Patogia i jej następstwa

IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 11:54
Zaczyna się żle dziać w naszym województwie, ba zaczyna się nam wmawiać,że
winniśmy akceptować nowe dotychczas nieznane naszej społeczności środowiska o
nowej patologii.Najgorsze jest to,że środowiska te znalazły swe stałe miejsce
w instytucjach wielkiego zaufania publicznego a swych liderów umieszczają na
tzw. świeczniku i wszystko jest w porządku.

I tak Semik Samorządowy-sześciokrotny klient Ministerstwa Sprawiedliwości
zostaje szefem komisji jak na ironię bezpieczeństwa,z której łaskawie
rezygnuje,na otarcie łez członek rady nadzorczej gdzie decyduje się o dużych
pieniądzach.Że patologia opanowuje Sejmik Wojewódzki to już wiemy.A co będzie
jak zechcą być wzorcem do naśladowania i wymuszać to.

Uniwersytet Rzeszowski-ostoja moralna i etyczna nie tylko dla młodzieży lecz
praktycznie dla całej regionalnej społeczności.
A tu kołtunizm,że aż miło.
Rektor-drobny honorowy pijaczek i kłamca zasięgający opinii studentów czy
jest większym pijaczkiem,czy też większym rektorem wzorem etycznym/ot
dylemat/.
Senat-ostoja mądrości i wiedzy,oświadcza,że pijaństwo nie wyklucza
honoru,ponieważ każdy pijak też swój honor ma.
Oczywiście wielkim bzdetem jest,że PKA ujawnia oszustwo związane z liczeniem
w tym także pieniędzy na jednym z wydziałów,co powoduje zamknięcie wydziału.
Patologia ma to do siebie,ze jej uczestnicy aktywnie się wspierają.No i jest
następny kwiatek.Rektor sporządza powiastkę odnośnie wymienionego
wydziału,jako umyślny/posłaniec/dostarcza do PkA.A w momencie zdenerwowania
grozi PkA odpowiedzialnością sądową co wzbudza śmiech i litość na forum
publicznym.
Bardzo przykre jest,że takie zjawiska mają miejsce w naszym
województwie,które w zasadzie zawsze było czyste moralnie i etycznie.Przykre
jest,że to co jest najważniejsze w człowieku nowa patologia zaczyna to
niszczyć.Nie wiem czy można to tolerować, a jeżeli tak to jakie następstwa z
tegoż wynikną.


    • Gość: grigow Re: Patogia i jej następstwa IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 10:48
      Niestety tym razem masz Ika absolutną rację. Niechże więc uścisnę Twą Damską
      Dłoń :)

      Nie jestem co prawda pewien czy jest to problem tylko naszego regionu. Zaraza
      dociera już wszedzie. U nas jednak chyba jest szczególnie groźna, bo dotyka i
      tak już wątły organizm.
      Jest niestety faktem, że ten proces jest u nas wyraźniej widoczny. Może dlatego
      że nie potrafiliśmy wytworzyć elit, ludzi o autorytecie i poważaniu.
      To znaczy potrafiliśmy i jest ich wielu - naprawdę uzannych i cenionych w
      Polsce i świecie, ale oni stąd uciekli.

      Dlaczego, to już temat na inną dyskusję. Ja uważam, że między innymi dlatego,
      że sami niszczymy sobie autorytet, że mówimy że tu nie ma perspektyw, że nasze
      miasta to dziury, może też i dlatego, że sami ze sobą nawzajem walczymy.

      W efekcie tego mamy ucieczkę stąd ludzi wartościowych, a na miejscu wciąż do
      głosu dochodzą ci, którzy nastawieni są głownie na robienie karier w
      samorządach, środowiskach naukowych, władzach instytucji regionalnych.
      Niekompetentni, nieznośnie miałcy, ale aroganccy i wpływowi. Budowane
      towarzyskie koterie zdolne są przetrzymać wszelkie wichry dziejowe i zmiany
      ideologii. I rosną w siłę. Jak walec rozprasują każdego, kto stanie na ich
      drodze, często właśnie tego, kto reprezentuje coś sobą, kto ma odpowiedni
      poziom etyczny, moralny, kto mógłby zmienić wizerunek tego regionu, kto zatem
      powinien zajmować ich miejsce. Oni to wiedzą i dlatego go zniszczą, albo zmuszą
      do wyjazdu stąd.
      I koło się zamyka.

      Dlaczego tak jest? Ponieważ ponosimy skutki awansu regionu w Polsce Ludowej.
      Nie chodzi mi o to, że ten region na awans sobie nie zasłużył. Wręcz przeciwnie
      - dowiódł nieraz że ma wieloraki potencjał ludzki, moralny, intelektualny,
      etyczny, jak sama piszesz.
      Tylko że 45 lat PRL-u prawie całkowicie wyeliminowało tu z życia publicznego
      ludzi, którzy ten potencjał stanowią i mogliby go uzewnętrznić i wykorzystać
      dla dobra tego regionu. Zamiast nich, po wojnie awansowali towarzysze,
      sekretarze, ludzie o odpowiednim kolorze legitymacji. Kompetencje ważne nie
      były. Ważna była wierność nowej władzy, a kompetencje uzupełniali później, z
      różnym skutkiem. To oni tworzyli i zastępowali tu lokalne elity inteligencji.
      Centralne władze z trudem tolerowały "dziadków", profesorów przedwojennych w
      dużych ośrodkach miejskich, naukowych, uniwersyteckich. Czekano, aż umrą,
      zresztą często byli za bardzo znani za granicą, by ich próbować szykanować.
      Tu natomiast budowano, podług marksistowsko-leninowskich wytycznych,
      socjalistyczne województwo z jego w założeniu socjalistyczną stolicą. Sprzyjało
      temu to że wszystko było nowe: nowe województwo, nowe uczelnie, nowe, nie
      obsadzone stanowiska, brak przedwojennej kadry z którą musiano by się liczyć i
      która by patrzyła na ręce.

      Dlatego właśnie skutecznie uniemożliwiano dostęp do władzy i do głosu ludziom
      spoza rekomendacji KW PZPR.
      Niepokornych szykanowano. Rzeszów i inne miasta nie miały tradycji
      akademickich, naukowych, bywały co najwyżej, a szczególnie bodaj Przemyśl,
      zapleczem dla większych ośrodków: Krakowa i przede wszystkim Lwowa, który po
      wojnie przeniósł się 600 km na zachód od nas, czyli do Wrocławia. Zostały
      zerwane więzi podtrzymujące i tak słabe zaplecze intelektualne obu miast.

      W Rzeszowie nieliczne, stare eilty, burżuazyjne przeżytki, mogące budować
      intelektualny i moralny wizerunek regionu i miasta były bezlitośnie tępione.
      Natomiast osamotniony, teraz przygraniczny Przemyśl, po zerwaniu kontaktów ze
      Lwowem i po zepchnięciu do wstydliwej roli miasta skalanego historycznie
      piętnem burżuazyjnej miejskiej inteligencji, skazany był przez ludową władzę,
      poprzez marginalizację znaczenia w regionie i w Polsce, przez podporządkowanie
      nowemu, ideologicznemu centrum w Rzeszowie, na długą terapię w założeniu trwale
      leczącą jego "inteligenckość".
      Realizując taki plan, budowali więc towarzysze swoje nowe "elity". Dawali
      ludziom pracę, to oni rozbudowywali Rzeszów i całe województwo (sanacja ich
      zdaniem oczywiście nie była w stanie i nie chciała tego robić - to kłamstwo
      skutecznie wpompowali do wielu głów gdzie pozostało do dziś).

      No i dzisiejsze nasze regionalne, już nie tylko rzeszowskie "eilty" są w 95% w
      prostej linii spadkobierzyniami tamtych "elit", co niestety doskonale właśnie
      widać właśnie na przykładzie URz. Co więcej, obawiam się, że nie są one wcale
      zainteresowane tym by coś zmieniać, bo wtedy szybko okazałoby się, że nic sobą
      nie reprezentują a tylko chowają się za powszechnie uznawanymi wartościowe i
      poważane, szyldami.
      Gdyby np. ilość ściągniętych do Rzeszowa na URz profesorów przekroczyła
      liczebnie wywodzących się z lokalnej trzódki KW PZPR, tamci przegłosowaliby w
      Senacie dymisję obecnego PT Rektora i układy towarzyskie, wpływy, przywileje
      dotychczasowej grupy by się rozpadły. Byłoby to z korzyścią dla nas, dla
      regionu, ale dla nich byłoby to niedopuszczalne i zbyt bolesne.

      Ten styl sprawowania władzy udziela się niestety także innym środowiskom
      politycznym regionu - czego byliśmy niedawno świadkami np. w Urzędzie
      Marszałkowskim - a często też następuje nieoczekiwana, strategiczna zmiana barw
      politycznych dla utrzymania dotychczasowych wpływów, przywilejów, stanowisk i
      pieniędzy. To ostatnie dotyczy szczególnie "aparatu" średniego i niższego
      szczebla.

      I tym sposobem trwamy w byciu regionem z niewykorzystanymi perspektywami,
      regionem uczciwych, robionych w konia ludzi, którzy gdy już mają wszystkiego
      dość, uciekają stąd w Polskę.
      • Gość: grigow Re: Jak to zmienić? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 10:51
        Moim zdaniem przede wszystkim wymuszać odchodzenie skompromitowanych moralnie,
        nieudolnych kompetencyjnie ludzi. Zależy od nas więcej niż się nam wydaje -
        żyjemy w otwartym, wolnym społeczeństwie, jeśli wesprą nas media, środowiska
        dziennikarskie, których siła kreowania rzeczywistości jest naprawdę olbrzymia,
        ludzi miałcy na których skierujemy światło, sami uciekną w cień.

        Po drugie warto ten skrawek Polski uszanować i pokochać. Z jego biedą, z jego
        historią, którą warto poznać, z jego praktycznie niespełnionymi aspiracjami.
        I wyciągnąć z tego wnioski. Chcieć coś tu zbudować. Uwierzyć, że to jest
        możliwe. Że nadszedł czas na dojście do głosu ludzi mądrych, kompetentnych,
        uczciwych i ofiarnych nie tyle dla własnej kieszeni, ale dla tego regionu, dla
        naszych miast, miasteczek, wsi. Chcieć im otwierać drzwi do bycia w naszej
        służbie. Zaprzestać wewnętrznego, wzajemnego kąsania się i podkopywania sobie
        nawzajem autorytetu. Wykorzystują to nasi wrogowie, a my na tym tylko tracimy.

        No i wreszcie - przyznać się że mając się często czym pochwalić, mamy braki w
        wielu dziedzinach; ale chcemy je nadrobić: ściągać tu, do pracy w samorządach,
        uczelniach, organizacjach społecznych ludzi skutecznych, potrafiących i
        mających doświadczenie w budowaniu pomyślności i autorytetu regionów i miast:
        naukowców, specjalistów od pozyskiwania pomocowych środków unijnych, od
        marketingu miast, od ściągania inwestorów, od budzenia w nas wiary, ze nie
        żyjemy w regionie straconych szans, gdzie nic się nie da zrobić i nic nie ma
        sensu; a przy tym ludzi, którzy nie będą nas łudzić, że budowanie lepszej
        przyszłości, prestiżu naszych miast i naszego regionu, choć możliwe i jak
        najbardziej realne, przyjdzie nam łatwo i szybko. Ten trud trzeba i można
        podjąć, ale przyniesie on widoczne efekty dopiero za jakiś czas.

    • podkarpacie Re: Patogia i jej następstwa 22.01.03, 12:05
      WY PRZEMYŚLAKI TO TERA KOLEJNE BAJKI PRZEZ NASTEPNE POKOLENIA BĘDZIECIE SNULI
      JAK TO NA UNIWERKU PIJAKA ZA REKTORA MAJĄ A SAM UNIWEREK TO PONIZEJ KRYTYKI.
    • Gość: ptc Re: Patogia i jej następstwa IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 19:01
      Proszę jaka wrażliwość. Ziemia Przemyska posiada jeszcze bogaty kapitał, jakim
      są osoby Twojego pokroju. Miałem dzisiaj pisać o tym samym, choć to pewnie
      problem niewielu. W każdym razie jest żle, chyba wiekszej choroby w tkance
      społecznej już nie może być. Jak można takie zera wybierać na poważne fukcje.
      Ludzie zagladę sobie szykujecie, chciałoby się powiedzieć, opamiętajcie się.
      Też sobie znaleźli obrońców spod znaku Samoobrony , PSL, SLD. Przecież to tylko
      koryto ich jednoczy.
Pełna wersja