Czy można NIE kochać papieża?

IP: *.pp.rzeszow.pl 23.07.02, 20:46
Dlaczego media zakładają,że 100% go kocha?
    • Gość: grigow Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.02, 22:00
      Gość portalu: klerojad napisał(a):

      > Dlaczego media zakładają,że 100% go kocha?

      NIE też?
    • Gość: RJ Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.ifpan.edu.pl 24.07.02, 08:50
      Kurde, przynajmniej papieżowi dajcie spokój.

      Pozdrowienia RJ
      • Gość: radek Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 09:26
        Dlaczego? Czy On stoi ponad krytyką?
        • Gość: radek Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 09:33
          Dodam, aby wszystko było jasne.
          On też jest tylko człowiekiem, więc może być omylny jak ja i Ty.

          Pozostający w rozsądnie rozumianym szacunku
          Radek.
          • Gość: RJ Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.ifpan.edu.pl 24.07.02, 09:39
            Zgadzam się z Tobą w 100%. Boję się tylko, żeby nie
            pojawiały sie tu zdania w stylu takim jak o
            rzeszowskich kościołach.

            Pozdrowienia RJ
            • Gość: PIERRE Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 24.07.02, 18:08
              Gość portalu: RJ napisał(a):

              > Zgadzam się z Tobą w 100%. Boję się tylko, żeby nie
              > pojawiały sie tu zdania w stylu takim jak o
              > rzeszowskich kościołach.
              >
              > Pozdrowienia RJ

              Twój strach jest uzasadniony, bowiem papież to kolejny worek bez dna (tyle że
              biały), do którego czarni i wszystkie państwa ładują miliony a może i miliardy.
              Papież jest czymś tak samo zbędny jak 20 kościół w tym mieście - mnóstwo
              kosztuje, nic nie daje wzamian.
              Każda papieska pielgrzymka - za co wszelkie media wychwalają go pod niebiosa -
              to dla mnie góry pieniędzy, za które możnaby naprawdę zrobić bardzo wiele
              dobrego.
              Wybaczcie, że przeliczam wszystko na pieniądze, ale rzeczywistość jest taka, że
              wyrzucamy je w błoto w zamian otrzymując od kościoła jedynie ciemnotę i
              zacofanie umysłowe.
              • Gość: trigger Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 07:55
                Ty oczywiście jesteś nowoczesny i oświecony. Wiesz czego najbardziej potrzebują
                ciemni, otumanieni kościelną propagandą ludzie. Jednym słowem skrzyżowanie
                Elvisa z Misiem Uszatkiem. Nie jesteś jednak w swoich poglądach jedyny i
                pierwszy. Już jakiś czas temu ktoś powiedział, że kościół i religia to opium
                dla mas. Ktoś inny zapytał też ile papież ma dywizji. Oni też mieli monopol na
                jedynie słuszne poglądy. Gratulacje. Znalazłeś się w doborowym towarzystwie
                • Gość: PIERRE Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 25.07.02, 16:14
                  Gość portalu: trigger napisał(a):

                  > Ty oczywiście jesteś nowoczesny i oświecony. Wiesz czego najbardziej
                  potrzebują
                  >
                  > ciemni, otumanieni kościelną propagandą ludzie. Jednym słowem skrzyżowanie
                  > Elvisa z Misiem Uszatkiem. Nie jesteś jednak w swoich poglądach jedyny i
                  > pierwszy. Już jakiś czas temu ktoś powiedział, że kościół i religia to opium
                  > dla mas. Ktoś inny zapytał też ile papież ma dywizji. Oni też mieli monopol
                  na
                  > jedynie słuszne poglądy. Gratulacje. Znalazłeś się w doborowym towarzystwie


                  Elvisa z Misiem Uszatkiem - buheheheheheeh
                  Zażenowałem się - to miał być argument, drwina, a może sam nie wiesz o co Ci
                  chodziło ???

                  Mi nie chodzi w tej chwili już o żadne poglądy - po prostu tylko skończeni
                  idioci potrafią wydać miliony, żeby 1000 pacjentów szpitali zmarło z powodu
                  braku specjalistycznego sprzętu, żeby ostatni zabytek w kraju rozsypał sie w
                  proch, ale jednocześnie by biały papa mógł wozić swój tyłek po kraju.
                  • Gość: grigow Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.02, 17:33
                    Gość portalu: PIERRE napisał(a):

                    > Mi nie chodzi w tej chwili już o żadne poglądy - po prostu tylko skończeni
                    > idioci potrafią wydać miliony, żeby 1000 pacjentów szpitali zmarło z powodu
                    > braku specjalistycznego sprzętu, żeby ostatni zabytek w kraju rozsypał sie w
                    > proch, ale jednocześnie by biały papa mógł wozić swój tyłek po kraju.


                    1000 pacjentów umrze prędzej, jeśli okradną ich z pieniędzy na leczenie, albo
                    zażądaja niebotycznych łapówek ludzie bez zasad. Tacy, których jedynym
                    przykazaniem jest: "Nie daj się złapać". U tych "ciemnych, nieoświeconych i
                    otumanionych opium dla ludu katoli" jest jeszcze "nie zabijaj" i "nie kradnij"
                    oraz przeświadczenie, że za każdy swój czyn będzie się odpowiadać przed
                    najwyższym sądem tego świata. Tak że byłbym spokojniejszy i o 1000 ciężko
                    chorych pacjentów, i o ostatni zabytek w tym kraju wówczas, gdy opiekować się
                    nimi będą ludzie szanujący religię i papieża, przynajmniej jako starego
                    człowieka. Ci przynajmniej są w miarę obliczalni.
                    • Gość: PIERRE Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 26.07.02, 11:59
                      Gość portalu: grigow napisał(a):

                      > Gość portalu: PIERRE napisał(a):
                      >
                      > > Mi nie chodzi w tej chwili już o żadne poglądy - po prostu tylko skończeni
                      >
                      > > idioci potrafią wydać miliony, żeby 1000 pacjentów szpitali zmarło z powod
                      > u
                      > > braku specjalistycznego sprzętu, żeby ostatni zabytek w kraju rozsypał sie
                      > w
                      > > proch, ale jednocześnie by biały papa mógł wozić swój tyłek po kraju.
                      >
                      >
                      > 1000 pacjentów umrze prędzej, jeśli okradną ich z pieniędzy na leczenie, albo
                      > zażądaja niebotycznych łapówek ludzie bez zasad. Tacy, których jedynym
                      > przykazaniem jest: "Nie daj się złapać". U tych "ciemnych, nieoświeconych i
                      > otumanionych opium dla ludu katoli" jest jeszcze "nie zabijaj" i "nie
                      kradnij"
                      > oraz przeświadczenie, że za każdy swój czyn będzie się odpowiadać przed
                      > najwyższym sądem tego świata. Tak że byłbym spokojniejszy i o 1000 ciężko
                      > chorych pacjentów, i o ostatni zabytek w tym kraju wówczas, gdy opiekować się
                      > nimi będą ludzie szanujący religię i papieża, przynajmniej jako starego
                      > człowieka. Ci przynajmniej są w miarę obliczalni.


                      HMMMMMM
                      Pobożne życzenia hahahahaahha

                      Sęk w tym, że w Polsce (zresztą nie tylko) "prawdziwy katolik" wędruje co
                      niedziela do kościoła, aby odklepać parę formułek. Papieża - owszem - szanuje,
                      przed krzyżem przyklęknie, na tacy zostawi dniówkę, ale sąsiada oplotkuje,
                      łapówkę i da i wręczy i za nic ma Twoje czy też (jak kto woli) boże "nie
                      kradnij", "nie mów fałszywego..."
                      Dobroć i uczciwość katolików to mit!
                      Dobroć i uczciwość człowieka nie jest determinowana przez jego wiarę!

                      Dlaczego każesz mi szanować swoją religię. Ja ją uważam za ogłupiajacą, ciemną
                      i złą. Skoro od księdza słyszę słowa, cytuję: "jesteś głupi" (w domysle: "bo
                      niewierzysz w boga"), to nie widze najmniejszego powodu, zby z równym zacięciem
                      i stanowczością nie forsować własnych pogladów na ten temat i nie manifestować
                      własnego ateizmu.

                      Na koniec - poszanuj w końcu tego starszego, schorowanego, ledwo siedzącego i
                      mówiącego człowieka i nie mów, że jego wizyta w tym kraju jet konieczna i
                      potrzebna!


                      • Gość: grigow Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 18:55
                        Gość portalu: PIERRE napisał(a):

                        > HMMMMMM
                        > Pobożne życzenia hahahahaahha
                        >
                        > Sęk w tym, że w Polsce (zresztą nie tylko) "prawdziwy katolik" wędruje co
                        > niedziela do kościoła, aby odklepać parę formułek. Papieża - owszem -
                        > szanuje, przed krzyżem przyklęknie, na tacy zostawi dniówkę, ale sąsiada
                        > oplotkuje, łapówkę i da i wręczy i za nic ma Twoje czy też (jak kto woli)
                        > boże "nie kradnij", "nie mów fałszywego..."

                        To prawda, często niestety tak jest, tylko to chyba nie jest prawdziwy
                        katolicyzm.

                        > Dobroć i uczciwość katolików to mit!

                        "Dobroć i uczciwość ateistów to mit!" - czy nie odbierasz tego zdania jako
                        krzydzącego? Czy nie pachnie ono dla Ciebie czasem Ojcem Rydzykiem z Radia
                        Maryja? Dlaczego chcesz dołączyć do takich samych ekstremistów - tyle że z
                        drugiego bieguna? Kto dał nam po obu stronach prawo do takich uogólnień?!

                        > Dobroć i uczciwość człowieka nie jest determinowana przez jego wiarę!

                        Nie musi być. Jednak dla tych, którzy motywują swoje czyny lękiem przed karą,
                        wiara może powstrzymywać przed czynieniem zła i o to chodziło mi w swojej
                        wypowiedzi.

                        > Dlaczego każesz mi szanować swoją religię.

                        A dlaczego ja mam szanować Twoją niewiarę?
                        Bo chcę szanować przede wszystkim Ciebie i tobie podobnych, Twoje prawo do
                        wolności wyborów i przekonań.

                        > Ja ją uważam za ogłupiajacą, ciemną i złą.

                        Ja też mogę uważać Twoją postawę za ogłupiajacą, ciemną i złą.
                        Staram się to jednak robić tak, by nie obrażać Ciebie i tych, którzy myślą jak
                        Ty.

                        > Skoro od księdza słyszę słowa, cytuję: "jesteś głupi" (w
                        > domysle: "bo niewierzysz w boga"), to nie widze najmniejszego powodu, zby z
                        > równym zacięciem i stanowczością nie forsować własnych pogladów na ten temat
                        > i nie manifestować własnego ateizmu.

                        Spotkałem, widziałem lub słuchałem już wielu beznadziejnie głupich księży,
                        którzy swoją głupotą powodowali zasilanie szeregów walczących z kościołem w
                        nowe osoby. Ja wierzę, a mam do tego prawo, ze oprócz durnego czy mądrego
                        księdza jest jeszcze ktoś, kto obiektywnie oceni głupotę Twoją, moją i tego
                        księdza i weźmie na nas wszystkich razem wziętych dużą poprawkę.
                        A co do tego zacięcia w forsowaniu swoich poglądów to Cię zachęcam do nie
                        równania w dół. Bądźmy na poziomie - swoje poglądy demonstrujmy nie zacięciem i
                        zapalczywością, ale rzeczowością, życzliwością do innych, spokojem i siłą
                        charakteru.
                        Nie mam zamiaru cię zachęcać ani zmuszać do czytania powszechnie nierozumianej
                        opowieści o nadstawianiu drugiego policzka ale sądzę że o to w niej właśnie
                        chodziło.

                        > Na koniec - poszanuj w końcu tego starszego, schorowanego, ledwo siedzącego i
                        > mówiącego człowieka i nie mów, że jego wizyta w tym kraju jet konieczna i
                        > potrzebna!

                        Nie ja go zapraszałem. Nigdzie nie pisałem, że jest potrzebna, prosiłem tylko o
                        szacunek dla jego wieku. Poza tym, w sumie będzie tylko 3 dni i to tylko w
                        Krakowie, więc astronomicznych kosztów się nie spodziewajmy. Przy okazji: na
                        część tych kosztów złoży się zapewne remontowanie dróg, kamienic i ulic po
                        których będą chodzić i jeździć i po Jego wyjeździe i które pewnie inaczej
                        czekałyby jeszcze długo na remont. Nie są to więc pieniądze całkiem wyrzucone w
                        błoto, jak chyba sugerujesz. Poza tym weź pod uwagę, że to formalnie też głowa
                        państwa no i nasz rodak, facet u kresu życia, który po prostu chce odwiedzić
                        swoich ziomków i kraj, w którym się wychował. Życzę więcej spokoju i zużywania
                        niewątpliwie potencjalnie bardzo twórzych sił na rzeczy budujące mosty, a nie
                        kopiące doły między ludźmi. Może tym uda cie się zawstydzić niejednego głupiego
                        księdza. Pozdrowionka.
                        • gadacz Re: Czy można NIE kochać papieża? 27.07.02, 09:18
                          Ciekawe dlaczego obaj unikacie w tej dyskusji jednej ważnej rzeczy - nie
                          zauważyliście w jakim celu przyjeżdża papież do Polski - czy udajecie że nie
                          wiecie ??? Zerknijcie na termin i przyjmijcie mój zakład że najwiecej będzie
                          miał papież do powiedzenia na temat Unii Europejskiej i miejsca Polski tamże.
                          Mam wielką nadzieję że zamknie zajadłe i wściekłe gęby księży w stylu Rydzyka
                          dobijając ich swoją siłą głowy kościoła..
                        • Gość: PIERRE Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 27.07.02, 12:44
                          Gość portalu: grigow napisał(a):

                          > Gość portalu: PIERRE napisał(a):
                          >
                          > > HMMMMMM
                          > > Pobożne życzenia hahahahaahha
                          > >
                          > > Sęk w tym, że w Polsce (zresztą nie tylko) "prawdziwy katolik" wędruje co
                          > > niedziela do kościoła, aby odklepać parę formułek. Papieża - owszem -
                          > > szanuje, przed krzyżem przyklęknie, na tacy zostawi dniówkę, ale sąsiada
                          > > oplotkuje, łapówkę i da i wręczy i za nic ma Twoje czy też (jak kto woli)
                          > > boże "nie kradnij", "nie mów fałszywego..."
                          >
                          > To prawda, często niestety tak jest, tylko to chyba nie jest prawdziwy
                          > katolicyzm.
                          >

                          To powiedz mi - gdzie w takim razie zaginał ten prawdziwy katolicyzm? Ja go nie
                          widzę, a wierz mi, że moi znajomi to prawie sami wierzący. Nie więcej w nich
                          dobrego niz we mnie - bezbozniku.

                          > > Dobroć i uczciwość katolików to mit!
                          >
                          > "Dobroć i uczciwość ateistów to mit!" - czy nie odbierasz tego zdania jako
                          > krzydzącego? Czy nie pachnie ono dla Ciebie czasem Ojcem Rydzykiem z Radia
                          > Maryja? Dlaczego chcesz dołączyć do takich samych ekstremistów - tyle że z
                          > drugiego bieguna? Kto dał nam po obu stronach prawo do takich uogólnień?!
                          >

                          Powiem tak - obydwa te zdania są na wskroś prawdziwe, bo dobroć ludzi w ogole
                          to mit. Jesteśmy z natury tak źli, że nie zmieni tego ani wiara, ani niewiara -
                          dlatego uogólniam i niestety mam rację.

                          > > Dobroć i uczciwość człowieka nie jest determinowana przez jego wiarę!
                          >
                          > Nie musi być. Jednak dla tych, którzy motywują swoje czyny lękiem przed karą,
                          > wiara może powstrzymywać przed czynieniem zła i o to chodziło mi w swojej
                          > wypowiedzi.
                          >

                          Owszem, tylko powiedz mi jakie ma znaczenie to w co wierzymy. Nie muszę się bać
                          kary i potępienia, aby nie dać łapówki. Może wystarczy, że jestem uczciwym
                          człowiekiem, któremu wpojono pewne zasady niekoniecznie na gruncie wiary.
                          Wszyscy doskonale wiemy, że na postępowanie człowieka tak naprawdę nie ma
                          wpływu to, w co wierzymy, tylko własne sumienie, które bardziej bądź mniej
                          rozwinięte ma każdy - i katolik i ateista.

                          > > Dlaczego każesz mi szanować swoją religię.
                          >
                          > A dlaczego ja mam szanować Twoją niewiarę?
                          > Bo chcę szanować przede wszystkim Ciebie i tobie podobnych, Twoje prawo do
                          > wolności wyborów i przekonań.
                          >
                          > > Ja ją uważam za ogłupiajacą, ciemną i złą.
                          >
                          > Ja też mogę uważać Twoją postawę za ogłupiajacą, ciemną i złą.
                          > Staram się to jednak robić tak, by nie obrażać Ciebie i tych, którzy myślą
                          jak
                          > Ty.
                          >

                          No i tutaj mogę się zgodzić, że istnieje pomiędzy nami pewna różnica - ja nie
                          potrafię spokojnie patrzeć na tłumy biegnące do wyrastających coraz wyżej pod
                          niebo kościołów. Nie potrafię, bo mam swoje powody.

                          Poglady każdego głęboko wierzącego człowieka jestem w stanie naprawdę szanować.
                          Niestety utarło się we mnie (słuszne niestety najczęściej) przekonanie, że gdy
                          z takim głęboko wierzącym wdam się w dyskusję, to skończy się, jeśli nie nawet
                          na wyzywaniu mnie od grzeszników, głupców i zboczeńców, to na pewno na
                          załamaniu rąk nad moją postawą i moimi życiowymi poglądami.
                          Chyba nie uważasz, że nie mam prawa bronić się przed atakami na moją osobę?
                          Katolicy nie mają za grosz poczucia tolerancji. Katolicy a zwłaszcza kościół
                          katolicki jest agresywny i ekspansywny.
                          Dlaczego kościół ma być władzą w tym kraju? Dlaczego dzieciom w szkole wmawia
                          się, że bóg jest, choć mi się to nie miesci w głowie, a jeszcze żaden
                          psychiatra nie uznał mnie za chorego? Jedyne do czego dążę, to równowaga -
                          niech każdy pilnuje swojego nosa.
                          Niech nikt nie waży się oceniać moich pogladów i głosić swoich nauk. Wtedy ja
                          nie będę oceniał tych, co mnie oceniają i nie będę uczył tego, w co ja wierzę.

                          Krótko mówiąc - niech kazdy pójdzie na ustępstwa, a wtedy będzie spokój i wojna
                          wierzących i niewierzących się zakończy.

                          > > Skoro od księdza słyszę słowa, cytuję: "jesteś głupi" (w
                          > > domysle: "bo niewierzysz w boga"), to nie widze najmniejszego powodu, zby
                          > z
                          > > równym zacięciem i stanowczością nie forsować własnych pogladów na ten tem
                          > at
                          > > i nie manifestować własnego ateizmu.
                          >
                          > Spotkałem, widziałem lub słuchałem już wielu beznadziejnie głupich księży,
                          > którzy swoją głupotą powodowali zasilanie szeregów walczących z kościołem w
                          > nowe osoby. Ja wierzę, a mam do tego prawo, ze oprócz durnego czy mądrego
                          > księdza jest jeszcze ktoś, kto obiektywnie oceni głupotę Twoją, moją i tego
                          > księdza i weźmie na nas wszystkich razem wziętych dużą poprawkę.
                          > A co do tego zacięcia w forsowaniu swoich poglądów to Cię zachęcam do nie
                          > równania w dół. Bądźmy na poziomie - swoje poglądy demonstrujmy nie zacięciem
                          i
                          >
                          > zapalczywością, ale rzeczowością, życzliwością do innych, spokojem i siłą
                          > charakteru.

                          To wszystko jest względne - czy jestem spokojny i rzeczowy - mogę się postarać,
                          ale nie mogę bić głową w mur jesli emocje wezma górę.

                          > Nie mam zamiaru cię zachęcać ani zmuszać do czytania powszechnie
                          nierozumianej
                          > opowieści o nadstawianiu drugiego policzka ale sądzę że o to w niej właśnie
                          > chodziło.
                          >

                          To nie jest przypowieść, tylko życie - jedyne jakie mam i jedyne jakiego muszę
                          bronić, właśnie dlatego, że jest jedyne. Nie mam zamiaru być męczennikiem,
                          zwłaszcza, że i tak nikt by tego nie docenił.

                          > > Na koniec - poszanuj w końcu tego starszego, schorowanego, ledwo siedząceg
                          > o i
                          > > mówiącego człowieka i nie mów, że jego wizyta w tym kraju jet konieczna i
                          > > potrzebna!
                          >
                          > Nie ja go zapraszałem. Nigdzie nie pisałem, że jest potrzebna, prosiłem tylko
                          o
                          >
                          > szacunek dla jego wieku. Poza tym, w sumie będzie tylko 3 dni i to tylko w
                          > Krakowie, więc astronomicznych kosztów się nie spodziewajmy. Przy okazji: na
                          > część tych kosztów złoży się zapewne remontowanie dróg, kamienic i ulic po
                          > których będą chodzić i jeździć i po Jego wyjeździe i które pewnie inaczej
                          > czekałyby jeszcze długo na remont. Nie są to więc pieniądze całkiem wyrzucone
                          w
                          >
                          > błoto, jak chyba sugerujesz. Poza tym weź pod uwagę, że to formalnie też
                          głowa
                          > państwa no i nasz rodak, facet u kresu życia, który po prostu chce odwiedzić
                          > swoich ziomków i kraj, w którym się wychował.

                          No cóż - oprócz pieniędzy włożonych w pozyteczne inwestycje, pójdą miliony
                          złotych - na kwiaty (które zwiędną), ołtarze (które rozbiorą), paliwo do
                          samochodów i samolotów (które się spali), na ochronę (która będzie stała i
                          gapiła się przed siebie) - ale powiedzmy, że masz rację. Kościół i papież Polak
                          to część naszej historii, a jego wizyta to uroczystość.
                          No i dobrze - zostawmy to, bo swoje stanowisko i tak już przedstawiłem.


                          >Życzę więcej spokoju i zużywania
                          > niewątpliwie potencjalnie bardzo twórzych sił na rzeczy budujące mosty, a nie
                          > kopiące doły między ludźmi. Może tym uda cie się zawstydzić niejednego
                          głupiego
                          >
                          > księdza. Pozdrowionka.


                          Być może, ale raczej się to nie wydarzy, bo zawstydzić można tylko osobę mądrą.


    • Gość: piedmon Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: 212.247.232.* 27.07.02, 13:56
      Gość portalu: klerojad napisał(a):

      > Dlaczego media zakładają,że 100% go kocha?
      To rzeczywiscie dziwne. Ja np. nie lubie papieza i nie cierpie jego pogladow. A
      juz najbardziej zdenerwowalo mnie, ze dran nie chcial sie spotkac z ludzmi
      pokrzywdzonymi przez kler (pedofilia). Dla mnie pan Wojtyla nie jest zadnym
      autorytetem, nawet sie wstydze za niego.
      • Gość: Aaron Re: Czy można kochać papieża? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.07.02, 14:51
        Jak to dobrze ze Ci "niekochajacy " sa w mniejszosci i zepchnieci do zycia na
        peryferiach myslowych i moralnych.Jak to dobrze ze jest internet gdzie z
        latwoscia mozna wyrazac bezmyslne poglady na idiotyczne tematy.
        Jak to dobrze ze ten sam internet pozwala odslaniac
        nietolerancje ,niedouczenie i pospolity brak myslenia zwany glupota ..jak to
        dobrze....
        • gadacz Re: Czy można kochać papieża? 27.07.02, 15:27
          A Ty gdzie jesteś Aaron ? na peryferiach czego ? dobrego samopczucia i
          samouwielbienia ? bo teolerancji w Twoich postach jak na lekarstwo.
          Zadziwiające że zawsze na brak tolerancji narzekają egocentryczni radykałowie
          swoich własnych niereformaowalnych przekonań.

          • Gość: Aaron Re: gadacz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.07.02, 16:58
            Masz problem ze zrozumieniem tego co pisze postaram sie wiec wyjasnic uzywajac
            naleznych Twemu stanowi prostych i chlopskich slow .Papiez pomijajac religie
            to przywodca najwiekszej jak dotychczas sily jaka placze sie po tym padole lez
            (padol lez = ziemia z calym plugastwem jakie nosi na grzbiecie).Papiez jest
            Polakiem jesli rozumiesz co znaczy byc Polakiem.To ze spora grupa
            pseudokatolikow (zreszta katolicka Polska nie jest w istocie katolicka
            zwazywszy ze gromadzi w sobie wszelkie podlosci do jakich czlowiek jest
            zdolny od zdrad narodowych do mordow z checi zysku ,nietolerancji
            antysemityzmu itd,itd,itd a nawet nienawisci do jedynej pozytywnej postaci
            jaka jest Wojtyla.Co ciekawe ze tak Ty jak i Tobie podobni akceptujecie mordy
            wynaturzonych poteg a z takim zapalem zwalczacie tego ktory tym mordom sie
            przeciwstawia.No ale ta dwulicowosc zwana niekiedy hipokryzja to przeciez
            nieodlaczna cecha "polskosci" czyz nie tak kaznodziejo gadacz ? Mam nadzieje
            ze dotarlo do Ciebie moze nie o czym pisze ale co pisze.
            Baw sie dobrze przy Niedzieli.
            • Gość: b14 Re: gadacz IP: *.libre.retevision.es 28.07.02, 01:08
              Mysle, ze rzymski papa powinien sie udawac na pielgrzymki do rzymskich
              parafii, wszak jest on biskupem Rzymu a nie np. Krakowa czy Mexico City...
              Biorac pod uwage, ze jest on jednoczesnie glowa panstwa(autorytarnego!) -
              Watykan, to rzad polski powinien odpowiadac (i finansowac z moich podatkow)
              jedynie oficjalna czesc wizyty, za reszte powinni placic katolacy uzalajacy
              sie na glodowe pensje i zasilki....
              Zalosny kraj...
              • Gość: Aaron Re: b14 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.07.02, 02:08
                Mysle ze ta zalosc wynika z faktu ze zamieszkuja go zalosni ludzie bo nawet z
                tych ktorzy otarli sie o europejska kulture (tak jak ty )wieje zalosna
                polskoscia i wyjatkowa plycizna myslenia.Pociesz sie jednak ze nie jestes w
                tej polskiej glupocie osamotniony co wcale Wojtyle nie przeszkadza byc Wielkim
                Papiezem.
                • Gość: kolega Re: Kult półboga. IP: *.pp.rzeszow.pl 28.07.02, 14:20
                  Temat maturalny:" Kto jest Twoim idolem i dlaczego J.P.II? "
            • gadacz Re: Aaron 29.07.02, 09:39
              :) Zluzuj Aaronku. dalej się pocisz by wykazać innym nietolerancje pognębiając
              swoją coraz bardziej. Po pierwsze nie krytykuję ani nie mam zamiaru występować
              w obronie JP II. Po dugie fajnie że jest internet bo swoje kompleksy możesz
              realizować tu a nie podkładając bombke tudzież ogień w miejscu pełnym ludzi.
              Po trzecie nie identyfikuje się z żadną z podanych form wynaturzenia od
              akceptacji modów, antysemiztyzm itd. nie wiem na jakiej podstawie mi i innym to
              wmawiasz. Po czwarte nie jestem kaznodzieją bo bardo kiepsko z moją tak jak
              piszesz "polską katolickością" i działalnością misyjną ( wybacz czasem jak
              widzę że jakiś skretyniały dziwoląg próbuje mi wmówić coś brzydkiego to
              odpisuje nie nadstawiając drugiego policzka) . Po piąte to mam wrażenie że
              poczucie własnej wartości pobierasz z tej próżni która powstała w twojej głowie
              w miejscu gdzie u innych znajduje się szacunek do drugiego człowieka.
              Ps. Nie nawiązuje do tych bredni które pisałeś o moim podejściu do tematu - JP
              II bo to co napisałeś jest łagodnie rzecz biorąc wtórnym rynsztokowym
              debilizmem.
    • Gość: RJ Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.ifpan.edu.pl 29.07.02, 11:23
      Tak myślałem, że dyskusja pójdzie w kieunku
      wyzwisk i ipertynencji, na dodatek mieszacie
      w to jednego z najznakomitszych Polaków.
      Znowu daliście wspaniałe świadectwo dla
      naszego forum i regionu.

      Pozdrowionka
      RJ
      • Gość: klerojad Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.pp.rzeszow.pl 30.07.02, 14:35
        każdy temat zmierza u nas do pyskówek,ale to nie powód,by go lekceważyć.
        J.P.II nawiedza teraz chyba Gwatemalę,kraj jeszcze biedniejszy,niż Polska.
        Można za to NIE kochać J.P.II.i jego apologetów,nicht wahr?
        • Gość: Aaron Re: klerojad IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.07.02, 21:16
          Jak w wielu tematach tak i w tym jest wielu teoretykow i wolnomyslicieli a ze
          wolnomyslicielstwo nie popiera niemal zadna wiedza wiec rezultaty sa takie jak
          widzisz.Mysle ze do oceny Papieza nalezy zastosowac nieco inna miare,starac
          sie zrozumiec o czym mowi i jaki jest cel jego dzialalnosci.Moze widok tego
          uswieconego starca ktoremu wiwatuja miliony bylby dobra lekcja dla gromady
          brutalnych schizmatykow i odszczepiencow...chociaz to za mocne slowa i nie
          pasujace do glupoty jaka przejawiaja jego wrogowie...choc mysle ze zaden z
          nich nie potrafi wyjasnic dlaczego nie kocha Papieza,a jesli juz nie kocha
          dlaczego nie szanuje w imie tego co zwie sie tolerancja.
          • Gość: PIERRE Re: klerojad IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 31.07.02, 12:14
            Gość portalu: Aaron napisał(a):

            > Jak w wielu tematach tak i w tym jest wielu teoretykow i wolnomyslicieli a ze
            > wolnomyslicielstwo nie popiera niemal zadna wiedza wiec rezultaty sa takie
            jak
            > widzisz.Mysle ze do oceny Papieza nalezy zastosowac nieco inna miare,starac
            > sie zrozumiec o czym mowi i jaki jest cel jego dzialalnosci.Moze widok tego
            > uswieconego starca ktoremu wiwatuja miliony bylby dobra lekcja dla gromady
            > brutalnych schizmatykow i odszczepiencow...chociaz to za mocne slowa i nie
            > pasujace do glupoty jaka przejawiaja jego wrogowie...choc mysle ze zaden z
            > nich nie potrafi wyjasnic dlaczego nie kocha Papieza,a jesli juz nie kocha
            > dlaczego nie szanuje w imie tego co zwie sie tolerancja.

            Może Ty podaj raczej powód czemu mam go kochać???
            Ja podałem dziesiątki argumentów przemawiajacych za stanowiskiem jakie zajmuję -
            przekonaj mnie, że nie mam racji, obal moje argumenty w sposob sensowny (a nie
            bełkocząc coś o polskiej ciemnocie i padołach łez) - być może mnie przekonasz
            do swojego stanowiska.
            Póki co potrafisz jednak tylko bełkotać.
            • Gość: Aaron Re: klerojad IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.07.02, 13:52
              No coz nie da sie ukryc ze jestes ciemnym ,pustym i glupawym polskim burkiem
              obszczekujacym wszystko i wszystkich dookola.Czy mozna dyskutowac z kundlem ?
              Nie mysle,nie ten jezyk i wielkosc mozgu.
              • Gość: Aaron Re: PIERRE adresat powyzszej wypowiedzi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.07.02, 13:56
                Gość portalu: Aaron napisał(a):

                > No coz nie da sie ukryc ze jestes ciemnym ,pustym i glupawym polskim burkiem
                > obszczekujacym wszystko i wszystkich dookola.Czy mozna dyskutowac z kundlem ?
                > Nie mysle,nie ten jezyk i wielkosc mozgu.
                • Gość: Reformat Aaron IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 31.07.02, 15:48
                  Pierre miał racje. Potrafisz tylko bełkotać, ale argumentów brak. I taka
                  rozmowa z tobą. Mam wrażenie jakbyś nie był Polakiem, tylko znał nasz język i
                  robił z nas idiotów.
                  Chcesz zrobić z siebie forumowego inteligenta, ale przez twoje wypowiedzi
                  przemawia nietolerancja, a jeszcze kilka postów temu pisałeś, że trzeba być
                  tolerancyjnym.
                  Ty piszesz to, co potrzebne jest ci w danej sytuacji, a za 10 minut potrafisz
                  zmienić zdanie i wyzywać kogoś jak jakiś cham spod monopolowego.
                  • Gość: PIERRE Re: Aaron IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 31.07.02, 17:16
                    Aaron - teraz to już mnie zażenowałeś tak bardzo, że już brak mi słów by to
                    wyrazić.
                    Jak w ogóle mozesz robić z siebie oświeconego forumowicza, skoro najzwyczajniej
                    nie umiesz prowadzić dyskusji. Poczytasz wypowiedzi innych, potem pobluzgasz
                    sobie tylko na ludzi, a jak ktoś chce nakłonić Cię do wykrztuszenia z siebie
                    choć kilku sensownych zdań, to przechodzisz do wyzwisk.
                    Tak się zachowuje duma narodu polskiego i kościoła katolickiego - Aaron.
                    Nie jestem psychologiem, ale na pierwszy rzut oka widać, że masz jakis poważny
                    problem z osobowością i wyrażaniem mysli. No i w dodatku jesteś jakiś
                    aspołeczny... I taki ktos bedzie mnie pouczał - o niedoczekanie!
                    • Gość: normalny Re: Aaron IP: 217.96.44.* 31.07.02, 18:56
                      Drogie i Kochane klerojady, Aarony i inne bęcwały! Wraz ze swoją
                      redakcją "Gazety" jesteście chorzy na wszystko, co papieskie i kościelne.
                      Zmieniając anonimowe podpisy, chcecie wywołać wrażenie tłumnej nienawiści do
                      Papieża. Chłopoczki - z czym do Gościa? Prymitywizm niczego nie załatwi.
                      Nienawiść dobra jest na ulicę, a nie do dyskusji. Ze swoim smrodem możecie
                      jedynie prosić o papier toaletowy. I koniecznie spuście wodę w kiblu. To
                      zapewne Papież jest winny waszemu nieudanemu życiu i waszym kompleksom, a
                      wszystko to chcecie ubrać w maskę rzekomej nowoczesności. Sami nie wiecie, co
                      pleciecie, więc trudno jest się w tym bełkocie połapać. Swoim zwyczajem szybko
                      zmieńcie temat i zachwilę klerojad, ale już pod innym anonimem rozpocznie
                      dyskusje: wpływ kościoła katolickiego na biedę w Polsce! Prawda, że jedynie
                      słuszne hasło?! Do boju obesrańcy, do boju w imię szczytnych ideałów!
                      • Gość: klerojad Re: Aaron IP: *.pp.rzeszow.pl 31.07.02, 21:04
                        Jeśli to jest normalność to gratuluję.
                        • Gość: Reformat Re: Aaron IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 01.08.02, 01:02
                          Oj panie normalny, ty też masz coś z głową. Same bluzgi. Tak samo jak Aaron
                          tylko wyzywasz, ale znalezienie w twoich postach czegoś, co nadawałoby się do
                          dyskusji jest niewykonalne.
                          Trochę rozumu, jak nie masz nic do powiedzenia w danym temacie, to lepiej
                          zamilknij i poczekaj na inny wątek, w którym się wypowiesz, ponieważ tam
                          będziesz mógł napisać coś mądrego.
                      • Gość: Tom Re: Aaron IP: 213.77.14.* 01.08.02, 08:51
                        Gość portalu: normalny napisał(a):

                        > Drogie i Kochane klerojady, Aarony i inne bęcwały! Wraz ze swoją
                        > redakcją "Gazety" jesteście chorzy na wszystko, co papieskie i kościelne.
                        > Zmieniając anonimowe podpisy, chcecie wywołać wrażenie tłumnej nienawiści do
                        > Papieża. Chłopoczki - z czym do Gościa? Prymitywizm niczego nie załatwi.
                        > Nienawiść dobra jest na ulicę, a nie do dyskusji. Ze swoim smrodem możecie
                        > jedynie prosić o papier toaletowy. I koniecznie spuście wodę w kiblu. To
                        > zapewne Papież jest winny waszemu nieudanemu życiu i waszym kompleksom, a
                        > wszystko to chcecie ubrać w maskę rzekomej nowoczesności. Sami nie wiecie, co
                        > pleciecie, więc trudno jest się w tym bełkocie połapać. Swoim zwyczajem
                        szybko
                        > zmieńcie temat i zachwilę klerojad, ale już pod innym anonimem rozpocznie
                        > dyskusje: wpływ kościoła katolickiego na biedę w Polsce! Prawda, że jedynie
                        > słuszne hasło?! Do boju obesrańcy, do boju w imię szczytnych ideałów!

                        Nic dodać, nic ująć...
                        Oni już się robią nudni (a w zasadzie cały czas byli nudni)
                        • Gość: Reformat Re: Aaron IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 01.08.02, 10:36
                          Gość portalu: Tom napisał(a):


                          > Nic dodać, nic ująć...
                          > Oni już się robią nudni (a w zasadzie cały czas byli nudni)

                          I powiedział to tom, który nic nowego na forum nie wnosi. Czasem przytaknie,
                          czasem nie i taki jest jego forumowy żywot. On nigdy nie jest nudny, ponieważ
                          nie wypowiada się za często.
                          Teraz ty załóż jakiś ciekawy wątek, z chęcią się tam wypowiem.
                          • Gość: Aaron Re: reformat i podkarpacka spolka... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.08.02, 21:24
                            Moze rzeczywiscie macie problem ze zrozumieniem juz nie polskiego z ktorym co
                            rusz macie klopoty ale mowiac delikatnie ze sposobem przedstawiania swych
                            racji.Jezeli temat zbacza z sakramentalnego gledzenia o konskich kupach na
                            rzeszowskich ulicach czy reformackich wizjach przyszlosci towarzystwo poza
                            obszczekiwaniem nie ma wiele do powiedzenia ,powiem wiecej nic nie ma do
                            powiedzenia.Tak wiec rodzi sie pytanie czy aby ten szczegolny rodzaj
                            analfabetyzmu nie jest powodem dla ktorego mysli sie o zlikwidowaniu
                            wojewodztwa rzeszowskiego....szkoda,ale jesli zaczniecie pracowac nad soba a
                            nie szczekac na obcych moze odwrocicie nieszczescie.
                            Zatem powodzenia
                            • Gość: Reformat Re: reformat i podkarpacka spolka... IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 01.08.02, 23:22
                              Powiedział to aaron, który wczoraj bluzga Pierra, a dziś mówi o rozumieniu
                              tekstów. Ty naprawdę masz coś z głową. Z resztą swoje „argumenty”
                              najprawdopodobniej celowo przedstawiasz w tak zawiły sposób.
                            • Gość: x Re: reformat i podkarpacka spolka... IP: *.comarch.pl 02.08.02, 13:08
                              Gość portalu: Aaron napisał(a):

                              > Moze rzeczywiscie macie problem ze zrozumieniem juz nie polskiego z ktorym co
                              > rusz macie klopoty ale mowiac delikatnie ze sposobem przedstawiania swych
                              > racji.Jezeli temat zbacza z sakramentalnego gledzenia o konskich kupach na
                              > rzeszowskich ulicach (...)

                              Więcej końskich kup jest np. na ulicach krakowskich. Naprawdę.
                              • Gość: Aaron Re: konskie kupy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.08.02, 14:18
                                Tam gdzie sa konie zdarzaja sie i kupy a konie to policja i dorozki wiec nie
                                ma w tym nic dziwnego ze niekiedy uda sie znalezc "konski paczek" to mniej
                                wiecej takie prawdopodobienstwo jak natknac sie na Reformata zlota mysl.
    • Gość: qqq Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.software 02.08.02, 16:30
      Gość portalu: klerojad napisał(a):

      > Dlaczego media zakładają,że 100% go kocha?
      Szanowne Panie i Panowie,
      dyskusja miała być o tym jak w zdaniu powyżej, a tu jak zwykle obrzucanie się
      błotkiem, pięknie po prostu pięknie.

      Ja sam nie kocham wcale papieża, co wcale nie oznacza, że nie mam dla niego
      szacunku. Choć w/g niektórych nie mam, bo w Polsce w stosunku do JP II jedynie
      słuszne jest bałwochwalstwo i jakakolwiek krytyka jest niewskazana/zła. A już
      krew mnie zalewa na nazywanie JP II zwłaszcza przez TVP Ojcem Świętym (W TVP
      zdarza się to wyjątkowo często i co by JP II nie zrobił zawsze jest to news
      dnia). Kilka lat temu Kazik śpiewał: "napisano w księdze proroczej nie mówcie
      do nikogo ojcze (święty, poza prawdziwym Ojcem Świętym - przyp. - qqq)".

      Ale Ci katolicy, którzy takie pokłony biją przed "ojcem świętym", to tego nie
      doczytali, bo potrafią klepać zdrowaśki i tyle.
      • Gość: Normalny Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: 217.96.44.* 02.08.02, 17:02
        Wcale nie muszisz kochać Papieża, bo uczucie miłości jest dostępne jedynie dla
        osób wrażliwych. Cieszę sie, że Go przynajmniej szanujesz, co oznacza, ż
        obiektywnie patrzysz na Jego dokonania. Popełniasz jednak ten sam błąd, co Twoi
        znakomicie poprzednicy i dyskutujesz na temat, o którym nie masz zielonego
        pojęcia. Jeżeli nie wiesz dlaczego Papież jest nazywany także Ojcem Świętym, to
        trudno będzie z Tobą polemizować. Zapewniam Cię, że klepanie zdrowasiek może
        byc znacznie pożyteczniejsze od klepania głupot w internecie, tylko zależy dla
        kogo?... Czy nie zauważyłeś, ze nowocześni faceci, jak przychodzi do
        merytorycznej dyskusji, mają jedynie w zanadrzu sformułowania współczesnych
        pampersów. Nic z rzeczowyej argumentacji. Rzecz w tym, że masz prawo, bo to
        rzecz Twojej inteligencji, nienawidzić kogo chcesz. Aaron czy Klerojad mogą
        nienawidzić nawet Papieża, bo ta sprawa ich zakutych łbów. Po co jednak pchają
        się z tym na afisz... Jak myśisz moćpanku? Czy tego typu dyskusje nie są
        wywoływane na specjalne potrzeby? Kogo dzisiaj obchodzi, czy ktoś jest
        wierzący, czy nie wierzący? Co to za sensacja, ze Klerojad nie nawidzi Kościoła
        czy Papieża? I o jaka dyskusje w tym temacie chodzi tym, którzy ich wspierają.
        Normalne faceci jest właśnie to, ze każdy ma prawo do własnych poglądów, ale
        nie wszyscy dadzą się wam zwariować i zaszczepiać nienawiścią. Tak samo
        odpowiedziałbym tym, którzy próbują nienawidzić ludzi niewierzących i o innych,
        jak katolickich, przekonaniach. I aby było Normalnie, tak właśnie powinno być
        szanowni ćpuny, zanarkotyzowani nienawiścią. Mimo wszystko sądzę, ze nic nie
        trafi do Waszych łbów, więc zaczynajcie jednak temat: Wpływ kościoła
        katolickiego na biedę w Polsce. Czekam tylko kto zacznie: Klerojad, Aaron czy
        może ggg? Macie jeszcze w zanadrzu sporo innych ksywek, a "Gazeta "
        czeka...
        • Gość: qqq Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.software 12.08.02, 10:13
          Gość portalu: Normalny napisał(a):

          >Jeżeli nie wiesz dlaczego Papież jest nazywany także Ojcem Świętym, to
          > trudno będzie z Tobą polemizować.

          Wiem dlaczego, go tak nazywają, bo propaganda kościelna go tak nazywa!
          Wnoszę, po tym, że uważasz że papież powinien być nazywany Ojcem Św. No dobra
          przyjmijmy na chwilę to założenie i jak Ojciec Św. przyjedzie na pielgrzymkę do
          Polski, to będzie się modlił do Ojca Św., czyli albo sam do siebie, albo jest 2
          Ojców Św., albo któryś z nich jest nie prawdziwy! Może znów wykażę się w/g
          Ciebie niewiedzą, ale Ojciec Św. jest tylko jeden nieprawdaż?

          To że przez propagane kościelną ziemski namiestnik jest nazywany Ojcem Św. to
          wielkie nadużycie, znacznie większe aniżeliby do prezydenta Kwaśniewskiego
          zwracać się Wasza Wysokość.

          > jak katolickich, przekonaniach. I aby było Normalnie, tak właśnie powinno być
          > szanowni ćpuny, zanarkotyzowani nienawiścią. Mimo wszystko sądzę, ze nic nie
          > trafi do Waszych łbów, więc zaczynajcie jednak temat: Wpływ kościoła
          > katolickiego na biedę w Polsce. Czekam tylko kto zacznie: Klerojad, Aaron czy
          > może ggg? Macie jeszcze w zanadrzu sporo innych ksywek, a "Gazeta "
          > czeka...

          Tak ......, tu faktycznie wyakazałeś się NORMALNOŚCIĄ, dlatego nie dziwię się,
          że Aaron czy Kleorjad zwalczają takich jak Ty na każdym kroku! Na początku mnie
          nie jako zrozumiałeś za mój szacunek do JP II, po czym zmieszałeś i
          przyrównałeś do ćpunów itp. Powinszować logiki w stylu Ojca Dyretkora Tadeusza
          R. i Adolfa H. ("kto nnie z nami ten przeciwko nam")

          qqq
          • Gość: klerojad Re: Czy można NIE kochać papieża? IP: *.pp.rzeszow.pl 12.08.02, 14:40
            Od początku mało kto rozumiał pytanie.NIE kochać,to nie znaczy nienawidzieć,czy
            pogardzać,to znaczy mieć własne zdanie w prostej sprawie,czy wypada mieć orgazm
            przy każdej wzmiance o J.P.II.?.Przodują w tym w TV J.G i SJ.Tak nie reaguje
            nawet TN,czy Puls!.A prawica narzeka na TV publiczną!
    • Gość: Aaron Re: jak w starozytnym...Rzymie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.08.02, 02:11
      ..skanduje pospolstwo..Aaron,Aaro,Aaron......
      • Gość: Normalny Re: jak w starozytnym...Rzymie IP: 217.96.44.* 04.08.02, 12:18
        Gość portalu: Aaron napisał(a):

        > ..skanduje pospolstwo..Aaron,Aaro,Aaron......
        Masz rację, ale tylko pospólstwo!
        • Gość: Oldtimer Re: jak w starozytnym...Rzymie IP: *.pp.rzeszow.pl 07.08.02, 21:37
          Kochajcie papieża,koledzy(?) normalny i aaron,gdyż niebawem znów nas nawie-
          dzi,pełen zdrowia i humoru?
          • Gość: Młody Re: jak w starozytnym...Rzymie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 09:13
            Gość portalu: Oldtimer napisał(a):

            > Kochajcie papieża,koledzy(?) normalny i aaron,gdyż niebawem znów nas nawie-
            > dzi,pełen zdrowia i humoru?


            O tak mamy wielkie szczęście gdyż nawiezdi nas biały papa.
            A tak szczerze to muszę gdzieś wyjechać bo przez kilka dni w tym kraju będę się
            bał otworzyć lodówke aby nie zobaczyć Pana Wojtyły.
            Pozdrawiam Aarona i Klerojada
            • Gość: klerojad Re: jak w starozytnym...Rzymie IP: *.pp.rzeszow.pl 08.08.02, 19:19
              Kolega Młody "aluzju nie poniał",ale witam w gronie potępieńców.
Pełna wersja