Mediacje zamiast rozwodu

IP: *.244.158.34.rzeszow158.tnp.pl 17.11.05, 10:07
gratuluje pomysłu zwłaszcza z doborem mediatorów z Łańcuta. Kilka lat temu
pani psycholog z tejże poradni podczas rozmów wyzwała mnie od "ryczących
czterdziestek" i tak zdołowała nas wszystkich zarówno moje dzieci, esk
małżonka jak i mnie że długo po tym nie mogliśmy się podnieść.
    • dlds Re: Mediacje zamiast rozwodu 17.11.05, 11:54
      Niestety tekst zawiera szereg przeinaczeń – trudno powiedzieć na ile są to
      celowe błędy autora tekstu, na ile nieświadomość sądu, a na ile korporacyjna
      dążność do monopoli.

      Najpierw drobne sprostowanie. Sąd rodzinny nie wydaje żadnych wyroków w
      sprawach. Wyroki są typowe dla postępowań karnych.

      Po drugie. Mediatorzy nie prowadzą „posiedzeń pojednawczych” lecz postępowania
      mediacyjne. Ma to znaczenie, bowiem sąd może korzystać z trzech form dążenia do
      ugodowego załatwienia sprawy o czym mówi nowelizacja kodeksu postępowania
      cywilnego z 28 lipca 2005 roku. Jedną z tych form jest mediacja i w takim
      przypadku obowiązują ścisłe reguły postępowania. Natomiast postępowania np., w
      rodzinnych ośrodkach diagnostyczno-konsultacyjnych, pomimo że nazywane są
      czasami mediacyjnymi – są typowymi postępowaniami ugodowymi opartymi na
      uzyskanej już wiedzy przez pracowników RODK w drodze tzw., wywiadu rodzinnego.
      W takich przypadkach psychologowie i pedagodzy RODK bazują na posiadanej wiedzy
      i formułują wspólnie ze stronami ugodę.

      Po trzecie. Nie istnieje usankcjonowana reguła 2 miesięcy jako czasu na rzekome
      przedstawienie przez mediatorów opinii. Trzeba ponadto podkreślić, że
      mediatorzy nie mogą wydawać żadnych opinii, lecz przedstawiają pisemne
      protokoły zawierające ewentualnie treść ugody, przy zachowaniu pełnej poufności
      informacji o samym przebiegu mediacji. Mediatorów obliguje miesięczny termin na
      mediację poprzedzony tygodniem na tzw. „zawarcie umowy o mediację” ze stronami.
      I warto pamiętać, że na wspólny wniosek stron, postępowanie mediacyjne może być
      przedłużone na dowolnie długi czas który sprzyjałby zawarciu porozumienia. .

      Wreszcie kolejna sprawa – tym razem już poważniejsza. Otóż Pan przewodniczący
      Wydziału Wizytacyjnego Sądu Okręgowego w Rzeszowie wypowiedział się, że –
      cyt: „Z parą mogą się spotykać na przykład w domu, gdzie atmosfera jest
      bardziej przyjazna”. To karykatura!!! Zasady mediacji nie pozwalają na
      prowadzenie mediacji w domu stron; mediacje są postępowaniem nieformalnym, ale
      nie niepoważnym. Mediator również ma prawo (a wręcz obowiązek) do prowadzenia
      mediacji na neutralnym terenie gwarantującym mu korzystanie z siły jego
      bezstronności.

      Co do pierwszych podkarpackim mediatorów – cyt „Zostaną wyłonieni spośród
      pracowników Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Łańcucie”. Hm.
      Nie ma podstaw prawnych dla zawężającej decyzji w tej sprawie. Ustawodawca
      wprowadza szeroką formułę w tym zakresie – uznając tzw., mediatorów stałych,
      których na listy mediatorów mogą zgłaszać organizacje społeczne i zawodowe, jak
      również kategorię tzw. mediatorów ad hoc, których mogą wybierać same strony
      (nawet wbrew woli sądu!). Rozumiem więc, jeśli Sąd Okręgowy zamierza
      przeprowadzić eksperyment na bazie pracowników RODK w Łańcucie, ale z pewnością
      nie może to mieć charakteru ograniczającego, tym bardziej gdyby miało to
      zamykać drogę wyboru dla małżonków nie mieszkających w Łańcucie.

      Dalsza część artykułu pokazuje silniejszy wymiar syndromu korporacyjnego
      toczącego wymiar sprawiedliwości. Wypowiadają się przedstawiciele Polskiego
      Centrum Mediacji, którzy jak lwy walczą o swój monopol.

      Chciałbym zobaczyć tych rzekomych 700 mediatorów PCM przygotowanych do
      prowadzenia mediacji. To mit, pogłębiony niestety bardzo złymi doświadczeniami.
      Przykro to mówić, ale w wielu przypadku lepszymi mediatorami byliby mediatorzy
      ad hoc – wybierani przez strony spośród bliskich zaufanych osób, niż butni i
      pewni siebie przedstawiciele tej instytucji korporacyjnej, która zrobiła
      niestety wiele złego w promowaniu mediacji.

      A przykład idzie z góry. Skoro w Ministerstwie Sprawiedliwości kilkunastu
      dżentelmentów, z PCM i kilku zaprzyjaźnionych korporacji powołało sobie rzekomo
      ogólnopolską reprezentację – tzw. społeczną radę wybieraną na 3 lata (cóż za
      fajne ciepłe posadki), to i sąd okręgowy nauczony taką praktyką powołuje sobie
      jako mediatorów specjalistów RODK z Łańcuta. Skąd taki wybór? I dlaczego z
      Łańcuta?

      Ale to osobny temat, który warty jest osobnej analizy.
      • andrzejnoworoczny gdzie Ci mediatorzy PCM 17.11.05, 22:28
        Macie państwo 28 ośrodków i filii. A gdzie jest taki ośrodek na Podkarpaciu
        oraz w Rzeszowie? Byłbym wdzięczny podania nazwisk waszych mediatorów.
        • Gość: M Re: gdzie Ci mediatorzy PCM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 07:55
          zapraszam do kontaktu do ZG PCM w Warszawie, podamy kontakty
    • Gość: Magdalena Grudziec Re: Mediacje zamiast rozwodu IP: *.crowley.pl 17.11.05, 17:17
      Chciałabym sprostować treść artykułu, dodając iż autor artykuły przeprowadził
      rozmowę przez telefon nie przesyłając jej później do autoryzacji. Moja wypowiedź
      telefoniczna brzmiała: w Polsce, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, dochodzi do
      60-70% ugód (dotyczy to różnego rodzaju konfliktów: karnych,
      gospodarczych,rodzinnych itp) ugoda, w przypadku mediacji okołorozwodowych,nie
      oznacza rezygnację z rozwodu, ugoda oznacza porozumienie między Stronami
      niezależnie czy dotyczy ono warunków naprawienia relacji, czy warunków rozwodu.
      Polskie Centrum Mediacji jest organizacją ogólnokrajową, posiadającą 28
      oddziałów i filii w całej Polsce.
      W całym artykule jest bardzo dużo, jako mediatorce z kilkuletnim stażem, jest mi
      bardzo przykro, iż dziennikarze tylko powierzchownie zapoznają się z tematem.
      np. miejscem prowadzenia mediacji nie może być prywatne mieszkanie, czy dom, a
      już miejsce zamieszkania jednej ze Stron jest w ogóle nie do przyjęcia.
      Mediatorzy Polskiego Centrum Mediacji prowadzą mediację zawsze na neutralnym
      gruncie, we własnych ośrodkach. Sąd może skierować sprawę do mediacji,a nie musi
      i wtedy też do zadań mediatora należy opowiedzenie Stronom o zasadach mediacji i
      odebranie od nich ich dobrowolnej na nią zgody.Podstawowe zasady mediacji:
      dobrowolność, poufność, bezstronność, neutralność i akceptowalność mediatora,
      bezinteresowność, profesjonalizm i wzajemny szacunek. pozdrawiam i w przypadku
      jakichkolwiek pytań zawsze jestem gotowa odpowiedzieć.

      • Gość: piotr Re: Mediacje zamiast rozwodu IP: *.osk.enformatic.pl 18.11.05, 11:01
        Takie mam pytanie -Jakie warunki należy spełnić by zostać mediatorem czy jest
        to już z góry ustalone kto nim będzie?
    • Gość: olo Re: Mediacje zamiast rozwodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:47
      pracujący w GW to nie dziennikarze, to osoby, które w ten sposób próbują nie
      zasilać szeregu bezrobotnych
    • Gość: mediator Re: Mediacje zamiast rozwodu IP: *.forweb.pl 18.11.05, 01:01
      A przecież to takie proste... jeszcze zanim zaczniecie się rozwodzić spróbujcie
      ze sobą spokojnie, bezpiecznie, konstruktywnie w towarzystwie osoby, która to
      zagwarantuje, porozmawiać. Porozmawiać o tym o czym potrzebujecie porozmawiać i
      o niczym więcej.
      Gdyby ktoś przyszedł do mnie i zapytał mnie po złożeniu pozwu rozwodowego czy
      się chcę rozwieść, to potraktowałbym to jako pytanie o to czy aby nie jestem
      głupi. Nie znaczy to jednak, że nie mogłoby się tak zdarzyć, że zmienię swoje
      zdanie. Właśnie temu mogłaby służyć mediacja
      • Gość: mojetrzygrosze Re: Mediacje zamiast rozwodu IP: *.delv.east.verizon.net 18.11.05, 11:46
        Mam pytanie, kto placi za te mediacje?
    • Gość: Tomasz Kawka Re: Mediacje zamiast rozwodu IP: *.crowley.pl 08.12.05, 18:07
      Jestem autorem wypowiedzi w tym artykule, niestety autor nie raczył zamieścić
      tekstu po autoryzacji. Zresztą kiedy otrzymałem tekst, szanowny autor, nie
      przesłał mi nawet pytania na które rzekomo odpowiadałem. Czy aby na pewno jest
      on profesjonalistą??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja