bonny65
11.07.14, 09:19
Ze zdziwieniem zauważam, że jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w Rzeszowie są bulwary na Wisłokiem w godzinach przedpołudniowych. To tylko pozory, że jest to niezbyt uczęszczany teren rekreacyjny i miejsce odpoczynku dla emerytów, rekonwalescentów, a także nordic walkersów. Bulwary jednak to przede wszystkim miejsce wytężonych patroli policji, wprawdzie odbywanych nie na koniach ani na rowerowach czy chociażby na piechotę, ale potężnymi furgonami. Ruch jest tak duży, że aby się wyminąć muszą zjeżdżać na trawę, bo nie jest to dwupasmówka.W ciągu pieciu minut widzieliśmy 3 różne radiwozy. Dzielni nasi policjanci upatrują zagrożeń i w każdej chwili są gotowi do interwencji. I nieprawdą jest, że zjeżdżają się tam tak gromadnie tylko dla odpoczynku. Może oni też szukają dla siebie bezpiecznych miejsc? A ponieważ przez nasze ulice w centrum ciężko przejechać, policjanci skrzętnie je omijają, aby przypadkiem ktoś nie poprosił o interwencję.