Relacja z Marszu Niepodległości.

IP: *.31.11.119.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.11.12, 09:40
Do Warszawy na Marsz przybyłem ok. godz. 11. pierwsze kroki kierując pod pomnik Romana Dmowskiego. Tam zastałem parę osób z "narodowców" cieszących z zapowiadanych odwiedzin pomnika przez JNiTAJ. Teraz widzę że tych ludzi, podobnie jak niektórych uczestników marszu JNiTAJ, interesuje tylko i wyłącznie mozliwośc zaistnienia publicznego nie ważne z kim i pod jakim szyldem sądząc że JNiTAJ wyniesiona na stołek "prezydenta" przez rosyjskie serwery ustalające wyniki wyborów w Polsce i miejscowe szachrajskie kombinacje dopuści ich chociaż do małego "korytka". Nie jestem Narodowcem typu R. Dmowskiego szanując go jednak nie większym szacunkiem niż Marszałka Piłsudskiego, ale oni obaj stawiali Polskę na czele, a nie własne małe interesiki i dlatego nie znajdując wspólnego języka z tymi "narodowcami" zaraz udałem się na Rondo R. Dmowskiego - na miejsce zbiórki Marszu . Tam już od godziny 13 gromadzili się uczestnicy w małych grupkach. Ok. 13,2o pojawiły się pierwsze kluby GP ustawiając się w okolicach dworca "Śródmiejskiego". Chodząc miedzy grupami podglądałem napisy na transparentach, ludzi wesołych, żartujących z marszu JNiTAJ i uczestników tego "marszu". Z każdą minutą przybywało uczestników w zdecydowanej większości ludzi młodych, co cieszy. Pojawili się też organizatorzy wzywając do przejścia na plac defilad zebysmy się pomieścili wszyscy. Czas juz był zmontować swoje plakaty przedstawiajace m.inn. tzw. "autorytety" tzw. III RP-PRLbis jak - "hrabiego" z zawłaszczonym tytułem, "profesora" po "małej maturze", czy "magistra" - być może prawdziwego tyle że ze szkoły KGB o profilu "Propagandy i Dezinformacji", a nie z polskiej uczelni. Formowanie marszu utrudniały zgromadzone potężne siły policyjne na placu. Jednak ok. godz. 15,15 czoło zostało uformowane i po paru minutach ruszylismy. Ja celowo ulokowałem się w pobliżu czoła by podążając ku końcowi w trakcie przemarszu by oszacować ilość uczestników i sprostować dezinformację z SBeczonych i SBckich mediów o liczebnosci. Idąc wolniutko lewym bokiem pochodu w kierunku jego końca zacząlem być potrącany przez biegnących do czoła Marszu zamaskowanych kominiarkami typu wojskowego osobnikami jakby czymś obładowanymi. Trochę mnie to zdziwiło, jeden rozmawiał przez telefon jakby przyjmując polecenie, ale ponieważ nic więcej się w tym momencie nie działo, szedłem dalej szacując mijaną ilość
Jednak po paru minutach usłyszałem kanonadę z czoła Marszu. Zawróciłem w kierunku czoła pochodu będąc w odległosci jakieś 250-300 metrów ale kolejne serie wybuchów, gaz i cofający się w ścisku tłum nie pozwoliły mi zobaczyć co się dzieje na czele. W pewnym momencie cofajacych się ludzi zaczęła ogarniać wściekłość, od czoła szła informacja o policyjnej prowokacji. Od razu skojarzyłem potrącających mnie w biegu zamaskowanych, okutanych osiłków. Oczywistym stawało się że to byli prowokatorzy, podobni zresztą do ubiegłorocznych podpalajacych furgonetkę TVNu jakby celowo wystawioną, bez żadnego sprzętu wewnątrz. Docierające do nas (już tylko ok.150 - 200 metrów od czoła) wezwania organizatorów do spokoju i do policji o wstrzymanie ataków chyba nie odnosiły już skutku, podobnie jak policyjne bezmyślne polecenia do "rozejścia się" - czyli gdzie - między pozamykanymi budynkami ? Tłum coraz bardziej rozwścieczony zaczął się organizować do walki. Po głowie błąkała się myśl - o co chodzi policji, przecież rozwścieczonego kilkudziesięciu tysięcznego tłumu nie powstrzymają nawet te duże siły policyjne i może nastąpić masakra po obu stronach. W tym momencie z głosników Marszu popłynął Hymn Narodowy. Wszyscy podchwycili uspakajając się, tworząc szeregi i już w szyku zorganizowanym powoli cofając się przed pociskami i gazem wróciliśmy z powrotem na Rondo R. Dmowskiego. Gdyby nie zainicjowany Hymn prawdopodobnie skończyłoby się to tragicznie, jak ? - trudno odpowiedzieć, na pewno dużo ofiar byłoby po naszej stronie, ale i zemsta na policji nie byłaby mała, a być moze gdyby się znalazło kierownictwo w najgorętszym momencie przejęlibysmy i kontrolę, nas było w tym czasie ok. 70-80 tyś. Nie byliśmy jednak na to przygotowani przybywając na Marsz w nastroju świątecznym . Po uspokojeniu sytuacji ponownie ruszylismy i tym razem bez przeszkód Marsz dotarł do celów jednak już w zmniejszonym składzie, część ludzi wycofała się w trakcie. Narodowców przechodzących obok pomnika R. Dmowskiego oszacowałem na ok. 40 tysiecy, a kluby GP udajacych sie pod pomnik Marszałka J. Piłsudskiego było ok. 8-10 tyś.. Po rozwiązaniu Marszu ponownie udałem się do "narodowców" biwakujacych pod pomnikiem R. Dmowskiego zorjętować się o przebiegu wizyty JNiTAJ. Okazało się że marsz jołopowsatosci przyszedł ze sporym opóźnieniem - miał być ok. 14,15, przyszli po 15,00 i odeszli z jeszcze większym . NASUWA SIĘ PYTANIE - CZY BYŁO TO PRZYPADKOWE OPÓŹNIENIE CZY TEŻ ZAPLANOWANE PRZEZ SZTAB ORGANIZACYJNY JNiTAJ ? - Być moze zatrzymanie Naszego Marszu wiązało się z celowym opóźnieniem tamtego by wśród naszego wywołać niezadowolenie i przy pomocy prowokatorów ze "służb" - uważam że to były "służby" bo kominiarki były typu wojskowego, policja ma czarne - wszcząć rozruchy do zdeprecjonowania Marszu Polaków. Tłumaczenie rzecznika policji że "oni przecież swoich by nie atakowali" w tym przypadku jest wręcz niedorzeczne bo DLACZEGO WOBEC TEGO FUNKCJONARIUSZE WMIESZANI W TŁUM BYLI UBRANI W KAMIZELKI KULOODPORNE POD KURTKAMI CYWILNYMI ? - ODPOWIEDŹ PROSTA - BYLI PRZYGOTOWANI NA OSTRZAŁ BĘDĄC W TŁUMIE !!!, A więc był to PRECYZYJNIE zaplanowany atak na MARSZ NIEPODLEGŁOSCI !
PRZYJDZIE CZAS ZE WYSTAWIMY RACHUNEK CAŁEJ BANDZIE ZBRODNICZEGO UKŁADU MAGDALENKOWEGO !!!

Marek Chrapan
Pełna wersja