Hamaki na tarasie, czyli coworking w śródmieściu

03.03.13, 18:15
Szczerze polecam Ofires i współpracę z tym Panem. Świetna lokalizacja, wyremontowane wnętrza i konkretny gość.
    • Gość: ABC Re: :P IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.03.13, 20:38
      jak bym to słyszał w Coca-Coli tym wielkim wspomnianym gigancie Waldku
    • Gość: enjoy Re: Hamaki na tarasie, czyli coworking w śródmieś IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.13, 20:56
      "Coworking" nie jest antonimem "etatu" i nie za bardzo rozumiem zdania "Coworking jest lepszy niż etat, bo nas nie ogranicza". Nie ogranicza nas freelancing, a coworking to rodzaj wspólnej pracy we wspólnym biurze, kooperacja.
      Patrząc na zdjęcia na stronie proponuję zmienić nieco design wynajmowanej przestrzeni...
      • Gość: enjoy Re: Hamaki na tarasie, czyli coworking w śródmieś IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.13, 20:59
        I jeszcze jedno "Właściciel zdradza, że chce, by ściany w pomieszczeniach były kolorowe i żeby były w nich tablice do malowania markerami. - Jak w biurach w Google, które słyną z tej przyjemnej atmosfery pracy"- kolorowe ściany i tablice do malowania markerami to standard w biurach, a nie żadna innowacja. Nie trzeba podawać Google jako przykładu z kolorowymi ścianami. Moim zdaniem artykuł zniechęca do firmy.
    • chetamara Hamaki na tarasie, czyli coworking w śródmieściu 03.03.13, 22:18
      Cóż. Współpraca czy współtworzenie, wspólna praca, bo chyba tak to trzeba by było przetłumaczyć to zacny pomysł. Założenie jest świetne: minimalizacja kosztów utrzymania firmy, możliwość zobywania doświadczenia w miejscu przyjaznym bieznesowi, pomoc w prowadzeniu działalności (księgowość, porady prawne itp).
      I kolor ścian nie ma tu specjalnie nic do tego (żeby tylko tynk nie leciał na głowę, a śmiem twierdzić, że obiekt jest wyśmienity). Musi być duch i odczuwalna misja tego miejsca. Z tym nie powinno być kłopotów, tylko jak przyciągnąć ludzi i pokazać na czym to tak naprawdę polega? I podjęcie wspólnej akcji z innymi biurami coworkingowymi to niecodzienność moim zdaniem, bo mimo ciągle dość słabej znajomości pojęcia "coworking", wydaje się to zrozumiałe i rozsądne , ale przecież ciągle jest to konkurencja wobec siebie, a wygląda na to , że podejmą się wspólnej promocji (bo pewnie wyjdzie im wszystkim na dobre). Cóż. Coworking jest z założenia świetnym pomysłem, tylko trzeba by ten wyraz przechrzcić na przyswajalny i zapadający w dobrych szufladach umysłu termin, który będzie owocował. Bo brzmi jak jakiś termin ślusarsko-dekarski :D. A to jest właściwie podanie ręki początkującemu przedsiębiorcy "z usługą budzenia i podawania śniadanka do łóżka". Żeby jeszcze nie trzeba było za to płacić.
    • Gość: bolo Re: Hamaki na tarasie, czyli coworking w śródmieś IP: 193.243.154.* 03.03.13, 23:30
      Po co mam siedzieć u kogoś ze swoim laptopem płacić mu za miejsce skoro ze swoim laptopem mogę siedzieć w domu. Freelancer to osoba która coś tworzy i chyba lepiej jednak żeby podczas swojej pracy miałą ciszę i spokój niż szum i zgiełk innych pracujących (być może nie jest to tak bardzo istotne w przypadku np. grafików czy piszących artykuły na zamówienia, ale taka księgowa to raczej powinna się skupić.
      Być może się mylę i jest to popularne ale osobiście znam własnie takie osoby, które z tego typu miejsc nie korzystają.
      • Gość: mm Re: Hamaki na tarasie, czyli coworking w śródmieś IP: *.dynamic.mm.pl 04.03.13, 07:49
        Wiesz, są różni freelancerzy, w sensie, że mają różne zajęcia. Nie mówiąc już o tym, że do domu nie zaprosisz klienta, ani nie zorganizujesz spotkania biznesowego
        • Gość: bolo Re: Hamaki na tarasie, czyli coworking w śródmieś IP: 193.243.154.* 04.03.13, 14:46
          Zgadzam się, że sa różni, wymieniłem chyba takich najbardziej typowych i z ich perspektywy patrzyłem. Więc skoro mowa o spotkaniach, to dziennikarz idzie do redakcji, księgowa do firmy którą obsługuje itp.
          A jeśli freelancer spotyka się z kimś kto też jak on nie ma siedziby, no to chyba żaden wstyd zaprosić do domu.
          • wielki_walec_drogowy Re: Hamaki na tarasie, czyli coworking w śródmieś 05.03.13, 13:12
            A jeśli freelancer spotyka się z kimś kto też jak on nie ma siedziby, no to chyba żaden wstyd zaprosić do domu
            :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja