Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w domu

    • Gość: maxxx Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama IP: 173.233.220.* 18.06.13, 21:01
      Czy corka tej pani posiada hinduskie imiona (nazwisko)? Dzieci w szkole zazwyczaj nie lubia osob odrozniajacych sie nawet i w tak dziwny sposob!
      • Gość: pan szaman Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama IP: *.dynamic.chello.pl 18.06.13, 23:42
        > Dzieci w szkole zazwycz
        > aj nie lubia osob odrozniajacych sie nawet i w tak dziwny sposob!

        Dlatego też nie rzuca się pereł przed wieprze, ani nie rozkłada perskiego dywanu w oborze.
    • rozbawiony0 motłoch forumowy w akcji 18.06.13, 21:03
      Jak to bywa pod tego typu artykułami, uaktywnia się motłoch forumowy, który krytykuje coś o czym nie ma zielonego pojęcia. Socjalizacja w szkole? Haha szkoda to nawet komentować. Precz z totalniactwem i przymusem szkolnym!
      • zdziwiony6 Re: motłoch forumowy w akcji 18.06.13, 21:17
        Ja mam wątpliwości czy ta mamuśka ma o tym pojęcie.
        • rozbawiony0 Re: motłoch forumowy w akcji 18.06.13, 21:26
          to jest inny temat czy ma pojęcie, ja nawet uważam że większość rodziców nie ma pojęcia o wychowywaniu dziecka
          • zdziwiony6 Re: motłoch forumowy w akcji 18.06.13, 21:38
            Mam wrażenie, że matka tej dziewczynki należy do grupy tych rodziców.
      • Gość: ee.e.e..e.e Re: motłoch forumowy w akcji IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.13, 10:03
        Motloch nie może znieść nikogo kto wyrasta ponad motłoszy poziom.
      • Gość: John Lennon Re: motłoch forumowy w akcji IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.08.13, 08:57
        dokładnie, rozbawiony0. precz z totalnictwem, przymusem i czepialstwem "autorytetów"!
    • sad.a.5 Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w domu 18.06.13, 21:10
      W Polsce sa takie mozliwosci, a np. w Holandii jest urzednik (leerplichtambtenaar), ktory pilnuje, zeby dzieci chodzily do szkoly w bardzo sztywnym systemie, sa kary, dzieci odbiera sie rodzicom. Polska jest jednak wolnym krajem!:)
    • nakaro25 Do lekarza z tą matką! 18.06.13, 21:13
      Imię dziecka wzięte z kosmosu, narzucony wegetarianizm, a może też weganizm, skoro nie można zabijać żeby zjeść (czy to dziecko je białko??), edukacja w domu bo mamusia tancerka wie więcej i lepiej od nauczycieli w szkole..... A tatuś gdzie? Bo chyba uciekł! Szkoła dziś jest inna i za 30 lat też będzie inna, ale trzymając dziecko z dala od współczesnego społeczeństwa, być może przyczyniamy się do powstania u niego aspołecznych zachowań. Mam nadzieję, że ta Radha czy jak to się pisze i mówi nie podziękuje kiedyś mamusi wbijając nóż w plecy.
      • Gość: pffff.. Re: Do lekarza z tą matką! IP: 78.18.240.* 18.06.13, 21:35
        uwazaj, bo ci zylka peknie
      • Gość: eee.e.e..ee Re: Do lekarza z tą matką! IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.13, 10:03
        Muczeć też potrafisz? Jak każde porządne bydło?
      • Gość: moon Re: Do lekarza z tą matką! IP: *.yolau.net 19.06.13, 19:46
        > Imię dziecka wzięte z kosmosu, narzucony wegetarianizm,

        A ty skąd wziąłeś swoje imię?
        Czy pierwsze mięsko to sam upolowałeś czy mamusia ci podała?
        • Gość: b Re: Do lekarza i to już! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.06.13, 20:44
          nie zdziwię się,jak w kolejnym kroku założy towarzystwo Hare Kryszny i będzie muczała mantry z córką.A głupie dzienniki lokalne będą ją kreowały jako przykład człowieka oświeconego.
    • sselrats Tylko na lekcje religii ksiadz przychodzi do domu 18.06.13, 21:18
      pani Anny bo KRK by inaczje nie zaliczyl wiedzy.
    • oliwija Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do 18.06.13, 21:22
      junaku napisał(a):


      > i do mamy - nawet nie wie Pani jak bardzo mozna skrzywdzic swoje dziecko dziwny
      > m imieniem. w przyszłości może stac się obiektem kpin, drwin i pośmiewiskiem, a
      > to wszystko z powodu zdziwaczenia jego rodziców.


      ale ona nie bedzie obiektem kpin bo nei bedzie funkcjonowala w spoleczeństwie matka zamknie ja w piwnicy zeby ktos obcy je nie ogldala nie dtykal itd....

      imie to pikus
    • durfte17 Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w domu 18.06.13, 21:39
      W dawnych czasach w niektórych domach dziecko miało swoją nianię, osobistego nauczyciela, kucyka itp. Sama nie wiem czy bym posłała córkę do szkoły czy mając warunki do tego zajęła się nauką jej w domu. Nie krytykujmy za bardzo innych.
      ŁATWO BYĆ WEGETARIANKĄ GDY MA SIĘ LODÓWKĘ, CAŁOROCZNY DOSTĘP W SKLEPACH DO ROŚLINNEJ ŻYWNOŚCI. A tak na marginesie - ROŚLINY TEŻ CZUJĄ (NA SWÓJ PROSTY BIOLOGICZNY SPOSÓB) GDY JE SMAŻYMY, KROIMY. No tak, tylko nie mają oczu, i nie krzyczą z bólu. Zostaje tylko prana...
      • zdziwiony6 Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do 18.06.13, 21:46
        Dzieci, które w tamtych czasach miały swojej nianie i nauczyciely były przeznaczone do życia w wyższych sferach, do których plebs nie miał wstępu. Czasy się zmieniły i teraz wszyscy jesteśmy plebsem. :)
        • Gość: lelka Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.beskidmedia.pl 18.06.13, 22:37
          dokładnie tak, jesteśmy plebsem. Kiedyś była szlachta i chłopi. Jak można porównywać czasy współczesne do dawnych ? Przecież to absurd...
        • Gość: moon Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.yolau.net 19.06.13, 20:20
          Jak wszyscy są plebsem, to i wszyscy są szlachtą.

          Skoro nie ma dawnych podziałów to i nie ma co stosować terminologii
          z tych czasów gdy istniały.
        • Gość: b Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.06.13, 20:35
          Może właśnie mamusia tej dziewczynki ma taki sam kompleks,jak Ty i zamiast się z nim uporać,funduje dziecku jeszcze większy.Bo do niej tez się inne dzieci nie będą zbliżać.
      • zewszad_i_znikad Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do 19.06.13, 01:05
        Moim zdaniem obecna wiedza nie daje podstaw do uznawania, że rośliny odczuwają ból i strach. Ale tak w ogóle chwila moment: czy to nie jest paranoja? Przypominanie o domniemanych cierpieniach roślin w imię ideologii nieprzejmowania się cierpieniami żadnych stworzeń innych niż MY (albo jeszcze lepiej - innych niż JA i MOJA najbliższa rodzina)?!
      • Gość: xdd Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.13, 10:48
        tylko ta dziewczynka nie ma osobistych nauczycieli - ma matkę tancerkę. tancerki zazwyczaj nie mają doktoratu z fizyki, dobrze jeśli udaje im się jakiś awf skończyć.
    • kapitan.kirk Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w domu 18.06.13, 22:28
      Biedne dziecko :-/
      Pzdr
      • Gość: lelka Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.beskidmedia.pl 18.06.13, 22:38
        to prawda, ale kocha swoją mamusię i wierzy, że mamusia chce dla niej dobrze. Obie kochają otaczający je świat ;)
    • Gość: ggina Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.6-79-r.retail.telecomitalia.it 18.06.13, 22:32
      Jedynymi osobami ktore beda sie smialy i robily dziecku krzywde sa ludzie twojego pokroju. Wiec sama sie zastanow, jak niesprawiedliwa, i chamska osoba mozesz byc, skoro myslisz ze mozna kogos wogole wysmiewac?!?!?! paranoja totalna!
    • Gość: Res-men Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: 213.77.117.* 18.06.13, 23:29
      Nie posyłaj czasem dziecka w to miejsce www.bieszczady.pl/?catID=597&offerID=22 bo bedziesz musiała galopem odwieść je do szpitala po spotkaniu salmonelli i innego gówna w wodzie
    • niewidoczny82 Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do 19.06.13, 00:50
      wyszla za hindusa to dala jakies pojechane imie

      junaku napisał(a):

      > wszystko ok, tylko to imie: Sundari Radhy. z tego co wiem, to nie wolno sobie d
      > ziecka dowolnie nazwać (np. "Tradycja"). czy ktos może mi wyjasnić na jakiej po
      > dstawie zarejestrowano w urzędzie dziecko o takim imieniu?
      > i do mamy - nawet nie wie Pani jak bardzo mozna skrzywdzic swoje dziecko dziwny
      > m imieniem. w przyszłości może stac się obiektem kpin, drwin i pośmiewiskiem, a
      > to wszystko z powodu zdziwaczenia jego rodziców.
    • sllepyhead Bardzo madra kobieta! 19.06.13, 01:07
      Jest tyle obecnie zajec poza szkolnych dla dzieci ze nie sadze zeby mala narzekala na brak kontaktu z dziecmi.
    • charliekier Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w domu 19.06.13, 01:49
      Nie wiem coście się uczepili tego kontaktu z rówieśnikami, chodzi na zajęcia dodatkowe więc jakiś tam kontakt ma, po za tym z tego co pamiętam to jak dziecko idzie do szkoły podstawowej to przez 6 lat podstawówki tkwi w tym samym gronie więc nie wydaje mi się by to jakoś super rozwijało umiejętność nawiązywania kontaktów, później 3 lata gimbazy, gdzie z tego co widzę na portalach to chodzą tam głównie niedowartościowani imbecyle (ale jak sądzę nie tylko), jeśli dziecko nie mieszka na wsi w której jest jedna szkoła to zmieni się temu dziecku paru znajomych w klasie, a tym ze wsi nic się nie zmieni.
      I imiona Sundari i Radha, wydają mi się ładne, w końcu chyba jesteśmy w Europie, Polska to też część świata, nie jesteśmy odizolowany kur@idołkiem.
      • Gość: ania Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: 82.160.207.* 24.06.13, 18:39
        nie chodzi o umiejętność nawiązywania nowych kontaktów, a raczej o umiejętne koegzystowanie z innymi członkami grupy rówieśniczej (tego nie nauczy żaden dorosły), o skonfrontowanie naszego "ja" budowanego jedynie w oparciu o opinie (najczęściej bezkrytyczne) rodziców i innych członków bliskiej rodziny. potem przyjdzie się zderzyć z rzeczywistością...
    • berta-death Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w domu 19.06.13, 03:22
      Nie bardzo rozumiem skąd te negatywne komentarze. Przecież nikt nie zaprzeczy, że jak chce się kogoś czegoś porządnie nauczyć, to tylko indywidualne nauczanie to umożliwia. Z jakiegoś powodu wszelkiej maści korepetytorzy mają się świetnie. Podobnie z nauczycielami języków, gry na instrumentach, itp. I to nawet dzieci uczęszczające do szkoły, korzystają z takich zajęć. Zwłaszcza jak trzeba przygotować je do egzaminów. Niedawno, zdaje się nawet gazeta, publikowała raport o tym, że większość uczniów końcowych klas podstawówek, gimnazjów i liceów biega na korepetycje. Czyli zbiorcza edukacja najwyraźniej nie zdaje egzaminu.

      Co do socjalizacji, to jak już to odbywa się ona na przerwie, bo przecież 45min lekcji średnio temu sprzyja. Trzeba siedzieć grzecznie w ławce, notować co nauczyciel mówi i nie przeszkadzać. Zajęcia, że coś się robi w grupie, to rzadkość, o ile w ogóle jakieś ktoś organizuje. Zakładając, że dziennie mamy 6lekcji, to wychodzi pięć dziesięciominutowych przerw na socjalizację. Raptem 50min dziennie. Może jeszcze po 10min podczas drogi do i ze szkoły, pod warunkiem, że się mieszka w skupisku innych uczniów. I ta socjalizacja polega głównie na dostosowywaniu się do ogólnie panujących trendów, szpanowaniu chamstwem i markowymi ciuchami bądź gadżetami i gnojeniu tych, którzy są słabsi, odstają od grupy i nie potrafią się bronić. Taka klasyczna kultura dziobania. Nauki stąd wyniesione przydadzą się jak ktoś będzie odsiadkę zaliczał, bo w każdej innej społeczności ludzi dorosłych te zachowania i te metody radzenia sobie z przeciwnościami losu jakie powszechnie stosuje się w szkołach są nieakceptowalne. Nie mówiąc o tym, że ta socjalizacja dotyczy wyłącznie rówieśników i jednej klasy, bo nawet z równoległymi kontakt jest ograniczony. A w życiu trzeba się dogadywać z osobami w różnym wieku i nie tylko z tymi, z którymi jesteśmy zamknięci w czterech ścianach.

      Z tego co pamiętam ze swoich młodych lat, to prawdziwa socjalizacja miała miejsce na podwórku, czy w domach kolegów i koleżanek a w czasach licealnych dodatkowo na imprezach, wspólnych wyjazdach, itp. Szkoła to tylko miejsce umożliwiające poznanie nowych osób, z którymi można się spotkać po szkole. Dająca też temat to wspólnych rozmów, bo wspólne problemy i obowiązki łączą. Osoby uczęszczające razem do klasy, ale nie mieszkające w sąsiedztwie rzadko kiedy integrowały się ze sobą. Ktoś spoza osiedla, to był obcy w klasie, który był w pierwszej kolejności przeznaczony do odstrzału i gnębienia.
    • tuvalu1 Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do 19.06.13, 03:49
      junaku napisał(a):
      > jak bardzo mozna skrzywdzic swoje dziecko dziwny
      > m imieniem. w przyszłości może stac się obiektem kpin, drwin i pośmiewiskiem, a
      > to wszystko z powodu zdziwaczenia jego rodziców.
      Wyśmiewanie się z czyjegoś imienia jest charakterystyczne dla debilnego potomstwa skretyniałych rodziców. Po co dziecko ma chodzić do szkoły z chamami, głupkami i dziedzicznie opóźnionymi mentalnie? W ramach poszerzania wiedzy o społeczeństwie? Społeczeństwo eliminuje takie zachowania. Te cechy rzadko są wymagane przez pracodawców.
    • Gość: Gia Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.net.stream.pl 19.06.13, 06:43
      Zarejestrowac w urzedzie musza jesli dziecko np .Urodzilao sie poza PL i tam nadano mu imie .A krzywdzi sie dziecko bijac je a nie nadajac imie malo spotykane
    • homohabilisforever wracajac do sedna sprawy 19.06.13, 06:57
      Mam dojke dzieci w wieku 11 i 13. Po paru latach prob w roznych "panstwowych" i drogich prywatnych szkolach mielismy dosc tej farsy zwanej szkola i moze nasze wymagania byly nieco wyzsze od przecietnych. Nie moglismy znalezdz wyjscia ani tez pomocy od niedoplacanych bez powolania nauczycieli. Podkreslam - domowe nauczanie to scisla koniecznosc powodowana danym zbiegiem zlych warunkow i okolicznosci.
      Obecnie dzieci uczymy w domu, do lekcji jezykow obcych wynajmujemy prywatnych nauczycieli, podadto dzieci uczeszcaja do centrum nauczania Kumon (tak sie nazywal pewien Japonczyk ktory wymyslil podstawy systematycznej nauki), tudziez na lekcje pianina oraz raz w tygodniu na lekcje baletu, i raz w tygodniu na lekcje golfa.
      Poandto dokonujemy zakupow wykladow z danych dziedzin np histori swiata / geografi na DvD. Wyniki: obeje dzieci sa 2 - 3 lata do przodu jesli porownac je ze standardowym Cambridge CV. Chyba powinienem dodac ze zyjemy poza granicami Polski i moje pociechy wladaja angielskim plynniej niz j. polskim - coz taki los emigrantow.
      Zdaje sobie sprawe z aspektu braku socjalizacji w normalnym srodowisku szkolnym, niestety znalezienie tej normalnosci sprawia nam coraz wieksze trudnosci. Ja osobiscie nie moge sie biernie przygladac przemocy w szkolach oraz braku kwalifikacji nauczycieli ktore sprawiaja ze dzieci o wrazliwosci wyzszej od przecietnosci sa w szkolach okaleczone i wydaja sie nabywac dodatkowe urazy psychiczne podczas gdy powinno byc skupianie sie na nauce i znajdowaniu prawdziwych przyjaciol.

      Tak na boku do Autorki artykulu: system nauczania podstawowego oraz na poziomie szkoly sredniej w USA jest w stanie zapsci. Tzw popularnosc nauczenia domowego wywodzi sie ze zwyklej potrzeby dostarczenie jakiejkolwiek podstaw wiedzy bez narazania dziecka na fale przemocy oraz zwykla strate czasu.
      Prosze tez nie mylic prywatnych uniwerkow USowskich oraz prywatnych szkol dla zamoznych - ktore sa dostepne dla niewielkiego procentu tubylcow.
      • Gość: moon Re: wracajac do sedna sprawy IP: *.yolau.net 19.06.13, 20:08
        >Chyba powinienem dodac ze zyjemy poza granicami Polsk
        > i i moje pociechy wladaja angielskim plynniej niz j. polskim - coz taki los emi
        > grantow.

        Przyszedłeś się żalić czy chwalić?
      • Gość: tyler Re: wracajac do sedna sprawy IP: 64.140.115.* 19.06.13, 21:08
        "znalezdz", "histori", "geografi". Cos ciezko mi uwierzyc w te 'wymagania wyzsze od przecietnych', to nawet przecietne nie jest...
    • Gość: Cukrożerca-ludojad Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.13, 08:28
      Forumowicze oddali się pasjonującej etycznej dyskusji o zasadności domowego nauczania, tymczasem umknęły nam faktyczne pobudki, jakie kierowały tą panią. Pani Anna (a raczej Rati Rasa Sindhu - tak się przedstawia na Facebooku) sama przyznaje, że przyczyną całego zamieszania jest cukier - źródło wszelkiego zła:
      "Ale szkoła dziś to nie to samo co kiedyś - uważa pani Anna. - Dzieci są źle odżywiane, w tym, co jedzą, jest za dużo chemii i cukru. W efekcie są nadpobudliwe, a nawet agresywne".
      "Choć owszem, zdarza się, że czasem zjemy np. loda. Ale wtedy natychmiast widzę różnicę w zachowaniu córki"
      Komentarz chyba zbędny.
      Polecam przejrzenie profilu i zdjęć tej pani, obawiam się, że głównym celem domowej edukacji jest w tym wypadku wyszkolenie dziewczynki na hinduską tancerkę.
      • aurita Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do 19.06.13, 09:34
        toc mowilam, ze nauczanie jest tendencyjne... mamusia ma fijola na punkcie wegeterianizmu i to jest najwazniejsze dla niej (ale czy bedzie dla dziecka?)

        Ciekawa jestem jak pani tancerka bedzie nauczac dziecko chemii, fizyki, biologii ?
        • Gość: uczen Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: 203.121.23.* 19.06.13, 09:45
          tak samo jak nauczyciele ktorzy nawet tanczyc nie potrafia
        • Gość: moon Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.yolau.net 19.06.13, 20:13
          A jak się nazywa twój fijoł?
      • Gość: moon Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.yolau.net 19.06.13, 20:11
        > Forumowicze oddali się pasjonującej etycznej dyskusji o zasadności domowego nau
        > czania, tymczasem umknęły nam faktyczne pobudki, jakie kierowały tą panią. Pani
        > Anna (a raczej Rati Rasa Sindhu - tak się przedstawia na Facebooku) sama przyz
        > naje, że przyczyną całego zamieszania jest cukier - źródło wszelkiego zła:

        To nie jest może przyczyna wszelkiego zła (to tylko twoja insynuacja, gdyż ona tego nie powiedziała) ale potrafi dużo spustoszenia w organizmie narobić i obyś się o tym nie przekonał na własnej skórze.

        Widzę, że najbardziej cię jątrzy to, że ona nazywa siebie Rati Rasa Sindhu,
        a nie Fela Kowalska. To jest "przyczyna szelkiego zła".
    • tulipka32 Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w domu 19.06.13, 08:53
      po jednym lodzie córka zachowuje się inaczej, piękne!!! :) ludzie którzy jedzą cukier to banda impulsywnych i agresywnych poyebów, cały świat należy leczyć! a siedzenie z mamą w domu sprzyja bliskości i jest sposobem na pozbycie się złości i buntu przeciw rodzicom. people, what is wrong with you?! ta mała skończy w przyszłości opychając się żarciem z mcdonalda i puszczając na prawo i lewo. i znienawidzi swoją matkę za brak separacji i duszenie w domu. ciekawe czy 'pierwszy raz' też będzie pod okiem mamuśki i z komentarzami w stylu 'unieś biodra wyżej, to poprawi twoje doznania w myśl nauk jogina jakiegośtam' :) :)
      • Gość: vebvrtbtymu,y Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.13, 09:18
        a ty po chodzeniu do podrzędnej szkoły moze i chuda jesteś niczym szkieleton ale głupia niczym pacjent sanatorium chorych na głowe...
      • Gość: aby jezyk gietki.. Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: 203.121.23.* 19.06.13, 09:27
        i
        > znienawidzi swoją matkę za brak separacji i duszenie w domu. ciekawe czy 'pierw

        chyba chodzilo Ci o separacje, nie o jej brak. Moze sprawdz w slowniku znaczenie wyrazu "separacja"

        W samej rzeczy nadopiekunczy rodzice prowadza do wszelkiego rodzaju zboczen seksualnych u swoich dzieci. Oczywiscie nic nie dorownuje wspomnieniom z pierwszych doznan seksualnych w ubikacji szkolnej. Albo onanizowanie sie pod lawka w czasie lekcji daje ten dreszczyk emocji - teraz rozumiem dlaczego niektorzy z moich kolegow w sasiednich lawkach to uprawiali na lekcjach matmy , i od tego czasu chyba potrzebuje operacji laserowej usuniecia niektorych komorek pamieci aby te unikalne zdarzenia zapomniec. Lekarze wciaz nie wiedza ktore czesci mozgu sa odpowiedzialne za przechowywanie traumatycznych wspomnien z podstawowki


      • Gość: Man Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.telpol.net.pl 19.06.13, 14:39
        Z poziomu emocji twojego wpisu i jego logiki wynika, że jesz duuużo cukru :D
      • Gość: dobre, bo polskie Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.ists.pl 21.06.13, 09:32
        naprawdę za 'brak separacji', durniu?
    • ruchaka Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w domu 19.06.13, 09:50
      I najwazniejsze: skad mozemy byc pewni, ze ta matka nie wtłacza dziewczyne homofobii do glowy, ucząc ją, ze matka to kobieta, a o ojciec to mezczyzna. Takie sprawy musza bys ściśle pod kontrolą urzędników!!!
      • nick4comments Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do 19.06.13, 10:11
        Albo aj waj antysemityzmu.
    • drupal Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w domu 19.06.13, 10:15
      Dawno temu na studiach uczyłem dzieci angielskiego. Zauważyłem, że dopóki nie poszły do szkoły, były łagodne i chętne do nauki.
      Jak tylko trafiały do szkoły stawały się agresywne, złośliwe, leniwe i traciły ochotę do nauki.
      Szkoła to rzeźnia młodych umysłów. I tylko tyle.
      Ma za zadanie wychować państwu potulnego tyraka. Takiego co będzie od świtu do zmroku zap... dalał a potem siądzie przed telewizorem z piwkiem i daje się indoktrynować ile wlezie.
      Powszechna i obowiązkowa edukacja szkolna była dobra w 18 i 19 wieku, już w 20 widać było, że uczy głównie, że "Słowacki wielkim poetą był a jego poezja nas zachwyca". W 21, kiedy powszechny jest Internet, stała się szkodliwym anachronizmem.
      Po co komu ta szkoła?
      Inteligentny młody człowiek więcej się dowie z filmików TED czy kanałów edukacyjnych na jutubie niż przez całe lata "wkuwania materiału" ze szkolnych podręczników.
      A przeciętnemu tyrakowi potrzebne są raczej warsztaty przyzakładowe lub zwykła techniczna szkoła zawodowa niż marnowanie cennych lat na "wkuwanie" tego, co i tak przez resztę życia będzie uważał za "pierdoły".

      Państwo ma ambicje, żeby w statystykach mieć wykształcone społeczeństwo.
      Kosztem tych ambicji jest wrzucanie do jednego wora nielicznych młodych inteligentnych ludzi i pospolitych tyraków. W ten sposób zarzyna i jedne i drugie umysły, skazuje je na niepotrzebne męczarnie a i tak tyrak po skończonej podstawówce, gimnazjum, maturze i płatnych "studiach" trafia na rynek pracy, gdzie okazuje się, że nadaje się do kasy w Biedronce albo jak się dodatkowo wykwalifikuje to może pracować jako murarz/tynkarz w UK albo w Niemczech. I to po 20 latach "nauki".

      Państwowa edukacja to zbrodnia na umyśle i uszczęśliwianie na siłę.
      Zamiast tego państwo powinno opłacać wysokie stypendia dla zdolnych dzieci.
      Byłby z tego znacznie większy pożytek. Tyrak fachu nauczy się sam, z konieczności.



      • Gość: Ddd Re: Nie posyła córki do szkoły. Uczy ją sama w do IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.13, 12:24
        Bo uczy się za dużo niepotrzebnych rzeczy. Uczniowie powinni mieć możliwość wcześniejszego wyboru 'specjalizacji' i uczyć się bardziej szczegółowo w tym kierunku, a mniej w pozostałych. We mnie jakoś szkoła państwowa, na szczęście, nie zabiła pędu do wiedzy, moja córka też bardzo chętnie chodzi do szkoły i mam nadzieję, że tak pozostanie
    • peppers01 Zly wybor 19.06.13, 10:59
      Jestem przeciwny promowanemu ostatnio systemowi 'domowej edukacji' dzieci i mlodziezy.
      Moim skromnym zdaniem upowszechnienie tego typu edukacji bedzie mialo w przyszlosci
      dotkliwe dla nas konsekwencje. Zdaje sobie sprawe, za szkola jako taka w obecnej formie pelna jest roznego rodzaju wad a czasem nawet patologii. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie aby ta szkole reformowac. Coraz wiecej wplywowych osob woli jednak pojsc na tak zwana latwizne. Wychodza oni z zalozenia, ze skoro szkola jest zla, stresogenna itp to nalezy zabrac dzieci ze szkol i oddac je pod opieke rodzicow. Niestety (moim skromnym zdaniem) ze szkoda dla tych dzieci. A w dluzszej perspektywie i dla nas jako spoleczenstwa. Nauka wymaga czasu i cierpliwosci. Tak ze strony ucznia jak i nauczyciela. Ciekawe, czy statystyczny rodzic w dzisiejszych czasach jest w stanie poswiecic swojemu dziecku przynajmniej 5-6 godzin dziennie na nauke. Wlasnie tyle czasu potrzeba aby edukacja przyniosla jakis wymierny efekt. Jesli ktorys rodzic twierdzi, ze jest inaczej oszukuje sam siebie i robi krzywde swojemu dziecku. Jesli dziecko spedzi mniej czasu na nauce istnieje bardzo duze, graniczace z pewnoscia, prawdopodobienstwo, ze jego edukacja bedzie bardzo powierzchowna.
      Nauka to tez (jesli nie przedewszystkim) odkrywanie swoich wad i ograniczen. W tradycyjnej
      szkole uczniowie dostaja czesto zle oceny. Wielu rodzicow jest z tego powodu
      niezadowolonych. Uwazaja oni, ze dzieci sa krzywdzone, ze zle oceny dzialaja na nie
      stresogennie. Ja jednak uwazam, ze zle oceny sa potrzebne i spelniaja bardzo wazna role wychowawcza. Pokazuja dziecku, ze ma ono pewne ograniczenia, ze powinno pracowac nad soba i swoja wiedza. Dziecko musi miec okazje aby sie tego nauczyc! Jesli nikt nie da mu takiej szansy istnieje duze prawdopodobienstwo, ze wyrosnie na zadufanego w sobie frustrata, ktory z najdrobniejszej wlasnej porazki bedzie robil wielka katastrofe.
      Co zas najwazniejsze szkola zapewnia dzieciom i mlodziezy kontakt z rowiesnikami,
      czesto z roznych srodowisk, czesto o zroznicowanym statusie socjo-ekonomicznym.
      Dzieki temu dzieci moga poznac sie nawzajem, zrozumiec otaczajacy nas swiat.
      Przezyc pierwsze milosne sukcesy i porazki. Zrozumiec znaczenie slowa przyjazn,lojalnosc,
      zdrada. Dostrzec, ze sa wsrod nich osoby o roznych pogladach, roznych zdolnosciach jak
      rowniez i wadach. Inni ale nie gorsi. Czasem nawet pod pewnymi wzgledami lepsi.
      Tej roli szkoly nie zastapi zadna, nawet najlepsza z najlepszych domowa edukacja. Nigdzie
      indziej niz w szkole dziecko nie bedzie mialo szansy poznac tak wielu rowiesnikow z tak
      wielu roznych srodowisk. Zaden rodzic nie bedzie tego w stanie dziecku zapewnic.
      Nawet jesli dany rodzic zapisze dziecko do jakiegos klubu, czy bedzie organizowal spotkania
      z dziecmi swoich znajomych nigdy nie zastapi to znajomosci ze szkoly. Tym bardziej, ze
      'towarzystwo' dobrane przez rodzica bedzie najprawdopodobniej bardzo jednorodne.
      A dziecko musi miec doczynienia z roznorodnoscia aby nauczyc sie prawidlowego i szczesliwego funkcjonowania w spoleczenstwie. Problem ten wydaje sie byc bardzo istotny rowniez z powodu znacznego (i niestety coraz wiekszego) zamkniecia naszego spoleczenstwa. My, Polacy coraz rzadziej kontaktujemy sie ze soba. Coraz rzadziej wychodzimy poza nasze wlasne srodowisko. Coraz powszechniejszy wsrod ludzi zamoznych staje sie poglad, ze wszyscy, ktorzy sa choc troche biedniejsi to cholota i nieudacznicy. Z kolei coraz wiecej ludzi srednio zamoznych uwaza, ze wszyscy ktorzy sa choc troche bogatsi od nich to z pewnoscia k... lub zlodzieje. Dzieci wychowane i zamkniete we wlasnych srodowiskach beda, swiadomie lub nie, powielac wlasnie takie negatywne stereotypy
      wyniesione z wlasnych domow. Coraz trudniej bedzie im nawiazac kontakt z rowiesnikami
      wywodzacymi sie z innego srodowiska. Coraz trudniej bedzie o wzajemne zrozumienie i
      tolerancje. Ze szkoda dla nas wszystkich. Niestety proces ten trwa juz obecnie i przybiera na sile. Tylko ktos kto bardzo nie chce tego dostrzec milczy i udaje ze nic zlego sie nie dzieje. Ale to juz jest temat na calkiem oddzielny watek....
      Jesli 'domowa edukacja' stanie sie powszechna to jestem prawie pewien, za kilkanascie lat
      bedziemy mieli zdecydowanie wiekszy odsetek zadufanych w sobie, przekonanych o wlasnej
      doskonalosci, nietolerancyjnych frustratow, ktorzy nie beda rozumieli (w szerokim tego slowa
      znaczeniu) otaczajacego nas swiata.
      Obysmy jednak zdazyli sie w pore opamietac i zamiast dawac coraz wieksze uprawnienia (czesto zupelnie nienadajacym sie do roli 'edukatorow') rodzicom zastanowili sie wspolnie jak
      zreformowac polska szkole tak aby i wilk byl syty i owca cala.
      • loginoftheyear kto powiedzial,ze rodzic SAM musi uczyc?/nt 19.06.13, 16:36
        • Gość: b może mama chciała być nauczycielką IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.06.13, 20:38
          ....i nie udało się,więc sobie chce udowodnić swoją przewagę.
    • Gość: ee.e.e..e.e.e To imię może być "problemem" dzięki takim zakutym. IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.13, 11:18
      ...łbom jak ty.
    • szlag_mnie_trafi Leczyć też będzie sama? 19.06.13, 11:25
      Pretensjonalne imię, wegańskie teorie, nauka w domu. Za dwa lata pewnie nauczy ją palić trawkę, a za cztery zacznie z nią przerabiać Kamasutrę.

      Teraz już wszyscy wiedzą co to znaczy "zryty beret"


      • martica kolejny etap flancowania wies-miasto 19.06.13, 13:35
        szlag_mnie_trafi napisał:

        > Pretensjonalne imię, wegańskie teorie, nauka w domu. Za dwa lata pewnie nauczy
        > ją palić trawkę, a za cztery zacznie z nią przerabiać Kamasutrę.
        >
        > Teraz już wszyscy wiedzą co to znaczy "zryty beret"
        >
        >
        Teraz to modne, POstepowe teorie. Jedna kretynka pozwala w stolicy przedszkole, bo nie bylo jedzenia wegetarianskiego.
        Ale wiecie jak to jest jak sie wies flancuje do miast - najpierw szczytem prestizu byl samochod, potem piesek w domu, a teraz wegetaranizm dla dzieci, joga i pretensjonalne imiona.
        • zewszad_i_znikad Re: kolejny etap flancowania wies-miasto 19.06.13, 16:53
          Naprawdę wegetarianizm to nie jest sprawa mody, tylko sumienia. Szkoda, że większość ludzi nie widzi w zjadaniu martwych zwierząt nic złego...
    • kkrzyz Kolejna POstępowa matka 19.06.13, 11:32
      Jak i ta cała Gejzeta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja