Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2)

    • edico Dogmaty kontra życie 20.08.12, 18:45
      Bardzo smutne w swych konsekwencjach są te urojenia religijne dotyczące aborcji. Śmierć kobiet lub utrata zdrowia w wyniku tworzonych religijnych pobudek ideologicznych antyaborcyjnych jest bezsprzecznym faktem. W tym konkretnym wypadku lekarz ze względów religijnych nie podejmując żadnej akcji, zabił dwie osoby. Nie mogę wyjść ze zdumienia, że takie postępowanie stało się w ostatnich czasach pierwszą zasadą moralności katolickiej również w naszym kraju.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12329175,Ciezarna_nastolatka_zmarla__bo_zakaz_aborcji_opoznil.html
    • Gość: t następny ksiądz popełnił samobójstwo IP: *.dynamic.chello.pl 24.08.12, 19:21
      trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,12355812,Samobojstwo_ksiedza_podejrzewanego_o_molestowanie.html
      niedawno na lubelszczyżnie ksiądz się spalił na cmentarzu a teraz ksiądz się powiesił na plebanii w Nowym Stawie k.Gdańska
      • Gość: t Re: następny ksiądz popełnił samobójstwo IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.12, 16:42
        www.fakt.pl/Wikary-z-Nowego-Stawu-mail-wykorzystac-seksualnie-9letniego-ministranta,artykuly,174653,1.html#miniPoll
    • Gość: Radio Mariola 15- latka zdeprawowała proboszcza IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.12, 20:16
      www.dziennikbaltycki.pl/artykul/645401,ksiadz-buzan-niewinny-bojano-czeka-na-powrot-proboszcza-co,id,t.html?cookie=1
    • bkn5 Dni Swieckości - 15 IX - marsz (sobota)start 12.30 01.09.12, 20:04
      www.psr.org.pl/gdzie-dzialamy/krakow/item/372-krakow-zapraszamy-na-dni-swieckosci-2012
    • edico Tajne dokumenty Watykanu w sprawie Polski 01.10.12, 03:43

      Tajne dokumenty Watykanu: papieska stolica stoi murem za ojcem Rydzykiem

      Choć ojciec Tadeusz Rydzyk znany jest ze swoich ksenofobicznych wypowiedzi, cieszy się dużym poparciem w Watykanie. Świadczą o tym dokumenty, które ujawnił włoski dziennikarz Gianluigi Nuzzi.

      Książka "Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI", w której włoski dziennikarz Gianluigi Nuzzi ujawnia tajemnice Watykanu, w maju wstrząsnęła katolicką opinią publiczną. W najnowszym numerze "Newsweeka" dziennikarz opowiada między innymi o dokumentach, które dotyczą Polski.

      "Pogłoski o śmierci ojca Rydzyka są przedwczesne". Redemptorysta z Torunia trzęsie Kościołem i polityką Nuzzi przyznaje, że znalazł dwa ważne dla naszego kraju dokumenty. Pierwszy dotyczy noty, którą Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystawiło do Stolicy Apostolskiej. Polscy dyplomaci skarżyli się na wystąpienie ojca Tadeusza Rydzyka w Parlamencie Europejskim. Redemptorysta nazwał Polskę totalitarnym krajem.

      W dokumencie ujawnionym przez włoskiego dziennikarza, nuncjusz apostolski Celestin Migliore krytykuje postępowanie polskich dyplomatów, pisząc do papieża, że tak nie zachowałby się nawet reżim na Kubie. Gianluigi Nuzzi nie ma wątpliwości, że Watykan po prostu broni ojca Rydzyka.

      Stolica Apostolska broni Rydzyka, choć jego ksenofobiczne poglądy były wielokrotnie krytykowane w Europie. Prośba ze strony polskich władz o uciszenie księdza i zablokowanie jego działalności biznesowej została odrzucona. Stosunki pomiędzy Watykanem a Polską nie były ostatnio najlepsze. Choć niektóre wypowiedzi redemptorysty są niestosowne, cieszy się on tam wielkim szacunkiem.

      Włoski dziennikarz zdradza też, że w liście nuncjusz apostolski krytykuje Donalda Tuska za to, że "stawia księży w niezręcznej sytuacji i nie przeprasza". Zdaniem abp. Milgliorego niektórzy polscy politycy mogą w Polsce "spokojnie obrażać Kościół".
      Dwa kościoły w jednym, czy może...

      Drugi z dokumentów, o których w rozmowie z "Newsweekiem" mówi Gianluigi Nuzzi, dotyczy śmierci polskiego misjonarza, który w 2010 roku został zamordowany w Ekwadorze.

      Nie interesowało mnie samo morderstwo, bo każda śmierć jest cierpieniem, ale to, że Kościół ma dwie wersje wydarzeń: oficjalną i tajną. Z dokumentu wynika, że jedynym zmartwieniem przełożonych duchownego jest to, by prawda nigdy nie przedostała się do mediów.

      Z dokumentów, do których dotarł włoski dziennikarz wynika, że choć Kościół oficjalnie uznał morderstwo za zbrodnię, której przyczyny są nieznane, naprawdę okoliczności wskazują na zabójstwo na tle seksualnym.

      Pytany o to, co zaskoczyło go najbardziej w dokumentach, które otrzymał z Watykanu, włoski dziennikarz odpowiedział:
      Uderzyła mnie przede wszystkim różnica między tym, co opinia publiczna wie o Watykanie, i tym, co naprawdę dzieje się za jego murami.

      Więcej w poniedziałkowym numerze "Newsweeka"
      natemat.pl/33461,tajne-dokumenty-watykanu-papieska-stolica-stoi-murem-za-ojcem-rydzykiem
    • Gość: rbm biblia powstała metodą "kopiuj-wklej" IP: *.dynamic.chello.pl 14.10.12, 10:23
      "Od dawna interesowała mnie geneza chrześcijaństwa. Jak na religię powstało stosunkowo późno, w związku z tym musiało czerpać z wielu innych poprzednich. Oczywiste jest, że stary testament jest prawie kopią Tory. Różni się 7 księgami (tora ma ich 39, a stary testament 46). Skąd jednak wziął się nowy testament. Chrześcijanie tradycyjnie uznają go za spisany przez uczniów Jezusa Chrystusa i później ewentualnie modyfikowany na I Soborze Nicejskim. Jezus Chrystus jednak najprawdopodobniej nigdy nie istniał, a przynajmniej brak jest jakichkolwiek historycznych źródeł potwierdzających jego istnienie. Ponoć nawet sam Poncjusz Piłat o nim nie wspomina w licznych dokumentach, które jako namiestnik spisywać przecież musiał, a wydarzenia takiego jak proces i egzekucja raczej by nie pominął. Coś więc musi być na rzeczy. Zaciekawiony dotarłem nie tak dawno do tekstów pewnego hiszpańskiego religioznawcy, biblisty i badacza Egiptu, byłego księdza, obecnie ateisty Llogariego Pujola. W swojej książce "Jezus 3000 lat przed Chrystusem. Faraon zwany Jezusem" udowadnia on jakoby życie Jezusa i jego historia w nowym testamencie były zbiorem świetnie zmodyfikowanych i przerobionych mitów egipskich. Podobieństw nowego testamentu i mitologii egipskiej jest wystarczająco dużo, żeby uważać rozumowanie Pujola za słuszne.

      Oto i owe podobieństwa:
      - Faraona w starożytnym Egipcie uważano za syna boga, był człowiekiem, a zarazem bogiem jak Jezus. Jego matce zwiastowano boskie poczęcie, tak jak potem poczęcie Jezusa. Faraon był pośrednikiem między ludźmi a Bogiem, zmartwychwstał i wstąpił do nieba.
      - Modlitwa "Ojcze Nasz", którą według tradycji chrześcijańskiej ułożył Jezus, jest prawie jednakowa z "Modlitwą ślepca", która znajduje się w tekście egipskim z 1000 roku przed Chrystusem.
      - Tekst egipski (w języku demotycznym) z 550 r. przed Chrystusem, "Opowieść Satmiego", mówi: "Cień boga pojawił się przed Mahitusket i oznajmił jej: Będziesz miała syna, którego będą zwać Si-Osiris?". W tłumaczeniu Mahitusket znaczy "łaski pełna", a Si-Osiris znaczy "syn boga", czyli syn Ozyrysa.
      - W mitologii egipskiej Set chce zabić dziecko imieniem Horus. Jego matka Izyda ucieka, więc z nim, w Biblii Święta Rodzina ucieka do Egiptu przed Herodem.
      - Egipcjanie uważali mirrę, kadzidło i złoto za emanacje boga Ra: złoto było jego ciałem, kadzidło jego zapachem, a mirra jego nasieniem.
      - Obraz uczty, który znajduje się on na grobie egipskim w Paheri (1500 lat przed Chrystusem). Przedstawia zamienienie wody w wino przez faraona (jest tam sześć dzbanów, w cudzie, jakiego dokonał Jezus, jest też sześć dzbanów. Teologowie ciągle zadają sobie pytanie, dlaczego sześć (Llogari Pujol twierdzi, że dlatego, iż skopiowano opowieść egipską)
      - Bóg Sobek, o czym opowiadają "Teksty z piramid", z 3000 roku przed Chrystusem rozmnożył chleb i ryby i rozdał ludziom na brzegu jeziora Faiun. Następnie chodzi po wodach tego jeziora. (Na gotyckich malowidłach przedstawiających cudowny połów ryb przez apostołów można się dopatrzyć, że te ryby to specjalny gatunek żyjący tylko w Nilu).
      - Ozyrys, bóg zboża, umierający, co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W "Tekstach z piramid" zwany jest także "panem wina". Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci.
      Horus został zrodzony z dziewicy - Jezus został zrodzony z dziewicy
      Przybranym ojcem Horusa był Seb lub Seph - Przybranym ojcem Jezusa jest Joseph (Józef)
      Horus miał królewski rodowód. - Jezus miał królewski rodowód
      Narodzinom Horusa towarzyszyły solarne bóstwa które podążały za gwiazdą Syriusza przynosząc dary - Narodzinom Jezusa towarzyszyło trzech mędrców, którzy podążali za "gwiazdą na wschodzie" niosąc dary
      Narodziny Horusa były obwieszczone przez anioły. - Narodziny Jezusa były obwieszczone przez anioły.
      Horus opiera się pokusie złego Suta (Sut był prekursorem hebrajskiego Szatana) na wysokiej górze - Jezus opiera się pokusie szatana na wysokiej górze
      Horus wskrzesił z martwych swego Ojca Ozyrysa [Osiris] - Jezus wskrzesił z martwych Łazarza(Lazarus). Warto zwrócić uwagę na to że Lasarus to zdrobnienie Elasarus - końcówka "us" jest zromanizowana. Imie Elasar(us) jest wywiedzione od El-Asar?, imieniem tym obdarzano Ozyrysa.

      Dużo tego, a podobno jest jeszcze więcej. Wszystko można przeczytać w wymienionej książce. Z resztą L. Pujol nie jest osamotniony w swoich twierdzeniach. Czyżby mit chrześcijański zaczynał chwiać się w posadach, a ludzkość dotarła do prawdy o jego pochodzeniu?"
      ---------
      Olek Mularski -forum Racjonalista.pl
      • edico Re: biblia powstała metodą "kopiuj-wklej" 22.10.12, 21:27
        Bardzo słuszne spostrzeżenia zawarłeś w swym poście. Pozycji tych jeszcze nie nie czytałem, ale mam nadzieję do nich dotrzeć.

        Natomiast co do twierdzenia, że "Jezus Chrystus jednak najprawdopodobniej nigdy nie istniał, a przynajmniej brak jest jakichkolwiek historycznych źródeł potwierdzających jego istnienie" mam pewne wątpliwości. Otóż Jezus prawdopodobnie jest synem rzymskiego legionisty, który został przeniesiony do Francji, gdzie został pochowany..Źródło tej informacji nie jest mi bliżej znane i wynikać ma z zapisów w księgach żydowskich. Z tą informacją spotkałem się już kilkakrotnie.

        Pozdrawiam.
    • bkn5 księża się stresują przez tego Palikota : 28.10.12, 17:03
      sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/197526_483252551706470_272971873_n.jpg
    • edico Obraza uczuć religijnych chadza różnymi ścieżkami 30.10.12, 00:20
      www.tvn24.pl/sad-najwyzszy-zabral-glos-ws-nergala,285574,s.html
      Ciekawe stanowisko zajmuje Stowarzyszenie Solidarni 2010 wzywając prezydenta Bronisława Komorowskiego, by zabrał głos w sprawie "satanistycznych zachowań" Adama "Nergala" Darskiego oraz zwolnił ministra Sławomira Nowaka, która nazwał kontrowersyjnego muzyka "swoim ziomalem". Oberwało się oberwało się Adamowi "Nergalowi" Darskiemu także od Katolickiego Stowarzyszenie Młodzieży: - "Udział Darskiego w programie skierowanym głównie do dzieci i młodzieży rani nasze uczucia religijne". Stowarzyszenie KSM ma oddziały we wszystkich polskich diecezjach i zrzesza około 25 tysięcy osób (pod warunkiem, że ta statystyka jest bardziej wiarygodna, jak Glempa) w wieku od 14-30 lat.
      Ks. Adam Boniecki mimo krytyki i napomnień ze strony Ordynariusza włocławskiego, bpa Wiesława Meringa, w dalszym ciągu broni Nergala: - Facet przebrany w straszliwą maskę, w dymach, w straszliwej muzyce, w metalu, jest postacią z jasełek, a nie szatanem, o którym mówi Ewangelia - powiedział na antenie TOK FM. PiS nie był by PiS-em, gdyby nie domagał się od TVP zerwania współpracy z tym wokalistą. KRRiT broni Nergala stwierdzając, że. "Nie zasłużył na batożenie różańcem". Do nergalowej wojny włącza się Rydzyk głosząc: "sataniści są wysoko - wiem o takich przypadkach". Do porzucenia bierności oraz czynnego przeciwstawiania się złu wezwał ordynariusz sosnowiecki, bp Grzegorz Kaszak podczas pielgrzymki księży tej diecezji do sanktuarium w Czernej w Małopolsce. Zaprotestował też przeciwko "słynnemu skandaliście" abp Głódź. "Chcę oddać szpik dla Nergala" - wiadomości tej treści jeszcze nie tak dawno zapychały skrznki Fundacji "Krwinka" - po dramatycznym apelu Dody o pomoc dla partnera, liczba dawców szpiku wzrosła o jedną czwartą. W Silesia City Center w Katowicach odbyła się wielka zbiórka krwi, organizowana przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach. Towarzyszła jej akcja rejestracji chętnych do oddania szpiku kostnego dla Nergala.

      Tę organizowaną od lat nagonkę Nergal podsumował: wybaczam biskupom, nie wiedzą co czynią.

      Swoją drogą ksiadz katolicki bezkarnie może innych wyzywac od sekcierzy, szatanów, pogan,
      i .... zarazem krzyczec o obrazie swoich uczuc religijnych. A co z obrazą innych uczuć religijnych wyraźnie obrażanych protestantów, prawosławnych, muzułmanów, żydów, buddystów, hinduistów, czy innych wyznań nazywane przez kościół rzymskokatolicki "sektami", satanistami... ???

      Stawiam w tej sytuacji bardzo konkretne pytanie, czy biblia jest lub może być przedmiotem kultu???
      Krzyż - jak przypuszczam tak, chociaż stanowisko Episkopatu w sprawie krzyża na Krakowskim przedmieściu wydaje się w tej sprawie nakazywać co najmniej pewne zwątpienie co do takiego stanowiska. Kkościół też ma prawo do takiego szacunku, jaki sobie wypracował - ale Biblia???

      Ta Biblia, za czytanie której którą Watkan rzucał przez wieki na stosy???!!!
      Ta Biblia, która przez wieki widniała na papieskim Indeksie Ksiąg Zakazanych???!!!

      Obawiam się, że Kościół gubiąc się w swoich wartościach, rzucił na szalę walki wszystkich i o wszystko, oby tylko na prowadzone interesy nie padł jakiś cień. A najlepiej jeszcze zastraszyć i zamknąć usta wszystkim, którzy mogą mieć jakieś inne zdanie.
    • edico Co warte są fundacje Kościelne? 23.11.12, 18:50
      Na 8 lat więzienia Sąd Okręgowy w Legnicy skazał ks. Ryszarda M., byłego szefa salezjańskiej fundacji w Lubinie (Dolnośląskie), oskarżonego m.in. o wyłudzenie pożyczek na łączną kwotę 418 mln zł. Skazano też cztery inne osoby.

      Prokuratura zarzuciła im przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej, która miała na celu popełnianie oszustw wielkiej wartości na szkodę legnickiego banku, a także przestępstwa przeciwko dokumentom i obrotowi gospodarczemu. Zarzucała im również wyłudzenia kredytów lub pomoc w ich wyłudzeniu, a niektórym także udaremnianie egzekucji długów.

      Ukradli 418 mln, a teraz twierdzą, że są bez majątku
      • Gość: mix To jest niesłychan brutalny atak na polski Krk :)) IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.12, 19:15
        Czarno sukmanista pieniądze przelewał do USA i Vaticano. Teraz twierdzi, że nic nie ma, jedynie tylko ten hałat. Za taką kasę można posiedzieć nawet ze dwa lata dłużej, a potem wygrzewać kości w tropikach :-)

        Bezczelność i obłuda sukienkowych nie zna granic!!!
    • Gość: mk Episkopat zadymiony PiS-em IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.12, 21:34
      Tezę tę postawił emerytowany biskup Tadeusz Pieronek i trudno jest mu nie przyznać racji. Jest to najbardziej lapidarna, ale także chyba najbardziej trafna ocena postawy biskupów i ich wyborów. To zjawisko obserwowaliśmy podczas nie tylko ostatniej kampanii wyborczej, kiedy proboszczowie agitowali za Jarosławem Kaczyńskim. Obserwujemy także i później w wielu organizowanych przez niego manifach, w których batalie o krzyż ustawiony przed Pałacem Prezydenckim przekształcały się w walkę przeciwko Państwu. Liczne wypowiedzi biskupów były jaskrawym przykładem łamania nie tylko konkordatu, ale także urągające zapisom konstytucyjnym. To liczące ponad 100 osób grono w swych przekonaniach w widoczny sposób przesunęło się na prawo. Co więcej, upolityczniło się bardziej niż kiedykolwiek. Jednym z ostatnich przykładów wejścia biskupów w wyraźną sferę profanum był ich głos w sprawie krzyża na Krakowskim Przedmieściu i wystosowany w związku z tym apel z Jasnej Góry - żeby politycy stworzyli komitet, który zająłby się budową pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy katastrofy smoleńskiej pochowanej na Wawelu.

      Czyżby przytłumiony bp Pieronek odzyskiwał swój stosunkowo rozsądny głos z lat 1993-1998, kiedy był sekretarzem generalnym Episkopatu dopiero na emeryturze? Dzisiaj słychać w tym kościele takie głosy, jak arcybiskupa Józefa Michalika, Sławoja Leszka Głódzia czy nie zapomnianego ze swoich odkrywczych myśli kardynała Stanisława Dziwisza. Z wielką przykrością stwierdzam, że wewnątrz tego państwa toczy się śmiertelny bój - między "katolickim narodem" reprezentowanym przez Kościół, Radio Maryja, "Nasz Dziennik", PiS a kapitulanckim nihilizmem a nihilizmem reszty społeczeństwa odrzucającym te wątpliwe "wartości". Ten nieobliczalny bój ("Ja jestem samo dobro" - jak mówił o sobie Jarosław Kaczyński) wspierany przez kościół wyklucza wszelkie kompromisy, ustępstwa, budując wbrew gromkim zapewnieniom nieprzekraczalne bariery. Episkopat uwikłał się w spore problemy finansowe i doktrynalne, a w wyniku swojej nieporadności w warunkach transformacji ustrojowej szuka ideologicznego sprzymierzeńca, który swoimi poglądami przystawałby do wyobrażeń, jakie reprezentuje większość Episkopatu. Stąd się biorą te dziwne sojusze, które nie służą ani Episkopatowi, ani społeczeństwu. Wydaje mi się, że rozczarowanie postawą i polityką Episkopatu zatacza coraz szersze kręgi. Wywiad, jakiego udzielił "Rzeczpospolitej" ks. abp Michalik, poruszył mnie swego czasu do głębi, bo jakim prawem wystąpił on w imieniu narodu? Skoro katolicyzm ma być pojęciem uniwersalistycznym, to jak się nie ma do idei narodu? Wydaje mi się, że zupełnie czegoś innego należało oczekiwać od biskupów, a nie zapyziałych, zaściankowych postaw i poparcia udzielanego najbardziej skrajnemu od lat anarchizującemu ugrupowaniu.
    • edico Szczęść Boże na maturze 07.12.12, 01:21
      Biskupi domagają się religii na maturze. Test rzeczywiście jest co najmniej dobry i wielce obiecujący poprawę znajomości tych zagadnień na przyszłość. Wątpię jednak, czy po lekcjach religii jakiś maturzysta będzie w stanie zaliczyć, chociaż nie wykluczam takich ewenementów. Nie mniej jednak proponuje spróbować w tej mierze własnych sił każdemu pragnącemu się zmierzyć z biskupimi wymogami.
      quiz.cytatybiblijne.pl/
    • edico Zbliża się spopukaryzowane na nowo święto Mitry 09.12.12, 14:12
      Właśnie w tym momencie warto nie tylko o tym przypomnieć, ale też wielu ewangelizującyh powinno przy takiej okazji powinno uzmysłowić sobie, że Chrystus jest kolejnym bogiem, który przyszedł na świat w podobnych okolicznościach, jak wielu jego poprzedników. Kult Jezusa zadziwiająco wiele zaczerpnął z kultu boga Mitry, o czym się milczy i nie mówi. Ba, nawet popularne mitologie niechętnie sięgają do wzorca swojego przekazu teologicznego ze zrozumiałych zresztą powodów. Każde z wydań religijnych chce być tym jedynym i jedynie słusznym przekazem teologicznym nie tylko ze względów humanitarnych.

      Chrześcijaństwo też nie jest wolne od tego, a co poniektórzy doszukują się w chrześcijaństwie wielu zapożyczeń z kultu Mitry. Przykładami takich wspólnych elementów - jak się twierdzi - jest m.in.:
      - zmartwychwstanie
      - chrzest, konfirmacja, komunia
      - Trójca św Mitry (znacznie starsza od chrześcijańskiej)
      - dzień narodzin Mitry (25 grudnia) przyjęto jako dzień narodzin Chrystusa
      - itp.

      Szereg zbieżności (np. znana historia o potopie) może być uznawane za potwierdzenie prawdziwości przekazu Biblii (dostarczają bowiem tych samych informacji, mimo że pochodzą z innego źródła), choć jednocześnie mogą świadczyć o zapożyczeniach z innych religii dokonanych przez judaizm i chrześcijaństwo (patrz: synkretyzm religijny). Potwierdzać to może stawiana niekiedy teza, że luka w życiorysie Chrystusa związana była z pobieraniem nauk w klasztorach Indii, gdzie nawet odkryto domniemane dowody wskazujące na jego pobyt w tych ośrodkach kształcenia religijnego.

      Bóg Mitra znany był w Rzymie, Iranie i Indiach. W mitologii indyjskiej przedstawiany jest jako ten, który zaprowadził zgodę między ludźmi uosabiając łagodny i opiekuńczy aspekt władzy królewskiej. W chrześcijaństwie Piotrowym wykorzystano ten pozornie głoszony mit do bezpardonowej walki o władzę.

      Kolejne podobieństwo, to pączkowanie tych religii na różne schizmy i wydania. A zatem nihil nowi, co nie było by znane ludzkości przed Chrystusem, tylko chyba w mniej barbarzyńskim i narzędziowym wydaniu. Tę samą genezę obchodzenia święta solarnego można dopatrzeć się także i w mitologii Słowian, którzy mieczem byli nawracani na to neojudaistyczne wydanie tej religii.

      Tyle w szalonym wręcz skrócie i w tak niedoskonały sposób można zasygnalizować na
      tle uprawiania tej religii w naszym kraju.

      Wesołuch Świąt
      www.youtube.com/watch?v=QKkA9z4kNa0
      • Gość: mix Religijne przewartościowanie w kościele IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.12, 13:00
        lol24.com/fotki/rysunkowe/to-jest-grill-idiotko-4619
      • edico Dziś prawdziwych chrześcijan już nie ma 08.09.15, 20:31
        A używanie pojęcia chrześcijanin w stosunku do kogokolwiek jest po prostu nadużyciem. Chrześcijaństwo zacząło zanikać już za czasów cesarza Konstantyna Wielkiego co najmniej od 325 roku, by definitywnie zdefraudować się w roku 395, kiedy to cesarz Teodozjusz I Wielki przerobił je mocą swego dekretu na religię państwową. Śmiało natomiast możemy mówić o katolikach, prawosławnych, greko-katolikach, ewangelikach, scjentologach... i z tysiącach innych sekt. W końcu muzułmanizm jest armejską odmianą tego samego chrześcijaństwa. Warto uzmysłowić sobie, że Matka Boska nie była Polką a Jezus mówił w języku armejskim. Mahomet jest więc takim samym prorokiem, jak wielu podobnych uznawanych w pozostałych schizmach chrześcijańskich. Rozumiem, że każda wioska musi mieć swojego sołtysa. Ale czy też musi mieć własnego Boga?
        Czemu nie pomodlą się tak wspólnie do tego samego Boga w jednym kościele, zamiast dzielić się na mycki, frycki, piuski czy turbany?
    • edico Re: Ko.ściół Katolicki XXI wieku 11.12.12, 16:08
      Właśnie uczonym teologom objawiło się miejsce pobytu nieochrzczonych, a przedwcześnie zmarłych dzieci. Do tej pory przyjmowano, że Pan przeznaczył im limbus puerorum, miejsce które nie jest ani niebem, ani piekłem, ani nawet czyśćcem. Teologowie po tysiącletnim śledzeniu ścieżek Rozumowania Pańskiego stwierdzili jednak, że brak jest podstaw do postulowania owej "otchłani dzieci", a zatem należy umieścić je gdzieś indziej. Dzięki Bogu wybrali niebo.
    • Gość: ian Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.dynamic.chello.pl 14.12.12, 22:39
      wpłaćmy "ed" po parę złotych na rzecz fundacji i na przekazie zaznaczmy "na zniszczony bilboard w Rzeszowie"
      rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,13039049,Zniszczono_ateistyczny_billboard__Kto_za_tym_stoi_.html
      • edico Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) 20.12.12, 13:22
        Bardzo dobra akcja. Włączę się w nią. Dzięki za info.

        Pozdrawiam
    • Gość: rc kościół to supermarket IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.12, 20:12
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,8577
      • edico Re: kościół to supermarket 20.12.12, 13:23
        Znam ten portal.

        Pozdrawiam
    • edico Co ważniejsze, prawa człowieka czy prawa biskupów 20.12.12, 13:20
      W opinii Konferencji Episkopatu Polski czytamy:
      "Konwencja o zapobieganiu przemocy wobec kobiet, choć poświęcona istotnemu problemowi, zbudowana jest na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach, że przemoc wobec kobiet jest systemowa, a jej źródłem są religia, tradycja i kultura". Dalej- "Konwencja zbudowana jest na ideologicznych i nieprawdziwych założeniach, a także zobowiązuje sygnatariuszy do walki z dorobkiem cywilizacyjnym, traktowanym jako zagrożenie i źródło przemocy". Czy Episkopat staje nadal na pozycji ignoranta występując przeciwko kulturowemu zdefiniowaniu płci i jednocześnie przeciwko olbrzymiej gromadzonej od wieków wiedzy? Cóż za niesamowita wybiórcza wrażliwość Episkopatu została zdefiniowana w tej na pozór troskliwej o "wartości" odezwie?. Wszystkie kultury sprzed okresu oświecenia były kulturami sterowanymi przez religijno-magiczny obraz świata, i to on decydował o pozycji kobiety, a jeszcze ściślej - degradował jej pozycję. I Kościół katolicki nie był tutaj absolutnie żadnym wyjątkiem, o czym dowodzi wiele wypowiedzi jego dostojników wciągniętych nawet na ołtarze.

      Tym, co demaskuje hipokryzję zarówno polskiego Episkopatu jak i Watykanu jako religijnego aktora stosunków międzynarodowych, jest fakt, że w ogóle nie działa on na rzecz praw człowieka a tym bardziej kobiet, których de facto jest zagorzałym od wieków przeciwnikiem wręcz doskonale wpasowując się w tradycje arabskie. Widać to na co dzień, ponieważ tzw. Stolica Apostolska nie podpisała do dzisiaj traktatów dotyczących praw człowieka z wyjątkiem Konwencji o zakazie tortur (bo tak chyba należy traktować jej podpisanie z jednoczesnym wniesieniem szeregu zastrzeże). Watykan nie podpisał również i Konwencji praw dziecka, którą i tak skandalicznie pogwałcił (nie chronił dzieci tak, jak wymagała tego konwencja utajniając kwestię przestępstw seksualnych księży inie przesłał nigdy obowiązkowych sprawozdań). Liczba konwencji, które odrzuciła Stolica Apostolska, jest zdumiewająca: są wśród nich dokumenty kluczowe dla poszanowania praw człowieka na świecie:
      Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych – zawierający Protokół Fakultatywny, wprowadzający instytucje sądownicze, przed którymi odpowiadają państwa;
      - Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych (bez podpisania tej konwencji Stolica Apostolska nie powinna była nigdy otrzymać członkostwa w Radzie Gospodarczej i Społecznej, w której tak aktywnie zabierała głos),
      - Konwencja w sprawie Pracowników Migracyjnych (to ciekawe z uwagi na masowy przerzut księży), Konwencja Praw Osób Niepełnosprawnych (mimo wszelkich zapewnień o poszanowaniu dobra niepełnosprawnych),
      - Międzynarodowa Konwencja o Ochronie Wszystkich Osób przed Przymusowymi Zaginięciami (wprowadzona, by zmierzyć się z problemem szwadronów śmierci utrzymywanych przez prawicowych przywódców wojskowych, którym Kościół jakoś nigdy nie groził ekskomuniką),
      - Konwencja o niestosowaniu przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości (co dziwi jeszcze bardziej, jeżeli weźmie się pod uwagę nalegania na wprowadzenie przedawnienia dla zarzutów wobec księży pedofilów) oraz – co chyba oczywiste następna konwencja;;;
      - Konwencja w sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet. Odmowa podpisania tej ostatniej odzwierciedla wielowiekową tradycję nauczania Kościoła, opartą – zdaniem Cherie Booth, adwokatki królowej brytyjskiej – na „[…] przekonaniu, że kobiety są w pewien sposób gorsze. W Kościele nadal nie traktuje się kobiet z należnym im szacunkiem” .
      Benedykt XVI miał do tej pory ponad pięć lat na zastanowienie się, czy podpisać te konwencje.

      Zdecydowana negacja działań na rzecz ochrony praw człowieka zaczęła się od znanego Piusa XII. Zanim została proklamowana Deklaracja ONZ, l'Osservatore Romano z dnia 15 sierpnia 1948 r. opublikowało oficjalny komunikat, dzisiaj już całkowicie wyciszony i zapomniany, napisany osobiście przez przez Pacellego (Piusa XII), któremu nigdy nawet nie starano się zaprzeczyć. W tym komunikacie możemy przeczytać pełne oburzenia słowa: "A więc to nie Bóg, lecz człowiek zwiastuje ludziom, że są wolni i równi, wyposażeni w świadomość i inteligencję i powinni traktować się jak bracia. Są to ci sami ludzie, którzy stroją się w szatki przywilejów, których w każdej chwili - jeśli tylko zachodzi potrzeba - mogą się pozbyć". Stanowisko Piusa XII przypuszczalnie wiąże się przypuszczalnie z obawą o pociągnięcia go do odpowiedzialności za okres jego funkcjonowania w czasie II wojny światowej. I taka też pozostała do dnia dzisiejszego tradycyjna linia krytyki Watykanu w kwestionowania praw człowieka.

      Kiedy Jan XXIII w roku 1963 opublikował swoje Pacem in Terris, zacytował ten tekst, zwracając ponownie uwagę na to, że "niektóre rozdziały tej Deklaracji ONZ wzbudzają gdzieniegdzie słuszne zastrzeżenia". Zapytany o to odpowiedział bez żadnych "ogródek" i "wątpliwości", że podstawową przyczyną jest "brak fundamentu ontologicznego". Chodzi o to, że prawa człowieka oparte są jedynie na słabym i niepewnym gruncie dobrej woli człowieka a nie ontologicznej nauce przyczynowości, czasu, przestrzeni, konieczności i możliwości wynikającym na gruncie głoszonej przez Watykan "nauki o wszystkim, co jest". W sposób wręcz rewelacyjny potwierdza to list papieża Jana Pawła II z 10 grudnia 1980 r. słowami: "Prawa człowieka ważne są tylko tam, gdzie respektuje się prawo Boże", W przemówieniu w Monachium z 3 maja 1987 r. odnosi się ponownie do tego zagadnienia słowami: "Dziś wiele mówi się o prawie człowieka. Nie mówi się jednak o prawie Bożym". Myśl te kontynuował przy okazji beatyfikacji pewnego jezuity, ofiary faszyzmu: "W sposób oczywisty doświadczyliśmy, także w zachowaniu się kierownictwa narodowego socjalizmu, że bez Boga nie istnieją solidne prawa dla człowieka. To oni odrzucili Boga (nosząc na paskach napis "Gott Mit Uns"? - przyp. wł.) i prześladowali Jego sługi; z tego powodu w nieludzki sposób traktowali człowieka". Podkreśleniu wymaga tutaj użyty zwrot prześladowali Jego sługi.

      Zdumiewające i bardzo wymowne jest to stanowisko Episkopatu - i nadal jawi się być tą samą ciągle otwartą czarną kartą Kościoła.
    • edico doceniam twój intelektualny wysiłek ds 16 20.12.12, 13:35
      Wesołych świąt z okazji tradycyjnych urodzin boga Mitry
      www.youtube.com/watch?v=QKkA9z4kNa0
    • privus Katilicja moralność poubieranych w sukienki 20.12.12, 15:21
      Nietrzeźwy proboszcz parafii w Chojnicach nie zapłacił za paliwo, ubliżał policjantom, noc spędził w areszcie, a rano dostał dwa zarzuty prokuratorskie. - Sprawa jest bardzo niejasna - mówi tajemniczo rzecznik pelplińskiej kurii. Nie chce komentować. - Zalecam daleko posuniętą ostrożność - mówi.
      Najpierw 13 grudnia było poranne tankowanie na stacji benzynowej w Sierpcu. - Dostaliśmy informację, że kierowca skody superb zatankował za sto złotych i odjechał bez zapłacenia. Informację przekazaliśmy patrolowi policji - relacjonuje aspirant Anna Kozłowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lipnie.

      Samochód już niebawem zatrzymano na ulicy w Lipnie. Zaskoczony kierowca tłumaczył, że nie zapłacił, ponieważ miał to zrobić pasażer, który jednocześnie jest właścicielem auta. - Wszedł do budynku stacji, więc sądziłem, że zapłacił - miał opowiadać kierowca policjantom.

      Do akcji wkroczył więc siedzący dotąd spokojnie pasażer. Najpierw nie chciał się wylegitymować. - Zaczął ubliżać policjantom w bardzo ordynarny sposób. Groził, że wszystkich powyrzuca z pracy. Był agresywny i arogancki - relacjonuje asp. Anna Kozłowska.

      Policjanci wyczuli, że pasażer jest pijany. Okazało się, że pasażerem jest 58-letni Wiesław M., proboszcz parafii pw. Matki Boskiej Fatimskiej w Chojnicach. Wiesława M. zawieziono na komendę, gdzie okazało się, że ma 1,8 promila alkoholu we krwi. Został w celi, a na drugi dzień, gdy wytrzeźwiał, usłyszał od prokuratora dwa zarzuty: znieważanie funkcjonariuszy i próba wpływania na nich, żeby "zaniechali czynności prawnych".

      A Kuria Biskupia? Nie była by Kurią Biskupią :))
      wyborcza.pl/1,75248,13082210,Policja__Pijany_ksiadz_nas_straszyl__Ma_zarzuty_prokuratorskie.html#BoxSlotII3img
    • edico Re: doceniam twój intelektualny wysiłek ds 16 20.12.12, 17:02
      Zazwyczaj mózgi puchną dewotom. Problem ten jest niestety często spotykany.
    • edico Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk... 31.12.12, 03:05
      Taka ocena zjawisk występujących również tutaj na forum jawiła mi się już od wielu lat. Podstawowym przyczynkiem kształtowania się takiego poglądu było i jest używania Boga jako wygodnego wyjaśniania zjawisk, których na pewnym etapie nie daje się wytłumaczyć naukowo. Zjawisko to wręcz doskonale można zaobserwować na przestrzeni 2000-letniej historii rozwoju katolicyzmu, gdzie Bóg do dnia dzisiejszego funkcjonuje jako magiczne słowo rozstrzygające wszelkie wątpliwości. O ile z wielkim niesmakiem taką sytuację można jeszcze traktować podczas egzekwowania tej doktryny w czasie zapaści średniowiecza, to utrzymywanie jej funkcjonowanie w XXI wieku można traktować z wielkim zdziwieniem i zaskoczeniem. I nie chodzi tutaj o jakieś drobne czy nieistotne luki w wiedzy, ale o przepastne wyrwy uwidocznione już w darwinizmie, naukach przyrodniczych czy samej kosmologii. Już św. Tomasz nauczał w napisanym specjalne na ten temat dziele p.t. "O wieczności świata" – że można wyobrazić sobie wszechświat, który nigdy nie miał początku i jest stworzony (stwarzany) przez Boga. A więc można i nie jest to żadnym przymusem, w co przekształciła doktryna watykańska. W XVII-wiecznej filozofii i teologii zastosowanie miała koncepcja twierdząca wprost, że jeśli nauka czegoś nie wie, to tam umieszcza Boga. I tak to niestety trwa w tej religii od 2 tys. lat rugując wszelkimi możliwymi środkami osiągnięcia nauki chyba tylko po to, by później w zażenowaniu wycofywać się z wcześniej zajętego stanowiska. Czy katechizmowa doktryna stworzenia świata upoważniała czy upoważnia do takiej religijnej nonsensologii i interpretacji woli Boga pod doraźne potrzeby ewangelizatorów? A może tak na wszelki religijny wypadek i w tej luce umieszcza się Boga w tym wszech świecie, który nigdy nie miał początku i nigdy nie będzie miał końca? Bezsprzecznie jest to fatalne i złe doktrynalne podejście do sprawy wciskane ludziom zasłaniające dziurę swojej niewiedzy Bogiem stworzonym na swój użytek czy jakimiś innymi siłami wyższymi. Na takiej samej zasadzie należy też traktować dzisiejsze prawdy głoszone w kościołach agitujące głosowanie za PiS (a taki przecież sens miało znane miało zawołanie arcybiskupa Michalika: "Niech katolik głosuje na katolika, a Żyd na Żyda"). Czy nie jest to opowiadanie się Kościoła za brutalizmem politycznym? Jaką atmosferę miało stworzyć wzywanie Michalika do likwidacji katolickiego getta w skatoliczonej wg. Glempa w 98% Polsce? Czy takie stawianie sprawy nie jest objawem utraty kontaktu z rzeczywistością?
    • edico Książka o pedofilii w polskim Kościele (1) 30.01.13, 17:34
      "Lękajcie się". Holenderski dziennikarz napisał książkę o pedofilii w polskim Kościele

      Czy miał świadomość, że spadną na niego gromy? - Opisanie tego było moim psim obowiązkiem. Mogę rozumieć, że wiele osób w tym kraju odczuwa lęk, żeby mówić o pedofilii w Kościele. Ale czemu ja mam poddać się temu lękowi? Mnie przecież nic nie grozi - mówi dziennikarzowi TOK FM holenderski dziennikarz, który napisał książkę o molestowaniu w polskim Kościele.
      Ekke Overbeek jest korespondentem mediów holenderskich i belgijskich w Polsce. W zeszłym tygodniu ukazała się jego książka "Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim Kościele mówią".

      Historie ofiar poprzedza obszerny wstęp Overbeeka, w którym opisuje on, jak inne kraje radziły sobie z problemem pedofilii w Kościele. W Holandii np. specjalnie powołana komisja doszła do wniosku, że w tym kraju ofiarami księży pedofilów padło co najmniej 10 tys. ofiar. - Tam jest mowa o sprawach starych, sprzed 30, 50 lat. W Polsce mówimy o sprawach nowych, z lat 80., 90., a nawet po 2000 roku - zaznacza autor w rozmowie w TOK FM. W Holandii powstał obszerny raport. Teraz druga specjalna komisja ustala odszkodowanie. - Żeby nie ciągać ofiar po sądach - tłumaczy.

      Paweł Sulik, TOK FM: Łatwo było panu nakłonić do rozmów polskie ofiary księży pedofilów?

      Ekke Overbeek: - Nie. Potrzeba dużo cierpliwości. Jest ogromna nieufność, co zrozumiałe, skoro na ogół otoczenie jest wrogo nastawione do takich wyznań. Mimo to w ciągu pół roku udało mi się porozmawiać z kilkunastoma osobami. Jest spora grupa osób, które potwierdziły, że padły w dzieciństwie ofiarą pedofila w kościele, ale rozmawiać o tym nie chciały. Lęk był zbyt duży. Stąd też tytuł książki ["Lękajcie się" - red].

      Te osoby, ofiary, mówiły o tym swoim bliskim? Ktoś wiedział o całej sprawie?

      - Jeden człowiek opowiedział swoją historię pierwszy raz w życiu. Inna osoba dzień przed moim przyjazdem powiedziała swojej mamie. Czuć było w nich ogromną potrzebę rozmowy. Dlatego postanowiłem napisać tę książkę. Ona jest pobocznym produktem. Pracuję jako korespondent. W 2010 roku w Holandii wybuchł skandal związany z pedofilią w Kościele. Z tamtejszych redakcji dzwonili też w tej sprawie do korespondentów w innych krajach i tak to się zaczęło. Zacząłem trochę szukać, grzebać. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że w Polsce o tym się raczej nie mówi. Ale skoro ja spotkałem tyle osób, oznacza to, że jest historia, która powinna być opowiedziana w Polsce, po polsku i dla Polaków.

      Oczywiście, osoby o skłonnościach pedofilskich są wszędzie. Problem Kościoła katolickiego polega na tym, że ma długą tradycję ukrywania, przemilczania. Zamiast troszczyć się o ofiary, jak mówią Ewangelie, Kościół niestety często troszczył się przede wszystkim o własny wizerunek. Oczywiście w protestanckich kościołach też się to zdarza. Ale jak dotąd nie na taką skalę jak w Kościele katolickim.

      W Irlandii do molestowania najczęściej dochodziło w internatach.

      - W Holandii też. Ludzie wierzą, że w Polsce nie mogło do tego dojść, a jednym z argumentów jest to, że w Polsce Kościół jako wróg systemu nie miał szkół, nie miał internatów, więc nie mogło do tego dojść. Historia ludzi, z którymi rozmawiałem, pokazuje, że jednak mogło. Internaty nie były potrzebne. Tak jak w Niemczech i Stanach Zjednoczonych.

      Na czym polega opisywana przez pana kultura milczenia?

      - W Polsce trudno wydobywać te sprawy na światło dzienne. To kraj o bardzo niskim poziomie zaufania. W Unii chyba najniższym. Nie ma zaufania między ludźmi, a tym bardziej między obywatelem a instytucją. Tym samym jest duża skłonność do zatrzymywania spraw dla siebie, nie prania brudów publicznie. Nie tylko w tej sprawie.

      Istnieje jednak Ruch Ofiar Księży. To inicjatywa jednej osoby, Polaka mieszkającego w Kanadzie. Twierdzi, że sam był molestowany. Uciekł z kraju w latach 80., założył stronę internetową i zbiera doświadczenia innych Polaków, ofiar księży. Na początku mu nie ufałem, bo mówił, że przez cztery lata zebrał nazwiska 300 oskarżonych o molestowanie księży. A w polskiej prasie ledwo wymieniono te sprawy parę razy. Jak to możliwe?

      Ci ludzie powinni się zrzeszyć tu, w Polsce, chociażby po to, żeby się spotykać i rozmawiać. Często myślą, że "tylko mnie to się przytrafiło". Nie zdają sobie sprawy, że jest dużo więcej ofiar. Rozmowy na ten temat robią dużo dobrego.

      Pisząc książkę na tak wrażliwy temat, w takim kraju, pewnie miał pan świadomość, że gromy na pana spadną?

      - (Westchnięcie) Tak... "lękajcie się" to także "my lękamy się". Oczywiście też to odczuwam. Długo się zastanawiałem. Skoro jednak rozmawiałem z jedną ofiarą, trzecią, piątą - w pewnym momencie pomyślałem, że to nie jest sprawa do opisania w Holandii. To jest polska sprawa. Jestem dziennikarzem. Opisanie tego, co widzę, było moim psim obowiązkiem. Nie jest mi przyjemnie o tym pisać. Mogę rozumieć, że wiele osób w tym kraju odczuwa lęk, żeby mówić. Ale jeżeli ja poddam się temu lękowi? Mnie przecież nic nie grozi. Kto miałby o tym pisać?

      Owszem, trafiają się przypadki, kiedy media mówią o tych sprawach. Charakterystyczne jednak, że media, zwłaszcza elektroniczne, robią z tego sensację. Problem polega na tym, że w mediach w Polsce za mało zadaje się kluczowych pytań, które są potrzebne do rozwiązania sprawy. Nie chodzi o to, żeby gonić królika i miażdżyć winnego księdza. Chodzi o to, żeby znaleźć rozwiązanie instytucjonalne.

      W polskich mediach bardzo rzadko słychać pytania: Ile jest ofiar? Ilu sprawców? Jaka jest odpowiedzialność biskupów, którzy przesuwali przestępców seksualnych z parafii do parafii? Czy to była zaplanowana polityka, czy każdy biskup działał na własną rękę? Czy organy państwowe wiedziały o tym? Czy tajne służby PRL szantażowały księży pedofilów, żeby ich zmusić do współpracy? Przede wszystkim: jaka ścieżka instytucjonalna byłaby w Polsce odpowiednia, żeby rozwiązać ten problem?

      To jest dziwny temat. To tabu. Ale jeśli się dobrze zastanowić, to nie jest temat kontrowersyjny. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że molestowanie dziecka jest złe.

      Ale temat jest kontrowersyjny. Sam pan pisze i mówią to ofiary, że ksiądz w małej społeczności w Polsce jest niekwestionowanym autorytetem. Jak w takiej sytuacji próbować powiedzieć komuś, że ten ksiądz robi coś złego?

      - Właśnie dlatego to jest tak ważne. Przeciw dziennikarzom, którzy piszą na ten temat, takim jak ja, Kościół wytacza argument, że jest to niesprawiedliwe. Podają liczby, że większość sprawców pedofilii to członkowie rodziny albo nauczyciele. Nie księża. Moim zdaniem to jest kiepski argument. Po pierwsze, to są liczby absolutne, a jest dużo mniej księży niż ojców w rodzinie, nauczycieli itd. Po drugie, to [zachowanie księży] jest dużo, dużo ważniejsze. Kościół jest instytucją, która powinna stać na straży moralności. Logiczne jest, że ksiądz jest pod lupą. Podobnie gdy biskup uderza w słup na podwójnym gazie, to przyciąga dużo uwagi. Skoro to jest centralna instytucja w sprawach moralnych i etycznych, powinna pokazać drogę, a nie udawać, że problemu nie ma.

      Kościoły w wielu krajach Europy Zachodniej doszły do wniosku, że można tę sprawę zbadać. Episkopat w Polsce utrzymuje, że nie można. Tak mi powiedziano w Episkopacie. A gdzie indziej ten sam Kościół może. Pod przymusem wprawdzie, ale jednak zaczyna traktować swoje ofiary poważnie.

      Właśnie, "pod przymusem". W Stanach Zjednoczonych Kościół był zmuszony do takich reakcji ze względu na wysokie odszkodowania, w Holandii była to specjalna komisja, która miała zgodę całej opinii publicznej, żeby sprawę wyjaśnić do końca. W Polsce co to miałby być za przymus?
      • edico Re: Książka o pedofilii w polskim Kościele (2) 30.01.13, 17:40
        Właśnie, "pod przymusem". W Stanach Zjednoczonych Kościół był zmuszony do takich reakcji ze względu na wysokie odszkodowania, w Holandii była to specjalna komisja, która miała zgodę całej opinii publicznej, żeby sprawę wyjaśnić do końca. W Polsce co to miałby być za przymus?

        - To kluczowe pytanie. W książce opisuję cztery kraje, gdzie wybrano cztery różne ścieżki: Irlandię, Stany Zjednoczone, Holandię i Belgię. W każdym z tych krajów jest jakaś instytucja, która jest na tyle niezależna od Kościoła, aby być wiarygodna dla opinii publicznej, a jednocześnie ma dostęp do archiwów kościelnych. To jest bardzo, bardzo ważne. Jak miałoby to wyglądać w Polsce? Nie mam gotowego rozwiązania.

        Jaki będzie efekt działania pana książki?

        - Najwygodniej dla Kościoła byłoby temat przemilczeć. Na krótką metę to dla nich korzystne, ale w dłuższej perspektywie rozmawianie o tej sprawie i jej rozwiązanie jest jak najbardziej w interesie Kościoła.

        [Z książki:] "Mamy tu do czynienia z inflacją cierpienia. W kraju, gdzie pacjenci umierają, bo ich leczenie jest za drogie, gdzie temat przemocy w rodzinie jest ledwo widoczny, gdzie sprawa wielu tysięcy zamordowanych oficerów obciąża po dziś dzień relacje z sąsiadami, gdzie co roku parę tysięcy ludzi ginie na drogach, gdzie alkoholizm jest plagą, itd." To w tym kraju ofiary księży pedofilów nie są... nie są tematem?

        - To jest logiczne. W kraju, w którym jest stabilny dobrobyt, który jest bogatszy, wiele problemów ma rozwiązanych, takie historie robią większe wrażenie. Jeżeli słyszysz o tych różnych strasznych historiach, społecznych problemach, służbie zdrowia, to historie tych ofiar siłą rzeczy robią mniejsze wrażenie. Im więcej jest cierpienia, im więcej jest bolesnych nierozwiązanych spraw, tym mniejsze wrażenie robi każda kolejna.

        Co decydowało, że te osoby jednak zgadzały się na rozmowę?

        - Za każdym razem jest ogromna potrzeba rozmowy. Odnosiłem wrażenie, że była to dla nich ogromna ulga, że mogą o tym porozmawiać z kimś, kto traktował to poważnie.

        Ile osób, z którymi pan rozmawiał, sugerowało, że to też ich wina? Czuły się ofiarami, ale czuły się trochę temu współwinne.

        - Nie wszyscy, ale pojawiało się to bardzo często. Nie jestem psychologiem, ale to chyba w ogóle tak jest z przestępstwami seksualnymi, że łatwo jest wpędzić ofiarę w poczucie winy. Tu jest podobnie. Od wielu ludzi słyszałem takie słowa, że sami czuli się winni.

        W jednej z rozmów pojawia się historia, że ksiądz ujął się i interweniował wyżej w hierarchii kościelnej i okazało się, że ta interwencja nic nie dała, ale przeciwnie - on został za to ukarany.

        - Na pewno wewnątrz Kościoła są ludzie, którzy widzą ten problem. Ten motyw pojawia się od czasu do czasu. Na ogół wygląda to tak, że taka osoba nie jest mile widziana w Kościele. To pokazuje jeden z powodów, dlaczego ten problem tak trudno ruszyć. To hierarchia. U większości ludzi, którzy myślą o tym problemie, pierwszym oskarżonym jest celibat. Ale to też powoduje, że tak trudno rozmawiać na ten temat.

        Kościół w innych krajach też jest hierarchiczny. A tam doszło do powstania komisji, zajęcia się tą sprawą.

        - Ale to trwało latami. W Holandii to było niesamowite. Od lat 60. wpływ Kościoła jest bardzo mały. Nasz kraj słynie z liberalizmu i wolności. Mimo to ci ludzie żyli dekady tak naprawdę milcząc o tym. Kościół nie zaczął badań z własnej inicjatywy, tylko musiały się pojawić informacje w mediach.

        "Molestowanie młodych jest poważnym symptomem kryzysu, który dotyczy nie tylko Kościoła, ale społeczeństwa jako całości. To głęboko zakorzeniony kryzys moralności seksualnej, nawet relacji międzyludzkich. Jego pierwszymi ofiarami są rodzina i młodzi. Poprzez rozwiązanie problemu molestowania w sposób jasny i zdeterminowany Kościół pomoże społeczeństwu zrozumieć i rozwiązać kryzys w samym środku". To fragment wypowiedzi Jana Pawła II skierowany do kardynałów amerykańskich. Te słowa przypominane w Polsce byłyby potrzebne.

        - Tak. Watykan za długo milczał, ale jak przerwał milczenie, to powiedział właśnie to. A w Polsce? Nic z tych rzeczy.

        Pan napisał książkę o ofiarach pedofilii, ale to trochę książka o Polsce. O małych miejscowościach, gdzie wszyscy się znają, gdzie ksiądz jest autorytetem, gdzie próba powiedzenia komuś o tym, co mnie spotkało jako dziecko, powoduje, że momentalnie znajduję się w izolacji, nikt mi nie wierzy, przekonują mnie wszyscy, że tak nie mogło być.

        - Musisz mieć dużo odwagi, żeby o tym mówić. Zwłaszcza w małych miejscowościach. Widziałem na miejscu, jak traktowane były dwie ofiary. To nie jest miłe. To jest podszyte lękiem. Ludzie się boją i wolą tego nie wiedzieć.
        (sia 30.01.2013 , aktualizacja: 30.01.2013 14:25)
        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13311922,_Lekajcie_sie___Holenderski_dziennikarz_napisal_ksiazke.html
    • Gość: whfifiefhe Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.13, 13:29
      jeszcze, jeszcze, jeszcze!
      • privus Katolicka agresywność 14.10.13, 06:05
        Czyli Kościół katolicki i jego ludzie na co dzień:
        tomaszlis.natemat.pl/78075,prawie-jak-chrzescijanie
    • edico W Dusznikach bunt przeciwko proboszczowi 31.01.13, 13:39
      Za pogrzeb 800 złotych, za bierzmowanie 50. Za mszę również. Poświęcenie domu? To zależy od liczby okien. Cennik posług, czy też raczej usług kapłańskich jest stały. Gorzej z ich jakością. Wierni należący do parafii w Dusznikach skarżą się na niesprawiedliwe traktowanie. Zależne od grubości portfela.

      Proboszcz Sergiusz Boruszczow panuje na plebanii niepodzielnie od 16 lat. Wierni twierdzą, że w tym czasie zrobił w niej wiele złego. Mówią, że kobieta, która mieszka z nim na plebanii to jego partnerka. Po cichu mówi się też o dzieciach. A całkiem głośno o trudnościach, jakie proboszcz robi dzieciom komunijnym. O odmawianiu udzielania chrztu. I o skandalicznym odprawianiu pogrzebu. Bo tak naprawdę to od pogrzebu zaczęła się cała awantura.
      XXX był mechanikiem znanym w Dusznikach. Dlatego na jego pogrzeb przyszło niemal 300 osób. Wszystkie były świadkami, w jaki sposób został pochowany. Ksiądz mówił bez mikrofonu, niedbale. - Ludzie są oburzeni - mówi Lidia Kobierska, żona zmarłego. - Myśleliśmy, że dojdzie do rękoczynów.
      www.gloswielkopolski.pl/artykul/750965,duszniki-bunt-parafian-przeciw-ksiedzu-wierni-skarza-sie-na,id,t.html
      • Gość: j1sjoqdjoqw Re: W Dusznikach bunt przeciwko proboszczowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.13, 13:48
        eszcze, jeszcze!j
    • Gość: k[vewpvw[vwm[ Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.13, 10:54
      edi jeszcze, jeszcze ,
    • Gość: brbtgrnthnthy Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.13, 15:27
      edi, pogoń lenia, pisz!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja