pasa i wiele stwierdzeń urągających elementarnej logice. Mam na to aż cztery źródła. Jakie? Nie powiem. Dlaczego? Bo się boją. Czego? Że zginą. Skąd te obawy? Bo Polska to "zewnętrzna dyktatura". Prawda, że ostatni akapit to jedna wielka brednia? A skąd!
To tylko parafraza."

Autor: Tomasz Lis

Pytanie do administracji, czemu zniknął poprzedni temat z tym artykułem, skoro dureń "tiaa" i reszta pisiej gawiedzi wklejają takie g.wna że głowa boli?
    • Gość: leCHUJarek Re: Polska w oparach absurdu. IP: *.ostnet.pl 08.11.12, 18:30
      Nie ma tiia i reszty . Jest jeden , góra dwóch wielonickowych oszołomów.
    • Gość: ll Re: Polska w oparach absurdu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.12, 17:31
      Czytajcie bo warto :-)
      • Gość: Yupi Re: Polska w oparach absurdu. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 09.11.12, 18:26
        Szkoda tak szeroko się realizować.Wiadomo,przynajmniej dla tych co myślą,że z tych przykładów(nie wszystkie) wynika jedno.Ciąg na władzę bardzo chorobliwy i niewytłumaczalny.Niedoszli zbawcy Polski z prezydentem tysiąclecia z przypadku i wsparcia opcji toruńskiej oraz jego jednojajowy odpowiednik to największa klęska jaka Polsce mogła się przytrafić.Ta niszczycielska działalność trwa od lat.Wyhodowane żmije przez KrK(bez nich by nie zaistnieli)służą w istocie obcym interesom,mimo że zarzekają się że tak nie jest.Fakty jednak temu przeczą.Bo wystarczy popatrzeć kto na tym korzysta.Z pewnością nie Polska.Więc gdzie konstytucyjne władze Polski,że nie położą temu tamy.Chorych do pokoju bez klamek,a takich szkodników do "tiurmy",a nie udawać,że nic się nie dzieje.W dooopie z taką demokracją co pozwala szaleńcom pretendować do najwyższych zaszczytów i bezkarnie w istocie lżyć większość społeczeństwa w imię własnych prywatnych chorobliwych fobii w interesie ościennych państw.
        • Gość: tiia Dziś piątek ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 20:49
          Kto się P Owiesi ?
    • Gość: Oldres Re: Polska w oparach absurdu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.12, 21:01
      a co tu robi ten duPOliss ?
      • Gość: Tom Polska w oparach absurdu Lisa IP: *.xdsl.centertel.pl 09.11.12, 21:32
        od kiedy go pamiętam (chyba od 1990 roku) Lis była zawsze marnym manipulatorem i lizusem postkomuny... nic więcej - zwyczajna sprzedajna szmata. Aktualnie włazi Tuskowi do dupy tak głęboko że nie widać czy to jeszcze on czy dupa rudasa
        • mjot1 Re: Polska w oparach absurdu Lisa 09.11.12, 21:48
          Hm... Czy to naprawdę takie ważne, kto fakty zebrał?
          „Karłom wyznaczyć trzeba wzrost by stał się człowiek piękny”
          • Gość: scpt czy to już dno ?? IP: *.play-internet.pl 09.11.12, 22:03
            był tu taki wątek za czasów rządów pisiorów. O ile pamiętam- doszliśmy tam do wniosku, że kaczyński i spółka przewiercili dno i kopali dalej ....
            Red. Lis bardzo trafnie zebrał fakty - a co dalej ? Podzielam diagnozę Palikota i Brzezińskiego - dla kaczystów albo pierdziel albo wariatkowo :) ktoś kto przekopał się pod dno - na nic innego nie zasługuje.
      • Gość: ll Re: Polska w oparach absurdu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.12, 09:16
        Pisze prawdę? :-)
        • Gość: Yupi Re: Polska w oparach absurdu. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 10.11.12, 12:04
          Nie całą!Nie całą!Tak cząstkowo i po łebkach.Ale to i tak nic z tego nie wynika.Choćby prawda była najprawdziwsza pisiorki to taka bezkształtna masa,bez myśli i refleksji.Nawet starików nie pojmą i przsłowia ludowego.A ci powiadają jak kuma kumie po sumie,że stary kawaler to nie jest całkiem ok.Zawsze mu wali na dekiel.Ale w tej bezkształtnej galaretowatej masie organicznej mało jest neurocytów.Praktycznie się nie łączą,aby coś zajarzyło.Takie bezmyślne bydełko,co proboszcz każe to zrobią.Ciekaw jestem jak im teraz w buzi,ja miałbym odruch wymiotny na samą myśl kogo wypromowałem.A zapomniałeś o takich detalac jak list do proboszczów w 2005 r tuż przed wyborami,kto wyciągnął za uszy po kopniaku od Wałęcy i ożywił w polityce "prezydenta tysiąclecia"czy o trojkach typu stalinowskiego od poszukiwań TW i SB,gdzie jedynym kryterium oceny nie był taki czy inny fakt bez refleksji,tylko ewentualnie zagrożenie z ich strony dla poszukiwaczy.Z tego tytułu nawet w KrK nie ma już autorytetów bo rzeczywiste lub domniemane współpracowniki Moskwy.Teraz doszedł jeszcze Brzeziński.Dużo by tak pisać,więc jeden jedyny wniosek to taki,że jedyny "ałtorytet" i mąż opatrznościowy to pozostały przy życiu i na jego modłę ma wszystko wirować jak koło gwiazdy.
Pełna wersja