Koniec bezkarnosci prezesow Sp-ni Mieszkaniowych

IP: *.cm-upc.chello.se 12.03.05, 17:58
Za spowodowanie strat prezesi spoldzielni beda odpowiadali calym swoim
majatkiem a nie jak obecnie trzymiesieczna pensja-zdecydowal w piatek
Sejm.Niedopelnienie obowiazkow lub przekroczenia uprawnien ma byc karane
wiezieniem!!!Nareszcie , Brawo zabrac sie za ta machine nieuczciwosci!
    • Gość: lokator Re: Koniec bezkarnosci prezesow Sp-ni Mieszkaniow IP: *.cm-upc.chello.se 12.03.05, 22:14
      Czyzby wszyscy byli zadowoleni z pracy tych molochow? bo jesli tak to nie
      wierze....
    • odpady_selektywne Re: Koniec bezkarnosci prezesow Sp-ni Mieszkaniow 12.03.05, 23:54
      Lokator, Ciebie pogięło??? ;) Przecież prezes nie jest z mianowania, ani
      nakazu. Na najbliższym walnym postaw wniosek o odwołanie prezesa i jeśli
      większość spółdzielców myśli podobnie jak Ty, to gość już może szukać innej
      roboty.
      • Gość: lokator Re: Koniec bezkarnosci prezesow Sp-ni Mieszkaniow IP: *.cm-upc.chello.se 13.03.05, 14:42
        Wiem jak to dziala i wielkie dzieki za podpowiedz, tylko ze wiesz jak to bywa-
        wszyscy wokol niezadowoleni ale siedza cicho bo boja sie wychylic!Dopiero jak
        jeden odwazny rzuci haslo to po dlugim, dlugim namysle moze doczeka sie
        wsparcia.Wazne jest to ze odgornie zaczynaja zapadac jakies madre decyzje i
        moze ludzie stana sie dzieki temu tez odwazniejsi a warto walczyc o swoje i nie
        dac sie poprostu rolowac, pozdrawiam
        • Gość: Observ Re: Koniec bezkarnosci prezesow Sp-ni Mieszkaniow IP: *.osk.enformatic.pl 13.03.05, 15:05
          Tak zwani aktywiści ruchu spółdzielczego jak dotąd skutecznie blokują wszelkie
          przepisy,które dają autentyczny wpływ lokatorom na pracę zarządów spółdzielni
          mieszkaniowych.Na wysokich stanowiskach w spółdzielczości pracuja sami zaufani
          a nie z wyboru.Szkoda,że ludzie nie chcą tego przyjąć za pewnik.Odwołanie
          prezesa nie jest tak proste,jak tu ktoś proponuje.Pracownicy etatowi
          spółdzielni niejako uwłaszczyli sie na wspólnym majątku,którym zarządzać mieli
          w imieniu spółdzielców.Żaden organ spółdzielni nie jest
          przygotowany /kompetencyjnie/ do szukania środków finansowych na rynku
          kapitałowym.Dlatego wszelkie podwyżki wody,wywozu smieci,prądu i tp. pokrywane
          są z kieszeni lokatora a nie z zysków, wypracowanych przez zarządy.Zyski idą na
          premie/wysokie/ dla pracowników.Słowem, spółdzielnie mieszkaniowe to prywatne
          przedsiębiorstwa zarządów. O całkowitym majątku spółdzielni wiedzę ma ścisłe
          grono ludzi i ono też wie,ile naprawdę można z obracania
          nim /sprzedaży,wynajmu,dzierżawy/ wycisnąć dla siebie.
          Popatrzcie, jak spółdzielnie bezkarnie przeciągają ustawowy termin
          udostępniania mieszkań lokatorskich do wykupu.Ustawa swoje a prezesi
          swoje.Zawsze można znależć tłumaczenie dla opóżnień.Idą wybory i może nareszcie
          do władzy dojdzie grupa ludzi,którzy wprowadzą demokrację i kapitalizm do
          spółdzielczości.Narazie jest to przechowalnia dla byłych działaczy różnych
          partyjek.
          • Gość: lokator Re: Koniec bezkarnosci prezesow Sp-ni Mieszkaniow IP: *.cm-upc.chello.se 15.03.05, 12:30
            Szkoda ze temat nie wywolal wiekszego zainteresowania! Wiekszosc z nas przeciez
            jest spoldzielcami, i napewno kazdy ma jakies niemile doswiadczenia z tym
            zwiazane, coz my polacy lubimy zajmowac sie tym co dotyczy innych, swoje
            problemy skrzetnie ukrywamy.Szkoda naprawde szkoda!
            • Gość: Observ Re: Koniec bezkarnosci prezesow Sp-ni Mieszkaniow IP: *.osk.enformatic.pl 15.03.05, 17:55
              Bezkarność prezesów się kończy.
              Przykład:
              Koniec bezkarności, bezczelności i bezprawia - tak najkrócej można skomentować
              postawienie zarzutów przez prokuraturę prezesowi spółdzielni
              mieszkaniowej "Pojezierze.
              Zenon Procyk, bo o nim mowa, od lat kpił sobie z prawa i robił to publicznie.
              Przypadki nagminnego łamania prawa przez Procyka opisały wszystkie
              najważniejsze media w kraju.
              Padały wobec niego zarzuty: korupcji, kumoterstwa, fałszerstw maltretowania
              lokatorów. Procyk jednak trwał, a po każdym tekście, który nic nie zmieniał,
              stawał się co raz bardziej beszczelny i arogancki. Procyk, który w ręku trzymał
              tak pożądane dobro jakim jest mieszkanie, pozostawał bowiem bezkarny. Szczytem
              bezczelności było gdy latem zeszłego roku Procyk napuścił oficerów policji
              kryminalnej na fotografującego go reportera "Wprost". Funkcjonariusze, niczym
              prywatna ochrona Procyka, nękali działającego zgodnie z prawem reportera.
              Teraz gdy góra sceny politycznej wydaje się oczyszczać, pora zrobić to samo
              dole. Doprowadzenie do końca sprawy Zenona Procyka będzie sygnałem, że czas
              pobłażania się skończył.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja