Gość: Zbyszek
IP: *.adsl.inetia.pl
27.11.12, 17:23
Czy to tylko ja mam pecha, że corocznie mój przełożony daje mi zadanie napisania mu przemówienia do załogi i gości na coroczne święto branżowe, Przypomina mi to stare czasy gdy dyrektor, prezes z nadania partyjnego nie potrafił powiedzieć kilku fajnych słów do załogi a musiał czytać czyjeś wypociny. Okazuje się że to nie tylko stare czasy, ale i obecnie są przełożeni który co roku wymuszają w tym przypadku dotyka to mnie i muszę coś tam płodzić, oczywiście co roku są niezadowoleni z tego co napisałem i jest kilka wersji i poprawek. Nie mam już zdrowia i nerwów do tego typu dodatkowego zajęcia. Dla mnie ta sytuacja jako szefa byłaby nie do przyjęcia czy w Waszych firmach ktoś się z taką sytuacja też aktualnie spotyka.
Zastanawiam się czy nie prosić tym razem na forum o pomoc w tego typu usłudze. Bo moje przemówienie do ludu będzie znowu złe i będzie dwadzieścia poprawek, za co Ci ludzie biorą kasę żeby nie umieć powiedzieć kilku słów do swojej załogi. Brak słów.