Czyje psy zabijają sarny na cmentarzu w Wikowyi...

29.01.13, 09:46
Panie Rzeczniku. Zawsze się można wytłumaczyć z nieróbstwa. Ciekawe czy rezygnujecie też tak chętnie z polowań?. Wystarczy się zaczaić, sprawdzić czyje to psy i zgłosić na policję. Jak macie problem to psy z policji doprowadzą was do właścicieli.
    • Gość: erg Re: Czyje psy zabijają sarny na cmentarzu w Wikow IP: *.ostnet.pl 29.01.13, 09:57
      Myślę ,że ludzie wiedzą czyje to psy. Mam nadzieję ,że dowiedzą się też o tym stosowne organy. Czas skończyć z prymitywnym barbarzyństwem.
      • sydor Re: Czyje psy zabijają sarny na cmentarzu w Wikow 29.01.13, 10:17
        Gdyby Mucha nie zmieniła przepisów to psy zagrażające ludziom i zwierzętom można by odstrzelić. Złapanie takich psów albo zrobienie zdjęcia w nocy na gorącym uczynku graniczy z cudem. Problem psów narasta bo gospodarze dzięki nowemu prawu czują się bezkarni i coraz częściej psy wypuszczają. Chroniąc jedne gatunki zabijamy drugie. Dla gospodarza taka kara to śmiech. Gospodarz powinien zostać oskarżony o kłusownictwo i za każdą sarnę zapłacić 2500 plus wyrok sądu. Odstrzał psów to narazie jedyny skuteczny środek zapobiegania takim rzeziom. Nie jest to wcale przyjemne ale konieczne.
    • Gość: zombi Re: Czyje psy zabijają sarny na cmentarzu w Wikow IP: 80.50.134.* 29.01.13, 12:50
      to nie psy, to zombi
      • Gość: konrad Re: Czyje psy zabijają sarny na cmentarzu w Wikow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.13, 18:38
        I kto to pisze?
        Pani redaktor która na łamach Gazety Wyborczej kolejne pokolenie rzeszowian epatuje barbarzyństwem wobec zwierząt.
        Tym razem jednak widze duży postęp w postrzeganiu rzeczewistości.
        Winny jest nie cyklista który przejechał psa tylko jego właściciel.
        Tylko ja zapodaje pytanie- jaki właściciel?
        Tylko od czyjejś dobrej woli zależy czy zechce się przyznać do psa.
        Psy mamy anonimowe więc wszystkie są nasze.
        W praktyce oznacza to że wszyscy podatnicy dotują nieodpowiedzialność osób które psy traktują jaką chwilową fanaberie.
        Z psem można zrobić wszystko ważne żeby dyskretnie.
        Powinniśmy wzorować się na cywilizowanych i bogatszych od nas krajach gdzie psy są obligatoryjne czipowane a więc mają przypisanego właściciela.
        W schroniskach psy oczekują na właściciela 14dni a potem nie ma zmiłuj się -eutanazja. A my musimy koszarować je dożywotnio.
        Czasami zastanawiam się czy nie działa to na zasadzie im gorzej tym lepiej.
        Bo pani redaktor ma kolejne tematy żeby epatować nas okrutnym losem zwierząt a wiele innych osób drenuje kase gminną żeby rzeczonym zwierzątkom pomóc.
        Tylko niewiele od lat z tego wynika.
        Bo co wynika z ustawy nakazującej wypinanie psa z łańcucha co 12 godzin wiedzą już sarny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja