jael53
31.12.12, 11:33
I znowu to samo... "Rodzina miała bardzo złe warunki mieszkaniowe" - z własnego wyboru. Ponieważ do takich bardzo złych warunków zdecydowała się wraz z dziećmi przeprowadzić z miejsca, gdzie te warunki były lepsze. W tych lepszych warunkach rodzina i tak miała nadzór kuratorski.
Bardzo wyretuszowany (wręcz zmanipulowany) pierwszy artykuł o tej sprawie skłonił sporo osób do pomocy. Teraz stosuje się nacisk medialny, aby dzieci wróciły do swojego środowiska rodzinnego. Zastanawiam się - jaką przyszłość mają w tym środowisku starsze dzieci? Najstarsza dziewczynka ma 13 lat. [To ona podejmowała desperackie, acz inteligentne działania, aby się z rodziny wydostać.] Czego te dzieci nauczyły się do tej pory? Jaka jest ich więź z rodzicami?
W pamięci mam naciski mediów w sprawie z Wielkopolski - sąd rodzinny skierował do adopcji malutkie dziecko. Media, z GW na czele, podniosły larum... i dziewczynka wróciła do rodziny biologicznej. Takiej, która czworo dzieci miała już "po ludziach", a pozostałe miały się tak, jak dzieci z Lubaczowa.
Obie te sprawy były analogicznie "sprzedawane" medialnie: sąd był nieludzki, a wszystko to z powodu biedy... Otóż w sprawie wielkopolskiej powodem była niewyłacznie bieda. I tak też mocno podejrzewam, że jest i w tej sprawie. Jeden sąd, niestety, ugiął się pod presją mediów.