Dodaj do ulubionych

Największe łosie za kierownicą

IP: 213.77.14.* 28.05.02, 13:11
Zawsze lękiem napawają mnie "prawosławni" PRA (nowe rejestracje RP) - nigdy nie
wiadomo czy zatrzymają się na czerwonym świetle , poza tym uwielbiają jazdę
środkiem jezdni no i koniecznie jazda bez kierunkowskazów.
Poza tym dosyć charakterystyczni z tworzenia zamieszania na drodze są kierowcy
z południa (nowe rej. RSR) - lubią tworzyć zatory.
Wasze typy....
Obserwuj wątek
    • Gość: lukasz Re: Największe łosie za kierownicą IP: *.wist.com.pl 28.05.02, 18:45
      Zgadzam sie w zupelnosci.Sam duzo jezdze po Podkarpaciu i z wlasnego
      doswiadczenia moge dodac kierwowcow z Jaroslawia i "handlowcow"
      przyjezdzajacych do rzeszowskich hipermarketow:)))Ci to dopiero potrafia.No i
      oczywiscie glupio bylo by ie wspomniec popularnych "ukraincow" choc wiele im
      brakuje do kierowcow z przemyskiego.Zreszta inna sprawa ze to juz od dawna
      utarlo sie kierowcy z przemyskiego jezdza ...jakby to ujac...zreszta sami
      wiecie ale najwieksze zagrozenie stwarzaja osoby ktore przyjezdzaja z malych
      wiosek bardzo oddalonych od Rzeszowa.Ci to potrafia zrobic wszystko:))))
            • Gość: x Re: Największe łosie za kierownicą IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 10:15
              Mam rzeszowską rejestrację, ale większość kilometrów nakręcam w Wawce i trochę
              w Krakowie.
              Wracając do Rzeszowa zachowuję warszawski styl jazdy i wielu kierowców z
              Rzeszowa puka się w czoło jak im wskakuję przed nos.
              W Warszawie każda luka natychmiast zostaje zapełniona i to zupełnie oczywista
              sprawa.
              W Rzeszowie kierowcy trzymają odstęp na 2 samochody a jak im tam "wskoczę" to
              są ciżko przestraszeni.
              Niestety Rzeszów to ciągle prowincja nie mówiąc nic o Przemyślu.
              • Gość: trigger Re: Największe łosie za kierownicą IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 10:54
                Gość portalu: x napisał(a):

                > Mam rzeszowską rejestrację, ale większość kilometrów nakręcam w Wawce i trochę
                > w Krakowie.
                > Wracając do Rzeszowa zachowuję warszawski styl jazdy i wielu kierowców z
                > Rzeszowa puka się w czoło jak im wskakuję przed nos.
                > W Warszawie każda luka natychmiast zostaje zapełniona i to zupełnie oczywista
                > sprawa.

                > W Rzeszowie kierowcy trzymają odstęp na 2 samochody a jak im tam "wskoczę" to
                > są ciżko przestraszeni.
                > Niestety Rzeszów to ciągle prowincja nie mówiąc nic o Przemyślu.

                Znajomi Amerykanie z NY byli cieżko przerażeni kiedy jechali przez Warszawę.
                Stwierdzili, że nigdy się nie spotkali z takim chamstwem i bezmyślną brawurą
                kierowców. Przyjechawszy do Rzeszowa odetchnęli z ulgą bo tu styl jazdy kierowców
                bardziej przypominal im rodzinne strony. Tak więc z tym prowincjonalizmem
                Rzeszowa byłbym ostrożny. U nich normalne jest, że samochody starają sie zachować
                bezpieczny odstęp, zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu. Podobnie jest zresztą w
                Niemczech lub w Anglii. No ale, jeżeli mierzyć rozwój motoryzacji poprzez
                wymuszanie pierszeństwa i jazdę slalomem z pasa na pas to faktycznie Warszawa
                urasta do rangi światowej metropolii, a Londyn i Nowy Jork to zacofane wiochy.
    • Gość: Ika Re: Największe łosie za kierownicą IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 19:20
      Przeczytałam wypowiedzi wszystkich fachowców od jazdy, są rzeczywiście
      wspaniali i znają się na rzeczy.Ja jestem prawsławna jeżdzę jak umniem i jak
      chcę.Zobaczyłam przyjaciółkę to po hamulcach,ciuch na wystawie też po
      hamulcach.Oczywiście parkuję i zostawiam auto tam gdzie mi jest wygodnie zawsze
      bliżej środka niż krawężnika.Wywodów technicznych nie rozumiem więc się nie
      wypowiadam. Tych szybko jeżdzących po W-wie i Krakowie oczywiście wirtualnie
      nie podziwiam.Dla nich szybkość to już 50 km/godz.70-tka to Wam zaciera
      kontury.Dlatego jesteście niebezpieczni na trochę lepszych drogach.Oczywiście
      wszyscy nie schodzicie poniżej Jaguara,bo to wstyd geniusz samochodowy za
      kierownicą jakiegoś tam koreańczyka lub poloneza. Szerokiej drogi które dla Was
      chyba są też za wąskie przy wykazanych w postach umiejętnościach.
      • Gość: KKK Re: Największe łosie za kierownicą IP: 2.2.STABLE* 04.06.02, 08:45
        RP - jak to mówią Republika Przemyska! Oj! Nie wolno oczywiście uogólniać
        ale "bojkowie" z swoimi barbetami z tamtych okolic są naprawdę niebezpieczni
        (zresztą jak wszystkie małolaty które od 1 miesiąca prawko i samochód taty)!
        Teraz przytoczę przykład!
        Jest luty 2002 wyjeżdżam sobie na E4 w kirunku Krakowa! Godzina 19 z minutami.
        Ślisko jak jasna chol...! Przed wyjazdem na E$ przepuszczam "maluszka" i
        niecierpliwe czarne BMW serii 3 właśnie z Republiki! Jedziemy za maluszkiem bo
        kierowca tegoż wozu widzi co się dzieje na drodze! Warunki do wyprzedzania
        ciężkie! Ale co tam BMW "full wypas" jak to się teraz mówi "szyby dymki, grzny
        zydel itd.." włącza kierunkowskaz i ..............
        No włąśnie zaczyna się piękny taniec z na jezdni kończący się tylko podkreślam
        tylko w rowie. wiele szczęścia miał owy szaleniec bo zmieścił się przed
        nadjężsdżającym z przeciwka TIR'em. Oczywiście zatrzymujemy się i pędzimy do
        poszkodowanego i co wydzimy - wysiada człowieczek może 17 -18 lat włosy żel,
        kolczyk dresik....., spanikowany gania wokół samochodu i sprawdza czy nic się
        nie stało "...bo to samochód Taty...", w środku panenka lat max 16
        roztrzęsiona i zapłakana!
        Ot taka sobie kolizja!
        Takich przykładów można by mnożyć (oczywiście nie tylko z kierowcami z
        Republiki P.)
        • Gość: Tomasz Re: Największe łosie za kierownicą IP: 217.96.24.* 04.06.02, 09:23
          Dyskusja bardzo ciekawa, pomykam sobie po Rzeszowie po Warszawie i innych
          mieścinach i wnioski są takie:
          - w moim rodzinnym mieście gostki to prawie reguła nie wpuszczą cię na inny pas
          ruchu pomimo sygnalizacji kierunkowskazem, w Warszawie nie ma tego problemu
          - pełzają lewym pasem (np. obwodnica) 50 km/h a to już wykroczenie
          - 99% przejeżdza na podwójnym czerwonym - zmiana światła z żółtego na czerwone
          np. skrzyżowanie Okulickiego-Krakowska (lewoskręt)
          Kierowcy z dawnych województw ościennych to nie do końca takie zło na drodze,
          jak widzę np. RP, RK, RT to zdejmuję nogę z gazu bo skąd mam wiedzieć co ten
          człowiek może wymyślić.
          A my Rzeszowiacy też uderzmy się w pierś - nie jesteśmy idealni patrz powyżej.
          Pozdrawiam wszzystkich przed i za kółkiem - Tomasz.
        • Gość: Ar Re: Największe łosie za kierownicą IP: *.rzeszow.msk.pl 05.06.02, 18:54
          Masz świętą rację KKK. Nie ma to jak "młodzieniaszek" w samochodzie taty, albo
          swoim - dostanym od tegoż taty. Skaka z pasa na pas wciskając się w każdą
          dziurę, pokazuje co on to nie jest. A za chwilę i tak dogania się go na
          następnych czerwonych światłach.
          Nie ma to jak takiego wyprzedzić przy ruszaniu ze świateł (szczególnie jeśli
          siedzi w BMW lub mercedesie) a ty jesteś kobietą w niezbyt młodym samochodzie
          (chodziaż szybkim). Niewiadomo czy śmiać się czy płakać.
          Pozdrawiam Ar
          • Gość: dude Re: Największe łosie za kierownicą IP: *.smlw.pl 06.06.02, 01:39
            czolem
            od siebie dodalbym jeszcze rejestracje z bylego woj.tarnobrzeskiego...wystarczy
            tylko przypomniec mala afere z egzaminem na prawo jazdy, na ktory to wlasnie
            egzamin do tarnobrzega udawali sie warszawiacy ( a fe fe:-( calymi
            tabunami...no bo w wawce jakby nie patrzec ciezko, a w tarnobrzegu to nawet
            ronda nie maja... o-)
            Inna rzecza ktora zwrocila moja uwage jest wyglad, chcialoby sie powiedziec
            image albo imicz:-)widywanych samochodow.Moje przemyslenia:miejscowosci takie
            jak:Ropczyce, Sedziszow to zaglebia podkarpackiego tuningu.Kazda fura
            zrasowana.Nie uswiadczysz tam nawet kaszlaka (F 126p)bez alufelg czy sportowego
            wydechu.W Jaroslawiu natomiast kroluja auta z Bawari.Wiek-bez znaczenia.Liczy
            sie marka(?)spojlery , lezki, nakladki ect ect reasumujac chodzi o to, zeby
            wszystkie glupie siksy darly majtki przez glowe na widok takiej fury (czego Wam
            i sobie serdecznie zycze:-)
            He he
            zartowalem:o)
            Pzdr
            • wook Re: Największe łosie za kierownicą 06.06.02, 21:40
              Panowie kierowcy z Rzeszowa, czytam i tak się zastanawiam, czy Wy to tak na
              powaznie czy sobie robicie checy. Ja jestem właśnie z tego "prawosławnego" RP
              (śmieszy mnie to okreslenie), w Rzeszowie jestem często i wybaczcie ale nie
              zauważyłem żebyście byli orłami w jeździe albo lepsi od tych innych. Większość
              kierowców z Rzeszowa pogubiłoby się w Krakowie, Warszawie, Lublinie. Większość
              jeżdżących po waszych arteriach nie potrafi się poruszać po dwóch czy trzech
              pasach nie mówiąc o ruszaniu spod świateł. Popatrzcie sie krytycznie na swoje
              podwórko, a nie wypatrujcie obcej rejestracji, aby wyszukiwać błędów. A propo
              kierunkowskazów, my kierunkowskazy dajemy, tylko Wy udajecie że ich nie
              widzicie :)))
    • Gość: Boss Re: Największe łosie za kierownicą IP: 213.77.14.* 08.06.02, 08:29
      Gość portalu: Tom napisał(a):

      > Zawsze lękiem napawają mnie "prawosławni" PRA (nowe
      rejestracje RP) - nigdy nie
      >
      > wiadomo czy zatrzymają się na czerwonym świetle , poza
      tym uwielbiają jazdę
      > środkiem jezdni no i koniecznie jazda bez kierunkowskazów.
      > Poza tym dosyć charakterystyczni z tworzenia
      zamieszania na drodze są kierowcy
      > z południa (nowe rej. RSR) - lubią tworzyć zatory.
      > Wasze typy....

      ---------

      Ja stawiam jeszcze na pseudokierowców z tarnobrzegu to sa
      giganci, dróg....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka