zepsute kurczaki również w "Delikatesach Centrum"

IP: *.rzeszow.msk.pl 28.08.02, 20:49
Ręce mi opadają!!!! Już nie można ufać żadnemu sklepowi!!!!! Do tej pory tam
zawsze były świeże. Zdarzyło mi się kupić nieświeże wyroby i w Tesco i w
Leclercu. Wychodzi na to, że jak chcesz mieć naprawdę świeże to musisz sama
kurę (za przeproszeniem) ukatrupić.
    • Gość: Pafcio Re: zepsute kurczaki również w 'Delikatesach Cent IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 23:48
      A kto kupuje pieczonego kurczaka w sklepie?! Jak sie samemu go podpiecze w domu
      to przynajmniej wiadomo co sie kupiło i przygotowało do jedzenia. Te wszystkie
      dania gotowe w sklepach to jeden wielki syf. Jak piątkowy bigos w
      restauracjach. Odpady mocno przyprawione i tyle!!
      • Gość: Ara Re: zepsute kurczaki również w 'Delikatesach Cent IP: *.rzeszow.msk.pl 30.08.02, 16:28
        Ale ja kupiłam surowe!!!!!
    • Gość: ais Re: zepsute kurczaki również w 'Delikatesach Cent IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 07:41
      Gość portalu: Ara napisał(a):

      > Ręce mi opadają!!!! Już nie można ufać żadnemu sklepowi!!!!! Do tej pory tam
      > zawsze były świeże. Zdarzyło mi się kupić nieświeże wyroby i w Tesco i w
      > Leclercu. Wychodzi na to, że jak chcesz mieć naprawdę świeże to musisz sama
      > kurę (za przeproszeniem) ukatrupić.
      Mnie sie tez to przytrafilo w sklepach j/w
      • chris1_gazeta Re: zepsute kurczaki również w 'Delikatesach Cent 30.08.02, 17:16
        no taka jest prawda, że na garmażerkę używa się surowców, które już nie są
        najświeższe. Przyjżyjcie się też własnej kuchni gospodarskim okiem.
        Takie rzeczy jak kompocik i pasztecik powstały dzięki temu, że nie wszystko
        się zjadło w odpowiednim czasie... i podobnie jest w handlu, ale to nic nie
        usprawiedliwia, że sprzedawane sa robaczywione kurczaki. Pracuję w spożywce i
        wiem doskonale co w takich przypadkach konsument powinien robić.
        Niedawno jak przedwczoraj koleżanka zatruła się lodami, leciało z niej dwoma
        dwutorowo, poradziłem jej żeby poszła do lekarza i zgłosiła przypadek do
        Sanepidu. Wiem jakim zagrożeniem mogą być lody, wystraszyłem się nie na żarty,
        bo nawet jej towarzyszka biesiady miała te same objawy. Moje nalegania na
        interwencję nie przynosiły skutków bo nie będą robiły obory kawiarni bo tam
        czasami chodzą. Ręce mi opadły i pożyczyłem miłego srania dalej.
        Nie chodzi tu o oskarżenie zakładu, że jest brudno czy coś nie tak,
        zwyczajnie, jeden z pracowników może być nosicielem i zakazić żywność, nawet
        jak zakład jest picowany i wszelkie praktyki sanitarne są przestrzegane.
        Dlatego tak ważne jest zgłaszanie takich przypadków, dzięki takiemu
        postępowaniu chroni się też innych ludzi.
        Rozpisałem się na boki, do rzeczy, w sumie chęć sprzedaży kurczaka z robakami
        może być podciągnięte jako nieumyślne narażenie konsumenta na utratę zdrowia i
        są paragrafy na to. Niestety, pracownicy spożywki nie mają tak silnego lobby
        jak lekarze i nie ma mowy tutaj o "błędzie w sztuce (medycznej)" a
        o "pomroczności" to już nie ma mowy wcale i są karani, znam przypadki.
        • zdzicha Re: zepsute kurczaki również w 'Delikatesach Cent 02.09.02, 00:04
          Piszesz, że pracujesz w spożywce. Napisz zatem, o ile masz na tyle obszerną
          wiedze, co sklep robi z nieswieżym mięsem - daje je na półkę w charakterze
          mielonego albo "promocji grillowej" czy oddaje do jakiejś utylizacji?
          A co z innymi produktami, których termin wazności upłynął?
Pełna wersja