Profesorowie w liceum

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:27
Dlaczego nauczyciele każą mówić do siebie "pani profesor". Rozumiem ze to
tradycja, ale ciekaw jestem jak się do tego odnoszą prawdziwi profesorowie. A
może jako mądrzy ludzie wiedzą że czasem taki nauczyciel musi się podbudować
i podleczyć swoje kompleksy? W każdym razie dla mnie to jest śmieszne.
Niektórzy to nawet tam magistra nie mają...
    • Gość: ines Re: Profesorowie w liceum IP: 80.51.255.* 14.04.05, 23:07
      Ja nie każę. To jest zwyczajowa forma w szkole średniej i z tego co wiem
      faktycznie niektórzy każą . Do mnie część uczniów mówi "pani profesor",
      częśc "profesorko", a częśc "proszę pani" i nie widzę problemu. Jeśli zwrócisz
      się do nauczycielki per proszę pani, a ona zrobi z tego problem to znaczy, że
      ona ma problem:) Nie lubię jak zwracają się do mnie w ten sposób rodzice. To
      jest naprawdę przesadne i krępujące. Że o "pani magister" nie wspomnę.
    • Gość: medyk Re: Profesorowie w liceum IP: 80.51.255.* 15.04.05, 01:36
      Jest to miły obyczaj. Podobnie zwracasz się do lekarza mówiąc "panie doktorze", choć na ogół lekarze nie mają tego stopnia naukowego.
      • Gość: jasiek Re: Profesorowie w liceum IP: *.ri.ri.cox.net 15.04.05, 02:50
        profesor jest uzywany w miejsce "nauczyciel". chociaz ciekawie jest zwracac sie
        do niektorych "pani/panie magister/magistrze" - doprowadza niektorych
        zadufanych do czerwonosci
        • Gość: Nevermind Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 08:07
          Albo "pani prawie magister", pasowałoby do wielu nauczycieli którzy chcą być
          profesorami. Wiem coś o tym:)
          • Gość: Nauczyciel Re: Profesorowie w liceum IP: 81.15.173.* 15.04.05, 12:46
            Zdaje się że za komuny był tytuł: profesor szkoły średniej.
    • Gość: dede Re: Profesorowie w liceum IP: *.ostnet.pl 16.04.05, 10:43
      taki był standart od lat
    • Gość: ... Re: Profesorowie w liceum IP: *.enformatic.pl / *.enformatic.pl 16.04.05, 16:05
      Ciebie obywatelu też tytułują Panem... a okazuje się że jesteś i byłeś
      Chamem....i nie protestujesz że zwracają się do Ciebie Panie......
      • Gość: :) Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 16:36
        Pozdrawiam pana nauczyciela.
      • Gość: ines Re: Profesorowie w liceum IP: 80.51.255.* 16.04.05, 18:35
        Jeśli jesteś nauczycielem to wstyd mi za Ciebie. Potwierdza się jednak opinia o
        niektórych nauczycielach(obrażanie się za byle co- autor wątku trochę
        prowokacyjnie pytał, ale chamski nie był i obrażanie innych, leczenie własnych
        kompleksów).
        • Gość: Nevermind Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:02
          Cóż, szczerze mówiąc, jakoś niespecjalnie przejąłem się tym "panem"... Może
          dlatego że znam się trochę na psychologii...
    • Gość: autor Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 12:43
      ciekawie wygląda rozmowa na przystanku "profesora" z liceum i doktora z
      politechniki
      • Gość: Belfer Re: Profesorowie w liceum IP: *.man.rsk.pl 19.04.05, 23:41
        Taka jest tradycja i kropka.
        • Gość: Nevermind Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 23:43
          Olewam tradycję.
          • Gość: ines Re: Profesorowie w liceum IP: 80.51.255.* 19.04.05, 23:58
            Tradycja to coś co tworzy Twoją tożsamość. Abstrahując od tej tytułomanii jest
            to coś pozytywnego. Tradycja są studniówki i czerwone majtki, opłatek na
            Wigilii itd. Skoro akurat tę tradycje olewasz to dlaczego nie wyrazisz tego w
            życiu tylko na forum? Powiedz proszę pana, proszę pani zamiast panie
            profesorze. Boisz się ?
            • Gość: Nevermind Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 00:04
              Mówiłem tak przez trzy lata w liceum.
              • Gość: ines Re: Profesorowie w liceum IP: 80.51.255.* 20.04.05, 00:39
                Aha i dopiero teraz pytasz. Mnie juz w pierwszej klasie wyjaśniono o co chodzi.
                Że to tradycja. A nikomu z dawnych nauczycieli tak nie mówisz? Oducz też moich
                byłych uczniów- absolwentów, bo ten ryk: "dzień dobry pani profesor"
                niekoniecznie mnie cieszy jeśli mówią to chłopy 25 letnie:) Czuję się jakbym
                ze 100 lat miała:)
                • Gość: psor Re: Profesorowie w liceum IP: *.chello.pl 20.04.05, 11:06
                  a co złego jest w tytułowaniu nauczycieli szkół średnich mianem "profesor"?
                  • Gość: Nevermind Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 11:14
                    To że w większości umieją bardzo niewiele i takie tytułowanie ich jest
                    obrażaniem prawdziwych profesorów, ludzi świetnie wykształconych, naukowców.
                    • Gość: obserwator Re: Profesorowie w liceum IP: *.enformatic.pl / *.enformatic.pl 20.04.05, 12:08
                      No i kto Szanowna Ines miał rację, słoma z butów wyszła,,,,,
                      • Gość: Nevermind Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 12:33
                        Problemem jest brak umiejętności i wiedzy u większości nauczycieli. Jak to jest
                        że ci "profesorowie" po rzeczy takie jak lata urodzin najbardziej znanych
                        polskich artystów muszą zaglądać do książki. Słoma z butów to wychodzi tobie,
                        zakompleksiony "profesorze"
                        • Gość: ines Re: Profesorowie w liceum IP: 80.51.255.* 20.04.05, 16:15
                          Takich rzeczy nie wiedzą i wybitni profesorowie po studiach. Uczenie się
                          dokładnych dat urodzin i śmierci to niepotrzebne zaśmiecanie głowy. Wartością
                          jest odkrywcza analiza, interpretacja dzieła a nie recytowanie życiorysów.
                          Akurat mnie daty trzymają się głowy.
                          Prawdziwy profesor to przede wszystkim człowiek twórczy. Znajomy opowiadał
                          kiedyś jak inny znajomy Holender był zszokowany wykładem na wyższej uczelni
                          profesora(prawdziwego), którego "wykład" był powieleniem tego, co jest w
                          książkach. Uniwersytecki wykład profesora ma być czymś nowym, odkrywczym. Oj
                          mało takich profesorów więc moze też zacząć krytykę od góry.
                          • Gość: Nevermind Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 16:20
                            A widziałaś taki wykład w szkole? W szkole przeważnie nauczyciel czyta z
                            książki, o żadnym twórczym wykładzie nie ma mowy. I nie chodzi mi o wkuwanie
                            dat, chodzi o brak elementarnej wiedzy, także ze swojego przedmiotu, wśród
                            wielu nauczycieli. Czy wiesz że w jednym z rzeszowskich ogólniaków pracuje
                            kobieta która napisała kiedyś słowo cześć jako "hellow"? Przykład drastyczny
                            ale prawdziwy.
                            • Gość: ines Re: Profesorowie w liceum IP: 80.51.255.* 20.04.05, 16:29
                              Wierzę w te drastyczne przykłady, ale zacznijmy od góry. Prawdziwi profesorowie
                              też nie są tacy wspaniali. Mnie nie zdarzyło sie jeszcze wykładu przeprowadzic
                              czytajac z książki. Zawsze mowię od siebie.
                              • Gość: Mikael Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 16:33
                                To dobrze, szkoda tylko że tak mało jest wyjątków. Bo w szkole nie można się
                                nauczyć prawie niczego. Najgorsze że beznadziejni nauczyciele przedmiotów
                                ścisłych marnują zdolności utalentowanych w tym kierunku ludzi. Widziałem już
                                kobietę z pewnego ścisłego przedmiotu która przychodziła po 10 minutach lekcji,
                                urządzala pogaduszki o nowych perfumach, dziecku sąsiadki, masażach, kursach
                                tańca. W międzyczasie były dwa krótkie zadania a potem sprawdziany z których
                                sypały się jedynki i dwóje.
                              • Gość: opus Re: Profesorowie w liceum IP: *.krak.tke.pl 20.04.05, 16:44
                                Szanowna Pani/Pan "Profesor">
                                Ja akurat pracuję na Uczelni i jak słyszę i widzę co Ci biedni młodzi studenci
                                z I roku wiedzą np. na tematy ekonomiczne po lekcjach u "Profesorów" w
                                szkołach średnich to czasami chce mi się płakać, tym bardziej porównywanie
                                się, a już nie mówie, wytykanie wiedzy profesorom uczelninym i naukowcom którzy
                                oprócz dydaktyki muszą zajmować się pracą badawczą świadczy tylko o
                                WAS "Profesorowie".
                                • Gość: Mikael Re: Profesorowie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 16:50
                                  Pięknie powiedziane. Gratuluję.
                                • Gość: ines Re: Profesorowie w liceum IP: 80.51.255.* 20.04.05, 16:57
                                  Widzisz mnie też chce się płakać;) jak dostaję kolejną klasę I. Mają zaległości
                                  siegające 5 klasy podstawówki, a gimnazjum chyba przespali. I co Ty na to?
                                  Nie wytykam braku wiedzy profesorom , nie o tym pisałam.
                                  Nie chodziło mi o rozbudzanie wzajemnych pretensji(a do tego doszło). Z
                                  pewnością np. profesor -fizyk na uczelni nie moze sie porównywać z nauczycielem
                                  fizyki w szkole średniej. W naukach humanistycznych bywa różnie. Profesorowie
                                  specjalizują się w danych dziedzinach (gramatyka, dana epoka lub pisarz) już od
                                  doktoratu .
                                  • Gość: opus Re: Profesorowie w liceum IP: *.krak.tke.pl 20.04.05, 17:10
                                    Szanowny Panie?Pani.
                                    Nie miałem zamiaru nikogo obrażać. Tylko wtrąciłem się w rozmowę w której pisze-
                                    cytat "Wierzę w te drastyczne przykłady, ale zacznijmy od góry. Prawdziwi
                                    profesorowie też nie są tacy wspaniali. Mnie nie zdarzyło sie jeszcze wykładu
                                    przeprowadzic czytajac z książki. Zawsze mowię od siebie". Tak więc odniosłem
                                    sie do tego. A w sprawie tytułowania w szkołach średnich - uważam, że każdy
                                    powinien mówić tak jak uważa, a przypadki wymuszania tego na uczniach.... nie
                                    skomentuję.
                                    Pozdrawiam obydwie strony
                                    • Gość: ines Re: Profesorowie w liceum IP: 80.51.255.* 20.04.05, 17:19
                                      A ja zacytowaną swoją wypowiedzią odniosłam się do zdania jakoby profesorowie
                                      na wyższych uczelniach byli zawsze godni tego przyznanego im tytułu. A
                                      przecież nie zawsze tak jest. Co do przypadków wymuszania na uczniach
                                      zwrotu "pan, pani profesor" to zgadzam sie z Toba (napisałam juz w pierwszej
                                      odpowiedzi w tym wątku)
                                      Życzę zatem szybkiego ukończenia szkół średnich wszystkim licealistom i pójścia
                                      na studia, gdzie spotkacie wyłącznie wybitne umysły i profesorów. A w czasie
                                      tej męczarni w szkole średniej moze choć poćwiczyć bezkompromisowość i zwracać
                                      sie proszę pani/ proszę pana a nie potem żalic sie na forum?
                                • Gość: nauczycielka Re: Profesorowie w liceum IP: *.ls.net.pl 20.04.05, 18:12
                                  Szanowny panie doktorze (profesorze?) Opus. Wywołałeś mnie do tablicy, więc
                                  odpowiadam. Jestem zwykłą nauczycielką z tytułem magisterskim po katowickiej
                                  Akademii Ekonomicznej (wołaja na mnie pani profesor, co mnie ani swędzi, ani
                                  drapie, ani podnieca). Aby pogłebić, poszerzyć,odswiezyć swoją wiedzę zapisałąm
                                  się na studia podyplomowe z przedsiebiorzości na których wykładali rzeszowscy
                                  profesorowie, doktorzy i zwykli magistrzy- nauczyciele ze szkół. I wyobraź
                                  sobie, że najwięcj umieli, najbardziej byli kompetentni i przygotowani ci
                                  ostatni. Pozostali (z nielicznymi wyjatkami) reprezentowali poziom wiedzy i
                                  kultury miedzy podłoga a dywanem. Uważali,że ich chrzęst przed nazwiskiem
                                  zdobyty czesto na pseudo badaniu socjalistycznych stosunków produkcji
                                  wystarcza za wszystko i na zawsze.I nie interesuje mnie,że macie jeszcze
                                  dodatkowo wykazywac sie publikacjami, udziałem w konferencjach i innymi
                                  bzdetami (bo was ocenią negatywnie i stracicie ciepłe posadki)- jak ktos sie
                                  pcha do nauki tych (za cięzkie pieniądze), którzy maja dalej uczyć powinien
                                  czuc się podwójnie odpowiedzialny. Jak Wy panowie naukowcy znajdujecie
                                  czas,żeby oprócz pracy naukowej prowadzić dziesiatki prac dyplomowych; ja mam
                                  ich kilka i wiem jaki to jest ogrom pracy. Różnica jest tylko taka, że ja to
                                  robię za darmo, a Wy najchetniej prowadzilibyście prace, ktore studenci by sami
                                  wspaniale pisali, a kasa wpływałaby tylko na wasze konto. A najlepiej by było,
                                  gdyby znalazły się takie prace, w których można by wymienić nazwisko na wasze i
                                  przy okazji byłaby nowa publikacja.
                                  • Gość: ines Re: do Nauczycielki IP: 80.51.255.* 20.04.05, 19:25
                                    O przypomniałaś mi o moich studiach podyplomowych na szacownej krakowskiej
                                    uczelni. Najlepszy był młody filmoznawca -jeszcze magister, otwarty umysł, duża
                                    wiedza, można było podyskutować na poziomie. Jeden Wspaniały Pan Profesor. I
                                    tyle. Kilku profesorów odwalajacych chałturę. O doktorach nie wspominając. Nie
                                    odważyłabym się przychodzić tak kompletnie nieprzygotowana do zajęć. Tym
                                    wykładowcom wcale nie było wstyd czytać jakieś nudne wykłady z pozółkłych
                                    kartek, puścić film, aby zapchać czas. Za to wśród uczestników podyplomówki -
                                    głównie nauczycieli spotkałam ludzi niesamowicie oczytanych, mądrych erudytów.
                                    Trzeba było czasem przysłuchać się naszym dyskusjom na zajęciach.
                                    Szczytem wszystkiego była niemożność zrobienia zajęć z interpretacji dzieła
                                    malarskiego, które w końcu poprowadził nasz kolega (nauczyciel plastyki w LO i
                                    pracownik agencji reklamowej). To co robiła pewna pani doktor prowadzaca te
                                    zajecia to był wstyd, my byliśmy tym zażenowani.
                                    Generalnie ja jeszcze do niedawna nisko oceniałam siebie jako nauczyciela-
                                    uważałam, że słaby ze mnie pedagog. Kiedy zobaczyłam jaki poziom
                                    reprezentują "naukowcy" ręce mi opadły. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich,
                                    ale podobne opinie wyrażali koledzy , uczestnicy studiów podyplomowych
                                    technicznych. Ze mną to pal licho. To czego miałam się nauczyć, a nie nauczyłam
                                    na podyplomówce, douczę się sama z ksiażek(przedmioty humanistyczne maja tę
                                    zaletę), gorzej z kolegami, którzy mieli nauczyć się rzeczy praktycznych
                                    bardziej.
    • Gość: Zenob Re: Profesorowie w liceum IP: *.osk.enformatic.pl 20.04.05, 19:46
      gdy zacząłem prace w liceum troche mnie smieszyło to profesorowanie. Potem przywykłem i teraz juz nie zwracam uwagi, ale faktem jest że brzmi to troche głupio, tak samo jak "panie magistrze" na wyższej uczelni. Moim zdaniem zwykłem pani/pan zupełnie by starczyło...
      • Gość: ten Re: Profesorowie w liceum IP: *.ls.net.pl 20.04.05, 21:51
        Co kraj to obyczaj. We Francji, odkąd powstały Instituts de Formation des
        Maitres (instytuty kształcenia nauczycieli), tytuł "professeur" otrzymuje nie
        tylko, jak od zawsze tradycyjnie nauczyciel liceum, ale też nauczyciele college
        i nauczyciel szkoły podstawowej (professeur de licee, professeur de college,
        professeur d'ecole elementaire). Czy 6-letnie dzieci mówią tam do swojej
        pani "madame la professeur" nie wiem, raczej wątpię. Wiem za to na pewno, że w
        Danii we wszelkich kontaktach, także uczeń-nauczyciel i student-profesor używa
        się tylko imienia. Jedyną osobą, do której wszyscy zwracają się inaczej, jest
        królowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja