Dodaj do ulubionych

Tragiczny wypadek na ul. Dąbrowskiego. Fiat pot...

07.05.13, 13:11
mam nadzieje że sprawca wyprzedzania na przejściu dla pieszych pójdzie siedzieć ! życia i cierpienia temu biednemu człowiekowi nie zwróci ale da do myślenia innym iż ulica to nie tylko samochody ale także bezbronni piesi :/
Obserwuj wątek
      • Gość: iwabradyna Re: Tragiczny wypadek na ul. Dąbrowskiego. Fiat p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.13, 13:46
        Powinnością pieszego z mózgiem jest przemykać chyłkiem przez przejście wtedy, gdy nie ma na horyzoncie żadnego pędzącego na oślep samochodu, prawda?
        Mam prawo jazdy od blisko 40 lat, jeżdżę codziennie! Mimo kodeksowego ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym, mimo dodatkowych znaków określających dopuszczalną prędkość - nikt, powtarzam NIKT się do nich nie stosuje!!!
        Dopóki nie wytrzebimy, nawet w drakoński sposób, tego debilowatego pośpiechu i tzw. ciężkiej nogi, dopóty będą ginąć ludzie - nie tylko jacyś, nieznani, ale także nasi, bliscy.
        Nie mogę zrozumieć kretyna, który wyprzedza na podwójnej ciągłej po to, by za chwilę zjechać np. na stację benzynową! Gdzie się spieszysz, cymbale? Zabraknie Ci benzyny?!!! Bo na razie to Ci brakuje oleju. W głowie.
        • ex_lowca Re: Tragiczny wypadek na ul. Dąbrowskiego. Fiat p 07.05.13, 14:32
          Gość portalu: iwabradyna napisał(a):

          > Powinnością pieszego z mózgiem jest przemykać chyłkiem przez przejście wtedy, g
          > dy nie ma na horyzoncie żadnego pędzącego na oślep samochodu, prawda?

          Nieprawda. Wystarczy odrobina wyobraźni, a resztę załatwi instynkt samozachowawczy.

          Każda żyjąca istota dba instynktownie o własny tyłek, a zasadę ograniczonego zaufania w ruchu drogowym narzuca nawet prawo.
          Skąd wiesz, że ze szpitala psychiatrycznego nie uciekł naćpany świr, który ukradł samochód lub właśnie jedzie laska, która nie zauważy, zapomni lub się zdekoncentruje?

          > Mam prawo jazdy od blisko 40 lat, jeżdżę codziennie! Mimo kodeksowego ogranicze
          > nia prędkości w terenie zabudowanym, mimo dodatkowych znaków określających dopu
          > szczalną prędkość - nikt, powtarzam NIKT się do nich nie stosuje!!!

          Mam nadzieję, że jeździsz wyłącznie prawym pasem ;-)

          > Dopóki nie wytrzebimy, nawet w drakoński sposób, tego debilowatego pośpiechu i
          > tzw. ciężkiej nogi,

          To jest niemożliwe. Jakim sposobem chcesz "wytrzebić kierowców", którzy lubią szybką jazdę?
          Mandaty to żart, niezrozumiały tylko dla biedoty. Chyba, że ich wysokość zacznie być liczona w dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy złotych. A i na to jest sposób ;-)))

          Punkty karne to żart nr 2.
          Za 1000$ Ukraińcy przywiozą Ci ukraińskie prawo jazdy do domu.
          Kilkadziesiąt złotych kosztuje tłumacz przysięgły, no i trzeba wypełnić formularz w urzędzie.
          Można mieć nowe nawet co miesiąc.

          > dopóty będą ginąć ludzie - nie tylko jacyś, nieznani, ale t
          > akże nasi, bliscy.

          Nie prawda. Sporo ponad 30 lat jeżdżę samochodem. Ziemię okrążyłem już ponad 30 razy, (wyłącznie samochodami osobowymi). Nigdy nie spowodowałem kolizji, o wypadku nie mówiąc. Nogę mam wyjątkowo ciężką. Najnowsze autko "robi setkę" w niewiele ponad 6 sekund. Ogranicznik prędkości maksymalnej kazałem ściągnąć.
          Przestrzegam ograniczeń jedynie w przypadkach kiedy na CB dostaję ostrzeżenie o zagrożeniu lub wskazuje na nie "elektronika pokładowa".


          > Nie mogę zrozumieć kretyna, który wyprzedza na podwójnej ciągłej po to, by za c
          > hwilę zjechać np. na stację benzynową!

          To faktycznie kretyn.

          >
          • jasioplo piszesz farmazony ... 07.05.13, 14:49
            >>> Każda żyjąca istota dba instynktownie o własny tyłek, a zasadę ograniczonego zaufania w ruchu drogowym narzuca nawet prawo.
            - co z tego, że mówisz takie mądrości skoro - postępujesz wbrew temu ? bo tak trzeba nazwać te Twoje poniższe wypowiedzi:
            >>>Nogę mam wyjątkowo ciężką ...
            Ogranicznik prędkości maksymalnej kazałem ściągnąć.
            Przestrzegam ograniczeń jedynie w przypadkach kiedy na CB dostaję ostrzeżenie ozagrożeniu lub wskazuje na nie "elektronika pokładowa". <<<
            • ex_lowca Re: piszesz farmazony ... 07.05.13, 15:08
              jasioplo napisał:

              > >>> Każda żyjąca istota dba instynktownie o własny tyłek, a zasadę
              > ograniczonego zaufania w ruchu drogowym narzuca nawet prawo.

              > - co z tego, że mówisz takie mądrości skoro - postępujesz wbrew temu ?

              To nieprawda.
              Obowiązujące prawo jest uogólnieniem, bo musi zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom ruchu drogowego. Tu do tego samego worka jest wrzucany Alonso w Ferrari, Sebastien Loeb w DS3 WRC, co emeryt w rozpadającym się 126 lub paniusia w szpilkach poprawiająca właśnie makijaż.

              Instynkt samozachowawczy powinien zabronić w ogóle wsiadania ślepemu dziadkowi za kierownicę, a świadoma i precyzyjna ocena własnych umiejętności, doświadczenia i możliwości sprzętu Sebastiana "parsknie śmiechem" na durne 50 w mieście, czy 90 poza nim.





              • jasioplo znowu piszesz farmazony ... 07.05.13, 15:54
                >>>Nieprawda. Wystarczy odrobina wyobraźni,
                - gdzież u Ciebie przynajmniej "odrobina wyograźni" ? Nie mówiąc o tym, że z tego co piszesz to zasada ograniczonego zaufania w Twoim "wykonaniu to czysta obstrakcja ? Bo jak można inaczej nazwać permamentne nieprzestrzeganie przepisów (odn. ograniczenia prędkości) ???

                >>>> Obowiązujące prawo jest uogólnieniem
                - zawsze dorabiasz swoją ideologię ?

                >>> bo musi zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom ruchu drogowego.
                - a czy Twój "styl" jazdy zapewnia to ?

                >>>a świadoma i precyzyjna ocena własnych umiejętności, doświadczenia i możliwości sprzętu
                - a gdzież tu w tym wszystkim miejsce na zasadę ograniczonego zaufania ?
                • ex_lowca Re: znowu piszesz farmazony ... 07.05.13, 17:02
                  jasioplo napisał:

                  > >>>Nieprawda. Wystarczy odrobina wyobraźni,
                  > - gdzież u Ciebie przynajmniej "odrobina wyograźni"

                  Akurat ta "odrobina wyobraźni" dotyczy rozsądku przy przechodzeniu przez przejście dla pieszych, szczególnie gdy jest więcej pasów.

                  > Nie mówiąc o tym, że z tego co piszesz to zasada ograniczonego zaufania w Twoim
                  > "wykonaniu to czysta obstrakcja ? Bo jak można inaczej nazwać permamentne
                  > nieprzestrzeganie przepisów (odn. ograniczenia prędkości) ???

                  Toż już Ci to tłumaczyłem.
                  Ograniczenia prędkości są takie same dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Muszą być w pewien sposób uśrednione w dół, czyli dostosowane do tych najsłabiej sobie radzących na drodze. Nazwijmy ich umownie dziadkami.

                  Zakręt z przejechaniem którego dziadek będzie miał problem przy prędkości 40 km/h Loeb pokona na luzie z prędkością 90, ja powiedzmy 65, a urzędnicy i tak postawią tam ograniczenie 30 km/h. Czyli prędkość bezpieczna, na tym odcinku dla dziadka to 30, dla mnie 65, a dla Sebestaiana 90.

                  Żeby się zatrzymać po dostrzeżeniu nagłego zagrożenia na takim samym odcinku Loeb będzie mógł jechać z prędkością znacznie większą od dziadka, a moja będzie gdzieś pomiędzy nimi.
                  Wszyscy zatrzymamy się w tym samym miejscu, a jedynie dziadek będzie przestrzegał przepisów.

                  > >>>> Obowiązujące prawo jest uogólnieniem
                  > - zawsze dorabiasz swoją ideologię ?

                  Realne spojrzenie na rzeczywistość nazywasz dorabianiem swojej ideologii?
                  Owszem jestem nonkonformistą, a nawet po części anarchistą, ale realnie chodzącym po ziemi.


                  > >>> bo musi zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom ruchu dr
                  > ogowego.
                  > - a czy Twój "styl" jazdy zapewnia to ?

                  Tak. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, który i tak jest znacznie powyżej poziomu ograniczeń prędkości.

                  > - a gdzież tu w tym wszystkim miejsce na zasadę ograniczonego zaufania ?

                  Zasada ograniczonego zaufania jest podstawą w ruchu drogowym.
                  Co z tego, że Ty potrafisz jeździć, że masz ceramiczne hamulce, sportowe, "klejące" zawieszenie, a za opony zapłaciłeś 1600zł za sztukę, skoro rozpaprze cię idiotka, która nie zauważy czegoś tam.
                  Możliwość wystąpienia właśnie takich zdarzeń jest podstawowym obowiązkiem dobrego kierowcy.
                  Tyle, że dla Loeb'a prędkość bezpieczna, czyli taka. która w sytuacji awaryjnej umożliwi uniknięcie wypadku będzie o wiele wyższa od dziadka w gruchocie, na rowerowych oponkach ze szrotu, ze wspomnieniem amortyzatorów i bębnowymi hamulcami Made in China.

                  • jasioplo masz bardzo duże mniemanie o sobie ... 07.05.13, 17:28
                    >>>> Akurat ta "odrobina wyobraźni" dotyczy rozsądku przy przechodzeniu przez przejście dla pieszych, szczególnie gdy jest więcej pasów.
                    - i nie dotyczy innych sytuacji drogowych ...

                    >>> urzędnicy i tak postawią tam ograniczenie 30 km/h. Czyli prędkość bezpieczna, na tym odcinku dla dziadka to 30, dla mnie 65, a dla Sebestaiana 90.
                    >>> Żeby się zatrzymać po dostrzeżeniu nagłego zagrożenia na takim samym odcinku Loeb będzie mógł jechać z prędkością znacznie większą od dziadka, a moja będzie gdzieś pomiędzy nimi. Wszyscy zatrzymamy się w tym samym miejscu, a jedynie dziadek będzie przestrzegał przepisów ...
                    - masz bardzo duże mniemanie o sobie (znacznie powyżej średniej ...)

                    >>> - a czy Twój "styl" jazdy zapewnia to ?
                    > Tak. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, który i tak jest znacznie powyżej poziomu ograniczeń prędkości.
                    - po raz kolejny Twoje EGO przebija "średnią" ...


                    • ex_lowca Re: masz bardzo duże mniemanie o sobie ... 07.05.13, 18:14
                      jasioplo napisał:


                      > - i nie dotyczy innych sytuacji drogowych ...

                      Oczywiście, że dotyczy. Opisałem je niżej.

                      > - masz bardzo duże mniemanie o sobie (znacznie powyżej średniej ...)

                      Czy to coś złego znać swoje umiejętności i możliwości sprzętu?
                      Chyba, że chcesz powiedzieć, iż nie mogę bezpiecznie na drodze więcej od dziadka w rzęchu ;-)))


                      > > Tak. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, który i tak jest znacznie
                      > powyżej poziomu ograniczeń prędkości.

                      > - po raz kolejny Twoje EGO przebija "średnią" ...

                      Po raz kolejny zapytam, czy to coś złego?
                      Tak... tak... wiem... prawo jest dla wszystkich, ludzie są równi, politycy są uczciwi, adwokaci bezinteresowni, księża moralni, a dziewczyny cnotliwe do ślubu ;-)))

                      Jednak ja przynajmniej jestem szczery. Świadomie decyduję się na płacenie mandatów i zbieranie punktów. Nie po to kupowałem 300-konnego potwora, by wlec się nim za blondynkami lub szpanować pod dyskotekami. Ja po prostu okrutnie lubię jeździć, a 90 na pięknej, pustej drodze zdecydowanie jazdą nie jest. Chyba, że Zaporożcem lub jakimś Fordem, Golfem, czy inną Astrą. Niektóre z nich faktycznie przy tej prędkości mogą dostarczać wrażeń iście ekstremalnych.
                      Mam jeszcze w zapasie prawko chorwackie i ukraińskie.... na mandaty mnie stać... krzywdy nikomu nie robię... więc ...
                      • jasioplo bufoniasty i samochwalczy styl ... 07.05.13, 18:46
                        >>> Nie po to kupowałem 300-konnego potwora, by wlec się nim za blondynkami lub szpanować pod dyskotekami. Ja po prostu okrutnie lubię jeździć, a 90 na pięknej, pustej drodze zdecydowanie jazdą nie jest. <<<
                        >>> Sporo ponad 30 lat jeżdżę samochodem. Ziemię okrążyłem już ponad 30 razy, (wyłącznie samochodami osobowymi).
                        ... Nogę mam wyjątkowo ciężką. Najnowsze autko "robi setkę" w niewiele ponad 6 sekund. Ogranicznik prędkości maksymalnej kazałem ściągnąć.

                        - bufoniasty i samochwalczy styl ...
                        nie pierwszy raz zresztą, niektórzy inaczej nie potrafią ...
                        • ex_lowca Re: bufoniasty i samochwalczy styl ... 07.05.13, 19:01
                          jasioplo napisał:

                          > - bufoniasty i samochwalczy styl ...

                          Jasio zdecyduj się - proszę. Rozmawiamy o "moim stylu", czy ruchu drogowym i jego okolicach.

                          > nie pierwszy raz zresztą, niektórzy inaczej nie potrafią ...

                          OK. Nawet Cię rozumiem.
                          Wiesz, że są kręgi ludzi w których posiadanie nawet kilku "potworów" jesz zupełnie normalne i nikomu nie wpadnie do głowy pomysł nazwania ich posiadacza bufonem?
                          Ktoś napisał, że to byt kształtuje świadomość. Mimo, że jest u nas niezbyt lubiany chyba pisał prawdę.

                          Podobnie nie rozumiem zarzutu o 30-to krotne okrążenie Ziemi.
                          Cóż to za wielki wynik w ciągu prawie 35 lat?
                          Uważasz, że trzydzieści kilka tysięcy rocznie to dużo?
                          • jasioplo Re: bufoniasty i samochwalczy styl ... 07.05.13, 19:48
                            >>>Rozmawiamy o "moim stylu", czy ruchu drogowym i jego okolicach.
                            - to Ty pierwszy zacząłeś i "pochwaliłeś" się jaki styl jazdy "uprawiasz", gdy nie to, nie było by tematu ...

                            >>> Wiesz, że są kręgi ludzi w których posiadanie nawet kilku "potworów" jesz zupełnie normalne i nikomu nie wpadnie do głowy pomysł nazwania ich posiadacza bufonem?
                            - tylko jest delikatna różnica - bufon bez powodu (lub z bardzo błachego) będzie się tym chwalił ...

                            >>> Podobnie nie rozumiem zarzutu o 30-to krotne okrążenie Ziemi. Cóż to za wielki wynik w ciągu prawie 35 lat?
                            - czy każdy kierowca jest "gorszy" od Ciebie tylko dlatego, że przejechał mniej km samochodem i to takim który do "100" rozpędza się "aż" 10,5 s ? jasne, że nie ...
                            - ma mniejsze doświadczenie w jeżdzie ? być może ...
                            Ale czy to znaczy, że nie poradzi sobie równie dobrze jak Ty w różnych sytuacjach drogowych ? Przynajmniej będzie miał więcej od Ciebie - łamiącego nagminnie ograniczenia prędkości - czasu na reakcję w razie niespodziewanego zdarzenia ...
                            • ex_lowca Re: bufoniasty i samochwalczy styl ... 07.05.13, 20:57
                              jasioplo napisał:

                              > - to Ty pierwszy zacząłeś i "pochwaliłeś" się jaki styl jazdy "uprawiasz",

                              Jeden jeździ szybko, inny wolno. Jeden biega, inny spaceruje. Nie pojmuję czym tu się można chwalić? Toż to zwykła zwykła informacja.

                              > - tylko jest delikatna różnica - bufon bez powodu (lub z bardzo błachego) będzi
                              > e się tym chwalił ...

                              Tym, to znaczy czym, bo cóż to za wielki wyczyn posiadanie 300-konnego samochodu?
                              Owszem gdybyś wrzucił, że kupiłeś zamek w Szkocji, to może .... ale banalny kawałek stali?
                              Auto to tylko przydatna rzecz. Dobrze dopasowane do specyfiki moich zajęć i cech charakteru powinno być szybkie, bezpieczne i wygodne, ale to tylko narzędzie takie samo jak laptop, telefon, czy śrubokręt. Chwaliłeś się kiedyś śrubokrętem?
                              Wyobrażasz sobie prowadzenie interesów w Chorwacji i dojeżdżanie 126p, czy jakimś innym pryszczem? Ja niestety nie. Tym bardziej, że facet raczej ze mnie duży, ze wskazaniem na bardzo duży ;-)))

                              > - czy każdy kierowca jest "gorszy" od Ciebie tylko dlatego, że przejechał mniej
                              > km samochodem i to takim który do "100" rozpędza się "aż" 10,5 s ? jasne, że n
                              > ie ...
                              > - ma mniejsze doświadczenie w jeżdzie ? być może ...
                              > Ale czy to znaczy, że nie poradzi sobie równie dobrze jak Ty w różnych sytuacja
                              > ch drogowych ? Przynajmniej będzie miał więcej od Ciebie - łamiącego nagminnie
                              > ograniczenia prędkości - czasu na reakcję w razie niespodziewanego zdarzenia .

                              Naprawdę tak interpretujesz moje wypowiedzi?
                              Hmmmm... nie pojmuję skąd takie myśli?
                              Każdy gorszy... lepszy... bo przejechał mniej.... hmmmm ... jakieś kompleksy, czy chaos w głowie?

                              Tym bardziej, że 30-40 tyś. rocznie to żaden wynik dla aktywnego człowieka.
                              Głupi wyskok na Chorwację to ok. 2,5 tyś, narty podobnie, no może w Austrii nieco mniej, a ile razy w roku robi się takie trasy?
                              Moja żona, która umawia się z przyjaciółkami, jeździ na zakupy, odwiedza SPA, jakieś aerobiki, dojeżdża do stadniny koni i czasem wyskoczy na jakaś bliską wycieczkę robi rocznie min. 15 tysięcy.
                          • Gość: rz Re: masz bardzo duże mniemanie o sobie ... IP: *.static.sl-net.pl 08.05.13, 13:05

                            > Nie rozumiem. Czymże uchybiam "sumieniu" wg Ciebie?

                            Nie o sumienie tu chodzi. Nażarty nigdy nie zrozumie głodnego
                            dla ciebie 300kony potwor to srubokret a dla innych nieosiagalne marzenie i to wkurza
                            Nie rozumiesz ze niewielu stac na taki samochod a na utrzymanie jeszcze mniej. To musi chlac z12 litrow x 5,50 x 3000 km = 2 klocki, a to dobra pensja tylko na paliwo a gdzie serwis opony pewnie 19, a moze 20'' - kosmos!!! Moja rodzina umarlaby z glodu pod mostem gdybym sobie taki sprawil.
                            • ex_lowca Re: masz bardzo duże mniemanie o sobie ... 08.05.13, 17:52
                              Gość portalu: rz napisał(a):

                              > Nie o sumienie tu chodzi. Nażarty nigdy nie zrozumie głodnego
                              > dla ciebie 300kony potwor to srubokret a dla innych nieosiagalne marzenie i to
                              > wkurza

                              Domyślałem się, że chodzi o niskie emocje, a nie o przestrzeganie ograniczeń prędkości.

                              Może i jestem wrednym cynikiem pisząc o równości, a dokładniej trochę się z niej nagrywając. Jednak im szybciej ludzie zrozumieją, że sprawiedliwość społeczna jest utopią, a jej namiastki skończyły się razem z Gierkiem, to tym lepiej dla nich i ich dzieci.
                              Trzeba ostro zasuwać od najmłodszych lat i nie zawracać sobie głowy iluzjami.
      • jasioplo błędna diagnoza ... 07.05.13, 13:49
        >>>> piesi nie są bezbronni - mają mózg - trzeba tylko z niego korzystać
        - błędna diagnoza - mózg mają wszyscy !!!
        tylko szkopół jest w tym by chcieć z niego korzystać ...
        • ex_lowca Re: Tragiczny wypadek na ul. Dąbrowskiego. Fiat p 07.05.13, 17:48
          Gość portalu: m napisał(a):

          > I ten akurat miał mózg. Wyszedł na przejście bo jeden kierowca się zatrzymał pr
          > zed tym przejściem i skąd miał wiedzieć, że za normalnym kierowca jechał debil
          > dla którego przejście dla pieszych jest najlepszym miejscem do wyprzedzania.

          No właśnie mózg mógł mógł mu to, droga koleżanko podpowiedzieć.
          To się nazywa przewidywanie, a w prawie o ruchu drogowym zasadą ograniczonego zaufania.
      • Gość: basbas Re: Tragiczny wypadek na ul. Dąbrowskiego. Fiat p IP: *.as13285.net 14.05.13, 20:14
        Powiedzial co wiedzial... Ty sie chyba nie slyszysz! Uzyj swojego mozgu zanim cos palniesz. A gdzie ten pieszy mial przechodzic jak nie na przeznaczonym do tego przejsciu. Czego jeszcze wymagasz od 80-cio letniego czlowieka? Jasnowidzenia? Ze jakis ciul bedzie wyprzedzal samochod ktory zatrzymal sie aby on mogl bezpiecznie przejsc? I to sie nazywa 'wypadek'. To nie wypadek a morderstwo, jak nie przestrzega zasad ruchu drogowego. I to ksiadz!
    • wielki_zderzacz Tragiczny wypadek na ul. Dąbrowskiego. Fiat pot... 08.05.13, 01:07
      Wszystko zgodnie z polską tradycją, tzn.:
      1) wyprzedzaj na przejściu dla pieszych
      2) to hańba się zatrzymać przed przejściem i ustąpić pieszemu
      3) ZAWSZE jedź LEWYM pasem

      Nie stosujesz się do w/w zasad - nie jesteś polskim kierowcą, koniec, kropka.

      A miejsce w którym doszło do wypadku... no cóż... przejście w tym miejscu często graniczy z cudem... a sama ulica Dąbrowskiego przyciąga półgłówków, bo przynajmniej raz w tygodniu taki delikwent walnie w innego albo w ogrodzenie czy sygnalizacje...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka