mjot1
20.07.04, 22:01
„Chciał obejrzeć żmiję z bliska”
A mną „mjotają” myśli straszne! Czy w tym przypadku słusznym było ratowanie
zdrowia a nawet życia?
Bo czyż służby wszelakie utrzymywane za grosz społeczny nie powinny przede
wszystkim dbać o zdrowie tejże społeczności?
Może owa przypadłość tegoż turysty i nie jest zaraźliwą. Lecz któż mi jest w
stanie zagwarantować, że on („turysta”) nie zacznie przekazywać tejże
przypadłości w genach radośnie się mnożąc? Wszak sądząc po wieku może jeszcze
wiele zdziałać.
Czy nie dość głupoty wokół, na co dzień?
Najniższe ukłony!
Za szczery chyba troszeczkę...? M.J.