Dlaczego chodzę do hipermarketów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 19:49
Dlatego na przykład że przeciętny produkt o cenie powyżej 5 zł jest co
najmniej 2 zł tańszy. Ta sama pasta do zębów kosztuje w pewnym hipermarkecie
5.99, w pewnym polskim supermarkecie 8.98 a w pewnym polskim sklepiku 12.00.
To wcale nie jest wyjątek. Śmieszne że na hipermarkety nadają często ci
którzy sami chcieliby je mieć u siebie (Przemyśl) lub ci którzy tam chodzą.
    • Gość: maja Re: Dlaczego chodzę do hipermarketów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 20:37
      No dobrze gucio. Ale kogo to obchodzi jak wydajesz SWOJE pieniądze hę? :)
      A chodź sobie nawet do hurtowni! :)
      • Gość: gucio_rulez Re: Dlaczego chodzę do hipermarketów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 20:39
        maju ja tylko uświadamiam różnym innym pszczółkom gdzie jest taniej.
        • Gość: gucio_rulez Re: Dlaczego chodzę do hipermarketów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 20:39
          a zreszta co innego ma do roboty truteń?
          • Gość: ja Re: Dlaczego chodzę do hipermarketów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 01:44
            cytat: Śmieszne że na hipermarkety nadają często ci
            którzy sami chcieliby je mieć u siebie (Przemyśl) lub ci którzy tam chodzą.


            ooo! ty palancie! nie wiem co jest celem twojego postu ale przemyciłeś kolejną
            zniewagę. jak cie nie stać na świeże kurczaki to kupuj szorowane. za 3 zł
            mniej. twoja sprawa. ale nie obrażaj mieszkańców innych miast gnido parszywa.
            twoja rodzina to pewnie w Rzeszowie od 1300 lat mieszka? czy może napływowi w 2
            pokoleniu?
          • Gość: maja Re: Dlaczego chodzę do hipermarketów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 10:36
            własnie. Nic. A przynajmniej nic pożytecznego. A ktoś Cię prosił o
            uświadamianie? Kaznodzieja jaki czy co?
    • Gość: iga Re: Dlaczego chodzę do hipermarketów IP: *.idea.pl 12.05.05, 11:06
      gucio masz racje paste do zębów warto kupowac w hipermarketach,mleko w kartonie
      tez no albo żarówke
      ale na mięsko ,wędlinke,jajeczka owoce i bułeczki za 0,21 zł uwazaj bo za pare
      lat grozi ci rak ...
      no i bigos albo pizza z przerobionego serka i kiełbaski/ miesiąc po terminie
      smacznego
      apropos bułeczka oprócz mąki z podłogi ma tylko 6 rodz polepszaczy
      pozdrawiam

    • alekr dlaczgo nie chodze do hipermarketów... 12.05.05, 11:14
      dlatego, że jeśli chce kupić coś tanio to moge kupić w hurtowni albo w
      zaprzyjaźnionym sklepie, gdzie dostane zniżke. rzeszowskie hipermarkety robią w
      mieście tyle szkód, że nawet gdyby ich produkty były jeszcze tańsze to bilans
      strat wobec społeczności jest ogromny. Pewnych wartości jak klimat miejsca,
      związanie z budynkami, ulicami, placami i kwartałami nie można przeliczyć na 5
      czy 10 złotych. ktoś na tym forum wciska ludziom, że my jesteśmy metropolia bo
      mamy superhipermegawypasgit markety i multipleksy. przepraszam, co to za miasto
      w którym po wyjściu z kina trafiasz w szczere pole?(helios) co to za miasto w,
      którym robiąc zakupy przyjeżdżasz samochodem pod blaszany barak, tylko dlatego
      że jest taniej a nie przyjemniej i wreszcie jak może hiper być dobry jeśli
      sąsiedzi go nienawidzą? hipery w sercu miasta to nowotwór który trzeba wyleczyć
      a nie karmić robiąc w nim zakupy. pozdrawiam
      • des4 Re: dlaczgo nie chodze do hipermarketów... 12.05.05, 12:05
        alekr napisał:

        > dlatego, że jeśli chce kupić coś tanio to moge kupić w hurtowni albo w
        > zaprzyjaźnionym sklepie, gdzie dostane zniżke.

        Po zakupy detaliczne nie chodzi się do hurtowni. Jak sama nazwa wskazuje
        zaopatruje się nich ktoś inny. Po za tym "zaprzyjaźniony sklep" musiałby mieć
        ogropmny sasortyment, albo ja musiałbym mieć mnóstwo "zaprzyjażnionych sklepów".

        rzeszowskie hipermarkety robią w
        > mieście tyle szkód, że nawet gdyby ich produkty były jeszcze tańsze to bilans
        > strat wobec społeczności jest ogromny. Pewnych wartości jak klimat miejsca,
        > związanie z budynkami, ulicami, placami i kwartałami nie można przeliczyć na 5
        > czy 10 złotych.

        Faktycznie, betonowe blokowisko Nowego Miasta i plac po Polmozbycie mają
        niepowtarzalny klimat, he he

        ktoś na tym forum wciska ludziom, że my jesteśmy metropolia bo
        > mamy superhipermegawypasgit markety i multipleksy. przepraszam, co to za
        miasto
        > w którym po wyjściu z kina trafiasz w szczere pole?(helios)

        Po jednej stronie jest campus politechniki, po drugiej sklep ogrodniczy Klomb,
        wolałbyś po wyjści walić nosem w mur obszczanego zaułka...?

        co to za miasto w,
        > którym robiąc zakupy przyjeżdżasz samochodem pod blaszany barak, tylko dlatego
        > że jest taniej a nie przyjemniej i wreszcie jak może hiper być dobry jeśli
        > sąsiedzi go nienawidzą?

        Hipermarkety nie są z załozenia cudami architektury. Tesco wszędzie wygląda tak
        samo, polecam chociażby wyjazd na Słowację. Przyjemnie to ja mogę sobie kupować
        garnitur Versace w jego butiku, do kupienia piwa, cukru lub gaśnicy
        samochodowej nie potrzeba mi aż tyle "przyjemności" (he he...), zresztą i tak
        przyjemniej robić zakupy w hiper niż w osiedlowym sklepiku (chociażby u mnie na
        Zalesiu), gdzie 5 paniuś wybiera zakupy przez jedną godzinę, a kasjerka
        podlicza ich drugą.

        hipery w sercu miasta to nowotwór który trzeba wyleczyć
        > a nie karmić robiąc w nim zakupy. pozdrawiam

        Nie wiedziałem, że Nowe Miasto i plac po polmozbycie czyli tereny przy
        południowej obwodnicy to serce Rzeszowa, zawsze myślałem, że tym sercem jest
        Starówk. Uświadomiłeś mnie, że się myliłe, he he...
        • alekr Re: dlaczgo nie chodze do hipermarketów... 14.05.05, 00:23
          może z tymi hurtowniami troche przesadziłem, faktycznie to rzadko robie większe
          zakupy. chodzi mi o coś zupełnie innego mówiąć bilans strat(wiem jak irytujące
          są panie w osiedlowym i jak obsługują klienta, którego mają za gó***). Nowe
          Miasto nie ma klimatu, to oczywiste- powinniśmy uczyć się na błędach. tak jak
          ogromne bloki i całe osiedla podporządkowane są funkcji spania i mieszkania tak
          ogromny obszar po polmozbycie służy jedynie do kupowania. monotonia bloków jest
          taka sama jak monotonia płaskiego asfaltu czy blaszanej elewacji. ani jedno ani
          drugie nie jest dobre. jeśli mamy się rozwijać to nie możemy krzywego placu
          zamieniać na prosty ale 3 razy większy parking! serce miasta to niekoniecznie
          środek na mapie ale miejsce w którym powinno się normalnie żyć i gdzie zabudowa
          powinna mieć miejski charakter- stąd te wszystkie kwartały i ulice. hasło
          południowa obwodnica jest troche śmieszne, to zwyczjna dwupasmówka otaczająca
          środek miasta + światła co kawałek. co do obszczanych- zaułków bardzo ich nie
          lubie, razi mnie jednak chaos w okolicach heliosa. Kilka nowych budynków sprawia
          wrażenie dowolnie rozrzuconych. zupełnie się do siebie nie odnoszą, nie ma
          pomiędzy nimi komunikacji i nie tworzą one charakterystycznej dla dobrze
          rozwiniętego miasta tkanki. nawet jeśli powstanie jeden super budynek to
          następny powinien pasować, ich usytuowanie powinno być przemyślane, nigdy
          przypadkowe bądź "na siłę". hipermarkety to nie szczyt architektonicznej
          subtelności bo im na to pozwalamy. wystarczy niewiele więcej czasu poświęcić
          rozwiązaniom urbanistycznym, troszkę powiększyć budżet budowy i można wybudować
          całkiem nieźle. w skali całej działalności hipermarketu to naprawdę niewiele.
          żaden koncern nie wyda złotówki więcej jeśli nie będziemy stanowczo tego
          wymagać, na zachodzie nie jest tak łatwo postawić białą halę, chyba że na
          totalnych peryferiach. Angielskie Tesco buduje u siebie bardzo ładne sklepy ale
          u nas nikt o tym nie myśli, lepiej wydać zgodę i chapnąć kilka milionów dla
          miasta. Przy okazji można ogłosić, że będzie dodatkowa infrastuktura( przeważnie
          to dojazdy do tych sklepów). ogólnie wydaje mi się, że nie możemy od razu
          krzyczeć hurra kiedy powstaje coś nowego, retoryka "ładne bo nowe" jest
          krótkowzroczna- co jeśli Tesco się zestarzeje, przybrudzi? będziemy się tam czuć
          jak przy zabytku? a potem remont czy rewitalizacja i zburzenie tego w cholere?
          jeśli stawiamy na zrównowarzony rozwój to musimy o tym pamiętać wcześniej. pozdro!
Pełna wersja