wislocki12
04.09.14, 21:28
M. Wolski, "Mały realizm i wielki romantyzm - niezalezna.pl, 4 września.
"Zastanawiam się, jak nasi domorośli „historycy realiści” nazwą wydarzenia na Ukrainie. Może „Obłęd 2014”? Z ich perspektywy, którą poznaliśmy doskonale w dyskusji o sensowności Powstania Warszawskiego, zryw na Ukrainie może zostać uznany za zjawisko niepotrzebne, szkodliwe, wręcz głupie."
No tak, wiedziałem, że p. Wolskiemu nie wpadnie nic innego do głowy, niż porównanie Ukrainy 2014 z Powstaniem Warszawskim 1944! ;-))