filmy dla niedosłyszących

IP: *.krak.tke.pl 24.11.12, 23:46
...a właściwie z ułatwieniem dla niesłyszących / niedosłyszących osób - czyli mówiąc wprost, z napisami.
Już wyjaśniam w czym rzecz.
Korzystam z kablówki firmy TV-SAT na Krakowskiej PŁD. i zauważyłem , że od jakiegoś czasu (z uporem godnym lepszej sprawy) chcą oni "zrobić dobrze" osobom z wadami słuchu. Przejawia się to głównie tym, że część programów na "dwójce" (i o ile zauważyłem -bo telewizję oglądam dość oszczędnie , tylko na tym kanale) "obciążona" jest napisami (jak rozumiem, w celu ułatwienia ich odbioru przez osoby niesłyszące/ niedosłyszące).
Żeby była jasność - uważam, że to jest OK ale...
Trzy kwestie.
Po pierwsze - mam pytanie. Dlaczego tylko "dwójka"? Jak rozumiem, osoby z wadami słuchu oglądają programy na wielu kanałach, więc nie bardzo rozumiem dlaczego tylko na tym spotyka ich to "dobrodziejstwo".
Po drugie (i tu wyjaśnienie tych cudzysłowów powyżej ) - poziom tego "ułatwienia". Pisząc ten tekst, oglądam kątem oka film "Trzynasty wojownik". I te ułatwiające napisy mnie rozwalają zupełnie.
Przykład?
Proszę bardzo.
Scena walki i napis ODGŁOSY WALKI. Koniec sceny walki i napis ODGŁOSY DYSZENIA PO WALCE.
Nosz q...
Ja rozumiem, że wada słuchu jest jest pewnego rodzaju ułomnością (bez urazy) ale nie róbcie z tych ludzi idiotów. Nawet człowiek z kompletnym brakiem słuchu domyśli się, że jak dwudziestu gości naparza się mieczami, to wydają one jakiś dźwięk, który śmiało można określić nie jako ĆWIERKANIE SŁOWIKA, tylko ODGŁOSY WALKI właśnie. A jak po tej czynności widać ich wypluwających płuca, to można zaryzykować stwierdzenie, że są to ODGŁOSY DYSZENIA PO WALCE , a nie na przykład DEKLAMACJA POEMATU ŚREDNIOWIECZNEGO TRUBADURA (swoją drogą, ciekaw jestem dlaczego nie opisano tego jako odgłosy CHARCZENIA, RZĘŻENIA, CIĘŻKICH ODDECHÓW, ODDAWANIA PLWOCIN itd.
Po trzecie (i tu przechodzę do sedna - bo tak się szczęśliwie składa, że akurat słuch mam dobry) - dlaczego robiąc ''dobrze" jednym, robi się "pod górkę innym" - tym słyszącym właśnie.
Dlaczego, pytam się, skoro już chce się wprowadzić to ułatwienie, nie można zrobić tego w sposób opcjonalny. Tzn., ten kto chce, wybiera opcje z napisami?
Pytam o to dlatego, że kolejną wadą tych napisów są dwie rzeczy, o których jeszcze nie wspomniałem.
Pierwsza, to fakt, że są one kiepsko zsynchronizowane ze ścieżką dźwiękową. Sprawa (na przykładzie tego konkretnego filmu - ale dotyczy to wszystkich programów z tym "bonusem") wygląda tak, że zanim zobaczyłem, że zwycięzcy mają zamiar dyszeć po walce, przeczytałem o tym chwilę wcześniej. Niby niedługą chwilę ale wystarczającą żeby zdążyli oni dorżnąć przeciwników. A paru ich było. Przyznacie sami, że atmosfera seansu trochę siada, kiedy widzi się dwunastu Wikingów + Antonio Banderasa pochłoniętych czynnością "wykańczającą" pojedynek, a na dole ekranu, wielkimi białymi bukwami kwitnie napis ODGŁOSY DYSZENIA PO WALCE... Niby można dyszeć też w trakcie ale to jednak chyba nie to samo...
Druga sprawa, to fakt, że ścieżka dialogowa tłumaczona jest na język pisany tak se, czyli dość oszczędnie. Żeby nie powiedzieć - wybiórczo...
Tzn. Jeśli np. mocarny blond Wiking (ten, który gnębił wraz z bratem, Bruce'a Willisa w "Szklanej pułapce 1" krzyczy "zabij ją" to jest to wyliterowane akuratnie ale przy dłuższych kwestiach tłumaczone jest co drugie zdanie (akurat w w "Trzynastym wojowniku" dłuższych kwestii nie ma - ograniczają się tutaj bowiem do porozumiewania monosylabami, nie bawiąc się w zdania nadmiernie złożone - wiadomo, jak to Wikingowie, ale jest to obserwacja z innego programu tek stacji, okraszonego dobrodziejstwem napisów, w którym to programie, tekstu mówionego jest sporo więcej, a przeczytać można tylko jego ułamek.
Żeby była jasność. Telewizję ( w tym 'dwójkę") oglądam "od wielkiego dzwonu" ale jak już, to szlag mnie trafia, że dwie sceny wcześniej wiem, że bohater wyda z siebie ODGŁOS CHARCZENIA. Rozwala mi to całą przyjemność z oglądania...
Na koniec pytanie do użytkowników innych kablówek...
Czy tylko TV-SAT ma patent na takie atrakcje, czy też może jest jakaś ogólnorzeszowska inicjatywa?
Pełna wersja