Policja zatrzymała kierownika ds. bezpieczeństwa

19.06.14, 18:35
Policjanci zatrzymali kierownika ds. bezpieczeństwa Resovii.
Skandal przed meczem Resovii Rzeszów z Kotwicą Kołobrzeg. Kierownik ds. bezpieczeństwa rzeszowskiego klubu zaatakował policjantów. Został zatrzymany. Noc spędził w policyjnym areszcie. Dzisiaj usłyszał zarzuty.
- To ewenement na skalę krajową, żebyśmy zatrzymywali osobę, która jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo na stadionie. Sytuacja horrendalna i kuriozalna, gdy kierownik, który ma dbać o bezpieczeństwo, temu zaprzecza - mówił nam po środowych wydarzeniach na stadionie Resovii przy ul. Wyspiańskiego jeden z oficerów rzeszowskiej policji.
Przed spotkaniem odbyła się odprawa przedmeczowa, w której brali udział policjanci, delegat PZPN, a także Ryszard B. Uzgodniono, że na stadionie pojawią się nieumundurowani policjanci i będą nagrywać to, co się dzieje na trybunach. Do Rzeszowa przyjechali także funkcjonariusze z Kołobrzegu, którzy eskortowali szalikowców Kotwicy, jadących na mecz z Resovią.

Godzinę przed spotkaniem policjanci po cywilnemu postanowili wejść na stadion. W bramie zjawił się wspomniany Ryszard. B. - Zapytał policjantów: "Skąd jesteście?". Ci odpowiedzieli, że z Kołobrzegu . "Proszę wchodzić" - powiedział B. Policjanci z Rzeszowa nie zostali natomiast wpuszczeni - dowiadujemy się nieoficjalnie w naszych policyjnych źródłach.

Gdy rzeszowscy policjanci postanowili siłą wejść na stadion, doszło do awantury. - Kierownik rzucił się na naszych funkcjonariuszy, wywiązała się przepychanka. Ryszard B. uderzył policjantów. Sytuacja była o tyle niebezpieczna, że na stadionie byli m.in. kibole. Postanowiliśmy, że nie będziemy na siłę otwierać bramki. Kierownika zatrzymaliśmy po meczu.

Pytanie, czy władze klubu teraz wyciągną konsekwencje, jest otwarte. Policjanci nie są optymistami, bo dotychczasowe interwencje kierownictwa rzeszowskiej policji do zarządu Resovii, że nie mogą się dogadać z Ryszardem B., kończyły się właściwie na niczym. Takich problemów policja nie ma z osobami, które odpowiadają za bezpieczeństwo na stadionie drugiego klubu - Stali Rzeszów. - W Resovii jest wręcz odwrotnie. Tu utrudnia nam się pracę - alarmują funkcjonariusze.

Liczą, że wreszcie problemem zajmą się także władze miasta, które finansują utrzymanie Resovii. - Może użyją swoich wpływów - mają nadzieje policjanci.

www.rzeszow.sport.pl/sport-rzeszow/1,130161,16182309,Policjanci_zatrzymali_kierownika_ds__bezpieczenstwa.html
Ciekawe czy nie prowokacja?
Pełna wersja