Dodaj do ulubionych

I LO ranking nauczycieli

    • Gość: Katze Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.dtce.net / *.man.polbox.pl 23.12.03, 10:12
      Miło znaleźć miły sercu wątek, świetnie że tyle się utrzymał.

      I Lo to była (jest?) kapitalna szkoła, jeden z lepszych okresów w życiu. Moje
      top 5:

      1. Romek Rusinek - absolutny debeściak, totalna pogarda dla otaczającej go
      rzeczywistości (choć nie dla ludzi), poczucie humoru (naprawdę!)abstrakcyjne i
      odjechane. Fakt, trzeba trochę go poobserwowac żeby to zauwazyć, ale przez 4
      lata było dość czasu.
      2. Wróbel/Putyło ex equo - super poloniści, którzy lubili podyskutować i dać
      się wypowiedzieć innym.
      4. Grzywacz - umiała nauczyć jak ktoś chciał i nie zmuszała do nauki jak ktoś
      nie chciał
      5. Tadek Ochenduszko - łeb jak sklep do historii.

      Listy infamisów raczej nie będzie, bo z każdym się szło dogadać. No może
      wyjątkiem był ten straszny młotek od przysposobienia obronnego, żałosny gość
      śmiejący się tylko ze swoich (żałosnych, rzecz jasna) kawałów, w dodatku kapuś
      i ćwierćinteligent.

      Korzystając z okazji, życzę Wesołych Świąt wszystkim absolwentom i licealistom
      Pierwszego.

      pozdr

      Katze
      • Gość: Marakesz Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.man.rsk.pl 23.12.03, 11:14
        no no Katze ...bardzo ciekawa i oryginalna opinia !

        Na pierwszy rzut oka aż 2-3 nazwiska podane przez Ciebie trochę mnie
        szokują ,ale jak się dłużej zastanowić hmmm to kto wie ...

        Facet z PO faktycznie budzi skrajne uczucia od uwielbienia (głównie
        pierwszoklasiści chyba) po pogardę (starsi...) ,zawsze niby taki wesolutki ,a
        jak mnie 2 razy przygwozdził swoją głupotą to myślałem ,że z krzesła
        spadnę ...poza tym często niepotrzebnie krzywdził przy wystawianiu ocen z tego
        śmiesznego PO z tego co pamiętam ,żeby podnieść rangę swojego niepoważnego
        przedmiotu ...

        Co do Rusinka to naprawdę nie wiem jak mam się odnieść do Twoich słów Katze !
        Muszę to przetrawić trochę ;-)

        Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT dla Wszystkich !!!
      • Gość: love Re: I LO ranking nauczycieli IP: 80.50.197.* 16.01.04, 23:40
        hmmm... co mozna powiedziec o ILO?? Wielu sie tu baaardzo podoba (z
        wyjatkami). Co do Romualda Rusinka nalezy powiedziec, ze wiele uczniow nie
        lubi goscia, ale kiedy w tym roku przestal uczyc, bo odszedl na urlop dla
        poratowania zdrowia, wielu odczulo jego brak.. haha.. tesknimy za podlewaniem
        kwiatkow i robieniem naszczepek.. Pani Ruszala nie zmieni sie chyba nigdy,
        wszystko zalezy baaaardzo od tego jaki ma humor i jak jestes ubrany.. od infy
        ciekawy jest Albin, ktoremu nieziemsko jedzie z kopary. Na emeryture odeszla
        prof Mierzwinska, za nia tez sie teskni.. Za to do LO "wpadl" drugi
        rocznik "po reformie" i trzeba przyznac, ze bardziej kojarzy sie on z
        plastikiem i lalkami barbie, niz z inteligentymi osobowosciami.. a prof
        Janicka jest the best, kochamy jej rozowe wlosy!! ILO jest dla mnie najlepsza
        szkola. tu jest niepowtarzalny klimat. jednego dnia nienawidzisz tej szkoly,
        nastepnego juz ja kochasz.. warto rowniez wspomniec o przesympatycznych prof
        Grzywacz, Mielcarek oraz o Ochenie!!! gosc jest the best!!! do dzis na
        sprawdzianach wychodzi z klasy z cudownym usmieszkiem na twarzy, potem
        szczesliwy energicznie otwiera drzwi, uradowany ze wszyscy milkna i chowaja
        ksiazki.. haha.. On jest boski.
        pozdrawiam wszystkich KONAROW ;*
    • Gość: Kaśka Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.04, 23:35
      Hej,
      ja właśnie jestem na półmetku kariery w I LO i muszę powiedzieć, że jestem
      bardzo zadowolona. Gdybym ponownie miała wybierać szkołę, z pewnością wybór
      padłby na "pierwsze". Zanim "dokonałam" wpisu przeczytałam Wasze komentarze i
      już spieszę z wiadomością, że pomimo 2004 r. prof. Ruszała nadal uczy!!! Hehe,
      właśnie dzisiaj dała mi 4... Przekochana kobieta! (to nie a propos tej 4, bo
      miałam ochotę na 5 :) ). Poza tym prof. Karol Rysz ciągle rzuca kredą i zabiera
      na wycieczki (jeden cudowny rok, kiedy rozumiałam matematykę :).
      Bać ma ciągle listę chamów!
      Ranking?
      Heh, to będzie trudne. Najłatwiej wymyśleć kogo by tu postawić na ostatnim
      miejscu :). Chociaż... Mam niejakie wyrzuty sumienia. Jeszcze dwa miesiące temu
      niewątpliwie wpisałabym tu nazwisko germanistki Małgorzaty D., teraz jednak
      kobieta tak zmieniła swój styl bycia (co znamienne: po tegorocznej wizycie
      kuratora w szkole) i stosunek do uczniów, że tego nie zrobię :).
      Najgorzej wspominam zdecydowanie Jacka Albina Jacka (zawsze mieliśmy problemy z
      rozróżnieniem co imie, a co nazwisko). Myśle, że niejeden z Was pamięta
      słynne "delete". Częstował nas tym cały ubiegły rok.
      Kogo by tu wyróżnić? Hmm... Zdecydowanie prof. Ochen :). Jeszcze nie widziałam,
      żeby nauczyciel aż tak przejmował się swoją rolą. No, może oprócz prof.
      Yanki :). (rzeczywiście na rocku się zna). Zdecydowane wyrazy aprobaty ślę
      również w stronę prof. Putyło i prof. Jakubowskiego.
      Jak teraz wygląda I LO? Fakt- dresów i skejtów nam się namnożyło w tempie
      zastraszającym, aż przykro patrzeć ;(. Nie brakuje też "malowanych lal". Szkoła
      jest też niesamowicie przeludniona! Dyrekcja chyba z chciwości powiększyła
      ilość klas pierwszych. W godzinach szczytu (ok. 12) trudno choćby oddychać...
      Broń Panie Boże tę szkołę przed pożarem! (odpukać!!!). Zresztą chodzą plotki,
      że dyr. Kisiel ma niedługo stracić te trzy literki i kropkę przed nazwiskiem.
      Może się coś zmieni... Bo rzeczywiście kilka zmian należałoby wprowadzić. Heniu
      nadal pije i nadal puszcza "na kawe", Peszek ciągle molestuje zarówno
      dziewczynki jak i chłopców (rok temu nie wierzyłam, teraz wierzę!). Trochę się
      towarzystwo rozluźniło. Nadal, jednak, szkoła ta ma niesamowitą atmosferę.
      Zdecydowanie jest to ogromny plus. "Brakuje" mi tu chamstwa na które natknęlam
      się zarówno w podstawówce jak i w gimnazjum. A lawirowanie? Wagary! Święta
      prawda !!! :)
          • Gość: acra Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.04, 01:23
            nie miałem przyjemności lub nieprzyjemności z Panem J.

            Właśnie przerzuciłem całą zawartość forum (kawał czasu to trwa) i siłą rzeczy
            zacząłem wspominać. Niby nie minęło tak dużo czasu od skończenia szkoły, (może
            zagląda tu ktoś jeszcze z abiturientów 1995r?) a już z trudem przypominałem
            sobie nazwiska i twarze,jeśli chodzi o nauczycieli, z którymi nie miałem
            bezpośredniego kontaktu. Tych, którzy mnie uczyli jeszcze pamiętam.
            - dygresja - poszukuję aktualnej strony szkoły, żeby zobaczyć ich jeszcze
            raz (pewnie są tam ciągle te same stare zdjęcia, które co roku wędrują na
            tableau) i sprawdzić kto z nauczycieli z mojego okresu ciągle jest na
            stanowisku.

            Do rzeczy : nie będzie rankingu, a jedynie luźne wspominki.
            Wojewoda - jeżeli któs lubił biologię, mogło go bawić dogłębne "studiowanie"
            najgłupszych nawet teamtów i nienaganne prowadzenie zeszytów przy użyciu
            liniuszka itp. - wiedza owszem, ale brak podejścia do nauczania, skutecznie
            obrzydzała ciekawy skądinąd przedmiot. Ogólnie (-)
            Ochenduszko - szkoda się powtarzać, ale jednak. Pasjonat, Historyk i znakomity
            wykładowca (no może troszkę problemy z emisją głosu). Niestety bez wytarczjącej
            siły do opanowania niesfornych nastolatków i zaszczepienia w większej ich
            liczbie miłości do przedmiotu. Ogólnie (+)
            Rysz - Urósł już na forum do rangi żyjącej legendy. Na wycieczki nie
            jeździłem , matematyki uczył mnie krótko (szkoda), ale wystarczajaco długo żeby
            stwierdzić że zacnym matematykiem był. Jednak było w nim coś, co do tej pory
            mnie denerwuje(?). Ogólnie +
            Wyganowska - cóż, nic specjalnego. (-)
            Ulman - jw., choć na swój sposób (+/-)
            Świeboda - haha, jedyny w swoim rodzaju. W 4 klasie za rozmawianie w trakcie
            lekcji postawił mnie w kącie. Summa Summarum żałosny przypadek (-)
            Kruk - jw., rzeczywiście dowcipy miał straszne, ale w jego sali wisiała
            tablica z opisem działania 2-etyloamidu kwasu d-lizergowego (tak się to chyba
            nazywało) hehe
            Kisiel - praktyczmnie zero kontaktu (poza pośrednio różnymi "aferami" hehe) i
            podobne wrażenie na temat jego osiągnięć na polu kierowania szkołą. Myślę, że
            sporo traci(ła) ona przez jego osobę (-)
            Jakubowska - podobnie jak ww. Dyr zwolenniczka "tradycyjnego" pożal się boże
            podejścia poedagogicznego. Fizyka może być (-/+)
            Ruszała - kolejny przykład skutecznego odstraszania uczniów od ciekawości
            świata i samodzielnego myślenia. Geografia jest ciekawa, ale nie na tych
            lekcjach (-)
            Cierpiał - niewiele mogę powiedzieć jako o nauczycielu, bo uczył mnie krótko
            (był jednym z 4 czy 5 moich germanistów) i chyba trafiłem do grupy tych, którzy
            zadowloli się poślednią oceną, więc ich nie męczył. Poza tym rzeczywiście nic
            ciekawego i nawet bratanie się z nami przy piwie czy wódeczce na studniówce,
            nie zmienia oceny (-)
            Albin Jacek - porażka (moja klasa miała profil informatyczny !) i szkoda słów
            (-)
            no i zapomniałbym, moja wychowawczyni i polonistka Pani Nizioł - chyba
            najlepiej wspominam. Cóż, myślę, że mnie lubiła, więc to, że była wymagająca,
            nie było takie przykre. Plus za pasję (o ile można jeszcze takową mieć po tylu
            latach nauczania) i chęć zaszczepienia w młodych ludziach wiary w słowo i
            jeszcze za zmuszanie do myślenia i szkuania. Minus za pewne schematy obecne w
            jej myśleniu i jednak narzucanie ich nam (i tu nie zgadzam się z moim szanownym
            kolegą z ławy szkolenej Cinkiem). Ogólnie +
            Może sobie jeszcze kogoś przypomnę, to napiszę.

            A na koniec to napiszę o ludzich, z którymi przyszło mi chodzić lub nie
            chodzić :) do tej zacnej szkoły.
            To oni (tzn. ta lepsza ich część), a nie nauczyciele, byli najważniejsi w tym
            okresie i to oni wywarli wpływ na mnie, za co im chwała i wdzięczność.
    • Gość: Shiva Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.04, 20:50
      Siema :)
      Chciałabym dać pani prof. Putyło najbardziej pozytywną opinię wszechczasów. To
      jest kobieta, która zasługuje na miano 'profesora z powołania'. Kiedy
      siedziałam 1-szy raz na jej lekcji napisałam do koleżanki karteczkę: "Ta
      profesorka to super kobieta". Nie pomyliłam się wtedy. Nikt nigdy nie nauczyłby
      mnie tyle co ta profesorka. Na nikogo innego też nie zamieniłabym jej. Jest w
      swoim fachu po prostu świetna. Ma w sobie coś takiego, co mozna odczuć dość
      mocno - niesamowicie zależy jej, by uczniowie, których wypuszcza spod swoich
      skrzydeł nie byli krótko mówiąc matołami.
      Kolejnego plusa dam pani prof. Dębskiej za to,że nigdy z tą panią konfliktów
      nie miałam - wręcz przeciwnie - zawsze żyłam z nią w zgodzie i w tak bardzo
      miłej atmosferze, że nie zapomnę tego nigdy.
      Co do minusów - raczej nie będę się rozpisywać .. Bo po co? :P
    • agacz2905 Re: I LO ranking nauczycieli 01.05.04, 22:33
      Z powodów wyjawionych w mojej sygnaturce (zasadniczo są to 2 powody) nie mam
      czasu przeczytać całego długiego wątku. Ale może ktoś mnie pamięta, może odnowi
      się jakaś zapomniana już znajomość?? Byłam w klasie humanistycznej, wychowawcą
      której był pan Z. Jakubowski. Matura 1993. A do "pierwszego" mam wielki
      sentyment. Pozdrawiam Wszystkich Absolwentów i obecnych Uczniów.
      Agnieszka
      --
      mama Szymka(16.01.2001) i Agatki(01.08.2003)
            • Gość: aaaarnold Re: I LO ranking nauczycieli IP: 82.177.97.* 27.06.04, 23:08
              Cześć wszystkim! niech duch tej szkoły z Wami będzie!

              Właśnie pisze odwołania na studia, bo nauczyciele z kilku przedmiotów zaniżyli
              mi oceny: tzn. polegali na opini z wczesniejszych lat a nie patrzyli na stan
              rzeczywistej wiedzy i teraz ma kłopoty. a mogłem iść do innej szkoły!

              Ktoś napisał o Pani Putyło: owszem jest spoko, ale mnie nei uczyla wiec nie
              moge wiele o Niej powiedziedzieć:(

              Natomiast uczyla mnie Pani Byszuk i powiem że to jest odwrotność Pani Putyło:
              nauczyciel polonista po mat-fizie w liceum, która ominęła swoje powołanie. Ta
              osoba nie powinna byc polonistką. Ja lektur wogóle nie czytałem, bo wystarczyło
              ze cicho na lekcjach siedzialem i nawet nie zauwazala. zaczolem je czytać jak
              sobie zdalem sprawe ze za 1,5 roku matura. na szczescie zdarzylem!!
              pozatym jest to osoba, która potrafi człowiekowi wmuwić dysortografie:
              nie tylko mi, ale opisze na swoim przykladzie:
              zrobiłem głupi ort na jednej kartkówce, raczej z nieuwagi i pośpiechu, jeden
              jedyny blad ortograficzyny: uwaRZa; pani małgorzata powiedziala ze mam
              dysortografie i powinienem iść do poroadni. i od tamtej pory zastanawialem sie
              nad kazdym slowem, co w efekcie doprowadzilo do tego ze nie pisalem slow
              odruchowo i przewaznie wybierałem złą opcje i wyszło na to ze mam
              dysortogradfie. msiałem napsiać około 300 stron a4 w wordzie ze słownikiem;
              opowiadan i wypracowan maturalnych, zbey sie oduczyc robienia bledów i na
              powrót nauczyc pisać poprawnie - odruchowo:)

              na tym skoncze bo mógłbym ksiązkę napisać o wadach i zaletach szkoły przez te
              cztery lata 2000-2004.

              przeważają chyba wady. w moim przypadku ta szkoła mnie tylko schamiła,
              onieśmieliła, straciłem wiarę w siebie, gdyby nie znajomi z poza szkoły to bym
              sie pewnie rozpił jak reszta. pozatym czasem (w walce o studia) jest lepiej
              mieć mniej wiedzy, a lepsze oceny! bo pocóż nam wiedza z lo kiedy czasem
              róznica pomiedzy 4 a 5 albo 5 a 6 zaważy o przyjęciu nas na studia:(

              cóż jeszcze dodam tylko, ze w latach sześćdziesiątych to była naprawdę elitarna
              szkoła. dzisiaj to tylko najstarsza szkoła w rzeszowie z prowizorycznymi
              tradycjami i chamskimi nauczycielami, traktujacymi ucznia przedmiotowo,
              sztucznie zawyżającymi poziom.
    • mojkotek Re: I LO ranking nauczycieli 25.11.04, 10:58
      4 lata w I LO i ubawiłem się po pachy :) . wycieczki imprezy no i nauczyciele
      ktorzy nieraz mnie rozbrajali.
      Micałowa - zawsze duzo jadłem u niej na angielskim, odkąd zobaczyłem jak
      wchodzi do klasy z dziennikiem na głowie potwierdziłem jej chorobe
      Ryszu - same pozytywy wesołe lekcje, nauczył dobrze no i wycieczki:P
      WFiści - kto wchodził smutny do ich kantorka wracał z uśmiechem od ucha do
      ucha, oni mieli radość "we krwi" ;)
      Wróbel - sprawiał wrażenie bujającego w obłokach poważnego mędrca a w
      rzeczywistości równy facet potrafił zrozumieć uczniów
      wojewoda - nawet mnie lubiła więc miałem niewielkie wrzody
      środoniowa - nieśmiertelna raz po nia karetka przyjechala i zabrała,ale i tak
      pojawiłą sie nastepnego dnia, męczarnia była z łaciny, potem sie przyzwyczaiłem
      ale i tak wolałem Kasie i Rudzińską.
      ruszałowa - wystarczyło się ładnie ubrać i gadać cokolwiek i miało sie dobre
      oceny nielubiła dziewczyn, była zazdrosna
      baciu - softlajcikowe lekcje u niego były, poza nauka mozna było z nim pogadać
      o życiu
      gajdkowa - miałem szczęście u niej, pytała mnie gdy nie umiałem i z uśmiechem
      wstawiała gałe,ale i tak miałem 4 na koniec :P
      Ciężko wybrać jednego nauczyciela bo każdy był niepowtarzalny i na swój sposób
      najlepszy ale pod różnym względem, pozdr wszystkich pierwszaków
      • mojkotek Re: I LO ranking nauczycieli 25.11.04, 11:02
        acha no i Janicka. pamiętamją z matury ustnej z angielskiego. cały czas sie
        uśmiechała tymi swoimi dużymi ustami, nie myślałem o niczym wtedy poza tym żeby
        włożyć jej cos do ust, straszna kusicielka.
    • Gość: m. Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.04, 17:17
      A ja pamietam babke z chemii, taka z wyłupiastymi okropnie oczami w kolorze
      blue. Ale za cholere nie pamietam jak sie nazywala. Uczyla na poczatku
      dziewiedziesiatych i maz ja przywozil na motorze do szkoly. Potem zaciazyla i
      zmienili motor na malucha. To byl wredny babsztyl. Kojarzy ja ktos???
      No i tyle sie tu pisze o Romualdzie a nikt jego zonki nie pamieta??? Pieknej
      Heleny? Zastanawialismy sie zawsze jak tych dwoje sie spiknelo... Kosmici. Ale
      mowcie co chcecie, Romek byl zabawny. I ten jego piornik ze smurfami... I
      koniecznosc podkreslania tematow w zeszycie kolorem zielonym, i te jego
      hasla "ty mi niunius na paprotke nie wjezdzaj".
      Peszek to prawdziwy zbok byl, to fakt.
      Rysz - mial dziwne jazdy, ale za matme i wycieczki stokrotne dzieki!!:)
      Gajdkowa - przeslodka, ale na fizyce to kiepsko sie znala:)
      Kozubalowa - nikt nie mial z nia geografii? jak juz sie zjawiala raz na ruski
      rok to dawala czadu pytaniami nie z tej ziemi.
      Wisz - calkiem spoko gosc, ale slyszalam ze w poprzednich latach taki fajny to
      juz nie byl...
      Oj az sie lezka w oku kreci jak sobie to wspominam...:)

      • Gość: aga i monia Re: I LO ranking nauczycieli IP: 81.15.189.* 27.12.04, 23:24
        hej!
        usmualysmy sie strasznie bo wszystko to prawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        ta baba z wyłupiastymi oczkami na motorze to Mackiewicz!!
        Gnebila nas strasznie. Wrrrrrrrrrrrrr
        Rusinkowa - pseudo Helga - kucie opowiadan z niemca o panu Herzogu co szukal
        ciuchow i historia 2 wojny swiatowej na pamiec. Nie wiedzielismy za bardzo co
        mowimy - byle bez zajakniecia i szybko - byla szansa ze nie zrozumie. A
        niemieckiego jak nie umialysmy tak nie umiemy!
        Ukochana Pani Ola K. z geografii - kt robila sprawdzian z rzeczy ktorych nie
        przerabialismy nigdy w zyciu - zjawiajac sie 5 min przed dzwonikiem!!! Siadala
        na stliku, machala nozkami, mowiac "nasza matka ziemia" czy " co tak cicho
        mowisz, mi juz sie oswiadczal taki jeden 20 lat temu.
        Karol - na jednej z wycieczek wylal komisyjnie w obecnosci ksiedza nasze ciezko
        kupione winko!!! ale i tak go lubimy.
        Plis - co tu duzo mowic - nasz Bodzio kochany!
        Rusinek - najlepszy motyw jak wpuscilismy na wigilie karpia do akwarium przed
        swietami. Nie zloscil sie tylko wylowil i zapytal kto chce na Wigilie!
        Jakubowski -o nim sie pisalo wiersze... i te lekturki... ach...
        Gajdkowa - ponoc nie dostala sie na polonistyke to poszla na fizke. Jak jej nie
        wychodzilo to mowila "no wiecie ale powinno tak byc"
        Basia N. - oj mozna bylo sie poryczec!

        No to tyle od nas. Ale i tak to byly najwspanialsze lata w zyciu! I z checia
        bysmy wrocily do Konara!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • nolnejm Re: I LO Antyranking nauczycieli 29.12.04, 00:34
      A znacie tą anegdotkę? "Profesorka ruszała a profesor cierpiał"... Zawsze mi
      sie to podobało;) Ehhh Stare dzieje...
      Anty-ranking
      Znienawidziłem gegorafię dzięki prof. Ruszale(pytała o tabelki wydobycia
      węgla...jakieś popieprzone dane sprzed kilkudziesięciu lat - poronione;)
      Niemiecki z powodu pani prof. Rusinek, która kazdego roku wprowadza nowatorski
      program nauki języka niemieckiego...poproście kogoś by pokazał Wam VHS ze
      Świebodą w roli głównej...(jest pewna scenka - "Es war einmal eine Alte..." A
      poza tym pieprzy coś o wyrobie sera w Szwajcarii - brałem korki przez 2 miechy
      to więcej się nauczyłem niż przez 4 lata u niej)
      Poza tym ma świetne pomysły - co za kretynizm by żądać pieniędzy od biednych
      studentów (chodzi mi o Dzień Patrona)...już nie chodzę - wydać 20 złotych by
      siedzieć wsród starych pryków i kisić kiełbachę - sorry koledzy ze starszych
      lat;)
      Dr. Swieboda - nikt nie pluje tak jak on;) Sam doświadczyłem - siedziałem w
      pierwszej ławce...całe okulary miałem pochlapane;) Podobno jeden z gości
      przyniósł sobie kiedyś ceratkę - i obłozył nią ksiązki...
      - Do tego walił cos o budowaniu domu, roślinach okryto i nagonasiennych...,a z
      tymi 10 minutami to prawda - wystarczyła mała wzmianka o dzwonku.
      Kłócilismy się z nimi nie miłosiernie...
      prof. Albin, - słyszałem że ktoś mu wyciągna kulkę z myszki(jeżeli jeszcze nie
      macie optycznych to wiecie o co chodzi;)) Myślał że to wirus...
      Prof. Byszuk - powiedziało się coś nie na temat, jakimś mądrzejszym
      słowem...myślała...i myślała...nawet jakby to była bzdura...;) Przynajmniej
      miałem takie wrażenie. Strasznie się boi Kisiela...
      I Mackiewicz - nikt tak nie "potrafi" nauczyć chemii...dobrze że miałem ją 2
      lata bo potem nie wiem co by było - Ona albo ja - hihihi;)Żartowałem
      Słyszalem dużo o Peszku - zainteresowani wiedzą dlaczego;)
      Kółko wzajemnej adoracji w kantorku u wuefistów...;)
      Rusinka - Chucka Norrisa...Za całokształt....


      A Ci dobrzy -
      Prof. Ochenduszko - Szacunek dla pana Profesora!!
      Mierzwińska - uwielbiałem ją - mieliśmy kiedyś sprawdzian z narządu wzroku -
      soczewka itp... nauczylismy sie z encyklopedii o purpurze wzrokowej - blaszka -
      wszystkie wzory enzymy itd itp... Więcej nam już nie robiła kartkówek...:)
      Polecam - nie wiem czy tylko jeszcze uczy!
      Prof. Jarosław Fudżak - Uwielbiałem go, zabierał nas do nieistniejącego już
      Horteksu - swietny czlowiek, przyjaciel - gdybym miał jakiś problem - waliłbym
      wciemno do prof. Fudżaka....
      Odwiózł raz całą ekipke z dyskoteki w Akademii...
      !respect!
      Środoniowa - ale dopiero teraz to doceniami - Cieszcie się że macie panią
      Kasię...mniej stresu chociaz przy jej zmiennym humorze to różnie bywało...ale
      do przejścia...
      Panie Drozd i Patela (cała męska część populacji oglądała się za nią)- super
      anglistki! I przygotowały do matury:)
      OOOOO własnie jeszcze pani od biologii - jeździła takim starym Olticiem...nie
      wiem skąd to auto ale babka spoko! Chociaż z biologii nic a nic nie pamietam
      i Profesor Pisulińska - herod babka ale z takim poczuciem humoru, ciepła z
      werwą i takiego głupa jak ja nauczyła chemii:) Szkoda że tylko przez 1 czy 2
      semestry.
      No i większość mojej klasy odejmując przychlastów, gwiazdy, tapeciary,bardzo
      szare myszki...

      Aha i jeszcze prof. Kusibab - dawał nam pograć w pilkę - a do tego potrafił
      rozbawić, jak nikt inny...
      Dobra idę spać! Heja

      Pozdrowienia dla całej ferajny
    • Gość: j-cobb Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.ostnet.pl 29.12.04, 10:24
      Staszek Kisała od informatyki - kompletne beztalencie komputerowe. Biegał od
      komputera do komputera z samouczkiem Windowsa, a jego umięjętności w
      rozwiązywaniu problemów ograniczały sie do wciskania "Escape" (kilka razy) i
      jeżeli to nie pomagało to Reset:/ Dobrze że juz na emeryturkę poszedł.
      Ewa Wojewoda - ciągle pamietam jak gnębiła mnie rozmnażaniem mcha płonnika. No
      i te sprawdziany na których nie wiadomo czego oczekiwała. Do odpowiedzi
      wystarczyło na pamięć nauczyć sie treści z zeszytu i była piateczka. Natomiast
      na sprawdzianie dostając takie same pytania i piszc to co w zeszycie dostawało
      sie dwa lub trzy. Dziwna była troche w ocenianiu... Może dlatego nic z bilogi
      nie kumam:)
      Czesio Sołtys - chodzca fizyka. Nie gnębił w ogóle. Jeżeli ktoś był
      beznadziejny z fizyki wystarczyło że znał trzy wzory i miał czwórke na koniec
      bez niczego. Ale tych którzy chcieli sie czegoś nauczyć naprawde uczył. I te
      jego powiedzonka: "Kura, prosze państwa, widzi jak zmieniamy kanały w
      telewizorze" albo "Co nam to daje w praktyce? Otóz gdybyśmy rozmawiali ze
      słoniem..." Kumpel miał czały zeszyt zapisany takimi tekstami. Na zakończenie
      trzeciej klasy (koniec fizyki) otrzymał od nas te "złote myśli" ładnie
      wydrukowane:)
      Ruszała - nikt tak nie obrzydza swojego przedmiotu
      ks. Darek - popularny Globi:) Sami wiecie za co ...:)
      Basia Nizioł - wtedy narzekalem, dzisiaj doceniam
      Janicka - uczyć umie i to bardzo dobrze. Ale jej pomysły z topicami na mature w
      czwartej klasie to porażka. Cała klasa ma w dupie taki referat, słucha tylko
      ona:)
      Wacław Wałach - z niemieckiego nic nie kumam ale lekcje były nawet fajne.
      Trzeba sie było nauczyć na pamieć jakiegoś tekstu i mówic go w miare płynnie:)
      Pliś - Nie ma to jak mieć wszystko gdzieś:) Przychodził, sprawdzał obecność
      i "no to chłopaki siatkóweczka/noga/w kosza?"
      Ochenduszko - żaden nauczyciel tak na studniówce nie szalał:)
      Jakubowski - heheheh... "no to bracie zet-minus" - sami wiecie o co chodzi

      Ogólnie to było super w Konarze:)
      • brajze Re: I LO ranking nauczycieli 29.12.04, 16:07
        Z.Jakubowski był moim wychowawcą, ach te lekturki pamietam i "zet-minus" też, u
        nas jeszcze dochodziły poważne sprawy na poważnych lekcjach wychowawczych,
        Był mistrzem w przechodzeniu z tematu do tematu, ale dzisiaj wspominam go
        bardzo mile (do tego mial dobry gust muzyczny i był na bieząco z muzyka
        alternatywną)
        Ja mimo wszystko miło wspominam p.Ruszałową - w pewnym momencie załapalam
        sposób w jakim mozna było poradzic sobie z problemem wkuwania przestarzałych
        tabelek o wydobyciu, cóz nauczyła nas odpornosci na stres (jej niezapowiedziane
        kartkóweczki) i wtedy jakoś tolerowała dziewcayny
        Miłe wspomnienia mam również jesli chodzi o p.Hałdas - polonistka, chociaz na
        polonistyke nie poszłam, miala niesamowite poczucie humoru, podchodziła do
        wielu rzeczy z cudownym dystansem do siebie, i poza tym była pasjonatką tego co
        robiła, rzecz raczej niespotykana

        STRESY?
        E.Wojewoda - och ty który wchodzisz zegnaj sie z nadzieja, bałam sie strasznie,
        była kobieta na wysokim poziomie i prywatnie ja bardzo lubiłam ale jej
        wymagania i system oceniania ....
        W.Wałach - bardzo mnie nie lubił, ale dzieki niemu umiem niemiecki , i
        bynajmniej nie dzieki jego nauczaniu ale temu ze sie tego niemieckiego na złośc
        mu uczyłam

        Dzisiaj LO wspomninam naprawde z rozrzewnieniem , luz , te kllimaty buzynku,
        swiadectwo Sikorskiego (nie uczył sie chłopina, nie uczył)

        • brajze Re: I LO ranking nauczycieli 29.12.04, 16:10
          Acha i Kisała, och prawda nic nie umial, przez całe liceum mialam obrzydzenie
          do komputera,
          i ten jego stosunek do kobiet jako do najgłupsszych istot pod słoncem,
          na zajeciahc gdzie 1 komp przypadał na 4-5 osób zawsze dosadzał jakiegos faceta
          do grona babek, wg niego nawet komputera bysmy nie właczyły... (a ja jakos
          wyroslam na ludzi i z kompem radze sobie niezgorzej)
    • lm.dziagwa Re: I LO ranking nauczycieli 10.01.05, 07:36
      czy ktoś wie jak się zostaje członkiem kluibu Absolwenta I LO? To miła okazja
      by odświeżyć znajomości z młodości - czy samemu trzeba się starać, czy
      przychodzi jakieś zaproszenie, jak do elitarnego klubu?
      • nolnejm Re: I LO ranking nauczycieli 10.01.05, 08:22
        U pani prof. Rusinek...Ona tym wszystkim zarządza. Ale myślę że zapytać w
        sekretariacie nie zaszkodzi.
        Poza tym istnieje jeszcze jedna możliwość - chodzi o Dzień Absolwenta na którym
        wykupuje się uczestnictwo...

        POzdrowienia
        • Gość: biol-chem 2004 I LO ranking nauczycieli IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.05, 12:20
          Po pierwsze prof. Wiesław Bać. Człowiek, który potrafił nauczyć (oczywiście jak
          ktoś chciał). Zawsze można było u niego pośmiać i pogadać o byle pierdołach,
          zwłaszcza jak się siedziało w ławce koło biurka. "Robaczki!!", "Co to jest?!
          Fabryka bobka liściowego!!!", "Jestes pierwszą osobą, której muszę podnieść
          ocenę za free, bo ci muszę przynajmniej pałę postawić, a ty nawet na to nie
          umiesz!!!"
          Bogdan Pliś. "No to co. orły? Może na pierwszej godzinie w football, a na
          drugiej w basketa. Grajcie sobie, ja idę do kantorka jakies tam papiery
          powypisywać." :-) Poza tym "dawlali" równo w kantorku z J. Wróblem i H.
          Cierpiałem, o czym świadczy kartka na drzwiach "Proszę pukać i czekać".
          Małgorzata Micał. Nikt (prawie) mi tak nie działał na nerwy jak ona.Lekcje
          strasznie nudne i jeszcze jej głupie hasełka w stylu "Wpisałam ci jedynkę.
          Przepraszam, ale musiałam".
          Renata Ruszała. Nigdy nie miałem u niej więcej jak 3. Na szczęście po roku
          obczailiśmy jej sposób wybierania osób do odpowiedzi. Jak mnie pytała to pot
          się ze mnie lał strumieniami, a jak pytała pod koniec roku to dostawałem
          biegunki.
          Romuald Rusinek. Miał nas przez jeden rok. Strasznie dziwny gość. Jak ktoś miał
          u niego mieć jedynkę na semestr to miał, bo pytał z takich rzeczy, że w życiu
          by nie przyszło do głowy się tego uczyć.
          Józef Peszek. Przyszedł jeden jedyny raz na zastępstwo i postawił 5 pał.
          Wacław Wałach. Wcześniej jakoś za nim nie przepadałem. Ale teraz myślę, że gość
          jest nawet spoko. Troszkę nudno na lekcjach. Na sprawdzian trzeba mu gazetę
          kupić, żeby się zbytnio nie rozglądał.
          Czeszław Sołtys. Przezabawny gość. Pokazywał nam swoje różne "wynalazki" typu
          GPS... Sprawdziany pozwalał pisać korzystając z zeszytu. A żeby nikt grup nie
          zmieniał, robił zdjęcia klasie, żeby zobaczyć kto gdzie siedzi.
          Tadeusz Ochenduszko. Śmieszny facet. Opowiada ciekawie, tylko szkoda, że nie
          potrafi zapanowac nad klasą i każdy go olewa. Kilka jego hasełem mi utkwiło w
          pamięci: "Trzy sekundy na opuszczenie klasy! Wypieprzaj!!!", "Piotr [nazwisko]
          jest debil!!!" czy "Ale wy jesteście sku..s**skie mendy!!!"
          Albin Jacek. ps.Hakier. Kompletne beztalencie komputerowe. Przy instalacji
          Win95 jak wyskoczył błąd razem z Kisałą zastanawiali sie, czy nacisnąć [Anuluj]
          czy [Kontynuuj].
          Ryszard Kruk. Na po. było wesoło, bo zawsze komuś coś dociął. I spóźniał się po
          15 minut i wychodził przed dzwonkiem. Organizuje wycieczki. Jego hasło w
          autobusie: "Jedziemy odwieźć spitych i skacowanych, bo połowa nie może dojść ze
          sklepu do autobusu, a jak już dojdą to leżą na trawie jak ostatnie gnoje i
          pijaki".
          Janusz Wróbel. W pierwszej klasie pyta, w drugiej mniej, w trzeciej
          sporadycznie, a w czwatrej w ogóle. Jego udział w dyskusji ogranicza sie do
          słów "niewątpliwie masz rację" itd. Menda jak się uczepi, to ciężko z nim
          wygrać. Poza tym co przerwę lata do kantorka wuefistów na dosłownie 30sekund.
          Ciekawe po co... A, i później ma lepiek gadane...
          • Gość: absolut Re: I LO ranking nauczycieli IP: 80.50.19.* 16.02.05, 00:39
            Wojewoda- nocna zmora ;/
            Karolek- pierwsza gala,niezle wycieczki i humor na lekcjach, chociaz nie powiem
            ze metody wybierania "ochotnika" do tablicy mi sie podobaly. mialem akurat
            srodkowy numer w dzienniku i moneta, kostki i inne takie czesto wypadaly na mnie
            Kusibab-najlepszy wfista szkoda ze tylko przez rok :P
            Ruszala-przemilcze temat ;]
            Heniek- gosc chyba chcial cala amazonie zniszczyc tyle nam kartek dawal,dziwny
            z niego typek
            kantorkowe trio :P -kazdy powinien wiedziec o kogo chodzi :P
            Ulman- dzieki niej nie mam do dzis problemow z chemia

            w I LO przezylem najlepsze lata swojego zycia, niezapomniane imprezy i ludzie
            ze szkoly i ten klimat ;d kto ja ukonczyl bedzie wiedzial :)
    • Gość: g notatki z ostatniej strony zeszytu cz.3. IP: *.77.classcom.pl 03.02.05, 16:55
      Notatki z ostatniej strony zeszytu do matematyki
      KAROL RYSZ OFF RECORD:

      styczeń 1991
      "Czy ty widzisz co? kup se okulary"
      "Tomek bo cie dziabnę"
      "Słucham cię jak radia i patrzę jak w telewizor"
      "Funkcja jest rosnąca nie pitol"
      "O, jakoś ty lejba, moja Matko Święta, skąd minus moja droga Franiu, skąd?"

      luty 1991
      "- Gdzie znajduje sie X?
      - X znajduje sie w ćwiartce
      - Może w półlitrówce?"
      "Nie wszystkim pokazuję, ale wam pokażę"
      "- Co zrobić?
      - Trzeba by rozbić ten drugi składnik
      - Rozbić to można jajka"

      kwiecien 1991
      "Jak ktoś ma pecha to sie w łózku na żyletkę położy"
      "- Które to zadanie? (uczeń)
      - Bure! (Rysz)"

      maj 1991
      "Oj ty sledziu zakichany, oj ćmoju moju"
      "Ze mna jak z dzieckiem - za rączkę i do kawiarni"

      wrzesień 1991
      "Czy funkcja jest ciągła? Ciągła jak cholera"

      październik 1991
      "Żebyś nawet funt kłaków zjadł to tego nie uprościsz"
      "To jest licznik? No czy cie szlag jasny!"
      Jak pochodnych nie umiesz to pochodnych nie zrozumiesz, żeby go pokręciło w
      kawałki"
      Rysz: " 7 razy 8"
      B: "48"
      Rysz: "Idź, siadaj sobie"

      listopad 1991
      "Chodzi o to żeby nie wpaść w błoto"
      • Gość: Szczurek "Konar" obecnie IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.05, 00:13
        Wlasnie skonczylem czytac watek i zauwazylem duzo pytan, ktore jak sadze
        wymagaja odpowiedzi.
        Wielu z was chyba nie wie bo nikt tego tutaj jeszcze nie napisal ale w zeszlm
        roku odszedl na emeryture prof. Rysz. Uczyl mojego ojca i tylko raz na przerwie
        z nim gadalem ale moj ojciec twierdzi ze byl super.
        Co do Ruszaly to dalej uczy i chyba tak zostanie na razie. Tak samo Rusinek.
        Wielu z was wspomina Ochena ale nikt z was nie mial zjego siora lekcji. To
        monstrum to calkowite przeciwienstwo brata podwzgledem nauczania. Gada nudno,
        meczy(przepisalem notatke z zeszytu na kartkowce i dala mi 2 po stwierdzila ze
        te informacje sa niepelne chodz sama je dyktowala), przyszla z 6 bodajze i na
        szczescie juz opuscila zacne mury I LO.
        W tym roku w naszym LO wystapila niezwykla anomalia bo stanowisko
        przewodniczacej samorzadu objela jakas pierwszoklasistka, skutek- od pol roku
        nie bylo zadnej dyskoteki itp.
        Co do dresow to owszem saale niejest tak zle obecnie rzadza metale. Do
        wiekszych ekscesow nie dochodzi.

        Teraz o nauczycielach:
        1. prof.Wojewoda "Mamamuszi"- mozecie mowic co chcecie i moze czasem jest w tym
        troche racji. Ja jestem na biol-chemiei mam z nia i trzeba sie omeczyc. Kiedy
        zbliza sie biologia wszystkim skacze tetno. Biol-chem bez Wojewody to pic i
        fotomontaz.
        2. prof.Ulman "ZOMO"- uczy chemii i kosi niezle. Teraz(na drugim roku) pyta jak
        zwariowana i stawia paluje jak leci dzieki czemu zyskala ksywe ZOMO. Zawsze
        usmieszekna ustach i "no chyba sobie porozmawiamy na tematy chemiczne"- rzadzi
        3. prof.Jakubowski- gada ciekawie, zna sie nie tylko na histori, zawsze
        nabiezaco w polityce. Oczywiscie "zet-minus"i inne hasła nie wyszły z obiegu.
        Najlepszy historyk z jakim mialem(z Ochenem mialem tylko zastepstwo i ciezko
        porownac)
        4. prof.Jakubowska "Ślepa"- nie wiem kto kogo bardziej nie lubi ja jej czy ona
        mnie. Jest moim wrogiem numer jeden. Lekcje sa nudne, doswiadczenia rzadko
        wychodza tak jak powinny i kaze prowadzickoszmarne zeszyty zadan. Chociaz
        ostatnio zabiera Kasce lacine i robi nam fize wiec nie jest tak zle. Generalnie
        straszna menda.
        5. prof.Gniewek "gniewosz plamisty"- lesba i feministka. Cycki dyndaja jej u
        pasai strasznie sie ludzi czepia. Czepiala sie jak mialem lancuszek i pytala
        czy nie sadze ze to moze wplynac na to jak nauczyciele mnie oceniaja. Na jej
        lekcjach mozna robic szydere i nauczyc nawet potrafi chociaz ja chodze na
        dodatkowy angielski wiec sie nie przejmuje. Ogolnie jest dziwna i wredna.
        6. prof.Mielcarek "Kasia"- no niestety mam lacine iuczy mnie kochana Kasia.
        Lubie ja poza sala, mozna z nia pogadac i fajne ksiazki czyta a nawet nam
        porzycza. W sali jest kosa i zalezy od jej humoru czy da luzy czy zrobi
        masakre. Ostatnio zafarbowala wlosy na rudo, pasuje dojej zachowania w sali-
        ruda i wredna.
        7. prof.?? Albin Jacek "Balbin Gacek"- na szczescie to byl tylko rok. Nie
        swiezy oddech i "delete" cwiczenia z ksiazki dla podstawowki albo gorzej.
        Ogolnie niedouczony stary pierdziel.
        8. prof. Kruk- tez tylko rok. Nie lubil mnie i mialem cztery z PO. Na poczatku
        troche smieszny pozniej sie powtarza i czepia o byle co.
        9. prof.Peszek- pedofil, zboczeniec. Obmacuje kazdego kto sie nawinie pod reke.
        Sztywniak- wpada do sali rowno z dzwonkiem i juz dyktuje zadania. Mowi tak
        jakby uzywal dupy a nie ust, smierdzi. Ogolnie palant
        10. prof.Grzywacz "Mrs.Spadochrony"- tak staniki to ona biezez demobilu:).
        Babka grungeowa, mozna z nia pogadac nawet przez cale dwie lekcje. Lubialem
        jaszkoda zezastapil ja Peszek:/
        11. prof.Palczak- moja wychowawczyni. Zna sie na rzeczy, umie zorganizowac co
        trzeba. Ostatnio cieta na mnie i mojego kumpla. Miew swoje humory. Jednego dnia
        mozna zniapogadac i poszydzic innego zabija wzrokiem.
        12. ks.Konieczny "Globus"- fajny koles chociaz czasem troche przesadza i udaje
        obrazonego jak wszyscy gadaja. Raz nawet wyszedl z lekcji 15 min przed koncem a
        Bog ponoc kazal wybaczac. Ogolnie jest spoko
        13. prof.Giergont "Rodzynka"-nowa babka z gegry przyszla z piatego i kaze kuc
        na pamiec i zarzuca nas wiadomosciami z gima. Uzywa samoopalacza,przesadny
        makijaz wyglada jak nieudana wersja barbie. Nie ma co o niej mowic

        Na tym koncze moja liste te postacie to ludzie, ktorzy jak narazie czyms sobie
        zasluzyli na miejsce tutaj. Wielu fajnych nauczycieli nieznalazlo sie tu tylko
        dlatego, ze mnie nie ucza. Nie zamiescilem tez paru nowych nauczycieli gdyz
        wielu z was ich nie zna i postanowilem przedstawic wiekszosc "profow
        weteranow".
        Pozdrawiam wszystkich "Konarow"
        • Gość: uczennic@ Re: "Konar" obecnie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 20.02.05, 18:49
          Szczurek-przyznaję Ci rację ale tylko co do niektórych nauczycieli =)
          1. prof.Peszek-uwielbiam tego poczciwego starego dziadzia!!! jest kochany bo
          jak się umie podlizać to nie wpisuje złych ocen ;P poza tym jest niesamowitym
          nauczycielem i dopiero teraz zrozumiałam co to znaczy matematyka!!! tak samo
          prof. Bać-też niesamowicie dobry!!! za to pani Grzywacz... jedyne co ma ładne
          to chyba... no-sami chłopcy wiecie co ;P ale prof. Rysz to mógłby wrócić-nie
          obraziłabym się ;P
          2. pani prof. Kasia M.-do niej też nic nie mam... może czasem rzeczywiście robi
          szum ale jest spoko =) i ma plusa bo lubi Kubusia =D tak jak ja ;P
          3. prof. Palczak-może i daje w kość ale za to niesamowicie na desce jeździ (jak
          na swój wiek)-niejedna mama nie odważyłaby się tak jak ona =) poza tym fajnie
          prowadzi aerobic =D wogóle wuefiści są cool w 1 =D
          4. prof. Wojewoda... no to to zostawiam bez komentarza-tak na wszelki wypadek.
          boję się jej... z resztą nie tylko ja jak widzę ;P
          5. prof. Ulman-też kochana babcia ale tylko wtedy gdy się nie uśmiecha... bo
          jak się już uśmiechnie to źle to wróży...
          6. pani dyrektor-może czasem zawiesza się w mówieniu ale lubię jak tłumaczy bo
          umie nauczyć... i to chyba jest najlepsza zaraz po prof. Sołtysie nauczycielka
          fizyki
          7. co do pań z angielskiego w naszej szkole to się nie wypowiadam... jedynie
          pozytywna wydaje mi się prof. Drozd...
          mój typ na najlepszego nauczyciela? prof. Palczak, Bać, Rysz, Peszek i
          Jakubowska
          na codzień ta szkoła może wielu wydawać się niezbyt fajna ale ja już teraz wiem
          jak miło ją będę wspominała. nie zamieniłabym jej na żadną inną!!! bo wchodząc
          do II czy IV LO nie czułam się tak jak u Konarze. i niech żałują ci co się
          przenoszą do innych szkół bo naprawde nie wiedzą co tracą...
    • Gość: qba Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.autocom.pl 10.02.05, 21:34
      matura 1989. Tak sobie czytam i kawal historii przetacza mi sie przed oczami,
      nawet taki jeden co krzyczal na mnie "dzicz, swolocz" i prenumerowal "prawde",
      taki w typie brezniewa, ale za cholere nie pamietam nazwiska, zreszta to dobrze
      bo gad byl pieronski i nie wart pamieci wiec dosc o nim.Lepiej pamietac o tych
      co warto.
      Haldaśka, dla mnie do konca zycia bedzie pania profesor ukochana, co to zycia
      nauczyla i pisac nauczyla i wiele nauczyla.Dystansu, szacunku, pomyslunku jakby
      pewnie powiedziala.I nie zapomne jak pomieta i rozczochrana wpadala na 7:10, by
      potem z tym swoim szatanskim blyskiem w oku mowic przez dwie godziny jaki
      powinien byc ten swiat, jaki byl i jaki juz nie wroci.Dlonie wsuniete pod pasek
      spodnicy, chrypka i smiech, ktory ktos tutaj nazwal histerycznym, a ja sobie
      mysle, ze "jest taka cierpienia granica za ktora sie usmiech pogodny zaczyna i
      mija tak czlowiek i juz zapomina o co mial walczyc i po co." Przy okazji na
      chwile (miesiac chyba) pojawil sie Grzsiu Pasierb, praktykant i byly uczen
      Haldaski.Pomogl, stawial piatki, piwo wypilismy,uczyl myslec. Potem zginal w
      pospiechu, tak jak zyl na autostradzie w niemczech zachodnich.
      Sie czuje troszke jak plonacy spirytus w popiele i diamencie.
      Wisz Roman, o boze jak on imponowal tym swoim swiatowym zacieciem, tym
      monachium, kolonia, sztruksami w kratke i skorzanym krawatem. Mily,
      usmiechniety, dowcipny swiatowiec.Nie przepadal za mna, wiec i ja z
      dystansikiem, ale czapki z glow jak krecil calym towarzystwem. Lojalnosc
      niziutko, ale zawsze sie wylgal. Lubilem go.
      Niziolowa, to zawsze dla mnie byla mama magdy.Ale pamietam jak mialem referat,
      (pokrotce byly dwa na semestr i zapomnialem i przygotowalem temat zaplanowany
      za kilka miesiecy), to nawet jej powieka nie drgnela. I jak skonczylem to
      zapytala, a to na dzisiaj? i zaczalem improwizowac i dalo sie, a nikt mnie
      nigdy lepszej improwizacji nie nauczyl.
      Mierzwinska (dla mnie jeszcze martynowicz)- jak mnie to kompletnie nie
      interesowalo to cialo, co jedno w drugie, a potem to drugie w pierwsze, to
      nawet sobie sprawy nie zdajecie. a ona sobie zdawala i o puszkinie zesmy sobie
      rozprawiali, ewentualnie o einsteinie, bo tu mi blizej.pana tadeusza chyba na
      pamiec znala o ile sie nie myle. choc moja zone przyszla na sciaganiu
      nieistniejacym zlapala, co ja ubodlo do glebi (a byla wczesniej babcia sochowa,
      ale to milczeniem pomine)
      Ziutek - no nie rozgryze tego goscia. " niemcy w rowerach atakuja zsrr","
      wczoraj wstana ci co byli u mnie", "podaj mi czerwona flamastre" to tylko
      niektore z tych co pamietam i nie wiem, nie znam i nie poznam prawdy.
      ciag dalszy nastapi, ale teraz musze isc wiec tymczasem pozdrawiam
      q

    • goddamme Re: I LO ranking nauczycieli 13.02.05, 00:33
      Dużo się zmieniło w ostatnich czasach. Powoli wymienia się 'ciało' a kolejne roczniki, które przychodza do tej szkoły, są coraz gorsze i po prostu nijakie. Widać, że gimnazjum robi swoje. Dostaje sie tu coraz wiecej niepotrzebnych ludzi, który mają plecy i w zwiazku z tym szerzy sie chamstwo. Szkoła cierpi więc z powodu obecności szpanerki, skejtów, pseudo-dresów.

      Co do nauczycieli, to nadal grono jest kolorowe.

      Bez wątpienia najlepszym nauczycielem jest prof. Putyło. Osoba niezwykle otwarta, potrafiąca zainteresować swoim przedmiotem. Jedyna osoba, która potrafi uczyć polskiego w sposób zgoła odmienny niż wszyscy inni poloniści. Osoba potrafiąca dostrzec indywidualnie, niekiedy ukryte zalety swoich uczniów. Organizowała Biesiady Poetyckie, zajmowała się samorządem. Osoba z którą można porozmawiać o wszystkim.

      Ochenduszko - też duży pozytyw. Człowiek żyjący w swoim własnym świecie. Wielki autorytet w sprawach historycznych. Ma ciekawe poglądy polityczne. Dużo życiowej mądrości przekazuje podopiecznym bazując na swojej wiedzy historycznej właśnie. Szkoda, ze nie potrafi wzbudzić zainteresowania. Za to jak szaleje na imprezach szkolnych!!!

      Jakubowski - porządny człowiek. Bardzo przejmująco wykłada i trochę wymaga, czym góruje nad Ochenem. Bardzo sympatyczny, duży autorytet. Nadal jeździ na koncerty, np. Deep Purple

      Pliś - cały czas sie nie zmienia. WF-y są zawsze takie same. Kantorek ciągle zapełniony i tonący w dymie papierosowym. Człowiek pozytywny i wyrozumiały, jednak czasami trudno mu cokolwiek wytłumaczyć. Nadal w niezłej formie - śmiga na nartach, grywa w kosza i nawet potrafi stać na rękach...

      Rysz - już zakończył karierę, ale do końca był w formie. Zawsze mówił cholernie szybko, dużo wymagał, dużo uczył. Już nie ma takich matematyków w tej szkole.
        • lm.dziagwa ŚLUSARZ JACEK, polonista 17.02.05, 08:08
          oczywiście że znamy i lubimy ;-)
          teraz po latach chętnie spotkałbym się znowu z profesorem i wspomniał lata
          liceum. Szkoda, że odszedł tak ... niespodziewanie. Jego następca nie miał
          lekkiego życia, ale to chyba bardziej zasługa dyrekcji, która młodzika rzuciał
          na "pożarcie". Szkoda, szkoda dla wszystkich była: profesora, nas, i tego
          mlodego polonisty, który nie miał z nami lekkiego życia w maturalnej klasie.
          Oczywiśćie z sentymetem wspominam naszą żywiołową wychowawczynię, Panią
          L.Słapińską (j.niemiecki). Niestety, razem nie stanowili zgranego duetu.
          Osobno byli świetni, każde na innych falach nadawało.
          Wiedzą imponował T.Ochenduszko - niestety mieliśmy patronat W.Świebody (wesoło
          chociaż było, bo nauki to niewiele).
          Profesjonalnie lekcje miała pani Piekarska (rosyjski) no i łacinnica (starsza
          pani - zapomniałem teraz nazwiska - pewnie dawno na emeryturze, "piła"
          przeokrutna, no i te słynne: "hui, huius, ...").
          W porządku była matematyczka: pani Grzywacz (baaardzo mile wspominam), pani od
          fizyki (znowu luka w pamięci, ciągle coś wtrącała o Żydach i diasporach), no i
          wuefiści ze wspaniałym Plisiem na czele.
          Kontrowersyjni za to geografowie (choć o pani Ruszale ani słowa złego nie
          powiem, żaden chłopak zresztą też nie powie), biolodzy, plastycy, panowie Kruk,
          Kisała (wtedy jeszcze przynajmniej zajmował się tym co lubi w swoim
          słynnym "bunkrze Kisały" - czyli: imadła, gniazdka, pierdoły, tylko po co to
          komu w humanistycznej klasie? umierałem ze śmiechu jak nasze dziewczyny się z
          nim mordowały)
          Reszty prawie nie pamiętam lub nie miałem z nimi zajęć. Wszystkich jednak
          dobrze wspominam, bnez wyjątku, nikt mi krzywdy nie zrobił. Cieszę się, że
          właśnie tam poszedłem. Pamiętam do dzisiaj jak mi biło serce gdy po raz
          pierwszy musiałem sięmocować z tymi ogromnymi drzwiami naszej budy.
          Wspaniałe lata to były i dlatego może je ciut koloryzuję?
          Nieważne, miło było i koniec!
    • Gość: gość aaa Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 16:39
      jestem absolwentka z roku 90 -to były czasy.Głosuję zdecydowanie na Tadzia
      Ochenduszkę zaczynał swoja pracę w I LO własnie z naszą klasą a więc w 1986 r i
      to zaczął z wysokiego C bo wchodząc na katedrę w klasie nad biblioteka potknął
      i wyłożył prawie jak długi.Super nauczyciel ale człowiek widzi to dopiero z
      perspektywy czasu i ma do siebie pretensje że go wtedy nie doceniał i
      przeszkadzał na lekcjach.Równorzędne miejsce pierwsze do ukochana Putylanka za
      to że nie uczyła tego co napisano w podręcznikach i opracowaniach ale pozwalała
      mysleć samodzielnie.Czy ktoś pamięta Bożenkę Hoszko uczyła rosyjskiego z
      humorem ,była super wychowawczynią.Dzięki niej nasza klasa była super zgrana i
      trzymamy kontakt ze sobą do dzisiaj.Pomyłka tej szkoły było zatrudnienie pani
      Król z matematyki,oglednie mówiąc głupia baba i to jej hasło -ale wy dziewczyny
      to głupie jestesci -bo chłopców do nawet nie zauważała.
    • Gość: aaa Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 16:49
      i jeszcze mam uwagę co do Jakubowskiego ,nie dorasta do pięt Tadziowi O.Wiem bo
      mieliśmy z nim zastępowo w 3 klasie jak Tadziu był w wojsku.facet potrafił
      wychodzić gdzies na całą lekcję a mam kazał czytać w tym czasie podęcznik .U Ta
      dzia to było nie do pomyślenia.A co do pani Maciewicz z chemii to w moich
      czasach była zwana Funią (panieńskie nazwisko Fuczek) i wcale nie była taka
      zła,narzekacie bo trzeba się było uczyć ale czyż nie wspaniałe było jej
      powiedzenie gdy ktoś przy odpowiedzi stulał co popadło - co mi tu ....(tu
      padało imię delkkwenta oczywiście w formie jak ci dali na chrzcie bo nie używała
      zdrobnień) opowiada .mile ją wspominam po latach choć to była klasa
      humanistyczna .Aha i w moich czasach Kisała uczył WT i był tak samo beznadziejny
      jak piszecie
      • Gość: sutiw Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 14:44
        Mili ludeczkowie - zapatrzeni w siebie egoiści- za grosz nie potraficie
        obiektywnie popatrzeć na nauczycieli, którzy próbowali w wasze głowy włozyć co
        nieco wiedzy. Urażone ambicje rozpieszczonych szczeniaków, nienawiść wobec
        nauczycieli, zamiast obiektywnego spojrzenia na własną szczeniacką głupote.
        Takie zdanie znalazłem wśród wypowiedzi uczniów III LO.
        A teraz do rzeczy: p. Kisałę poznałem kilkanaście lat temu. Wtedy WT
        uczyło się przez chyba 4 lat, można wiec było poznać belfra. Byłem zawsze
        zdziwiony dużym zakresem wiedzy z każdej dziedziny techniki, faktycznie od
        pilnika po tokarkę, od tranzystora po budowę elektrowni.
        Słyszałem, że w celu udowodnienia uczennicom, że płeć człowieka nie
        wpływa na nabywanie umiejętności, nauczył się „robić” na drutach. Serwetki
        wykonane na drutach do dzisiaj znajdują się w posiadaniu niektórych
        nauczycielek – może to plotka?
        W tym czasie zaczynała się moja przygoda z komputerami, miałem Atari
        800. Podobny kupił sobie p. Kisała, nawet wymienialiśmy się programami. Trochę
        później miał Atari ST – dowiedziałem się o tym od trochę młodszych kolegów. Po
        co o tym piszę? Wydaje mi się mało prawdopodobne aby miał kłopoty z
        komputerami jak w jednej wypowiedzi wyczytałem – nawet kilka lat temu spotkałem
        go na giełdzie komputerowej w Krakowie, gdzie nabywał jakieś oprogramowanie,
        żeby być na bieżąco jak mówił. Korzysta więc z komputera tyle, ile latek mają
        uczniowie przekazujące o nim swoje sądy.
        Trzeba przyznać, że miał swoje słabości – potrafił dokuczyć - ale
        jeśli uznał swój błąd, potrafił przeprosić.
        • Gość: LILO Re: I LO ranking nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.07, 12:50
          Matura 2004
          U mnie sprawa przedstawia się następująco jeśli chodzi o ranking:>
          Na ogromne brawa zasługują(kolejność przypadkowa!!!)
          1.Prof.Ulman(moja wychowawczyni)Wymagała -owszem, ale dzięki Niej wiem coś z
          chemii:> Przymykała oczy na nieobecności (szczególnie w IV klasie),była bardzo
          miła i uprzejma.
          2.Prof.Wilusz-zaczęła nas uczyć dopiero 2 II klasie(wcześniej mieliśmy z
          Wróblem-to była totalna porażka, nie umiał totalnie uczyć, notatki czytał z
          ksiązki!)Z prof.Wilusz było zupełnie inaczej- dzięki Niej zaczęłam czytać
          lektury, Z wielką pasją prowadziła lekcje. Praktycznie cała klasa miała u niej 4
          lub 5,bo bardzo dużo można było wynieść z lekcji!!! Także Nauka w domu była
          zbędna.Wielki PLUS dla Niej!!!!!!!!!
          3.Prof.Bać(Przez duże „B”)Niesamowity Człowiek i Nauczyciel!!!!! Matematyka przy
          nim to był „pikuś” . Super prowadził lekcje, jak ktoś chciał to się nauczył
          bardzo dużo(Teraz studiuje na polibudzie i nie miałam problemów z matmą-
          wszystko dzięki Niemu)-Takich Nauczycieli powinno być więcej!!!!!
          4.Prof.Ochenduszko-z historii nie wiem nic, a zawsze miałam 5:> Od Niego
          promieniuje miłość do historii i jak ktoś chciał to mógł się nauczyć bardzo
          wiele(mnie akurat to nie interesowało). Jako Człowiek zasługuje na OGROMNE BRAWA
          5.Prof.Drozd ogromnie”wyluzowana”babeczka:> Często można ją było spotkać w
          Undergroundzie:>.I nauczyć potrafiła.
          ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
          A teraz dalej:
          6.Prof.Ruszała,w sumie nic do niej nie mam. Mi nic złego nie zrobiła, coś nawet
          nauczyła(w odróżnieniu od prof.Kozubal z która mieliśmy rok-to był
          koszmar…..Wielki Babsztyl:>)
          7.Prof.Rusinek-słodki Dziadziu….:>
          8.Mierzwinska-zakręcona kobitka. Co lekcje głowiliśmy się nad tym, czym tym
          razem można ją zagadać-byleby nie było fizyki:D Zawsze się udawało:P
          Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym(o rurach w jej domu, o mostku, który jej
          zalewa:>)
          A teraz lista tych, których wolałabym wykreślić z pamięci:
          1.Cierpiał(aż mnie obrzydzenie bierze jak sobie o nim pomyśle)-miał swoich
          „pupilków,za wchodzenie w d…e” a raczej pupilki……Tym nie lubianym robił problemy
          .Totalnie nie umiał nauczyć i non stop wódą od niego leciało<zygi>….2.Demska(czy
          jak jej tam)-Wymagała czytanek „wykutych na pamięć)Faworyzowała tych co chodzili
          do jej szkoły na prywatne lekcje!!!!Przez nich NIENAWIDZĘ NIEMIECKIEGO i już
          nigdy w życiu nie chce mieć nic wspólnego tym językiem!!!!!!!!ble….
          ---------------------------------------------------------------------------------
          Niestety mój rocznik objęły już mundurki:(to psuło wszytsko!!!
          Ale ogólnie miło wspominam ILO,a szczególnie przerwy na ławeczkach,albo laby na
          kole:D Działo się:P
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka