Rowerem miejskim jeździmy rzadko. Dlaczego?

07.12.12, 12:44
Największą bolączką tego systemu (oprócz tych wymienionych w artykule) jest zła lokalizacja stacji bazowych !

Jak dowodzi praktyka podróży (za pomocą różnych środków lokomocji) bardzo ważna przede wszystkim jest bezpośredniość i dostępność środka lokomocji czyli w tym przypadku lokalizacja stacji. Liczy się każde 100m, które trzeba przejść by skorzystać z roweru.

Jak wiadomo co niektórym zorientowanym w temacie stacje stawiane były nie w miejscach docelowych celów podróży ale w miejscach o dużym potencjale reklamowym, ze względu na "doczepione" do nich bilboardy !

NIe ma stacji bezpośrednio przy akademikach PRz i URz - a to czemu ?
Bo bardziej "reklamowe" miejsce było samej przy Powst Warszawy !
    • Gość: asdf Rowerem miejskim jeździmy rzadko. Dlaczego? IP: *.res.pl 07.12.12, 13:22
      Jeżdzimy rzadko bo :
      1.Pozyczenie roweru - to zbyt skomplikowane jak na pozyczenie zwykłego roweru
      2.Rowery są kipskie ,są zdezelowane i niewygodne - zamiast wziąc przykład z holandii kupili badziewne cięzkie
      3.Stacje bazowe są w idiotycznych miejscach przynajmniej niektóre
      4.Rzeszowianie mają grube dupy i wolą jezdzić "wozem"
      5.Jazda rowerem to styl życia a tego nie nabrali jeszcze ludzie którzy całe zycie dązyli do kupna samochodu
      6.Kłopoty z wypozyczeniem jednoznacznie oznaczają ze firma która to obsługuje nie potrafi się za to zabrać - a to braknie prądu a to się coś zatnie a to sa inne powody - tego nie powinno być więc jak się nie da trzeba to odpuścić bo wyszła fuszerka i amatorszczyzna w myśl hasło o innowacji
      7.Tu trzeba sprawności a nie ciągle tłumaczącej sie firmy Krzok i spółka
    • passazer A dlaczego mielibyśmy jeździć często? 29.01.13, 14:40
      A dlaczego mielibyśmy jeździć często? Kto lubi jeździć, to ma własny rower, przeważnie dużo lepszy, dostosowany do wzrostu i indywidualnych preferencji, po co miałby pożyczać? Aha, fakt. Zapomniałem o tych tysiącach turystów, którzy do nas przyjeżdżają. Może by pożyczali, gdyby nie jeden mały drobiazg. Wszystkie atrakcje (jeśli można je w ogóle tak nazwać) turystyczne naszego miasta, znajdują się tak blisko siebie, że można je bardzo szybko obejść spacerkiem, rower niepotrzebny.
      • Gość: gtw Re: A dlaczego mielibyśmy jeździć często? IP: 195.158.247.* 29.01.13, 14:43
        święta racja
        • kmdr_rohan Re: A dlaczego mielibyśmy jeździć często? 29.01.13, 15:36
          No, turysta dostęp do roweru ma po prostu rewelacyjny. Przyjeżdża taki do Rzeszowa, widzi "stację" z rowerami, chce wypożyczyć i..? Musi wynająć taksówkę, żeby dojechać do biura, celem spisania umowy i wpłacenia kaucji. W tym czasie perpedesem obejdzie wszystkie interesujące miejsca w miasteczku Rzeszów i zaoszczędzi nieco grosza.
          - Do czego sa te rowery, Jasiu?
          - Te rowery panie majster są do niczego.
          • stop_n_rz Rower "Miejski" czyli... Wyborczy 29.01.13, 17:45
            Rower "Miejski" czyli... Wyborczy - Jest to przykład inwestycji potrzebnej miastu, ale zepsutej przez wykorzystanie jej do celów wyborczych. Było polityczne "ciśnienie" na tą realizację, gołym okiem widać było że nie liczy się jej standard, potrzeby miasta i mieszkańców, turystów. Nie trzeba raczej specjalnie uzasadniać, potrzeby rozbudowy infrastruktury komunikacji rowerowej i pożytków z niej dla zakorkowanego miasta.

            Niestety w Rzeszowie potraktowano rower miejski instrumentalnie, nad interesem miasta wymagającym poważnej, przemyślanej inwestycji, przeważył krótkotrwały interes polityczny i kalendarz wyborczy, wymagający szumnego "odtrąbienia" sukcesu. I "sukces" był, w postaci oddanych w iście PRL-wskim stylu, trzech (3) stacji, widocznie, żeby było łatwiej policzyć, oddanych na... wybory. Dzięki temu można było się chwalić... "Mamy rower miejski!".

            Okoliczności całej sprawy, chronologia wskazują iż był to rower ewidentnie... obciążony tym wyborczym "dziedzictwem" i takim pozostał do dzisiaj, gdyż funkcjonuje nad wyraz rachitycznie. Ściśle powiązaną kwestią, równie skandaliczną jest rozmieszczenie w mieście stacji bazowych. Przy wyborze ich lokalizacji najwyraźniej nie kierowano się tylko i wyłącznie interesem przyszłych użytkowników, ale bardziej interesem dysponenta koszmarnej "urody" nośników bilbordów, powiązanych ze stacjami bazowymi.

            To wszystko razem wzięte powoduje że wszelkie podsumowania pokazują, iż rower miejski w Rzeszowie nie funkcjonuje jak należy i w obecnej formie nie ma raczej szans na rozwój.

            Zauważały to również media:

            Stacje rowerowe do kontroli. Samowolki budowlane?

            Bezobsługowy rower późnojesienny właśnie staruje "Pierwsze stacje uruchamia tuż przed wyborami samorządowymi. Czy to przypadek? Ratusz stanowczo zaprzecza, że miał jakikolwiek wpływ na taki termin uruchomienia wypożyczalni"
            • Gość: Don Pedro karamba Wojtek Jama na tropie IP: *.podkarpacki.net 29.01.13, 18:19
              Wojtek Jama na tropie.
              Co tam panie jeszcze Ted zepsuł???
              Tak myślę, że tobie głowę centusiu
              • kmdr_rohan Miłośnicy Wojtka na tropie... 29.01.13, 18:34
                A ty co, bucu, zakochałeś się w nim? To poproś o spotkanie, bo te Twoje końskie zaloty na razie tylko obrzydzenie wywołują.
                • Gość: ex_lowca Re: Miłośnicy Wojtka na tropie... IP: *.static.sl-net.pl 29.01.13, 21:18
                  > A ty co, bucu, zakochałeś się w nim? To poproś o spotkanie, bo te Twoje końskie
                  > zaloty na razie tylko obrzydzenie wywołują.

                  No i w końcu mości komandore ukazał prawdziwe oblicze.
                  Błysnął, by nie powiedzieć "bucnął kulturom osobistom".... heheehheeeee .... całe to Wasze TWA jest siebie warte.
                  • kmdr_rohan Re: Miłośnicy Wojtka na tropie... 30.01.13, 07:26
                    Widzę księżniczko, że Ciebie z kolei ja bardzo interesuję. Za późno, jestem szczęśliwie żonaty od lat.
                    • Gość: ex_lowca Re: Miłośnicy Wojtka na tropie... IP: *.play-internet.pl 30.01.13, 22:12
                      Ja o Twej kulturze, wyrażonej "zbucowaniem" forumowicza. a Ty wyrażasz chęć na "pedałowanie". To ja już wolę Wojtusia, który choć kształcony słabiutko, raczej kojarzy o czym się pisze.
                      • kmdr_rohan Re: Miłośnicy Wojtka na tropie... 31.01.13, 07:19
                        Twoje zainteresowanie niektórymi mężczyznami na tym forum moze mieć dwie przyczyny. Albo jesteś ciotą, aktualnie bez partnera, albo starą panną z syndromem SON. Stawiam na to drugie.
                        • Gość: ex_lowca Re: Miłośnicy Wojtka na tropie... IP: *.play-internet.pl 31.01.13, 14:30
                          > Twoje zainteresowanie niektórymi mężczyznami na tym forum moze mieć dwie przycz
                          > yny. Albo jesteś ciotą, aktualnie bez partnera, albo starą panną z syndromem SO
                          > N. Stawiam na to drugie.

                          Homo sapiens umie czytać i rozumie o czym mowa. Ludzie na poziomie potrafią się dostosować do tematu i dyskutować. Nawet słowna potyczka jest oparta o symbole, przenośnie, czasem ironie, niedopowiedzenia i ciekawe porównania. Nigdy nie schodzi do poziomu osobistych wycieczek i wzajemnego traktowania niewybrednymi epitetami.
                          Czy jeszcze do takowych należy nazwanie oponenta "ciotą bez partnera" lub sugerowanie, że jest "starą panną z syndromem SON" [Syndrom Ostrego Niedorż...a"? A może to już jest chamstwo w czystej i niereformowalnej postaci?

                          Dlaczego tylko osoby o niewielkich możliwościach intelektualnych tworzą takie, oderwane od rzeczywistości brednie i ejakulują nimi bez ładu i składu?

                          Wiele razy zauważyłem taki schemat zachowań u potomków mieszkańców czworaków. Urażony wieśniak mentalny, nie umiejąc sprostać rzuconemu wyzwaniu, zaczyna wyzywać i obrażać adwersarza. Najczęściej są to całkowite idiotyzmy, w które on sam chyba nie wierzy. Jakieś domysły, insynuacje i epitety. Czyżby tym niezbyt lotnym umysłom wydawało się, że w ten sposób są w stanie wyrządzić krzywdę lub obronić swoją, zagrożoną pozycję? A może myślą, że banalnym, prostackim atakiem osobistym są w stanie urazić rozmówcę lub, co jeszcze bardziej irracjonalne, wygrać pojedynek?
                          Ciekawe, czy zdają sobie sprawę z faktu, jak ta ich "produkcja" wygląda z boku? Jak bardzo się kompromitują i bezapelacyjnie szufladkują jako plebejusze?

                          Z drugiej strony, taka prowokacja pozwala szybko poznać kto zacz oraz ściąga odwody osobników o podobnym poziomie, pochodzeniu i możliwościach intelektualnych. Zaraz potem zaczyna się wspólne ujadanie, a nawet przekrzykiwanie jeden przez drugiego. Przecież nie wolno pozwolić by jakiś tam "yntelektualista" nam tu wyrastał ponad poziom bagienka. Poza tym to nasze bagienko i my tu decydujemy ;-)
                          • kmdr_rohan Re: Miłośnicy Wojtka na tropie... 31.01.13, 14:44
                            To chyba musi być prawdziwa miłość. Tyle słów, żadnej treści. Pa, księżniczko!
                • Gość: Don Pedro karamba Re: Miłośnicy kmdr_rohan na tropie... IP: *.podkarpacki.net 31.01.13, 08:14
                  Co tak bronisz byłego milicjanta jakieś wspólne zabawy Was łączą?A po sposobie wrażania emocji widać że jesteś emocjonalnie niestabilny to daje się leczyć
                  • kmdr_rohan Re: Miłośnicy kmdr_rohan na tropie... 31.01.13, 08:20
                    Gość portalu: Don Pedro karamba napisał(a):

                    > Co tak bronisz byłego milicjanta jakieś wspólne zabawy Was łączą

                    Głodnemu chleb na myśli.
            • shepard102 Re: Rower "Miejski" czyli... Wyborczy 30.01.13, 14:27
              "... Dzięki temu można było się chwalić... "Mamy rower miejski!"... "

              I MUZEUM TECHNIKI mamy... raz! dwa! trzy! KAPELA!!!

              mamy rower miejski
              i muzeum mamy
              robota się robi
              a my się nie damy!

              i-haaa!
    • dr_psychol wujek Ę Ą 30.01.13, 09:25
      osobowość narcystyczna ... modus posiadania ... cechy osobowości paranoicznej ...



      • Gość: GRAND Re: wujek Ę Ą IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.01.13, 13:15
        A,propos roweru miejskiego:Z początkiem grudnia zauważyłem,że przy jednej ze stacji rowerowych stoi samotna, przysypana śniegiem"sierotka",podczas gdy inne rowery zostały jakiś czas wcześniej pozabierane przez firmę.Niezwłocznie zgłosiłem to w ratuszu,a urzędas stwierdził,że to nie jest ich (ratusza) problem tylko firmy.Poprosiłem,aby powiadomili ją o pozostawionym rowerze.Niestety rower jak stał tak stoi(teren miasteczka ruchu rowerowego obok kortów tenisowych(gdzie widziałem grywającego naszego włodarza miasta).Jak tu wykazywać się postawą obywatelską skoro urzędnik zlekceważył mnie totalnie i miał w d...e moją wizytę w ratuszu i moje zatroskanie o jakiś tam "jowelek"!Mam nauczkę na przyszłość-nie wychodzić przed orkiestrę,oczy i uszy mieć zamknięte na sprawy tego świata!Liczy się tylko koniuszek własnego nosa,a nie dobro ogółu!
    • stop_n_rz Prawdziwy rower miejski 30.01.13, 11:27
      W innych miastach, z prawdziwym rowerem miejskim, a nie jego imitacją, stacje bazowe wyglądają tak:
      Rower miejski w Krakowie
      Rower miejski we Wrocławiu
      Rower miejski w Warszawie
      Ale jak widać, o ich wyglądzie, standardzie decydowały na pierwszym planie potrzeby miasta, mieszkańców i turystów.
      Żaden z powyższych przykładów stacji bazowych nie dorasta do pięt "urodzie" naszych, po których widać że rower "miejski" jest dodatkiem do nośnika reklamy:
      Rower wyborczy w Rzeszowie
      • Gość: szkoleniowiec Na szkolenie IP: *.podkarpacki.net 30.01.13, 12:08
        Szkolenie młodych kadr walczących o dobro.....
        tiny.pl/h2cjj
Inne wątki na temat:
Pełna wersja