Proces trwa już 4,5 roku, a ksiądz wciąż bez wy...

IP: *.star.net.pl 20.11.12, 19:10
Jakie wykształcenie pedagogiczne i jakie przygotowanie do zawody katechety mają proboszczowie oprócz wiary i intuicji?
    • Gość: już Re: Proces trwa już 4,5 roku, a ksiądz wciąż bez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.12, 10:33
      Że też rodzice tych dzieci nie przetrącili łap temu bandycie z szowinistycznej bandy.Końmi go rozciągać po kocich łbach wraz z jego przełożonymi z organizacji.
    • Gość: mmmm Proces trwa już 4,5 roku, a ksiądz wciąż bez wy... IP: *.toya.net.pl 21.11.12, 16:24
      Hucpa ABW
      Share on email Share on facebook Share on twitter Share on facebook_like
      Środa, 21 listopada 2012 (02:02)

      Propagandowy spektakl ABW. Agencja aresztowała Brunona K., chemika, który miał jakoby planować zamach na prezydenta, premiera, członków rządu i Sejm. Alarmu antyterrorystycznego nikt jednak nie ogłasza.

      Najpierw w głównych programach informacyjnych pojawiły się informacje o udaremnionym zamachu na "najwyższe organy konstytucyjne w państwie". Zanim odbyła się konferencja prasowa Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie i ABW, okazało się, że już wieczorem w poniedziałek wiadomo było, że coś jest na rzeczy.

      Embargowana informacja Agencji zostaje ujawniona przez media. Tematem numer 1 przestają być kłopoty w koalicji rządowej oraz dymisja wicepremiera Waldemara Pawlaka.

      Potem odbywa się konferencja prasowa, podczas której cała Polska dowiaduje się o planach zamachowca, czterech tonach materiałów wybuchowych, arsenale broni, który zgromadził, planując wysadzenie w powietrze Sejmu.

      Choć działał w grupie (prawdopodobnie otoczony zakonspirowanymi agentami ABW), aresztowano tylko jego, dostał zarzut przygotowań do zamachu na prezydenta, Sejm, rząd (art. 128 kk) i nielegalnego posiadania materiałów wybuchowych. Dwóm innym wspólnikom postawiono zarzuty (nielegalne posiadanie broni), a następnie po zatrzymaniu wypuszczono na wolność. Nie podwyższono stopnia alertu antyterrorystycznego. Czemu miała służyć cała konferencja ABW?

      - Termin, motywy zwołania konferencji budzą wątpliwości. Odpalono bombę, z której nic nie wynika - komentowali wczoraj Marek Opioła i Beata Mazurek (PiS) z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.

      - To mi się nie podoba. Służby powinny poinformować i nie robić wokół całej sprawy narracji oraz swego rodzaju otoczki. Informacja powinna zostać przekazana bez szczegółów, w sposób profesjonalny - ocenia Andrzej Dera z Solidarnej Polski.

      - Chwalenie się, mówienie: "jacy my dobrzy jesteśmy", nie przystaje służbom. Chwalić się mogą dziennikarze czy politycy, a nie służby - dodaje poseł.

      Na jutro Konstanty Miodowicz (PO) zapowiedział posiedzenie sejmowej speckomisji w tej sprawie. Mazurek i Opioła postulują, by zwołać ją jeszcze dziś.

      - Chcemy dowiedzieć się od premiera, co wiedział o tej sprawie. To on nadzoruje służby specjalne - tłumaczy Marek Opioła.

      Wskazuje, że w sprawie choćby śledztwa smoleńskiego prokuratura nie informuje tak precyzyjnie i nie przeprowadza tak dokładnych prezentacji materiałów.

      - Tymczasem dzisiaj dowiedzieliśmy się tak wielu szczegółów, pokazano tak wiele informacji, zdjęć, materiałów filmowych, że chcemy dowiedzieć się, co się wydarzyło - tłumaczy Opioła, podkreślając, że zanim informacja dotarła do dziennikarzy, o akcji powinna dowiedzieć się Komisja ds. Służb Specjalnych.

      - Mamy wątpliwości. ABW i prokuratura najpierw robią konferencję, a już wczoraj wieczorem dowiedzieliśmy się, że coś się wydarzy. Jednak dopiero dzisiaj rano zostaliśmy poinformowani, o co chodzi - podkreślali we wtorek parlamentarzyści.

      Rok temu ABW uzyskała informację, że Brunon K., 45-letni wykładowca na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie, prowadzi "nieformalne wykłady dotyczące wykorzystywania materiałów wybuchowych m.in. w działaniach dywersyjnych". Celem ataku miały być konstytucyjne organy RP, a w szczególności Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Prezes Rady Ministrów oraz politycy wszystkich opcji politycznych zgromadzeni w budynku Sejmu. Człowiek ten poszukiwał osób mogących mu pomóc w dokonaniu zamachu.

      Brunon K. został zatrzymany już 9 listopada. Sąd aresztował go na trzy miesiące.

      Mężczyzna na wykładach zamierzał pozyskać osoby o podobnych poglądach politycznych i negatywnym nastawieniu do władz państwa. Potem, przy ich udziale miał planować dokonanie przestępstwa polegającego na zdetonowaniu ładunku wybuchowego w okolicach Sejmu RP.

      Chodziło o eksplozję samochodu-pułapki w czasie posiedzenia Sejmu. Najlepszym terminem miała być sesja budżetowa, w czasie której w gmachu parlamentu obecni byliby wszyscy członkowie najwyższych władz państwowych.

      Zgodnie z przekazanymi informacjami przesłuchany nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Jednak później częściowo przyznał się do zarzucanych mu czynów (detonacji i szkoleń celem zamachu, twierdząc, że "działał niejako siłą sugestii innych osób") i rozpoczął składanie wyjaśnień.

      Według prokuratury, człowiek ten działał pod wpływem sugestii innych osób. Kierować nim miały "względy narodowościowe, nacjonalistyczne, ksenofobiczne i antysemickie". Taką informację przedstawił Mariusz Krasoń z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

      Brunon K. nie należał jednak do żadnej partii politycznej ani organizacji. Atak na prezydenta, premiera, członków jego gabinetu i ewentualnie parlamentarzystów miał motywować oceną, że są "obcymi".

      - Mówiąc wprost, uważał, że aktualna sytuacja społeczna i gospodarcza w naszym kraju zmierza w złą stronę z uwagi na fakt, że w zasadzie wszystkie stanowiska rządowe, władcze i władzę sprawują osoby, które on określał mianem "obce". Nie są to w jego opinii prawdziwi Polacy - mówił prokurator. Mężczyzna nie był jednak badany psychiatrycznie, psychologicznie ani neurologicznie.

      Potencjalny zamachowiec jest chemikiem, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Od wielu lat prowadził doświadczenia i eksperymenty z materiałami wybuchowymi, które potrafił konstruować i detonować.

      Inspiratorami jego działań miało być dwóch innych ludzi. ABW ani prokuratura nie ujawniły szczegółów, kim są i jakie poglądy polityczne im przyświecają. Niewykluczone, że byli to po prostu funkcjonariusze ABW, którzy pod przykryciem dokonali udanej prowokacji. Dlatego areszt i zarzuty postawiono tylko chemikowi.
      Zbrojna grupa na wolności?

      Podczas wczorajszej konferencji prasowej przedstawiono materiały filmowe oraz zdjęcia znalezione u niego, m.in. nagrania detonacji. Co ciekawe, przeprowadzał je w ramach pracy naukowej, a jak przyznał szef delegatury ABW w Krakowie płk Jan Bilkiewicz, "mężczyzna w ramach pracy naukowej prowadził badania z zakresu materiałów wybuchowych i miał bezpośredni dostęp do laboratorium. Pierwsze z nagranych detonacji zaprezentowanych podczas konferencji miały miejsce 12 lat temu. Ostatnie z nich przeprowadził wiosną tego roku".

      Zdaniem poseł Beaty Mazurek (PiS), jest w tej sprawie dużo pytań. Dlaczego na tym etapie śledztwa prokuratura i ABW organizują konferencję prasową? - Mówią o istnieniu jakiejś zbrojnej grupy, choć jej członkowie są na wolności. Dlaczego ABW nie prowadzi do końca postępowania i nie informuje dopiero po jego zakończeniu o tym, co się dzieje? - pyta poseł.
      Laudacja dla ABW

      Podczas konferencji kuriozalne oświadczenia wygłaszał prokurator Artura Wrona, szef krakowskiej apelacji. Bezgranicznie chwalił profesjonalizm i kompetencje funkcjonariuszy Agencji. Chwalił - co najśmieszniejsze - za podejmowanie rutynowych działań, do których realizacji są po prostu zobowiązani. Powiedział coś więcej

      . - Po aferze Amber Gold pojawiły się głosy o reorganizacji służb, również ABW. Zwracam się z apelem do osób odpowiedzialnych za tworzenie prawa, aby działania ustawowe gruntownie przemyśleć w tym zakresie. Poza moją wyobraźnią pozostaje kwestia prowadzenia tego rodzaju śledztwa bez udziału funkcjonariuszy ABW i funkcjonariuszy, którzy są uprawnieni do działań również o charakterze procesowym. Abyśmy sprawnie na takie zagrożenia reagowali, agencja potrzebuje odpowiednich uprawnień - podkreślił.

      - Taka otoczka budzi wątpliwości. Ta służba jest od tego, by działać prewencyjnie i w zarodku udaremniać wszelkie próby konstruowania bomb itp. planów. Informować w kategorii suchych faktów. Prokuratura powinna się ograniczyć do informacji o podjętych czynnościach procesowych. A tak rodzą się pytania, co tu jest grane, czy to nie była prowokacja? - ocenia poseł Andrzej Dera.

      - Być może ta bomba została odpalona wyłącznie dlatego, by przykryć to, co dzi
      • Gość: ds16 Re: Proces trwa już 4,5 roku, a ksiądz wciąż bez IP: 91.225.135.* 21.11.12, 16:32
        Taki długi proces, pewnie niewinny...
        • Gość: 4,5 roku Re: Proces trwa już 4,5 roku, a ksiądz wciąż bez IP: *.rzeszow.hypnet.pl 21.11.12, 22:28
          Ciekawe, czy ksiądz K. pamięta, że:

          "Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą."
          • lechowski51 Re: Proces trwa już 4,5 roku, a ksiądz wciąż bez 21.11.12, 22:54
            Poradnik dla Dobrego Ateisty;

            Musisz zniszczyć w domu wszystko, co nawet luźno kojarzy się z jakimikolwiek religijnymi przedmiotami. Tak więc kolejno zniszcz:
            Wszelkie krzyże i krzyżyki.
            Ładnie oprawione książki (przypominają Biblię!).
            Obrazy z postaciami z brodą i w jednolitych szatach (przypominają / są świętymi).
            Judasza w drzwiach.
            Posążki Wesołego – albo i Smutnego – Buddy. Nawet jeśli masz kolekcję, nie możesz ich sprzedać.
            Czarne suknie (przypominają sutannę).
            Świeczniki (Menora!).
            Wszelkie złote puchary i talerze – choćby były ze szczerego złota!
            Zwoje zapisane po hebrajsku (jeśli ktoś w ogóle trzyma je w domu).
            Butelki czerwonego wina – nawet ponad stuletnie i bardzo drogie! Nie wolno ich wypić – trzeba je wylać, a butelki stłuc w imię prawdziwego ateizmu.
            Wszelaki chleb i wafle! Możesz jeść tylko bułki, choć w sumie nie – zbyt przypominają prawosławny opłatek. Musisz obejść się ryżem, kuskusem, prosem i kukurydzą. Chociaż nie – kukurydza też odpada, za bardzo kojarzy się z wierzeniami Majów. Zero popcornu w kinie. A ryż to przecież japońskie shinto. Będą problemy z jedzeniem. A może by tak... ser pleśniowy – to jest jedzenie prawdziwego ateisty! Chociaż... Na serze pleśniowym zwykle jest napisane, że jest produkowany według receptury dominikanów. Houston... mamy problem.

            Nie wolno ci się biczować ani przypalać, bo wtedy będziesz średniowiecznym, zacofanym katolikiem i będziesz musiał ukarać się za to.
            Nigdy nie wolno ci powiedzieć do kogoś: "Wierzę w ciebie".
            Zero włóczni i bębnów – skojarzenie z wierzeniami afrykańskimi. Prawdziwy ateista nie może być perkusistą.
            Żadnych fajek! Indianie też mają religie (fajka pokoju).
            Narkotyki też zakazane – a myślisz, że Indianie co palą w tych fajkach – papier?!
            Wszelkie złocone szafki i kredensy – zbyt przypominają prezbiteria.
            Zakazane jest słuchanie gospel – baptyści.
            Zakazane jest także mieszkanie w pobliżu jakichkolwiek świątyń – to może być trudne, więc mogą pozostać pustynie, bieguny i Korea Północna.
            Jeśli nie stać cię na nowe mieszkanie – wysadź świątynię – na pewno stać cię na materiały wybuchowe.
            Jakkolwiek – jeśli pozostały ci jeszcze w domu jakieś przedmioty to zatrzymaj je. Jeśli ktoś będzie się pytał, gdzie się podziały twoje rzeczy – odpowiedz, że straciłeś je przez religię.
            • Gość: ds16 Re: Proces trwa już 4,5 roku, a ksiądz wciąż bez IP: 91.225.135.* 21.11.12, 23:06
              Dorka, jest problem. To dziecko nie żyje, najpewniej za sprawą strachu przed publicznym poniżeniem ze strony owego księdza nieDobrodzieja, czujesz to ? czy może znowu Palikot Cię we śnie nawiedził, że wklejasz ?
            • Gość: Pod rozwagę Re: Proces trwa już 4,5 roku, a ksiądz wciąż bez IP: *.rzeszow.hypnet.pl 22.11.12, 00:14
              "Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą."
            • Gość: 1984 Re: Proces trwa już 4,5 roku, a ksiądz wciąż bez IP: *.rz.izeto.pl 22.11.12, 13:27
              Wypowiedź jak z czasów radia Erewań:
              - Dlaczego nie ma masła w sklepach?
              - To nie ważne że nie ma masła, bo w Ameryce murzynów biją!

              Jeżeli tyle wiesz na temat własnej wiary co ateizmu to prawdziwy z Ciebie Katolik.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja