Bezdomne zwierzęta zimą

IP: *.rzeszow-staszica.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 17:18
Mróz, brak ciepłego kąta i pożywienia, powolne umieranie - tak wygląda ta
pora roku widziana oczami bezdomnego kota, którego "człowiek" wyrzucił z
piwnicy.
Napiszcie jak możemy pomóc miejskim bezdomnym zwierzakom. Co zrobić aby mogły
zamieszkać w naszych piwnicach.
Pozdrawiam
    • Gość: bonaventur Re: Bezdomne zwierzęta zimą IP: *.man.rsk.pl 16.12.02, 17:58
      Felix , mróz uszkodził ci chyba szare komórki .Ja sobie nie życzę żadnych
      dzikich ani nie dzikich kotów w mojej piwniczce .Jak jesteś takim obrońcą
      zwierząt to je wyłapuj i zabieraj do mieszkania .
      • Gość: jez Re: Bezdomne zwierzęta zimą IP: *.rzeszow-staszica.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 18:28
        Masz rację bonaventur, w Twojej piwniczce to tylko szczury, myszy i ewentualnie
        karnisterek z benzynką.
      • mjot1 Wartość kota... bezdomnego 17.12.02, 12:41
        Oj przydałaby Ci się Bonaventurko Jakaś choćby i malusieńka powódź tak jak
        onegdaj we Wrocławiu czy innym np. Paryżu!
        Sądzę, że poszerzyłoby Ci się pole widzenia i wtedy w nowych i jakże jasnych
        horyzontach dostrzegłbyś rolę bezdomnego kota nawet w takim miasteczku jak gród
        Rzecha.

        Najniższe ukłony!
        Jednak nie życzący tego Waści M.J.
        • Gość: bonaventur Re: Wartość kota... bezdomnego IP: *.man.rsk.pl 17.12.02, 19:02
          M.J ja wcale nie mówię , że bezdomne kotki nie są ludziom potrzebne tylko
          mówię , że trzymanie ich w piwnicach do niczego dobrego nie prowadzi. Tak samo
          jak trzymanie psów w blokach. Mi takich psów normalnie szkoda , cały czas w
          zamknięciu i tylko ze 2 albo 3 razy wyjdą sobie z właścicielem na 5 minut . To
          gorsze niż więzienie . Powinien być zakaz trzymania psów w blokach .Kropka.
          • dz Re: Wartość kota... bezdomnego 18.12.02, 09:00
            Gość portalu: bonaventur napisał(a):

            > M.J ja wcale nie mówię , że bezdomne kotki nie są ludziom potrzebne tylko
            > mówię , że trzymanie ich w piwnicach do niczego dobrego nie prowadzi. Tak
            samo
            > jak trzymanie psów w blokach. Mi takich psów normalnie szkoda , cały czas w
            > zamknięciu i tylko ze 2 albo 3 razy wyjdą sobie z właścicielem na 5 minut .
            To
            > gorsze niż więzienie . Powinien być zakaz trzymania psów w blokach .Kropka.


            Ależ nikt nie "trzyma" bezdomnych kotów w piwnicach, chodzi tylko o to, aby
            zostawić uchylone okienko piwniczne, żeby te biedne zwierzaki nie zamarzły, by
            miały się gdzie schronić. A chyba jesteśmy coś im winni, my, ludzie. Niby skąd
            ta "bezdomność", jak nie z naszej głupoty (napisałem "głupoty" ? sorry, miało
            być "tępoty", "debilizmu", heh..długo by wymieniać). Odsyłam na forum Zwierzęta.

            Nawiasem mówiąc od 2 m-cy mam w domu przygarnięta bezdomną kotkę. Była to
            bardziej decyzja "od serca"(a siedziało takie małe, wychudzone, pewnie by nocy
            nie przetrwało, bo nawet nie miało sił uciekać, to żal mi sie zrobiło i
            wziąłem), niż decyzja przemyślana (nigdy wcześniej nie było w domu zwierzątka).

            I-nie żałuję. Kicia jest przemiła, przesympatyczna, prześliczna i
            wszystko "prze.." ;-)); mozna godzinami patrzec na jej harce bez znudzenia ;-
            )). I stwierdzam, że to diabelnie sprytne i inteligentne zwierzątko. W dodatku
            czystości to by sie mogło od niej uczyć a tak z 80% pasażerów MPK (oceniam na
            swój nos ;-).

            Zresztą, co będę gadał, weźcie sobie kota do dom, to sami zobaczycie.....


            pzdr
            dz
            • Gość: mjot W obronie pyszczydlaka! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 10:06
              Kot. To brzmi dumnie!
              A wie o tym tylko ten, kto próbował poznać kota. Napisałem próbował, bo poznać
              go tak naprawdę nikt nie zdołał. Poznał go na tyle na ile on Pan Kot raczył
              zezwolić.
              Ta niezależność i wdzięk drapieżcy.
              I te ludzkie bzdury o fałszywości. Takie głupoty mogą wygłaszać jedynie ludzie
              zamykający im piwniczne okienka.
              Ludzie, którym się wydaje, że są panami tego świata zapominając, że ten piękny
              glob dostali jedynie w króciutką dzierżawę.
              Ludzie, którzy już tak zdziwaczeli, iż wydaje się im, że życie w inkubatorze
              luksusu to szczyt szczęścia a nie zauważają, że tak naprawdę to cela.
              A zresztą, co tam będę język strzępił...

              Najniższe ukłony!
              Pełen szacunku dla kota M.J.
          • Gość: Jolka Re: Wartość kota... bezdomnego IP: *.rzeszow-staszica.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 10:06
            Gość portalu: bonaventur napisał(a):

            > M.J ja wcale nie mówię , że bezdomne kotki nie są ludziom potrzebne tylko
            > mówię , że trzymanie ich w piwnicach do niczego dobrego nie prowadzi. Tak
            samo
            > jak trzymanie psów w blokach. Mi takich psów normalnie szkoda , cały czas w
            > zamknięciu i tylko ze 2 albo 3 razy wyjdą sobie z właścicielem na 5 minut .
            To
            > gorsze niż więzienie . Powinien być zakaz trzymania psów w blokach .Kropka.

            Nie chcesz wpuścić zmarzniętego kota do piwnicy, zakazałbyś trzymania psów w
            bloku... ale jesteś dobrym człowiekiem. Może więc zechciałbyś nakarmić zimą
            np. sikorki, sroki i inne ptaki zimujące w mieście.
          • Gość: MarcinK Re: Wartość kota... bezdomnego IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 18.12.02, 17:31
            Kot to wspaniale zwierze i nie potrafie zrozumiec co zlego taki kot moze
            zrobic w piwnicy i dlaczego komukolwiek przeszkadza. Pies bezdomny to co
            innego, szczegolnie duzy bo i ugryzc potrafi.
            W miescie w ktorym obecnie mieszkam w 50% domow sa karmniki w zimie dla
            wiewiorek i ptakow a co ciekawe gdy ktos widzi ptaszka przychodzacego do
            karmnika i spiewajacego jest bardzo szczesliwy ze akurat u niego ten ptaszek
            sie zatrzymal.
            Mam nadzieje ze kiedys i w Rzeszowie tak bedzie.
Pełna wersja