Etaty po emerytach

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 19:23
Fajnie jest dostawać trzynastą pensję. Wcale się nie dziwię, że nauczyciele
tak się nie pchają na emerytury. przy takiej liczbie godzin i takich
zarobkach w przeliczeniu na liczbę godzin pracy, każdy by mógł tak pracować
ile się da i jeszcze do tego wakacje , ferie itp. że ciężka praca , dobre a
gdzie niby jest lekko i łatwo pracować.
    • Gość: maryś Re: Etaty po emerytach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 19:43
      powinni odejść na emerytury i zrobić miejsca dla młodych nauczycieli.
      Przynajmiej będzie im się chciało coś nauczyć , a nie tylko odbębnić lekcje i
      czekać na efekty pracy korepetytora.
      • Gość: Wujek Dobra Rada Powinni odejść!!! Świerzej krwi w szkołach trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 20:49
        a nie schematów!!
        • Gość: DUDU Re: Powinni odejść!!! Świerzej krwi w szkołach t IP: 82.177.97.* 15.02.05, 09:08
          TAK-TAK- ŚWIEŻA KREW-ALE TA KREW JEST ZBYT ŚWIEŻA I JUŻ WIDZĘ TĄ MŁODZIEŻ JAK
          BĘDZIE EDUKOWANA-HA HA -KUPA ŚMIECHU.JESZCZE ZATĘSKNICIE ZA "STARĄ" KADRĄ.!!!
    • yuka7 Re: Etaty po emerytach 13.02.05, 21:09
      Majka chyba do szkoły nie chodziła, bo nie wie na czym polega praca
      nauczyciela. Choć pisać umie i korzystać z komputera także - widać ktos jej
      tego nauczył.
      Wcześniejsza emerytura jest dobrym rozwiązaniem; trudno mi sobie wyobrazic
      siebie w gimnazjum gdy będę miała np. 60 lat. A świeża krew się przyda.
      Następcom życzę dobrego wyboru i szczęścia przy rozpatrywaniu ich podań.
      • Gość: Majka Re: Etaty po emerytach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 21:29
        cóż troche starawa jestem i komputera nie w szkole sie uczyłam, chociaż pisania
        to i owszem. Natomiast dzieci mam jakby szkolne, i co pewnego rodzaju
        zdziwieniem obseruję takie zjawisko, przy czym dotyczy to znajomych dzieci
        moich dzieci, moich dzieci, dzieci moich znajomych i na koniec jeszcze rozmów z
        rodzicami na wywiadówkach, otóż droga nauczycielko, szkoła w obecnym wydaniu to
        w dużej mierze możliwości finansowe rodziców. Języka obcego w szkole nie
        nauczyło się chyba żadne dziecko,na takim poziomie aby zdać egzamin maturalny,
        czyli szkolny. Korzytają albo ze szkół językowych albo z korepetytorów. W
        przypadku innych przedmiotów, coraz ciężej znaleźć ucznia, który w liceum nie
        korzysta z korepetycji. Być może nie znam pracy szkoły , może to i racja bo gdy
        ja kończę pracę to nauczyciel jest już dawno po swojej pracy.Te niby 40 godzin
        to fikcja , chociaż dobrze brzmi.
        • Gość: Ameba Re: Etaty po emerytach IP: *.rzeszow.mm.pl 13.02.05, 21:51
          Droga Majko.Gdy ty kończysz pracę to zajmujesz sie swoją rodziną. Gdy ja
          (jestem akurat nauczycielką) wracam do domu zajmuję się (codziennie włącznie z
          weekendami)stosami sprawdzianów, kartkówek i przygotowuję się do lekcji. Nie
          narzekam, bo lubię swoją pracę, młodzież, chcę uczyć a w wieku emerytalnym
          jeszcze na szczęście nie jestem. O ile mi wiadomo moi uczniowie nie chodzą na
          korepetycje bo nie muszą tego robić. A o to jak wygląda moja praca, ile czasu
          jej poświęcam i do której trwa mogłabyś się zapytać moich dzieci i męża -
          naljepiej wiedzą właśnie oni. Nie zgadzam się na wrzucanie wszystkich
          nauczycieli (zresztą tak samo lekarzy, prawników itp.) do jednego worka a
          złośliwe komentarze możesz sobie darować. Jeśli zawód nauczyciela jest taki
          lekki, łatwy i przyjemny to mogłaś go sobie wybrać i sama zobaczyłabyś jak
          wyglada te "40 fikcyjnych godzin".
        • Gość: fikcyjny Re: Etaty po emerytach IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 00:57
          Będzie wolny etat. Kto chce niech wskakuje. Mówię Wam super jest być
          nauczycielem. Kiedy inni już pracują - jeszcze jestem w domu, kiedy inni eszcze
          pracują - ja już jestem w domu. 40 godzin to fikcja - to dobrze brzmi. "Zdolne"
          dzieciaczki uczą za mnie korepetytorzy. Nic nie robię. Mam wysoką pensję pus
          różne dodatki ( np. za wychowawstwo 19,20 zł)wolne wakacje,ferie soboty i
          niedziele. Nie mam trzydziestu lat pracy, ani wieku emerytalnego, ale uda mi
          się odejść w 2006r. Dlaczego odchodzę? bo nie jestem frajerem.
          Kto chce niech wskakuje i fikcyjnie pracuje.
    • yuka7 Re: Etaty po emerytach 13.02.05, 23:24
      Oczywiście nie mozna perfekt nauczyć się języka obcego w szkole, ale to nie
      jest wina nauczycieli (albo ich wina w niewielkim stopniu); no bo jak nauczać
      języka w klasach 30-35 osobowych na 2 godz. w tygodniu? Winny jest system
      oświatowy, brak pieniędzy na mniej liczne klasy, na dodatkowe godziny. Tak było
      za PRL-u i tak jest obecnie. Na pewno zmieniły sie treści programowe, dzieci
      uczą sie prawdziwej historii, ale system, w którym oszczędza się na oswiacie,
      czyli na edukacji dzieci i młodzieży jest ten sam.
      Poza 13 pensją, nauczyciele nie dostają darmowych akcji prywatyzowanych
      przedsiębiorstw państwowych (TPSA, Zelmer, Instal, Elektromontaż itd) - to kupa
      forsy, nie dostają premii z zysku jak w innych firmach, nie mają ryczałtu na
      gaz jak pracownicy gazowni, nie mają 10letniej gwarancji zatrudnienia i
      groszowych stawek za kilowat energii jak pracownicy energetyki itd, itp.
      za przejazdy płacą (za MPK nie płacą rodziny mpkowców), zniżka na kolej to II
      klasa pociągów osobowych (a kolejarze płacą???).
      Nauczyciele za swoje dokształy na studiach podyplomowych płacą z własnej
      kieszeni, i nie jest to 100 zł, ale 3000 albo i wiecej? Mało?
      Za 5-10 lat sie okaże, że atrakcyjność pracy w szkole zejdzie do poziomu
      kilkuprocentowego. Obym sie myliła.
      • Gość: rodzic Re: Etaty po emerytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 01:08
        ... nie mają 10letniej gwarancji zatrudnienia ...
        10 letniej gwarancji nie mają. Maja za to gwarancję "doemerytalną".
        Sprzedawczyni, która pozoruje pracę zamiast sprzedawać, bardzo szybko przestaje
        być sprzedawczynią. Tokarz, który w czasie całej zmiany nie utoczył ani jednej
        części, już na drugi dzień może sobie szukać mniej stresującej
        pracy. "Nauczyciel" - piszę w cudzysłowie, aby nie obrażać nauczycieli- może
        przez lata pozorować pracę i włos mu z głowy nie spadnie. Przecież to nie wina
        jego wina, że około 30% uczniów kończących podstawówkę to analfabeci, a kolejne
        30% to analfabeci funkcjonalni. To, że połowa tychże uczniów nie umie tabliczki
        mnożenia w zakresie do 100 - to też wina krasnoludków, a nie ciężko
        pracujących "nauczycieli". To co trzeba w tym zawodzie zrobić (czytaj -nie
        zrobić), aby posiadać te same przywileje co inne zawody? Tzn. nie pracuję -
        wylatuję z pracy na zbity ...
        • yuka7 Re: Etaty po emerytach 16.02.05, 10:28
          Według takich dowodów ręce opadają. Sugeruje się, że 60% (bo tyle analfabetów
          wypuszcza polska szkoła) nauczycieli to lenie i obiboki, ktorzy nie uczą. 50 %
          dzieci nie umie tabliczki mnożenia - czy to ma znaczyć, że połowa matematyków
          to debile, które nie umieją uczyć, albo nie uczą? To co robią??? Nie chodzą na
          lekcje, siedzą w klasie i nic nie mówią? Przecież to jakaś paranoja.
          Oczywiście jest częśc nauczycieli z zaciągu z lat poprzednich (schyłek PRL),
          gdy do pracy w szkole przepustka była matura (a potem jakies studia,
          najczęściej eksternistyczne) - to był czas selekcji negatywnej do zawodu. Jest
          grupa ustawionych bezpiecznie nauczycieli przez swoich znajomych dyrektorów,
          wójtów, burmistrzów (ciotki i pociotki, kochanki i kochankowie, siostrzenice i
          siostrzeńcy); tym włos z głowy nie spadnie, nawet jeśli nie przychodzą na
          lekcje, albo plotkują w pokoju nauczycielskim całymi godzinami, albo nie
          poprawia jednego zadania ucznia w ciągu całego roku, robią tzw. awans kopiując
          dorobek innych -ALE PRZECIEŻ TAKICH KRÓLICZKÓW I ZNAJOMYCH KRÓLICZKA NIE JEST
          WIĘKSZOŚĆ.
    • Gość: Tomula Re: Etaty po emerytach IP: *.softel.pl 14.02.05, 09:19
      PANI WANDO!!! POZWÓL ŻYC TAKŻE MŁODYM
      • Gość: Nauczyciel Re: Etaty po emerytach IP: 62.93.43.* 14.02.05, 11:08
        Ja uciekam na emeryturę, dopóki liczą jej wysokość po staremu. W nowym systemie
        kapitałowych choćbym pracował jeszcze osiem lat dłużej, to dostane niższą.
        Frajerzy i chciwcy niech zostaną.
        • Gość: ciekawy Re: Etaty po emerytach IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:28
          No właśnie. Ile będzie wynośić emerytura dla dyplomowanego po 27 latach przy
          tablicy w 2006? Kto wie niech napisze. Prooooszę.
          • Gość: maka Re: Etaty po emerytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 22:15
            Będziesz miec 1200 zl jak mialas nadliczbówki
    • Gość: Uczniowie III LO Re: Etaty po emerytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 16:35
      Tomula odpieprze się od naszej najukochańszej Pani profesor Wandeczki. Pani
      profesor, bardzo się nam Pani podoba na tym zdjęciu bo odpowiada rzeczywistości
      i nie damy Pani skrzywdzić. RĘCE PRZECZ OD WANDECZKI !!!!!!!!! ZOSTAŃ Z
      NAMI........uczniowie III LO.
      • Gość: Olka Re: Etaty po emerytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 12:00
        Ja odchodzę.
        Zostawię sobie miłe wrażenia i emeryturę dyplomowanego.

        Niedługo zlikwidują KN. Nie chcę pracowac w "szkolnych biedronkach", gdzie
        będzie rządził wójt, a jedynym kryterium zatrudnienia będzie "taniość" nauczyciela.
        • Gość: Nauczyciel Re: Etaty po emerytach IP: *.ostnet.pl 28.04.05, 11:39

          wszyscy krytykującypracę nauczycieli niech sami idą na studia pedagogiczne lub
          niech wyślą swoje dzieci.Przecież na studia nauczycielskie można się najłatwiej
          dostać. zobaczą jakie"ogromne" zarobki,jaka wdzięczna i łatwa i krótka praca.
          Powodzenia !
    • Gość: Pigwa Re: Etaty po emerytach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 17:07
      Każdy mógł zostać nauczycielem w latach osiemdziesiątych wystarczyło tylko mieć
      mature i duż samozaparcia, żeby skończyć studia na wybranym kierunku
      pedagogicznym , ale jak się niechciało to teraz się zazdrości tego że
      nauczyciele mją wakacje i pieniądz.
    • Gość: Mąż nauczycielki Re: Etaty po emerytach IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.05, 22:44
      Jestem lekarzem a moja żona nauczycielką z 10letnim stazem pracy, po studiach
      podyplomowych-uczy w szkole średniej dwóch przedmiotów i ma niewiele godzin
      ponad etat( uśredniony czyli niezgodny z prawem, bo na tym tracą nauczyciele-
      jak powiedział znajomy prawnik).Wcale nie zauważyłem( a małżeństwem jesteśmy 9
      lat), aby ona miała mniej pracy ode mnie.Wciąż w trakcie roku szk. poprawia
      klasówki(uczy polskiego i wiedzy o kulturze)-przygotowuje po zajęciach swoich
      (płatnych) uczniów do matury ustnej i pisemnej, organizuje konkursy literackie,
      wycieczki, ma co roku wychowawstwo(choć podobno nauczyciel powinien odpocząć po
      oddaniu maturalnej klasy rok,to ona nie miała żadnej przerwy i wciąż ma
      wychowawstwo.W tym roku robiła awans na dyplomowanego(zdawała egzamin oprócz
      tej durnowatej teczki do której papiery zbierała)-odpowiednik specj. lek.I
      stopnia- około 50 godzin tygodniowo spędza w klasówkach, badaniach wyników
      nauczania, wypracowaniach, nie mówiąc o poprawianiu prac maturalnych-8 dni( co
      za pieniądze??? g...niane!!!- ja przynajmniej jako lekarz mam prywatny gabinet
      to za wizytę od pacjentki biorę 60zł za ok.15 minut badania, a ona gdyby
      chciała dawac korepetycje to dostałaby-30/40zł za 45 minut!!!).Gdyby nie moja
      praca( mamy dwoje dzieci w wieku szkolnym), to z czego żyć? Jakie wakacje???- w
      domu lub na działce( i to żona od połowy sierpnia uklada za darmo podział
      godzin, ma egzaminy poprawkowe).A młodzież jaka jest- z pretensjami,
      poprzewracane w głowach!!! W życiu bym nie chciał pracować jako nauczyciel, a
      jako męzczyzna podziwiam ja za cierpliwość, wyrozumiałość i ciepło domowego
      ogniska.Jak ktoś chce zakosztowac takiej sielanki niech idzie harować jako
      polonista( a dla niewtajemniczonych-Karta Nauczyciela ma byc zniesiona, to
      jakie Ci nauczyciele maja przywileje???) a nie wypowiada sie na temat, o którym
      nie ma zielonego pojęcia!!!
Pełna wersja