Styka rzeszowskiego dziennikarstwa?

17.10.18, 22:25
Dziennikarz z Rzeszowa ponownie zaszczycił nas swoimi przemyśleniami. Ty razem rocznicowo - o, a jakże inaczej, Janie Pawle II. Niewiele się napracował - zerżnął stosowne fragmenty z hagiograficznych wspomnień fotografa JP II Artura Mari spisanych przez Jarosława Mikołajewskiego w książce „Do zobaczenia w raju”.
Przy okazji jeszcze jedna anegdotka:
"Jest taka anegdota o pewnym krakowskim malarzu z poprzedniego przełomu wieków nazwiskiem Jan Styka. Właściwie anegdot o nim jest wiele, prześmiewczych wierszyków takoż, ale chciałabym przytoczyć jedną. Otóż Styka, który specjalizował się w malarstwie monumentalnym jakby żywcem wyjętym z XIX w. i historyzmu, szczególnie ukochał sceny religijne lub okołoreligijne, przy których Pochodnie Nerona Siemiradzkiego to skromny pod każdym względem obrazek, nie mówiąc już o tym, że arcydzieło. A pewnego razu, kiedy Styka postanowił zamalować ogromne płótno wizerunkiem Matki Boskiej, ta pojawiła mu się i powiedziała "ty mnie nie maluj na kolanach, ty mnie maluj dobrze"
ferengis.blox.pl/2008/04/Maluj-mnie-dobrze.html

wpolityce.pl/kosciol/417007-w-janie-pawle-ii-widac-bylo-przede-wszystkim-pokore-i-milosc
Pełna wersja